Mnie tez dobiegły słuchy,ze charakterek ma,ale nie wierzyłam,bo przed wieloma ostrzegali a było inaczej...Zorza wyczuła,pewnie ze jest pod specjalna opieką....Kiedys wystarczało jej głaskanie,mówiło sie zostan i wychodziło z boksu.Teraz Zorzulke trzeba siła wpychac,bo usiłuje wyjsc z nami...Temu akurat sie nie dziwie...