Jump to content
Dogomania

Natalia i Galwin

Members
  • Posts

    198
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Natalia i Galwin

  1. I jak? Nikt się nie interesuje tym biedactwem ? :placz:
  2. Zobaczysz jak niesamowicie on się zmieni po kilku dniach w domku :loveu: Pewnie już odliczasz dni, godziny.... :multi:
  3. Jak tam Lordzik się miewa? Wiecie coś? I jak się dogaduje z tym drugim psem? On musi znaleźć cudny dom!!!
  4. Nie naprawic, tylko dawaj więcej :evil_lol:
  5. Mało tego, że nie potrafią wykonać pectinoctomi - są tacy, którzy tylko psa otwierają po to by miał szwy założone i zabiegu wcale nie wykonują :mad: Sama pectinoctomia, nawet dobrze wykonana, w dobrym wieku i przy odpowiednich "zmianach" do pectinoctomi nic nie da - to jest lekki zabieg korekcyjny, a nie metoda leczenia dysplazji. Rok temu Niedzielski mówił o tym, że jak do tej pory (grudzień 2007) wykonał 16 operacji - daroplastyki. Tylko 16! To, że ta operacja była za granicą dużo wcześniej, to wiem... Ale w Polsce jest to nadal nie znana metoda, a umie ją wykonać tylko jeden lekarz (który niestety w środowisku ortopedów budzi niezbyt ciekawe emocje, może dlatego bo tylko jako jedyny ma chęci uczyć się i doskonalić swoje umiejętności :cool1: ), no chyba że pojawił się jeszcze ktoś, ale jak do tej pory nie słyszałam o nikim innym kto wykonywałby daroplastykę. Ja jednak mam nadzieje, że powstaną nowe techniki, nawet jeżeli mają być tylko na zachodzie - daje nam to szanse na to, że w końcu przyjdą do Polski i wiele psów na tym zyska. Niestety zdarza się, że psiaki z powodu rozpoznanej dysplazji są usypiane. W szczególności na wsiach - tam słowo dyspazja wsród weterynarzy budzi co najmniej panikę i niechęć do podejmowania prób leczenia :shake: "Ilu weterynarzy tyle opinii." Chodziło mi o opinię na temat lekarzy, a nie na temat wydwanych przez nich opinii na temat stanu stawu - w tym przypadku lepiej by wszyscy się ze sobą zgadzali. Przynajmniej wiedzielibyśmy na czym stoimy.
  6. Jaki cudny :loveu: Rozkoszne maleństwo :loveu::loveu:
  7. Ula, nie amstafa... Owczarka Czeczeńskiego Pręgowanego :lol: A chłopaki jak to chłopaki.... O co mają się szarpać, wiedzą że ja ich wszystkich kocham najbardziej na świecie :loveu:
  8. Matko kochana.... Jak tak można? :placz: :placz: :placz: :placz: 3mamy kciuki za domek!! POWODZENIA!!!
  9. I co z nią będzie??? Biedna :placz:
  10. No tak tak, TPO, przepraszam :oops:
  11. Każda sytuacja jest inna, nie ma dwóch takich samych schorzeń :shake: I wszystko trzeba konsultować. [B]Ale przed konsultacją nawet u znakomitego ortopedy należy mieć jakąkolwiek wiedzę, wiedzieć jakie są zabiegi i kiedy są wykonywane.[/B] Taka osoba nic nie wiedząca jest łatwym łupem dla wielu weterynarzy.... I często przez to cierpią psy. Trzy lata temu jeszcze nikt nie wiedział o daroplastyce, nawet nie wiem czy była wykonywana... Podejrzewam, że za kolejne 3 lata powstaną kolejne metody leczenia, mam nadzieje ze nie tylko psów w fazie rozwoju. Ja Siembiedy nie znam wogóle, ale jego opinia przeraziła mnie. Niezbyt często proponuje się daroplastykę u 4-5 miesięcznego psa u którego zmiany dysplastyczne są lekko rozwinięte, a tym bardziej jak piszesz - występuje spłycenie panewki. Mimo to znam wiele osób które są bardzo zadowolone z jego leczenia. Ilu weterynarzy tyle opinii.
  12. Super :loveu: Dobrze ze Lordzik nareszcie w domku dupkę grzeje:loveu: Teraz może byc tylko lepiej!!! Ale zdjęć nam brakuje, bardzo nam zdjęć Lordzika brakuje :cool3:
  13. No dobrze, nasza historia od początku... Galwin miał 4 miesiące i ktoś mi zwrócił uwagę na źle stawiane łapy. Nie wiedziałam o co chodzi więc poszłam do naszego weterynarza, który od razu zrobił prześwietlenie. Tych słów nie zapomnę do końca życia "Pies ma dysplazję, stawu prawie nie ma... Trzeba uśpić". Z zapuchniętymi oczami zaczęłam jeździć po 3miejskich klinikach... Nikt nie chciał nam pomóc. Dopiero jedna osoba z forum ras szwajcarskich poradziła mi Kopczewskiego. Pojechałam, zobaczył prześwietlenie i powiedział, że pies był źle ustawiony. Zrobił swoje. Okazało się że staw był za luźny, ale nie było wywichnięcia ani zwyrodnień. Prawa panewka była lekko za płytka. Profesor zalecił dietę, spacery na smyczy i wizytę po miesiącu. Po miesiącu pojechaliśmy i stawy miały się lepiej. W tym czasie skonsultowałam się z dr. Janickim i dr. Siembiedą. Janicki uznał, że Galwin nie wymaga interwencji chirurgucznej, natomiast dr. Siembieda zalecił tpo. Uznała, że zaufam profesorowi... Po dwóch miesiącach pomyślałam że skoro jest dobrze to Galwin sobie pobiega po plaży. Niestety... Nie posłuchałam profesora i Galwin wywichnął prawą łapkę. W ciagu 3 dni miał zrobioną pectinoctomie (prawa łapka, łącznie z odnerwieniem). Po pectinoctomi pierwszy miesiąc Galwin chodził na 5 spacerów dziennie po 15 minut. Potem zaczęliśmy spacery wydłuzać. Doszliśmy do tego, że Galwin zaczął chodzi po 2,5h rano i 1,5h wieczorem. Chodziliśmy przede wszystkim po plaży oraz w lesie, w lesie przede wszystkim pod górkę (z górki nie mógł). Chodziło o wykształcenie odpwiednie panewek oraz nadbudowanie mięśni. Były to spacery na smyczy. Do tego dziennie po godzinie masowałam mu prawe biodro. Dostawał arthroflex. Pierwsze prześwietlenie po 3 miesiącach wykazało, że staw jest już na swoim miejsu, oraz zaczyna się rzeźbienie panewki, a lewy staw okazał się wolny od dysplazji! Mimo że lewy nie był operowany. W rok po zabiegu Galwin zaczął regularnie biegać. Tą samą trasę którą pokonywaliśmy rano. 3x w tygodniu. Jest psem nadzwyczaj aktywny. Kulawizna nigdy nie powróciła. Jesteśmy pod stałą opieką profesora, teraz czeka nas kolejna wizyta. Oczywiście boje sie... Ale kto z nas się nie boi? Z odżywek Galwin dostaje dziś Chondrocan. Nie wiem czemu tak Tobie weci powiedzieli... Trudno jest mi oceniać ich decyzję. Wiem że jeżeli staw nie jest sprawny to jedyną szansą są mięśnie, dlatego ja tak bardzo walczę o to by Galwin miał jak najmocniejsze - gdy na starość siądą mu na nowo stawy (u którego berna nie siadają ? ), będzie miał dobrze wypracowane mięśnie które pozwolą mu trochę dłużej cieszyć się dobrą kondycją. Tak przynajmniej mówił mi profesor. Ja dr. Niedzielskiego znam, trochę... Operował psa mojej koleżanki, niestety ten psiak umarł :( Mimo to wiem, że jest on dobrym człowiekiem i doskonałym chirurgiem. Ale jakim jest ortopedą... Przyznam szczerze że nie wiem.. Sądzę że dobrym i pewnie gdybym na niego trafiła to bym się go trzymała i ufała mu.
  14. Mnie chodzi tylko i wyłącznie o to, że nie piszecie wszystkich opcji.. Pojawia się ktos nowy tutaj i nie ma bladego pojęcia co go czeka ani jakie ma opcje. Piszecie tylko o TPO czy daroplastyce, a są inne opcję. Owszem nie ma danych statystycznych prowadzonych odnośnie tego jak psy dysplastyczne są leczone. A skąd wiem o tym że większość dysplazji moze byc leczona niechirurgicznie? Przede wszystkim o prof. Kopczewskiego i dr. Janickiego. To są ich opinie. I tu nie chodzi o leczenie farmakologiczne. Ale przede wszystkim o specjalne zestawy ćwiczeń, masaży. O chodzenie z psem po różnych podłożach, wchodzenie pod górkę i schodzenie z gór. Zestawy takie są dobierane odpowiednio do schorzenia które występuje od psa. [I] "Psy z wysoce posuniętą dysplazją (która niesie za sobą zmiany zwyrodnieniowe) nie kwalifikują się do TPO. Już prędzej ma to sens w wypaku daroplastyki."[/I] Owszem, gdy pies nie kwalifikuje się ani pod TPO ani pod daroplastykę, zostanie albo amputacja główki, albo sztuczny staw. [I] "Ale to, że (powiedzmy) mój pies teraz sobie radzi z dysplazją, to nie znaczy, ze to się nie zmieni np w ciągu roku, a wtedy może być już za późno." [/I]Tak moze się zmienić, ale skad wiesz jakie bedzie wyglądało życie Twojego psa za kilka lat po daroplastyce? Skad wiesz czy nie pojawi się jakieś inne schorzenie, nie majace nic wspólnego z dysplazją. Oczywiscie tego nie wiemy, ale możemy zapobiegać i starać się poprawiać jakość życia swojego psa. Zapewnijąc odpowiednią dawkę ruchu utrzymamy stawy psa w dobym stanie na dłuzej. [I] Jakoś nie wydaje mi sie, zebym miała jakąkolwiek władzę nad kimkolwiek, żeby coś nakazywać. Pomijając fakt, że nawet mi taka głupota do głowy nie przyszła. [/I]Owszem, nie nakazujesz, ale również nie mówisz o innych opcjach. [I]Jednak bardzo często to zewnętrzne objawy odczuwania bólu przez psa są przyczyną zainteresowania się problemem i wykonanie zdjeć RTG. [/I]Wielu weterynarzy jak widzi psa ras dużych zaleca zrobienie kontrolnego prześwietlenia. I przynajmniej wśród moich znajomych (a ja obkręcam się wśród rasy BPP) najczęściej to prześwietlenie dopiero mówi o tym że pies ma dysplazję, a nie złe samopoczucie czy problemy z poruszaniem się. [I]Tak,wolałam zaryzykować, żeby dać mojemu psu takie życie, jakiego on potrzebuje do Szczęścia.[/I] No widzisz, Ty dałaś takie życie swojemu psu poprzez operację. Ja poprzez ćwiczenia. I nie mówię tutaj o tym, że źle zrobiłaś. Ale że czasem są inne opcje! Nie wiesz jakby było, ja również nie wiem jakby było gdybym podjęła inną decyzję. Nie wiem także jak będzie za ileś tam lat, Ty również tego nie wiesz. Zrozum, ja nie jestem przeciwko daroplastyce i TPO. Ja trafiłam na innych lekarzy anizeli Ty, Ty trafiłaś na takich którzy leczą operacyjnie, a ja trafiłam na takich którzy starają sie psa ustrzec przed operacją. Każdy z tych weterynarzy jest sławą i jest dobry w tym co robi. Przynajmniej ja tak uważam. I tu staje przed nami pytanie: co my wolimy. Jak ja się dowiedziałam o dysplazji byłam przerażona. I najgorsze było dla mnie to, że nikt nie mógł mi pomóc, ani podpowiedzieć, bo nie mówiło sie wtedy tylko o dysplazji. Wiem jedno - chciałabym aby wtedy ktoś mi powiedział krótko jakie mam opcje, co można zrobić. I to też chcialabym przekazać innym. I masz rację - wszyscy chcemy dla naszych psów tego co najlepsze. Dlatego każdy z nas powinien dzielić się własnymi doświadczeniami i przekazywać wiedzę przez nas uzyskaną. A kłótnie nie mają sensu.
  15. [url]http://video2.v2.tvp.pl/2009/01/10/188476/film.asf[/url]
  16. Ja widzę, że zupełnie nie rozumiesz kiedy wykonuje się pectinoctomie a kiedy TPO czy daroplastykę. Pectnioctomia jest tylko zabiegiem "korekcyjnym, wykonywana wtedy gdy nie ma zmian zwyrodnieniowych, wtedy gdy nie ma poważnych zmian w obrębie stawu. Czyli zazwyczaj wtedy gdy staw jest "za luźny" , ale jest szansa na to by staw usztywnić i przywrócić mu odpowiednią ruchomość. Zazwyczaj podczac pectinoctomi odnerwia się staw, przez co psiak nie odczuwa bólu. TPO czy daroplastyka są poważnymi operacjami, wykonywanymi gdy w stawie pojawiły się zwyrodnienia, gdy stawy są wywychnięte. Wtedy gdy dysplazja jest wysoce posunięta. Oczywiście, nie nam oceniać co się powinno robić a co nie... Jednak uwierz mi, znam wiele psów dysplastycznych, gdy ja szukałam odpowiedzi na moje pytania co robić dzwoniłam i rozmawiałam z całą masą osób z psami dysplastycznymi i specjalistów. I słyszałam jedno - [B]jeżeli ktoś daje Twojemu psu szanse na "wyleczenie" bez zabiegu lub tylko po pectinoctomii to słuchaj jego rad, ponieważ nic nie zastąpi natury.[/B] Stawy u młodych psów są jak z plasteliny i wiele można zmienić. Wiele można wypracować z psem. Ale do tego są potrzebne miesiące ciężkej pracy i rehabilitacji. I ja tak zrobiłam... I myślę, że odniosłam sukces. A od wielu weterynarzy słyszała słowa równoznaczne z wyrokiem - uspić, tpo, ból do końca życia. Mówisz, że nie wiesz po co wykonać pectinoctomie skoro mozna zrobić daro lub tpo. Nie wiesz czemu? Bo ta operacja niesie ryzko niepowodzenia, bo jeżeli się nie uda tracisz swojego ukochanego psa. A pectinoctomia daje szanse, nie zawsze, ale daje szanse. Po niej może byc albo tak samo jak przed operacją, albo lepiej - ale tylko wtedy gdy pracujesz z psem. Oczywiscie, nie każdy pies sie kwalifikuje pod pectinoctomie. Większość stawów dysplastycznych nie wymaga operacji!! A wystarczy odpowiednia dieta i odpowiednia dawka ruchu i właśnie takie leczenie powinno być najczęśćiej stosowane. Wielu weterynarzy każe operować po to by zarobić. Nie każcie każdemu leczyć dysplazji daroplastyką!!! I nie mówcie, że to że pies ma dysplazję oznacza ból dla psa. Dla części tak, ale zdecydowana większość psów leczona odpowiednio nie odczuwa żadnego bólu. To że tutaj akurat spotkało się kilka osób które wykonały daroplastykę u swoich psów, nie oznacza ze każdy pies dysplastyczny tego potrzebuje. No to tyle ode mnie. Wpierw skonsultuj się u kilku wetów. Ja osobiście polecam profesora Kopczewskiego i dr. Janickiego. Oni najchętniej leczą psy metodami nieoperacyjnymi i mają doskonałe wyniki w tym.
  17. Jak z tym domkiem? czy psiak przed adopcją będzie wykastrowany? Piesek jest już na forum szwajcary.com Z jakiej hodowli jest psiak?
  18. Jakie zastrzyki? Czy psiak miał robione badania krwi - stosunek wapnia do fosforu? Możliwe, że krzywica jest spowodowana właśnie złym stosunkiem tych dwóch pierwiastków. Wtedy wystarczy wyrównać ten poziom i powinno być lepiej.
  19. Biedny Lordzik :placz: Kurcze, ale izolacja... Może jak tamten pies wyczuł, że Lord się poddaje to już uzna, że nie ma co się nad nim gnębić? Izolować tak psy to będzie im pewnie strasznie ciężko :shake:
  20. Jeżeli ma 10,5 miesiąca to nie kwalifikuje się pod pectinoctomie. Wymienionych weterynarzy nie znam. Pozwalaj, ale przerywał zabawę "w połowie". Chyba ze piesek kuleje, to wtedy absolutny zakaz zabaw.
×
×
  • Create New...