-
Posts
1031 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by wredne_słonko
-
Matko, co tam się dzieje?! Sam pomysł wydania psa do pilnowania działki jest durny ale żeby jeszcze Karolinkę :roll: Znaczy, że psy [U]trzeba[/U] wydawać każdemu chętnemu, który nie jest naćpany, pijany i prezentuje się jak człowiek czy poprostu osoba wydająca uznała, że idealny dom dla Karolinki to jakaś działka? Przecież to trzeba choć w minimalnym stopniu myśleć..
-
Nie wiem co jej jest. Myślę, że to może być zerwanie drugiego więzadła. Czucie w nóżkach ma, poprostu nie może na nich chodzić. Tzn może zrobić kilka kroków na bardzo ugiętych nóżkach ale zaraz siada, czasem płacze mimo, że dostaje przeciwbólowe. U weta są tylko te babeczki co się w zasadzie na niczym nie znają ;) Zalewski ma być dopiero w środę po południu. Nie wiem czy mam tyle czekać czy iść gdzie indziej ale kurcze nawet nie znam żadnego innego dobrego chirurga. dupa :shake:
-
Pecha ciąg dalszy.. Dianeczka przy wchodzeniu do samochodu zaskomlała ( co w jej stanie nikogo nie dziwi) ale już nie mogła wysiąść. Okazało się, że druga noga też zepsuta. W zasadzie w ogóle nie chodzi, a u weta jak na złość wyłączyli prąd! Ma tylko przeciwbólowe i jutro z nią pójdę mimo, że Zalewski będzie dopiero w środę ale niech ją chociaż te babeczki prześwietlą albo coo. Do tego cały czas ma strasznie niski cukier co oznacza, że jest na coś chora ale nie wiadomo na co, bo usg nic nie wykazuje i krew też prawidłowa. Termin operacji ma dopiero na 30 lipca ale nie wyobrażam sobie, żeby miała w takim stanie tyle czekać. Matko Boska :placz:
-
Akuszko! Pakuję i jeszcze dzisiaj wysyłam kurierem! Sensei jest akurat moim oczkiem w głowie. Od dwóch dni nawet śpi ze mną w łóżku, przypomina przy tym Felusia.. Aż zapragnęłam go zatrzymać :oops: no ale nie da rady, więc muszę mu znaleźć fantastyczny domek. Laski niestety nadal się ode mnie alienują :shake:
-
Na razie nie wystawiam, bo ciągle coś im dolega. Odstawiłam krople do oczu i po dwóch dniach znowu ropa i gluty lecą z nosa.. :roll: najbiedniejsza jest czarnulka - to jedna dziewczynka i druga to ta na pierwszym planie, a z lewej, szaraczek to chlopiec. Mają jakieś 2-3 miesiące. Dianeczka też jest noszona po schodach. A to taki klops :oops: Skoro Ciotka taka spragniona kociaków to jutro wyślę coś więcej :)
-
No tak.. Nikt już Dianeczki nie kocha.. A ona taka biedna. Zepsuła się na amen :shake: Ma jakąś dziwną chorobę płucek, bardzo niski poziom cukru i jakby tego było mało zerwała więzadło w kolanie! Ale żeby mi się nie nudziło za bardzo to Jenny ma jakieś niewyjaśnione rozwolnienia i weci nie za bardzo wiedzą co z nią zrobić, a na dodatek moje tymczasowe kociaki albo mają rozwolnienie i robaki, albo ciągle zaropiałe oczy,a dzisiaj odkryłam, że jedna maluszka ma problemy z siusianiem. Myślicie, że mógł u mnie zamieszkać jakiś złośliwy chochlik, który pragnie nas wszystkich wykończyć? :cool3:
-
Piekny Hop w typie PONa. Zawrócił z TM :) i MA DOM
wredne_słonko replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Czytałam. Z jednej strony to udogodnienie. Większość ludzi szuka psów w swojej okolicy ( kto to widział, żeby jeździć za psem na drugi koniec polski jeśli w okolicy tyle bid) z drugiej to troche odbieranie szansy. Sporo psów znajduje dom przez przypadek, bo ktoś akurat wszedł na wątek z pierwszej strony i się zakochał. Gdyby taka regionalizacja była wcześniej to nie wiadomo czy Nuka trafiłaby do Agi albo Figa wróciła do domu.. :roll: -
Piekny Hop w typie PONa. Zawrócił z TM :) i MA DOM
wredne_słonko replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Hop wcale nie musi być piękny. On ma naprawdę piękną duszę. Tylko ludzie ślepe.. -
Piekny Hop w typie PONa. Zawrócił z TM :) i MA DOM
wredne_słonko replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='brazowa1']a ktoż z nas jest odpowiedzialny i powazny?:razz: [/quote] Ekhm.. Mła! Jestem poważna, odpowiedzialna i na pewno odnajdę się w luksusowym otoczeniu. -
[quote name='brazowa1'] jak znam zycie,to kołnierz jest tylko wymowka,po prostu zorientowalas sie,ze po sterylizacji suka juz nie może miec szczeniat.:p Swoją drogą to nie masz pewności czy ona w ogóle wysterylizowana. Może po prostu przebywa na urlopie (wychowawczym) :mdrmed: I proszę mnie nie osądzać. Kryzys przyszedł i trzeba szukać różnych źródeł zarobku. O!
-
Piekny Hop w typie PONa. Zawrócił z TM :) i MA DOM
wredne_słonko replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='brazowa1'] na domek z dogomaniackiej kasy w kolejce pierwsza (juz od dwoch lat) jestem ja.[/quote] A gdzie to jest zapisane? Zresztą wcale nie jestem taka pewna czy jesteście wystarczająco odpowiedzialne, moja panno! :roll: -
Piekny Hop w typie PONa. Zawrócił z TM :) i MA DOM
wredne_słonko replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='zerduszko']Jak nic o ogródek ;)[/quote] To może jakiś bazarek? Macie w domach skarby? Bo działki budowlane pewnie drogie :cool3: edit. Dodam oczywiście, że dla Hopa jestem w stanie wprowadzić się do pieknego domu z ogrodem wybudowanego z dogomaniackiej kasy. -
Muszę Was z ciężkim sercem powiadomić, że Dianka została sprzedana moim rodzicom.. Na szczęście tylko tymczasowo, bo Celt miał ponowną operację na kolanko, które wcześniej na Łąkowej doprowadzili do tak złego stanu, że ciężko opisać :angryy: No i siedzi biedaczek u mnie, bo całej reszcie psów nie spodobało się obijanie kołnierzem o ściany i wszystkie z Dianką i jorkami na czele chciały go zamordować :roll: Jenny miała wczoraj rozwolnienie, a te jej zwieracze trochę liche i pięknie oznaczyła kupką parapety, łóżko, kanapę.. Zapomniała tylko o kuwecie :mad:
-
To już tydzień. Jakoś szybko minęło. Powiem Wam, że wcale nie jest mi mocno smutno. Śmierć Felka wydaje się być taka nierealna.. Zupełnie jakby nadal ze mną był tylko się nie udzielał i leżał cały dzień na lodówce ;) Dopiero jak zaczynam analizować to coś ściska gardło :-( Na pocieszenie koleżanka wysłała mi wiersz Franciszka Klimka 'O kocie, który odszedł na zawsze... Zapłacz, kiedy odejdzie, jeśli Cię serce zaboli, że to jeszcze za wcześnie choć może i z Bożej woli. Zapłacz, bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze, lecz niech uwierzą wierzący, że on nie odszedł na zawsze. Zapłacz, kiedy odejdzie, uroń łzę jedną i drugą, i - przestań nim słońce wzejdzie, bo on nie odszedł na długo. Potem rozglądnij się w koło, ale nie w górę; patrz nisko i - może wystarczy zawołać, on może być już tu blisko... A jeśli ktoś mi zarzuci, że świat widzę w krzywym lusterku, to ja powtórzę: on wróci... Choć może w innym futerku' Poczekam :)
-
I do tego jaki ładny. Strasznie mi smutno, że to tak wyszło. Nerkowe koty żyją po wiele lat i on naprawdę na to zasługiwał. Teraz się zastanawiam czy nie podjęłam tej decyzji zbyt pochopnie :-( chociaż wiem, że miał absolutnie dosyć codziennych kroplówek, zastrzyków, tabletek i karmienia na siłę i że go bolało.. ale może mimo wszystko nie powinnam? może chciał jeszcze powalczyć :-(