Jak tam noc chłopakowi minęła.....Ilianku kochany,chwila cierpliwosci,bedzie dobrze,dzis pewnie upał,ale mam nadzieje,ze szybko wszystko sie zagoi,ty jestes dzielny psiak!
He,he pierwsza wydałam pozytywna opinie "w ciemno"bo tak czułam!W zasadzie jak ktos pojawia sie na dogo razem z adopcja czy takim zamiarem....to nie ma nic do ukrycia i naprawde mu zalezy.:loveu:na psince.:multi:
A niech se kopie,zawsze to jakas praca miesni,byle nie za duze,bo to kłopotliwe i oby w nich nie spał,ale jak poznał wygody budy,to moze juz nie będzie zmieniał przyzwyczajęn.
Prosba...zabezpieczja w adresówke,bo jak ja kiedys cos,przestraszy,czy spłoszy,to może pognac przed sibie...daleko.Ja juz przezyłam zginiecie sunu/choc nie ja zgubiłam/-nie odnalazłysmy,niestety.
A...Murki,jak Mariusz pytał o cytologie to ja stękałam,bo nie wiedziałam co powiedziec.Pytałam weta,mówił,ze nie ma sensu robic, ,bo nic to nie da,koszty dodatkowe,a nie powinno byc zle.Trzymajmy jutro kciuki za Iliana.
Operacja ma byc w sobote....tylko ...szkoda,ze nie piatek jednak,bo w sobote znowu 30 stopni.To ogłoszenia moze za jakies 2-3 dni po kastacji i amputacji...Dzieki za gotowosc Karolciu!