Co do zastrzyków,to zalezy kto daje i jakie ma podejscie do dziecka.Ania tez miała wiele,a spokojnie przyjmowała tylko od sasiadki pielgniarki,która pokazywała jej,ze bez igły...i zakładała ja jakos niewidocznie tuz przed.....poza tym dawała umiejetnie,jak to mówia "nie bolesnie".A co do wybrzydzania Kolusi,to poróbuj co lubi,moze troche serka wkruszyc.Nie zje,zabierz ,na drugi dzien zje.W Orzechowcach tez bywały zwroty po 2 dniach,bo pies nie je.PIes przezywa stres,to raz,a ze cwaniaki i kombinuja,ze moze dadza cos lepszego to drugie.Daj jej rano malutko,wieczór wiecej.Nie zje zabierz.Czasem wystarczy pomazac miske pachnacą kiełbasą,czasem polewałam jogurtem sucha karme.Tez latałam z miską za Filipem,a teraz wystarczy mój ruch,ze zabiore miske i juz mu smakuje.Ale miewa faze,ze tylko z nabiałem,/ja daje suchą karme Ariona i troche psiej karmy z batona/a trafiłam na fajne,bo nie wszystkie dobre/