Hehe...:) Ja musiałam iść z pudełeczkami rafaello (nie wiem czy dobrze napisałam, ale każdy wie o co chodzi) do 4 nauczycieli, prawie 5, bo w ostatniej chwili Marcin z Damianem się zdecydowali dać panu od techniki. A dwie nauczycielki to musiałyśmy się z koleżanką pytać czy dostały już czy nie, bo nie wiadomo było i o mało byśmy się wstydu nie najadły...:lol: