Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. taks

    BARF w kostkach

    Oświećcie mnie prosze bo nie mam siły czytać całego wątku:shake: - czy na tych kostkach podana jest data przydatności do spożycia , a jesli tak to jaka ona jest mniej więcej długa
  2. [quote name='żabusia'] TO STRASZNE, że za publiczne pieniądze, w biednej Polsce finansuje się "nauki" rodem z XV wieku (!!!) i rozpowszechnia ciemnotę wśród młodych ludzi. [/quote] O przepraszam - proszę mi tu nie obrażać XV wieku :diabloti: to był całkiem niegłupi czas ( no- może w elitach;) ale jednak) . A architektura a rzemiosło ... cudności
  3. Puli mądrze prawi- może jak jest taka możliwość pobrać wymaz i oznaczyć lekooporność. Kolejna kuracja antybiotykowa "w ciemno" może tylko utrudnić dalsze skuteczne leczenie w myśl zasady "co nie zabije to wzmocni";)
  4. [quote name='WŁADCZYNI'] Taks jeżeli to pies by mi nad uchem latał i próbował wyssać moją krew to też by dostał w łeb. :mad:[/quote] a moje właśnie tak robią jak np usiłują mnie bladym świtem obudzić - i jeszcze mi nos ozorami zatykają:diabloti: i zdzierają kołdrę. Po zakupach w zoologu tez czuję się "wyssana" ... Chyba poważnie przemyślę co napisałaś:roll:
  5. Te (Agnes) mozna jeszcze doregulować prawie do ideału: podciągnąć piersiowy , poluzować dolny.Generalnie szele nie powinny "gonić" po psie ale też i w żadnym punkcie uciskać. Oczywiscie nie ma co przesadzać ale jeśli jest możliwość uzyskania wiekszej wygody i bezpieczeństwa psa to czemu nie zrobić drobnej korekty;)
  6. [quote name='Agnes'] i nie wiem co teraz zrobic...myslalam o przerobieniu gornego pasa[/quote] Szczerze? to ja widzę dwa wyjscia: 1/ dopasować ile się da i polubić ( bo "nikt nie jest idealny" :evil_lol: 2/odsprzedać posiadaczowi większego psa i rozejrzeć się za właściwym rozmiarem przeróbki gorąco odradzam- akurat ten pasek jest bardzo trudno zmienić ( mocne szycia w wielu miejscach, niedoróbki widoczne na kilometr, newralgiczny punkt jesli chodzi o trwałość i wytrzymałość szelek wykluczający jakąkolwiek prowizorkę w łaczeniach) - "siedze " troche w tej robocie ale czegoś takiego bym się nie podjęła:shake:
  7. [quote name='Agnes']Mam prosbe Dostalam takie szelki Moze ktos wrzucic zdjecie psa w takich szelkach DOBRZE wyregulowanych? Nie jestem pewna, czy sa one dobre na mojego psa. Najlepiej zdjecie psa, gdzie faktycznie bedzie widoczne w ktorym miejscu jakie paski powinny byc. Przeszlam do 260 strony i nie znalazlam...a nie bede przegladac prawie 300 stron zeby znalezc jedno zdjecie;) Z gory dzieki za pomoc[/quote] [IMG]http://img511.imageshack.us/img511/999/szelkigb5.jpg[/IMG] lepiej późno niż wcale:eviltong: - służę instrukcją dopasowania tego typu szelek po pierwsze lepiej nie przesadzić przy zakupie z rozmiarem szelek ( mimo że teoretycznie paski można znacznie skrócic) bo mamy taki przypadek jak tu - czyli za długi nieregulowalny pasek na karku.W drugą stronę ( zbyt mały rozmiar) kłopot jest jeszcze wiekszy bo nie da sie prawidłowo ustawić paska piersiowego i wchodzi pod paszki, ociera i niedobrze rozkłada siły Dopasowywanie najwygodniej zacząć od popuszczenia "na wyrost" wszystkich pasków.Następnie układamy na psie ten stały pasek na karku ( góra powinna wypaść u nasady szyi - czyli tak jak na zdjeciu) i dopasowujemy pas wokół klatki ( pas powinien przebiegać [U]prostopadle[/U] do linii kręgosłupa i nieco za łokciami - tak aby łokcie przy wykroku nie dotykały paska) - vide czerwone linie na zdjęciu. Kolejnym krokiem jest ustalenie długości pasków przednich ( proszę zwrócic uwagę aby zachowana była symetria- najcześciej paski mają niezależną regulację lewej i prawej strony) Prawidłowo paski te powinny układac się tak jak na zdjęciu czyli łączyć nasadę szyi ze szczytem mostka ( wtedy cała siła "uciągu" rozkłada sie najwygodniej dla psiaka bo trafia na najgrubszą warstwę mięsni "obręczy barkowej" - zbyt krótkie paski mogą "dławić" ,łacznik wbijać w miękki przód szyi i cały efekt szelek :diabloti: wzieli) I krok ostatni czyli ustalenie dł. paska dolnego - tu już nie ma filozofii -dociągamy na tyle aby został tylko niewielki luzik ;) W tej konkretnej sytuacji proponuję (idealnie nie bedzie bo ten górny jest za długi...:shake:) poluzować znacznie pasek dolny i skrócić piersiowy. Mozna tez odrobinę popuścić szyjne ( ale nie wiecej niz po 2-3 cm z kazdej strony) W takim stanie jak na zdjeciu pies swobodnie wyjdzie z szelek jeśli wpadnie na to że wystarczy się cofnąć:eviltong:
  8. [quote name='zmierzchnica'] Zastanawia mnie, czy można mówić o populacji psów? Skoro żyją one z ludźmi, są separowane od siebie i w zasadzie nie żyją w naturalnym środowisku, to chyba nie, prawda?[/quote] Słuszna uwaga choc ja bardziej położyłabym akcent na zmiany jakie w "psim gatunku" wprowadził człowiek [U]poprzez zabiegi hodowlane[/U]. Rasy pierwotne są do siebie stosunkowo podobne ( i generalnie wielkością, szatą, budową doskonale przystosowane do środowiska w którym występują) - prawdziwa mozaika dziwaczności i niedostosowania zaczyna się wsród ras wytworzonych do "zadan specjalnych" i tu decydują ludzkie potrzeby, gust a nie naturalne procesy przystosowania gatunku do srodowiska. Wręcz chwilami przybiera to kierunek działania wbrew naturze choc co jakiś czas na szczeście pojawiają sie głosy otrzeźwienia wsród hodowców i sedziów ( np. jamnik - przegiecie hodowlane w kierunku obniżenia i wydłuzenia zaowocowało własciwie kalectwem , na szczęscie obecnie przyszła refleksja i odwrót z tej szalonej drogi) A swoją drogą to biedne te psy - który jeszcze gatunek musi spełniac tyle ludzkich zachcianek - od "pluszaka-przytulanki" do zaganiacza stada, tragarza, stróża, ratownika, obrońcy a nawet dostarczyciela zwyrodniałych rozrywek ( walki psów , zboczenia:shake:)że o polowaniu aby burzy nie rozpętać nie wspomnę:eviltong:. Więc mieszamy w genach jak w garku z zupą... Z udomowionych zwierzów krowa, koń nawet swinia ma przynajmniej prościej - ma tyrac , dawać mleko, szybko przybywac na wadze aby miec dużo mięcha do zezarcia i tyle A pies ? Tu człowiek ma pomysł za pomysłem:diabloti: a co jeden to lepszy ( choc nie koniecznie dla psa)
  9. Budrysku to wsadź w kieszeń centymetr żebyś była gotowa do pomiarów jak psinę spotkasz;) dobrze? Chociaż dł. od obroży do ogonka i obwód w klacie tak + - Bez dachu nad głową i pewno z marnym jedzonkiem to sama miłośc Pana nie ogrzeje:shake: - trzeba cos zadziałać. Ja moge niestety tylko podarować kubraczek:-(
  10. Cioteczki jeśli ktos ma kontakt z Panemi Jego Psem prosze o kontakt na PW
  11. [quote name='behemotka'] Po prostu nie zaprzeczam dość oczywistemu z punktu widzenia nauki faktowi, że jako gatunki są lepiej przystosowane do przetrwania niż ssaki. [I] [SIZE=1][/SIZE][/I][I][SIZE=1] [/SIZE][/I][/quote] Uwaga na uogólnienia;):lol: - to bywa ryzykowne i może osłabic armumentację.:eviltong: Cała masa owadzich gatunków jest bardzo "delikatna" i nawet minimalna zmiana warunków srodowiskowych oznacza dla nich zagłądę. A np niektóre gatunki gryzoni świetnie potrafią się przystosować do skrajnie nieprzyjaznych warunków... ( co jest "zywotniejsze" i bardziej odporne pszczoła miodna czy szczur?)
  12. [quote name='Kori']przestaje wchodzić an ten wątek, bo mit u udowadniacie, że jestem równa robalom, co jest całkowitą głupotą. [/quote] E nie jest tak źle;) raczej niektórzy próbują tylko udowodnić/uswiadomić że i z robalami mamy my ludzie wiele wspólnego - chocby to że jesteśmy istotami żywymi, mamy swoje potrzeby ( pokarmu, przestrzeni, potomstwa...), swoje mozliwości ( reagowanie na świat zewnętrzy, mobilnośc..) no i wspólny los ciała - narodziny i smierć, więc chyba jakieś wspólne cechy by sie znalazło, prawda?:roll: gdybyś miała połączyć w dwie logiczne pary np takie obiekty : kamień człowiek deszcz mrówka to chyba nie miałabys watpliwości prawda? [quote name='Kori'] robale nie myślą. Ludzie myślą. [/quote] Skąd wiesz? Jak definiujesz "myslenie"? Czy umiejętnośc uczenia sie i modyfikowania zachowań nie jest przejawem myslenia ( np pszczoła). Człowiek z uszkodzonym mózgiem ( np. smierc kory mózgowej, ciężkie upośledzenie umysłowe itd) choć ma ograniczoną/wyłaczoną zdolnośc myslenia nie traci cech ludzkich. Ujmujesz sprawę w czerni i bieli a w rzeczywistości sa rózne odcienie szarości Nie ma się co obrazać ;) dyskusja jest po to aby dzięki innym cos sobie uswiadomić ( chocby to, że inni mają inne poglądy:eviltong: a więc istnieje i inna "optyka" i sprawa nie jest taka oczywista i jednoznaczna dla wszystkich) i byc może zmienic a byc może umocnic swoje przekonania. Dyskusja nie jest zamachem na niczyje przekonania - o nich decyduje kazdy sam w swojej główce:lol:
  13. [quote name='WŁADCZYNI']nie jem mięsa, morduję tylko to co jest upierdliwe i gryzie. [/quote] A widzisz - czyli trudniej jest zabić cos co nam nie przeszkadza albo co jest do nas bardziej "podobne" a łatwiej coś czego sie brzydzimy albo nie lubimy . Gdzieś tam głęboko w umysle i emocjach mamy jednak "zakodowane" rózne traktowanie życia. Zjeść cielaka to dla niektórych zbrodnia ale już krewetkę nie - czujecie blusa? A są tacy którzy tę granice co wolno zabić a co nie ,wyznaczają tuż za ludzkimi plecami - czyli przyzwolenie na wszystko co człowiekeim nie jest. To jest kwestia umowna - zwyczaje, wychowanie, wrażliwość, wyznanie... wiele spraw ma na to wpływ. W Azji psina jest mięsem traktowanym jak u nas np. wołowina. W Polsce konina nie jest popularna bo do koni mamy tradycyjnie bardzo emocjonalny stosunek ale juz np. Włosi takich oporów nie mają.
  14. Hmm obawiam się, że tak prowadzona dyskusja ( choc przyznam ciekawa) nie przybliży do odpowiedzi na tytułowe pytanie. Za dużo tu pomieszania pojęć , za dużo emocji ( bo i o sobie - nawet w sensie gatunku ludzkiego -zawsze najtrudniej mysleć z dystansem). Dlatego proponuję prostsze pytanie pomocnicze: [U]czy "nie zabijaj" ( jako zasada moralna a nie religijna)w takim samym stopniu dotyczy ochrony zycia powiedzmy muchy i psa?[/U] I przewidując jakie będą odpowiedzi poprosze o ich uzasadnienie- zapewniam ,że tak ustawiony problem pozwoli uzmysłowic sobie na spokojnie i bez obciążenia emocjonalno/religijnego pewne sprawy i wtedy łatwiej będzie odpowiedzieć na zasadnicze pytanie. Niestety tak juz jest na tym świecie że są "życia" bardziej i mniej cenione i chronione [U]przez człowieka [/U] i zaprzeczanie temu niestety jest utopią albo (świadomym lub nie) zakłamaniem ( zresztą ,gdy wyłączy się emocje , nagle dziwnie dylemat moralny znika:eviltong: - obrzydliwa mucha = :mad: , kochany szczeniaczek=:loveu:).
  15. To i ja dorzucę trzy grosze. Pismo Święte nie jest formą encyklopedii do dosłownego czytania;)- stanowi intrygujące i złożone dzieło literackie ( a dla wierzących dodatkowo wartość przekazu "Słowa Bożego" ) którego właściwe odczytanie wymaga pewnej wiedzy i przygotowania. Np. wiele treści o wymiarze wychowawczo- moralnym ujęte jest w formie przypowieści, bogatych obrazów rodzajowych operujących atrybutami zrozumiałymi dla ludzi współczesnych autorom poszczególnych ksiąg. Stad np w Nowym Testamencie tyle odniesień do realiów pasterskich , rybackich... Dlatego to że "bóg dał odzienie ze skór " w warstwie dosłownej nic nie znaczy - trzeba to czytać jako metaforę ( czego ? no spróbujcie wymyslec? :lol:). Odzienie ze skór było dla adresata tego tekstu czymś oczywistym ( może gdyby tekst był skierowany do mieszkańców Polinezji a nie Palestyny to byłaby mowa o odzieniu z rafii:evil_lol:) Przypowieść o Dobrym Pasterzu gdyby powstała we współczesnych nam czasach pewnie rozwijała by się na innej , blizszej naszym realiom kanwie np "Dobrego Szefa" :eviltong: ale przekaz pozostaje ten sam władza= odpowiedzialnośc + troska o powierzonych opiece ( a szczególnie tych najsłabszych, zagubionych, bezradnych...)
  16. bazarku nie zrobimy bo nowy regulamin tego zabrania ( suka ma właściciela). Środki trzeba zebrac inną drogą. O odebraniu suki nie ma mowy - brak podstaw prawnych. Aborcja ( w praktyce [U]połączona[/U] ze sterylizacją) wymaga zgody właściciela - wracamy więc do początku wątku - trzeba negocjować i przekonywać. Ja jednak uważam że nie ma co czekac ze sterylizacją na kolejną ciążę ( zabieg wykonany w tym okresie zwiększa ryzyko powikłań) tylko juz podjąć starania o zgodę na zabieg , tak aby operować w optymalnym okresie cyklu suki
  17. [quote name='behemotka']Uwielbiam to podejście. "Nie do końca wiem dlaczego, ale tak NA PEWNO JEST" :lol:[/quote] to się nazywa dowód intuicyjny i jest brane pod uwage nawet w baardzo profesjonalnej dyskusji naukowej. No i cala sfera wiary to własnie takie przekonanie graniczące z pewnością bez "dowodów rzeczowych" . Domyslam się o co Ci chodzi z tym "uwielbieniem" i tez "uwielbiam " jak ktoś się upiera przy swoim " bo tak" ale nie zawsze brak dowodów a jedynie przekonanie jest bez wartości [quote name='behemotka'] Błagam... :shake: Czyli jeśli zaczniemy dyskusję o tym, czy na Plutonie mieszkają małe szare ludziki, to znaczy, że na pewno mieszkają? :crazyeye: Sam fakt dyskusji to żaden dowód :eviltong: [/quote] sam fakt dyskusji i to że zastanawiamy się nad takimi jak tu sprawami istotnie czyni nas "innymi" w swiecie zwierząt. Jest bardzo mało prawdopodobne aby tego typu dylematy miały mrówki, krokodyle czy nawet psy... Samoświadomośc, porządkowanie, klasyfikowanie i generalnie poznawanie swiata dla samej wiedzy o nim to jednak najprawdopodobniej wyłącznie ludzka cecha. Czy to oznacza wyższy poziom rozwoju umysłowego ? wydaje mi się że tak [quote name='behemotka'] Tak, w pewnym stopniu kontrolujemy życie zwierząt. A miejscy urzędnicy w pewnym stopniu kontrolują życie Twoje i moje. Czujesz się istotą "niższą" od urzędnika? No i życia robali nie kontrolujemy, czyli wychodzi, że z nimi jesteśmy co najmniej na równi...[/quote] nie urzędnik "kontroluje" moje życie tylko prawo je kontroluje , urzednik tylko ode mnie egzekwuje jego przestrzeganie - inaczej:mad: :diabloti: A prawo to ludzki pomysł organizacji społecznej - też coś nieznanego w swiecie przyrody w takim jak u nas zakresie I jeszcze co do kontroli to istotniejsze jest nie to co kontrolujemy ale co moglibyśmy kontrolować gdybyśmy mieli w tym jakiś interes. Gdyby człowiekowi faktycznie zależało na wytepieniu jakiegos konkretnego gatunku i zdecydowałby się zainwestowac w to odpowiednie srodki to śmiem twierdzić , że taki gatunek nie miałby najmniejszej szansy przeżycia.
  18. [quote name='mmlasowice']odp; dla taks Przeczytaj jeszcze raz - bardzo uważnie - to co napisałam!! Informacja nie była dla Ciebie - tylko dla właścicielki chorego psa. Krytykując mój wpis popełniłeś wiele [B]merytorycznych [/B]błędów. Wnioskuję ,że [B]nie jesteś medykiem[/B] dlatego oceniasz moje słowa filozoficznie. To co napisałam jest zasadne i ma swoje podłoże metodyczno-diagnostyczne. Zauważyłam, że na dogo [B]występują jednostki... [/B] . Należy zamilknąć i nic stroskanym nie radzić?![/quote] Oj widzę że jesteś Osobą ( nie "jednostką" , przynajmniej ja tak Forumowiczów nie określam) bardzo bojowo nastawioną wiec muszę Ci coś wyjasnic. Jesli piszesz cos na forum to to nie jest informacja tylko do wiadomosci jednej osoby ( do tego słuzy PW) i odpowadac może kazdy uczestnik wątku.Po drugie jeśli zarzucasz komuś publicznie "wiele merytorycznych błędów" to wypadałoby to chyba jednak udowodnić. Po trzecie oceniam Cię jak piszesz "filozoficznie " ( czyli wg. mnie nienapastliwie i z wyrozumiałością i szacunkiem) nie dlatego, że nie jestem "medykiem" ale własnie dlatego, że z medycyną jestem związana i wykształceniem i wieloletnią ( choc juz faktycznie niewykonywaną czynnie ) pracą zawodową . A doswiadczenie w zakresie opieki nad psami mam i z racji posiadania takowych ( zwykle kilku równocześnie)od kilkudziesięciu lat i z racji równie wieloletniej pasji pomagania psom w potrzebie - zebrało się tego spore stadko i sporo róznych zdarzeń i doswiadczeń.Oczywiście największe nawet doswiadczenie i samodokształcanie nie zastapi formalnego akademickiego wykształcenia weterynaryjnego dlatego wszelkie "amatorskie" rady udzielane tu na forum obarczone są ryzykiem błędu i co często na dogo podkreślam , korzystanie z nich nie może byc bezkrytyczne.Zwłaszcza dotyczy to porad mających istotny wpływ na stan psa ( np. samodzielnie ordynowane leki) Dobrym więc zwyczajem jest spokojna wymiana informacji i ewentualne wzajemne ich korygowanie i uzupełnianie. Za to jak dla mnie paskudne i destrukcyjne jest licytowanie się w zakresie kompetencji, prawa do wypowiedzi czy wpisy których jak się wydaje jedynym celem jest dewaluowanie wypowiedzi poprzednika. Nie apeluję o uważne czytanie bo jak mniemam podobnie jak ja z czytaniem nie masz problemu - proszę jedynie o spokojne przemyślenie i wyciagniecie wniosków. A załozycielkę wątku przepraszam za offa
  19. mmlasowice - bardzo mądrze i słusznie prawisz tyle że tu mówimy o badaniu [U]moczu[/U] a nie krwi i o badaniu ogólnym a nie na posiew - to ostatnie jest kolejnym etapem diagnostyki jeśli badanie ogólne lub badanie kliniczne wyraźnie wskaże infekcję. Mocz psa nie różni się składem ani normami od ludzkiego więc karetka pod domem nie grozi;) Inaczej wygląda faktycznie sprawa krwi tu sporo parametrów normalnych dla psa w wypadku człowieka może byc alarmujace więcej- prawidłowe oznaczenie np. morfologii wymaga kalibracji aparatury - stąd krew psa nalezy badać w laboratorium przygotowanym do takich analiz. Ale brawo za czujnośc :diabloti:- tej na dogo nigdy dość PS a u nas w Krakowie badanie krwi kosztuje różnie zależnie od tego co się bada( bo badać można wiele rzeczy :eviltong:) i mocz bada analityk w laboratorium bo weterynarz nie ma ani sprzętu ani kwalifikacji ani czasu na zajmowanie się nie swoimi sprawami. W wyjątkowej sytuacji może ew. sprawdzić mocz w kierunku cukrzycy ale i tak ostateczne badanie zleci specjalistom. Wot co rejon to inne zwyczaje...
  20. [quote name='agaga21']a czy trzeba mieć jakieś skierowanie żeby przyjęli mocz do badań?czy wystarczy iść z pojemniczkiem z moczem i oni przyjmują?wogóle się w takich sprawach nie orientuję.[/quote] Teraz takie czasy że w kazdym laboratorium możesz sobie "wykupić" takie badanie bez najmniejszych problemów i tłumaczeń- u mnie ( Kraków) koszt to 5-8 zł. W słoiczkach przyjmują niechętnie ale zamykany pojemniczek na mocz za chyba 1 zł możesz kupić w aptece albo po prostu przelac ze słoiczka do "firmowego" juz w laboratorium. Badanie zrobią nawet z minimalnej ilości ( w najgorszym razie nie oznaczą cięzaru) więc ile złapiesz będzie dobrze - nawet kilka cm 3. Tylko najlepiej zełgaj że to dziecka a nie psa bo dla wartości wyniku to nie ma znaczenia a bywają laboratoria które wybrzydzają i zwierzecego materiału nie chca przyjmować:mad:natomiast "dziecięcy" przyjmą nawet w minimalnej ilosci z pełnym zrozumieniem A i najlepiej jeśli złapiesz mocz "po nocy" czyli na rannym spacerku - taki jest najciekawszy do diagnozy:evil_lol: no a juz całkiem ideałem byłby "ze środkowego strumienia" ( czyli pierwsze krople ignorujesz a rzucasz się na te następne )
  21. Szczerze mówiąc trochę niepokoi mnie to odrobaczanie. Dostaje 1/7 tabletki ?:crazyeye: Jak to w warunkach domowych da się podzielić własciwie:roll: , Zupełnie nie umiem sobie tego wyobrazić. Czy aby te dawki ( jednak toksycznego preparatu bo wszystkie "odrobaczacze" takie są ) są precyzyjne? Może on się z lekka tym podtruwa? Przy konieczności tak znacznego zmniejszenia dawki leku wyjściowego ( np. u malutkich dzieci) stosuję się metodę rozcieńczeń ale to jest mozliwe tylko w wypadku płynnego lub całkowicie rozpuszczalnego leku. Natomiast dzielenie na tak małe częsci tabletki jak dla mnie jest bardzo ryzykowne. Czy możesz zdradzić nazwę tego leku?
  22. Badanie ogólne moczu to zupełnie podstawowa sprawa. I bez tego żadnej diagnozy sensowy wet nie postawi. Mocz mozna oddać do ludzkiego laboratorium - koszt to kilka złotych. Wynik wiele powie o przyczynach popuszczania moczu np: leukocyty, erytrocyty ,bakterie skierują podejrzenia w stronę infekcji obecnosc w osadzie "piasku" ( szczawianów, fosforanów...) lub/i białka, erytrocytów może sygnalizować kamienie w pęcherzu. ( tu ostateczną diagnozę trzeba by potwierdzić USG lub RTG zaleznie od rodzaju "piasku" i albo rozpuszczać albo usuwać ) Niewielki wydatek , badanie nie obciążające psa, szybko i łatwo można wyłapać jeśli coś się dzieje - wiec warto;)
  23. Po pierwsze ze względu na inną konsystencję pokarmów. Wyobraź sobie że ktoś przez długi okres żywi się [U]wyłącznie[/U] zupami i innym mokrym, soczystym pokarmem i nagle zmienia dietę na same suchary ( łykane w sporych niepogryzionych i nierozmiękczonych sliną kawałkach). Nawet jeśli obficie popije po jedzeniu to i tak "wydelikacony" żołądek będzie to odczuwał jak lekki szok. U psa żołądek też "przyzwyczaja się" do struktury pokarmu. Gotowane jest bardziej plastyczne, szybciej przenikają do niego soki żołądkowe, szybciej przechodzi dalej do jelit no i nie zwiększa objętości w żołądku. Suche wymaga trochę innej pracy żołądka, jest chropowate , zanim zostanie strawione musi nasiąknąć więc wchłania błyskawicznie soki zołądkowe , wymusza zwiekszoną sekrecję żoładka itd. Zanim żołądek przyzwyczai sie do danego pokarmu musi, to mówiąc obrazowo, przećwiczyć i ten okres przestawiania na nowy rodzaj pracy może być przykry i dla psiego samopoczucia i dla kondycji jego przewodu pokarmowego. Jeśli chcesz zobaczyć co musi znieść psi zoładek napełniony suchą karmą- zalej w miseczce garśc chrupek niewielka iloscia letniej wody i zobacz co sie bedzie z nimi działo zanim przyjmą postać "normalnego" jedzenia. Sporadyczna zmiana żywienia ( np z powodu wyjazdu) to jeszcze nie tragedia jeśli pies ma zdrowy przewód pokarmowy.Niestety bywa, że stale karmi sie psa zupełnie przypadkowo przeplatając suche z gotowanym ( parę dni takie , parę dni inne) a to może nie stanowi smiertelnego zagrożenia:eviltong: ale nie jest super zdrowe Drugą przyczyną przemawiającą przeciw mieszaniu karm jest sam skład jedzenia. Przyzwoite karmy są tak zbilansowane aby przy wyłącznym karmieniu nimi pies otrzymał prawidłową ilośc minerałów , witamin itd. Jeśli więc karmimy wyłącznie suchym problem bilansowania mamy z głowy. Jeśli karmimy gotowanym to zwykle dodajemy preparaty wzbogacające jedzonko i tu możemy jakos wyliczyć odpowiednie dawki wg. wagi, kondycji, wieku psa i wiemy dokładnie ile dostał . A jak ocenić zapotrzebowanie na takie preparaty przy mieszanym zywieniu? Jak odliczyć tę cześć którą pies dostał w suchej karmie - to już na prawdę robi się wyższa matematyka;). Efektem więc jest albo niedobór albo co często jeszcze gorsze "przedobrzenie" w suplementacji. Mieszanie nie jest więc "zbrodnią" ale choćby z powyzszych względów niewskazane.
  24. No dobrze ale jak mamy Ci pomóc jeśli ograniczasz się do tak bardzo niejasnego opisu. Kręgi to pies ma od głowy po ogon....Jeśli wet [U]badając[/U] psa nic patologicznego nie stwierdził to co sensownego można podpowiedzieć na forum wiedząc tylko że "kręgi mu się podniosły do góry";)? Skoro tak Cie to zaniepokoiło to poobserwuj w jakich pozycjach ta "zmiana" jest widoczna i pokaż wetowi przy najbliższej wizycie - myslę że ta droga jest znacznie sensowniejsza niż "gdybanie" tutaj:lol:
  25. [quote name='ewtos']Tyle na moje usprawiedliwienie...[/quote] Ależ nie ma powodów do usprawiedliwienia:lol: Każdy radzi w dobrej wierze i na ile ma w tym momencie wiedzy. I wszyscy się całe życie uczymy i wzajemnie również. Żle zaczęło się w pierwszym gabinecie wet. niestety i dalej to już poszłooo. Na szczęście ze szczęśliwym finałem.
×
×
  • Create New...