Jump to content
Dogomania

wredne_słonko

Members
  • Posts

    1031
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wredne_słonko

  1. Akuszko, bo Ty chyba nie wiesz jaki to był waleczny kot! Tabletki, zastrzyki to koszmar był. Ale się zmienił, pewnie z miłości do pańci :mdrmed: edit. ja felkowi zawsze dawałam sama kroplówki (tylko na łąkowej kazali go hospitalizować) ale zawsze miał już wenflon więc to tylko podłączyć wężyk i zamknąć w transporterze. a podskórna to wyższa szkoła jazdy. potrzeba dwoma rękami trzymać kota najlepiej owiniętego w ręcznik, trzecią ręką złapać skórę, czwartą się wkuć i piątą regulować jak szybko ta kroplówka leci. siedzieć z nim cały czas na kolanach, bo jak się poruszy to igła odrazu wypada. edit2. co do kawki.. tata wcale nie ma gdzie trzymac tych ptaków więc siedzą w klatkach na parapecie w garażu obecnie ma chyba 6. więc kawka nie miałaby udanego życia ;) co prawda ma jednego gołębia już na stałe z połamanymi skrzydłami i ona mieszka w klatce, jedynie ma codzienne spacery po ogrodzie ale jakoś nie jest chyba mocno nieszczęśliwa tym bardziej, że jakiś gołąb się w niej zakochał na amen. był u nas chyba ze 2 tygodnie (nie pamiętam co mu było) w końcu został wypuszczony ale następnego dnia wrócił i już nie odleciał. Siedzi całymi dniami przy skrzydlatkowej klatce albo łazi za nią po ogrodzie.
  2. Jaki piękny! Marze o takim w ciapki :) Filippo znowu dostaje kroplówki tym razem podskórne i wyobraźcie sobie, że podałam mu ją osobiście zupełnie bez problemu. Od jutra będzie miał jeszcze zastrzyki z żelazem, bo go anemia dopadła. mam nadzieje, że będzie równie grzeczny. Dzięki, Wiola za info. Już się dogadałam z Millarca. Mój tata znów zaczyna kolekcjonować wszystkie poszkodowane przez życie gołębie i mu się jakiś wyjątkowo biedny trafił, a nigdzie się na tych biedakach nie znają :roll:
  3. Ja jestem za! Jak tż wkurzy to zawsze będzie można powiedzieć, że został zagryziony przypadkiem, podczas szkolenia :multi:
  4. yyy. ona cała urosła. od maja musiałam zwiększać obwód szelek już 3 razy..
  5. ee. ja to mam chyba dzisiaj problem z przekazaniem swoich myśli. Chodziło mi o to, że są szczęśliwsze od takiego typowego kanapowca, którego życie polega na spaniu, czekaniu na pana, spacerkach pięciominutówkach i jedzeniu. No a szkoda mi ich właśnie dlatego, że oddają człowiekowi całe swoje życie a są traktowane tak przedmiotowo.
  6. Dokładnie. Jeszcze po zdjęciach tego tak nie widać ale kto go widział w schronie takiego wycofanego.. to jest ogromna zmiana! Pięknie :)
  7. wieem. o to mi właśnie chodzi. są wyszkolone jak maszyny do atakowania, służą wiernie człowiekowi ryzykując życie, a jak się zepsują to wiadomo co.. wiadomo, że są szczęśliwe i mają ciekawsze życie niż taki wycackany kanapowiec. ale dla mojego komfortu psychicznego to i tak wolałabym je widzieć w łóżku właściciela ;)
  8. ee i popsułaś mi humor tym pierwszym filmikiem. Szkoda takich psów. Akuszko jeśli zdążę to prześle Ci kilka fotów wieczorem :)
  9. [quote name='wiewiora1']Wowww,,,masz kobiete z broda?????To daj ja do Masz Talent!!!!:diabloti:[/quote] Masz racje! Te 100 tysięcy to całkiem niezła suma. Wie ktoś jak to wygląda od strony prawnej? Musiałabym się z Dianą podzielić?
  10. [quote name='akucha']Jak mnie będziecie tak wnerwiać, to wyprowadze się na forum buldozków francuskich i tyle Pynię zobaczycie!!!! :diabloti: Ejj. Co się tak denerwujesz? Przecież chcemy pomóc :roll: Jak się będziesz tak zachowywać to pójdziemy do konkurencji. Taka cziłała w różowym ubranku też zrobi szał na dzielnicy :obrazic: [quote name='Akucha']Słoneczko, to ta milutka sopocka Dianka az tak się po sterylce zmieniła??? Dokładnie. Dlatego chciałabym ją wymienić na coś modniejszego i najlepiej szczekającego bezgłośnie.. :cool1:
  11. [quote name='pies?']za patykami może nie, ale była taka sytuacja: mamy tam na wsi otwartą kuchnię na salon i mama,żeby w spokoju przygotować sępom jedzenie, zasłoniła przejście przeszkodą o wys. jak sądzę ok. 40 cm / znam tę przeszkodę :) /......Mars albo przeszedł, albo przeskoczył, bo była bardzo zdziwiona, kiedy poczuła, jak ją trąca pyskiem :)[/quote] Czarodziej :)
  12. Ej! Ja też chce bulwe!! Ale już nie jestem taka jak Brązowa :shake: Mogę uratować jakąś starą sukę. No taką do dwóch lat, bo starsza się już nie przyzwyczai do mnie. I tak może nie wysterylizowaną, bo to się potem agresywne robią i grube. No i najlepiej zaszczepioną i zdrową, żeby mi moich jorków z rynku nie zaraziła. Czy ktoś wie jak wygląda mieszanka jorka z bulwą? :cool3:
  13. [quote name='brazowa1']A ze jaki pan,taki kram,[/quote] No dokładnie. Dianka to wyjątkowo inteligentna, piękna i dobrze wychowana suka :mdrmed:
  14. Eee dokładnie. Jak można nie chcieć takiego psa? Toż gdyby były zwroty w Sopocie to sama bym wymieniła moją kobietę z brodą na Hopa!
  15. No to dobrze, bo w tym wieku to nawet podobno niebezpieczne.. Dla serducha, dla stawów ;)
  16. A to on nadal, że tak powiem pełnosprawny? :cool3: Ale propozycja Brazowej to już będzie zastraszenie :shake: chłopcy są bardzo wrażliwi na tym punkcie. Jeszcze się zamknie w sobie.
  17. No na tym zdjęciu co Zula wkleiła to taki na maksa wyeksploatowany pies. A Ty, Wiewiórko jak będziesz tak wszystkim pomagać to niedługo trzeba będzie i dla Ciebie jakiś bazarek zrobić ;)
  18. Też mi coś. Porozmawiaj z nim o tym. Toż w tym wieku to już nie wypada ;)
  19. Materialistki! Tylko drogie wycieczki wam w głowach! A ja myślę, że Hop najbardziej cieszyłby się z człowieka, który nie będzie mu wchodził w drogę i nie będzie umiał posługiwać się psim grzebieniem ;)
  20. Mars mnie zawsze najbardziej rozczulał. Kiedyś to się nawet rozpłakałam :oops: siedział taki stary, brudny, nic nie warty kundel przy siatce, rozglądał się, co jakiś czas spojrzał mi w oczy i okropnie piszczał. A teraz leży sobie królewicz na posłaniu i już nie będzie nigdy marznąć wyczekując swojego człowieka :) Oby tylko Mars i Balbinka cieszyły się nowym domkiem jak najdłużej. Koss, jeśli dostaniesz nr konta to ja poproszę.
  21. Właśnie. Uważajcie babeczki na siebie :)
×
×
  • Create New...