Natalia i Galwin
Members-
Posts
198 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Natalia i Galwin
-
Może i śmieszne, ale jeśli o moje psy chodzi - skuteczne. Bardzo je męczy myślenie co ta ich głupia pańcia wymysliła :evil_lol:
-
No ale możesz uczyć także takich statecznych rzeczy. Np oblizywania się, albo "tak-nie" . Nie wiem jak inne psy, ale moje po takiej zabawie są "rozładowane" emocjonalnie i jak mają jakąś "niedyspozycję" to właśnie tak staram się z nimi czas spędzać i daje to bardzo fajne efekty.
-
Goś - może spróbuj ją wymęczyć np klikerem? Po takiej 5 minutowej sesji pies potrafi być bardziej zmęczony anizeli po godzinnym spacerze. Powodzenia ewula!
-
To jest strasznie głupio u nich napisane: "[FONT=Verdana][B]Instrukcja stosowania: [/B] Należy odmierzyć dzienną dawkę według tabelki w zależności od masy psa. Preparat wsypujemy do karmy i zalewamy niewielką ilością wody tak, aby doszło do zmieszania preparatu z karmą. Zalecane jest codzienne podawanie preparatu przez okres co najmniej 2 miesięcy. Kurację dobrze jest powtarzać 3 razy w roku. [B]Wskazane jest stałe podawanie preparatu.[/B]" Powodzenia :p [/FONT]
-
Preparaty firmy Orling potrafią zdziałać cuda. Najlepiej podawaj go ciągle, tak jest zalecane przez producenta. A jakby się pogorszyło to zaserwuj kuracje z Gelacanu Fast.
-
Taki maluch w schronie :crazyeye: Kurcze znajomi mają mnie dosyć... Ostatnio sąsiadce umarł piesek staruszek, więc ja ją na kopach wywaliłam do schroniska.. Wzięła ok 6 letnią sunię (taką małą czarną, że tak powiem - normalny mały kundelek). A teraz mówi na nią wredota i się śmieje ze przywiąże mi ją do płota :cool3: Popytam, poszukam.. Może by napisać o niej na jakimś forum o owczarkach? Co do chłopaków - ogólnie wszystko jest super, bo moje chłopaki sa bardzo łagodne. Ale pod koniec spaceru lekko Maksio "przegiął" i trochę się "poszarpały", skończyło się na tym że Galwin sobie język przygryzł i koniec :evil_lol:
-
W końcu wybraliśmy się na spacerek. Maksio czyli [B]Owczarek Czeczeński Pręgowany [/B]:lol: i moje chłopaki (Galwin berneńczyk i Borys erdelek). Wpierw nam porzucali patyczki [IMG]http://galwin.pl/www/galleries/Coffee_i_Maksio/4957800c6c419IMG_4274.JPG[/IMG] [IMG]http://galwin.pl/www/galleries/Coffee_i_Maksio/4957844c7927eIMG_4287.JPG[/IMG] [IMG]http://galwin.pl/www/galleries/Coffee_i_Maksio/495784663f51bIMG_4315.JPG[/IMG] [IMG]http://galwin.pl/www/galleries/Coffee_i_Maksio/4957816b7a793IMG_4318.JPG[/IMG] Borysek miał samych adoratorów :-) [IMG]http://galwin.pl/www/galleries/Coffee_i_Maksio/495781cf6ce2bIMG_4312.JPG[/IMG] Oddaj tego patyka :!: [IMG]http://galwin.pl/www/galleries/Coffee_i_Maksio/495782880681cIMG_4323.JPG[/IMG] No już grzeczni jesteśmy [IMG]http://galwin.pl/www/galleries/Coffee_i_Maksio/495782aa39510IMG_4329.JPG[/IMG]
-
No tak... Ale stateczny pies, a pies szalejący całymi dniami (patrz: mój) to jest zdecydowana różnica.
-
Ja w karmy dla dysplastyków nie wierzę. Zawierają one tylko śladowe ilości siarczanu chondronityny i glukozaminy. A to niestety nie wystarcza. Swojemu psu (po zabiegu pectinoctomi w wieku 7 miesięcy) daje karmę koebers ([URL="http://www.koebers.com.pl/produkty.html"]Produkty Köber's - Karma dla psa, Suplementy dla psa.[/URL]). Codziennie dostaje Chondrocan. Pies jest w wyśmienitej kondycji. Ma niecałe 3 lata.
-
Tak znam ten wątek. Ale ja nie mówię, że źle zrobiłaś.. Mówię, że dysplazja dysplazji nie jest równa. Dwa psy które mają praktycznie identyczne stawy na prześwietleniu mogą w rzeczywistości zupełnie inaczej przechodzić chorobę. Jeden pies może praktycznie nie chodzić, a drugi może nie czuć bólu i żyć normalnie. Piszę to, bo wiem że taki zabieg to zawsze ryzyko. I nie powinien być robiony jeżeli nie ma takiej konieczności. Nie powinien być robiony jeżeli pies ma po prostu dysplazję, ale czuje się bardzo dobrze. Znam doktora Niedzielskiego i wiem, że jest znakomity w tym co robi. Mam takie zdanie o nim, mimo że psiak którego operował (pies mojej przyjaciółki) zmarł podczas daroplastyki. I nie chodzi mi tu o zniechęcanie do operacji. Po prostu wszyscy tu piszecie jakie te zabiegi są wspaniałe i że dają nowe życie Waszym psom. I super, bardzo się cieszę. Ale Ci których psy są przed zabiegiem powinni wiedzieć, że nie tylko prześwietlenie i badanie się liczy, ale także zachowanie psa. Uważam także, że powinno się dać szansę naturze. Jeżeli staw u 5 miesięcznego psa jest niezbyt fajny, to powinno konsultowac się u kilku weterynarzy, nawet tych którzy mają uprawnienia. Niektórzy potrafią psa wyprowadzić z bardzo ciężkiej dysplazji bez interwencji chirurgicznej. Nie zawsze się to udaje, ale wg mnie zawsze warto spróbować (jeżeli ma się czas, jak pies ma około 8 miesięcy to nie ma na co czekać).
-
Wiecie co.. Ja jestem trochę w szoku.. Nikt nie zainteresował się tym w jakim stanie jest pies. Jeżeli pies jest wesoły, dużo chętnie chodzi, nie ma problemów ze wstawaniem, po wysiłku fizycznym nie pojawia się kulawizna to po co od razu TPO czy daroplastyka?? Ja bym skupiła się na nadbudowie mięśni, a nie kroiła psa który nie daje objaw dysplazji. Dysplazja D rózni się od innej dysplazji D. Jeden pies z D nie jest w stanie prawie się ruszać, a inni jest wulkanem energii który nie ma objawów klinicznych . I w tym momecie ja się zastanawiam... Po co takiego psa operować, po co skazywać go na cierpienie? Mało tego... Jest to bardzo poważna operacja i zawsze jest ryzyko takie, że pies się nie wybudzi.. Pewna mądra osoba mi powiedziała "zanim Twój pies na starość odczuje ból w stawach, pewnie zejdzie na nowotwór wcześniej", jest to straszna prawda, ale jednak taka.. prawdziwa :-( Ja mam psa po właśnie złej sławy pectinoctomi. 3 weterynarzy po zobaczeniu zdjęcia jego stawu kazała nam go uśpić, pomógł. Zabieg został zalecony przez profesora Kopczewskiego, ponieważ w stawie były cechy nadwichnięcia. W miesiac po zabiegu staw był usztywniony i mogliśmy zacząć pracę nad mięśniami. Dziś Galwin ma 3 lata, jest psem o bardzo dobrej kondycji, chodzi z nami po górach, aportuje, dużo biega... I jeszcze zastanwiam się nad jednym.. W jaki sposób u kilkumiesięcznego psa jest określane HD?
-
Nie wiem czy to coś pomoże... [B]Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi1) [/B] z dnia 23 czerwca 2004 r. [B]w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenia schronisk dla zwierząt [/B] [URL="http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=174264"]2004 Dz. U. Nr 158 poz. 1657[/URL]