Jump to content
Dogomania

Natalia i Galwin

Members
  • Posts

    198
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Natalia i Galwin

  1. Przeczytaj dogładnie ten wątek... Ja bym wybrała się do Siembiedy lub Niedzielskiego którzy byli wcześniej tu wspomniani. Koszt operacji jest zazwyczaj ustalany indywidualnie. Pędź na konsultację jak najszybciej! Ewula - przygotuj się na ciężkie dni! Bardzo ciężkie dni... Czy ktoś będzie z pieskiem po operacji? On nie powinien zostawać sam po tak ciężkiej i skomplikowanej operacji przez nawet kilka tygodni! Może sobie zrobić krzywdę.. Ale to jest tego wartę!!!
  2. No my zaciskamy kciuki bardzo mocno i Wam gorąco dopingujemy!!!!
  3. Ani linia Galwina matki (czyli Przemozna Chetka) ani linia ojca (czyli DD) nie jest obciazona jakos specjalnie dysplazja. Ojca nie znam, ale wiem ze matka nie choruje na dysplazje. Wiem jedno, nie jest to wina hodowcow - oni zrobili wszystko co mogli... Starali sie dobrac dla swojej suki jak najlepszego partnera. Sa to ludzie niesamowicie kochajacy swoje psy, jak rowniez maluchy ktore opuszczaja ich hodowle. Nie jest to ich wina. Dziedziczenie dysplazji to bardzo skomplikowana sprawa, jest to choroba poligeniczna, czyli odpowiada za nia wiecej anizeli jeden gen, nie wiemy wciaz jakie geny sa za nia odpowiedzialne i nie wiemy jaki jest mechanizm dziedziczenia. Oprocz uwarunkowan genetycznych, duzy wplyw ma zywienie, to ile i jak chodzi szczeniak, po jakim podlozu chodzi... Nie dziedziczy sie dysplazji, a jedynie predyspozyjce do niej. Moj Galwin jest psem bardzo duzym (za duzym jak na przedstawiciela tej rasy), podobnie jego siostra o ktorej za pewne piszesz - jest bardzo duza suka. Podejrzewam ze to po czesci jest wina tego, ze maja dysplazje. A czy ja zrobilam wszystko by Galwina uchronic? Nie wiem, trudno jest mi na to odpowiedziec... Staralam sie.
  4. Daroplastyka jest zdecydowanie mniej inwazyjna anizeli TPO... W Polsce takich zabiegow zostalo wykonaych tylko kilkanascie i jedyna osoba w Polsce kto ja wykonuje to wlasnie dr Niedzielski (niektorzy mowia ze to chirurg ostatniej nadzieji). Mysle, ze to nie ma dylematy czy wpierw jaderka czy biodra. Jezeli stan bioder jest tak powazny, to nie ma co sie zastanawiac - trzeba operowac biodra. Jedz na konsultacje do Siembiedy i do Niedzielskiego. Oni najlepiej Tobie doradza czy daroplastyka czy TPO... Czy moze jeszcze dac szanse naturze, moze trzeba czekac. Zajrzyj na dysplazja.com , tam sa osoby ktore przeszly daroplastyke ze swoimi psami. Co do mojego psa... Po pierwszym przeswietleniu nasz weterynarz chcial go uspic, bo stwierdzil ze ma zupelnie niewyksztalcone biodra i ze on nie ma prawa juz teraz chodzic i ze lada dzien przestanie. Pojechalismy do profesora Kopczewskiego ktory kazal czekac... Po 3 miesiacach wykonalismy kolejne przestwietlenie i o dziwo - okazalo sie, ze ma tylko nadwichniecie prawego stawu biodrowego, a lewy (ten ktory byl zupelnie niewyksztalcony) okazal sie w normalnym, prawidlowo zbudowanym stawem. Na prawa lape zrobilismy pectninoctomie. Dlatego wlasnie mysle, ze nie musi byc u Was tak bardzo zle :-) Ale wiem co czujesz i jakie mysli przychodza... Glowa do gory!
  5. No na pewno coś nie tak z układem moczowym :-/ Koniecznie zbadajcie ten mocz dziś.. Nie wiem co może oznaczać krzywe bioderko, to że odstaje do góry to raczej nie jest powodem dysplazja, a nierównomiernego wzrostu... Przynajmniej z tego co ja wiem (i na podstawie tych dysplastyków które ja widziałam).
  6. Myślę, że skoro nie ma żadnych poważnych objawów dysplazji, nie macie powodu do niepokoju. Jeżeli pies mający dysplazję nie kuleje, nie ma problemów z wstawaniem, chodzeniem po schodach, jest energiczny i wesoły to znaczy ze jego stan nie jest bardzo poważny. Już ktoś pisał wcześniej - możliwe, że na zdjęciu nie jest jeszcze wszystko widoczne, u 5 miesięcznego psa stawy mogą być jeszcze w pełni nieuformowane. Jeszcze wiele możecie zrobić. Ja bym zaczęła od konsultacji u jeszcze jednego weterynarza (ortopedy oczywiście który ma uprawnienia do wystawiania opinii na temat dysplazji, Siembieda to doskonały wybór, oprócz niego może Janicki, czy Kopczewski) i wtedy dopiero zastanawiała się co dalej.. Co do ruchu - gdy pies ma poważna dysplazję, potrzebuje mocnych mięśni, dlatego nie wolno psa dysplastycznego trzymać w domu i nie pozwalać na długie spacery, wręcz przeciwnie - chodźcie z nim na spacery jak najdłuższe, ile ma siły tyle niech chodzi. Ograniczcie zabawy z innymi psami, rzucanie aportów itp. Ale spacerki czy spokojne bieganie po łączce, jest chyba jak najbardziej wskazane. Ja na stawy polecam preparaty firmy Orling (czyli Chondrocan i Gelacan), żadnym innym preparatom nie powierzam zbytniego zaufania. Mój berneńczyk miał zdiagnozowaną dysplazję w wieku 4 miesięcy, w wieku 7 przeszedł pectinoctomię, a dziś - jest radosnym olbrzymim psiakiem, który uwielbia biegać po kilkanaście kilometrów dziennie. Dysplazja to nie wyrok, potrzebne jest tylko odpowiednie prowadzenie psiaka.
  7. Kurcze, poważna sprawa... Jak dla mnie jest to sprawa neurologiczna, może coś z kręgosłupem... Co z odruchami? Ma prawidłowe odruchy kończyn? Czy miał robione prześwietlenie kręgosłupa? Tu jest coś o nierównomiernym wzroście kości [url]http://www.dogomania.pl/forum/f1077/nierownomierny-wzrost-kosci-strzalkowej-curvus-radius-31619/[/url] Skąd jestes? Czy konsultowaliście się u "specjalistów", u kogo dokładnie byliście? Może warto przeczytać [URL]http://www.vetpol.org.pl/ZW2005/2005-01_Zespol_chwiejnosci_u_psow.pdf[/URL]
  8. Mój erdelek - jako stateczny pan w powaznym wieku (skończone 10 lat) jest spokojny i nawet jak inne psy ujadają na niego, on je olewa. Aczkolwiek jak w domu próbuje porządzić 2,5 letni bern szybko i sprawnie dostaje po głowie od tego niezwykle statecznego erdelka (Borysa). Aczkolwiek jak sobie przypomnę młodość Borysa... No cóż - zdecydowanie nie był to pies, który spuści głowę i spokojnie minie innego psa, który się na niego jeży i warczy :mad: Co do ludzi - no cóż.. Borys nigdy nie był agresywny w stosunku do ludzi czy też dzieci, aczkolwiek do obcych nie jest wylewny w uczuciach. Na spacerach gdy ktos chce go pogłaskać chwilę cierpliwie pozwoli, po czym się odsuwa. Z moich obserwacji są to ogromnie indywidualiści o niezwykle silnych charakterach. Nie sądze by była to rasa która moze trafić do osób które nie mają doświadczenia w wychowywaniu psów. One zbyt sprawnie wychowają sobie same właściciela (tak jak właśnie zrobił z nami Borysek). A to zdjęcie mojej kluski [IMG]http://galwin.pl/www/galleries/Borys/m_48302171aa418IMG_7483.JPG[/IMG]
  9. Odpowiem tutaj... Nie znam Twojego weterynarza oraz nie znam się kompletnie na tym schorzeniu.. wiem jedno - bardzo łatwo jest się pomylić przy odczytaniu zdjęcia. Zdarzaja się sytuacje takie, że pies zostaje poddany operacji - przy otworzeniu okazuje się, ze psu nic nie jest.. Lekarz który nie jest wybitnym specjalistą w tej dziedzinie może pomylić zapalenie stawu z aseptyczną martwicą... Faktycznie jeżeli zostaje stwierdzone to schorzenie (jak tak można to nazwać) nie wiele się da zrobić.. Chyba usuwa sie wtedy głowkę kości (ale to w przypadku stawu biodrowego). Jedź z nim na konsultacje do profesora, to jedyne co możesz zrobić.. Jest on tak naprawdę jedyną osobą u nas która zna się na stawach, a jego wiedza i doswiadczenie przewyższa większość ortopedów w Polsce. Powodzenia i 3mamy kciuki! Daj znać jak coś wiecej bedziesz wiedzieć. A przy okazji... Jaki preparat na stawy dajesz?
  10. Aga jesteś z Gdańska, ja też mieszkam w 3mieście... Powiedz u kogo leczyłaś swojego psiaka i kto postawił taką diagnozę? Byłaś u profesora Kopczewskiego?
  11. Przede wszystkim powiedz jakie badania dokładnie robiłaś i u kogo. I co oznacza wyrazenie "luźna pięta" ?
  12. Aniu już wiem że nas czytasz wiec szybciutko odzywaj się i opowiadaj o Maksiu :cool3:
  13. Ja Galwina nie porównuję do innych psów, przecież to moje dziecko :loveu: On już w szczególności wie, że jest najmądrzejszy, najprzystojniejszy itp... Co do kastracji - pozostawiam to w ich rękach. Na początku mówili, że raczej nie, teraz natomiast zaczynają mnie podpytywać jak to wszystko wygląda :cool3: Wiec pewnie będą chcieli... Szkolenie chyba tak :razz: Dziś Maksio został sam na 4h w domku, nic nie zniszczył ani nie nasiusiał :p
  14. Maksio uczy się powoli wszystkiego... Zostaje sam, ale nie w domu tylko na podwórku, trochę ujada, ale myślę że się przyzwyczai. Nie niszczy, nie szuka ciągłego kontaktu z ludźmi (jak było to u nas), niestety boi się wejść po schodach na piętro i czasem zdarzy mu się nasiusiać w domku, nie wiem czemu :oops: Może jeszcze do końca nie zaaklimatyzował się. Za około 2 tygodnie planujemy wspólny spacerek, no chyba że jeszcze będzie siusiał w domku, wtedy spacerek przełożymy ;) Cała rodzina jest na zabój zakochana, rany prawie zrośnięte. Ja od początku mówiłam, że to najwspanialszy pies pod słońcem :loveu:
  15. Oni obrazić nie :shake: Bardziej pytali co robić by przestał... Ale są naprawdę w nim zakochani i na pewno rozpuszczą go do granic możliwości, no ale cóż... On chyba na to zasłużył. Uszy mu praktycznie cały czas stoją :cool3: Ich pani weterynarz stwierdzila że jest on mieszanką kaukaza :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Jakoś mi się wierzyć nie chce :angryy:
  16. No to tak... Maksio jest pełen energii, ale jest bardzo grzeczny.. W piątek dał popalić ostro swojej nowej rodzince.. Miał takie ataki złości czy frustracji - gryzł mocno po rękach, skakał ... Nie mogli sobie z tym poradzić, ale od wczoraj juz jest psem aniołkiem. Podejrzewam, ze było to spowodowane tym, że znowu zmienił dom i chciał sprawdzić na ile mu pozwolą w nowym... Ale że nic mu nie dały jego okropne zachowania, przestał świrować. Maksio nie niszczy nic, nie gryzie juz po rękach, pilnuje grzecznie domku i najchętniej by się bawił cały czas co zreszta widac na zdjęciach :-) Maksio w nowym domku :-) [img]http://img517.imageshack.us/img517/7661/obraz050fy9.jpg[/img] [img]http://img184.imageshack.us/img184/6548/obraz082qk5.jpg[/img] [img]http://img381.imageshack.us/img381/6224/obraz083gh8.jpg[/img] Co do kastracji - zostawiam to w ich rękach. Są to bardzo rozsądni ludzie, którzy zrobia wszysztko co jest dla niego dobre, a co dopiero mówić o tym co jes konieczne :-)
  17. Wiecie coś więcej o nim? Może go jakoś na spacerkach spotkam.. Będę wypatrywać..
  18. No to Filecik oddany.... Spotkaliśmy się z nową rodzinką na neutralnym gruncie. Wszyscy zakochali się od razu w Filecie, a on w nich :loveu: Wylizywał po twarzy, rękach, włosach... Grzecznie wsiadł do samochodu i zakochany w swojej nowej pani odjechał... W domku od razu pokazał swoje prawdziwe ja czyli łobuzerską naturę i niespokojnego ducha :cool3: Ku ogromnej radości całej rodziny :cool3: Filecik szczesliwy tam bedzie, to wiem na pewno :multi::multi:
  19. Nie potrafię zdefiniować tego kim są ci ludzie... Zresztą, oni nie są godni bycia tak nazywanymi :shake: Czy on ma allegro? Jak nie to zrobię, ok? Tylko śliczny tekścik poproszę, bo u mnie z inwencja twórczą to na bakier :roll: Może jeszcze na alegratkę wrzucimy?
  20. Jak duży on jest? Bo na zdjęciach nie widać... Jak ktoś się do nas zgłosi w sprawie Filecika to będziemy przekonywać że rany się zarosły i zmienił lekko barwę :cool3: Śliczny jest :loveu:
  21. Dziś rano mojej mamy przyjaciółka zaczęła wypytywać co z Filetem.. Jak usłyszała, że ma dom to się... popłakała, bo ona właśnie namówiła męża na to by go wzięli.... A ja już się martwiłam, że nikt go nie chce pokochać, a tu zaraz zaczną mi się o niego zabijać :cool3: Skoro Filecik ma dom, to ta pani na razie pieska nie chce, bo za jakieś 2,3 miesiące czeka ją przeprowadzka, a jak tylko się przeprowadzi będzie trzeba znaleźć jakieś cudo dla niej :cool3: Dziś Filecik ma dzień z nami i nową pańcią.. Tzn za chwilę do niego przychodzi i się oswajamy... Jeszcze mogę dodać że Filecik zostawi pamiątkę Galwinowi... W ich dzikich zabawach Filet musiał jakoś zahaczyć zębem Galwina, zrobił się krwiak pod skórą, który teraz zaszedł ropą... Pani doktor nie dala rady tego wyciągnąć strzykawką, więc jutro rano czeka nas zabieg oczyszczania :placz:Prawdopodobnie pod narkozą (nie wiem dokładnie bo Pawł z nim był i się nie dowiedział czy jest szansa na znieczulenie i głupiego jasia)... Ciężki dzień jutro przed nami :shake:
  22. FILECIK a raczej MAKSIO ma dom :!: Ten jeden, jedyny i najwspanialszy pod słońcem :!: Będzie miał do dyspozycji dom z ogrodem i całą rodzinę która już chyba jest w nim zakochana. Wielki dzień przeprowadzki bedzie w czwartek. DZIĘKUJE WSZYSTKIM BARDZO SERDECZNIE ZA POMOC!!!!! JESTEŚCIE WSPANIALI!!!!
  23. Dobra zmieniłam... Tak lepiej? [url]http://allegro.pl/item451592612_rany_dowodem_milosci_7miesieczny_szczeniak.html[/url]
×
×
  • Create New...