Jump to content
Dogomania

wredne_słonko

Members
  • Posts

    1031
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wredne_słonko

  1. Jak dobrze :) Szkoda tylko, że w Polsce adopcje starszych psów tak szybko nie działają..
  2. Dostałam wyniki sekcji. Zmartwiłam się trochę. Napisali, że Marian był silnie wychudzony. Co prawda przez ostatnie kilka dni jadł tylko mini ilości mleczka ale żeby się 'wychudzić'? Może ja go źle karmiłam :-( Prócz tego tak jak ja pisałam wcześniej - ropień naciekający do mieśni kręgosłupa + żółtaczka. Układ kostno-stawowy w porządku. W przyszłym tygodniu pojadę na łąkową wyjaśnić dlaczego u Mariana stwierdzili uszkodzenie kręgosłupa :shake:
  3. A na kiedy ten transport i gdzie? Czytałam coś u Balbiny ale mam ostatnio jakieś kłopoty z mózgiem ;)
  4. [quote name='brazowa1']plissssssssssss,niech on go nie zgubi.Niech nie spuszcza ze smyczy,niech nie otwiera drzwi dopoty nie wezmie do reki smyczy.Elzo,to znajomy czlowiek?Prosze,napisz Tobiemu wszystkie telefony na obrozy.Bedzie miły dla psa,nie bedzie krzyczal,jak pies bedzie niespokojny?Jak sie zrzyga? ja wiem,ze Ty wiesz,komu dajesz psa,ale prosze,zaklnij go na wszystkie swiętosci,ze ma sluchac Twoich wskazowek.Najlepiej byloby zamknac Tobiego do klatki,wtedy kazdy problem z glowy......i najlepiej,niech jej w ogole nie otwiera.I nie zbliza sie do niej.[/quote] :lol: Ja wiem, że się martwisz ale to zrzędzenie jest świetne ;)
  5. Z tego co się dowiedziałam przez telefon to przyczyną zgonu było zapalenie otrzewnej. W mięśniu w nodze zrobił się ropień, ropa powędrowała do brzuszka. i dupa :-( Zmian w kręgach nie stwierdzili więc nie wiem skąd taka diagnoza na Łąkowej. Tak się tylko zastanawiam czy w takich sytuacjach nie robi się operacji, aby wyczyścić jame brzuszną? Postaram się w tym tygodniu podjechać do Debisa z wynikiem sekcji. Zupełnie bezsensowna ta śmierć :-(
  6. Ależ niespodzianka :) ja również trzymam kciuki.
  7. Debis uznał, że przyczyną prawdopodobnie były ropnie. Doszło do jakiegoś zakażenia czy coś..
  8. Jutro mój Maciek pojedzie i odbierze Marianka, ja się jakoś nie czuje na siłach. Zadzwonie tylko do Debisa i wypytam czemu :-( i wtedy pomyślimy co z tą sekcją.
  9. Nie wiem nic. To jest jakaś kpina a nie szpital. Mieli do mnie dzisiaj dzwonić. Nie doczekałam się więc zadzwoniłam. Raz - nikt mi nic nie potrafił powiedzieć i kazali zadzwonić później. Zadzwoniłam i słyszę, że mój kot zszedł w nocy z soboty na niedziele i nikt nie wie dlaczego nie zostałam powiadomiona. Nikt też nie wiedział dlaczego umarł. Mam rano dzwonić do Debisa , bo tylko on był zorientowany w naszej sprawie... Z tego wszystkiego nawet nie zapytałam co zrobili z jego ciałkiem ale chyba bez mojej wiedzy nie mogli go nigdzie oddać? Jeśli nie dostane konkretnej odpowiedzi co do przyczyn śmierci to chciałabym zrobić sekcję ale nie wiem gdzie Gdańsku to robią i w ogóle czy będzie to możliwe..
  10. Marian zmarł z soboty na niedzielę a ci idioci nawet nie raczyli do mnie zadzwonić :placz:
  11. Dzwoniłam wczoraj - było bez zmian (czyli w sumie dobrze, bo nie gorzej ;) ) dostaje jakieś leki i trzeba zaczekać do jutra, żeby zobaczyć czy zaczną działać. Wiecie paraliż paraliżem ale jak się próbował ruszać i chyba jakoś się źle układał to wpadał w tak szał z bólu, walał się po całym transporterze, gryzł, warczał. Koszmar jakiś :shake:
  12. Uh Ciotki nie jest dobrze :shake: Marian ma sparaliżowane tylne łapki i niedowład jednej przedniej. U Krzemińskiego powiedzieli, że to uszkodzony kręgosłup i generalnie kot już jest teoretycznie kaput.. Naszczęście dobre Ciotki poleciły dra Debisa. Podejrzewa, że przyczyną paraliżu były dwa ogromne ropnie. Niestety po wyciśnięciu czucie w łapkach nie powróciło ale cały czas trzymamy kciuki. W poniedziałek mają wiedzieć coś więcej więc was poinformuję.
  13. Marian coś świruje. Zaczął kuleć na łapkę więc byliśmy u weta dziś. Noga cała, pewnie zwichnięta albo cuś, ale prawie przestał jeśći jakiś smutny jest. Wetka mówi, że to pewnie przez to, że go boli i nie ma na nic ochoty. ale ja kurka nie jestem taka pewna.. Ma dostawać przez 4 dni przeciwzapalne leki. Mam nadzieję, ze mu się poprawi bo jak nie to pewnie jakieś wstrętne chorubsko się przypałętało :placz: W sobotę miał iść do domu a tu takie numery :shake:
  14. [quote name='brazowa1']ojej,to ona juz nie bedzie mogła mieć kociąt?...Moze lepiej byloby tabletki,to chociaz jeden miot by udalo jej sie odchowac.Jakby co-to ja słuze pieknym kocurem-jest taki rudzielec w schronisku.Z puchatym ogonem.PIęęęęęękne kocieta bedzie dawał.[/quote] Ty jak zwykle masz spóźniony zapłon. Ile to razy miałyśmy robić razem interesy :roll: Rude koty są na topie - wiem po Marianie. A Jenka taka młoda, wiesz ile by nam pięknych kociąt narodziła? A ten rudasek stary czy młody?
  15. A pewnie, że tak! Stawiam na to, że Hop będzie naprawdę fajnym domowym psem :fadein:
  16. Jenulka trafiła pod nóż :) ale chyba w ogóle nie zauważyła, że miała sterylke. Trochę zaspana była na początku ale teraz fika jak zawsze :) Dianeczka faktycznie piękna nastolatka się zrobiła ale aparatu ni mam więc niestety nie przyjdzie wam podziwiać ;)
  17. Dostałam esemesa o bardzo podobnej treści. Co za ludzie :) Masz racje Neloniku z tym Felkiem. Do zwierząt gadam od zawsze (i to wcale nie jest niezdrowe ;) ) ale Feluś jest absolutnie wyjątkowy. Rozumie wszystko co do niego powiem i nawet nie musi mi odpowiadać a rozmowa z nim to sama przyjemność ;)
  18. Jaka niespodziankowa Ciotka :)
  19. Lol Ciotka jaka kochana się przejęła :) Rodzice nie biorą, bo mieszkają w domku i to ciężko żeby kot nie wychoodził jak drzwi na dwór są cały czas otwarte ;) Tak Wam chciałam przybliżyć jaki on jest przekochany :) Dla Marianka oczywiście szukamy domu ale może iść dopiero za jakieś 2 tygodnie :) edit: zastanawiam się czy z niektórymi ludźmi jest coś nie tak. nie potrafią zadzwonić i porozmawiać tylko mi esemesy wysyłają. nie to, że żałuję kasy na esy ;) no ale jeśli chodzi o adopcje kota to chyba trochę niepoważne? Czy przesadzam? :)
  20. Pewnie te ostatnie dwa lata były najlepszymi w jego życiu. I najważniejsze jest to, że odszedł w otoczeniu ludzi którym naprawdę na nim zależało :)
  21. No właśnie co za Ciotki! Nic nie powiedziały, a już rozporządzają moim kotem! Dowiaduje się od obcych ludzi :) Koleś dzwoni pyta ile kot kosztuje, a ja zielona.. Kazałam mu zadzwonić wieczorem jak się sama czegoś dowiem ;) No ale ja myślę, że 5 tygodni to za szybko żeby szedł do domu. Trzeba odrobaczyć, zaszczepić odpchlić. Pewnie, że go oddam do dobrego domku. Chociaż narobiłam sobie tym wrogów, bo mama, tata i babcia są absolutnie zakochani. Tato nawet chciał adoptować :lol:
  22. Ruda, prawdziwa wiewiórka z kitą czy ta co ostatnio chciała pozarażać psy wścieklizną? :razz:
  23. No pewnie, że na koty! Choć ja to bym wolała jeszcze ze 2 psy co najmniej ale nie mam narazie takiej możliwości więc się obkociłam :) Ale niech zarobie w końcu ten pierwszy milion to kupie sobie taaki dom i będę miała tyyle psów :mdrmed: Ale tak zupełnie serio to nie ma nic lepszego od opieki nad takim maluchem :)
×
×
  • Create New...