Jump to content
Dogomania

halbina

Members
  • Posts

    19838
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by halbina

  1. Dziękuję Ci, Niufku, za podpowiedzi i zwrócenie uwagi na parę rzeczy... mały śpi bardzo spokojnie, dogrzewany i przykryty... dam mu jeszcze pić i spróbuję sie przespać z godzinkę...
  2. piszę z niufek na gg... i na wątku obie o tym samym... :roll:
  3. ja myślę, że problem jest też w tym, iż na wypisie z Krzyczek jest informacja, że szczeniaki zostały odrobaczone i zaszczepione jednego dnia... przyjęcie do schronu: 17.01. odrobaczenie: 24.01. szczepienie: 24.01. Formica była tym wstrząśnięta...
  4. Mały śpi teraz, leży bez ruchu, nie jęczy... ale jakos mnie ten jego sen nie uspokaja... :roll:
  5. Mówiłaś, tylko że tak naprawdę nie było wiadomo o którego chodzi... a Pawełek u Bianki też zdrowy nie był... reszta na temat stanu Dudusia na naszym wątku...
  6. Mały chodzi od przyjazdu taki jakis skulony, widać to nawet na zdjęciu, gdzie stoi... [URL="http://foto.onet.pl/8dvtx,o6aa38g86b8f,dk7sn,u.html"][IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/c65a885605b8da94a1d3dc1c4df9df54,5,19,0.jpg[/IMG][/URL] jest dość mało ruchliwy, dużo śpi... ale kiedy przyjechał, był po podróży długiej i dodatkowo nie czuł się pewien w nowym środowisku ani on, ani Toto... Lamia chciała sie z nimi od razu bawić dość brutalnie, po szczeniacku tarmosząc... więc maluchy trafiły do klatki i odespały podróż... jak pisałam apetycik mają, Duduś jadł i puszkowe juniorki i suche, także biały serek (najbardziej mu smakował!), tyle że je powolutku i Toto mu wyjada albo odgania go, więc dostają w osobnych miseczkach, żebym miała gwarancję, iż oba jedzą... To było w środę. Po upływie jednego dnia u mnie były już godziny, kiedy Duduś się bawił i brykał, ale nadal dużo spał. Kiedy ja go brałam na ręce nie piszczał, może dlatego, że nie brałam pod brzuchem tylko używając obu rąk... kupki Duduś robi przyzwoite, tylko niewielkie... wymiocin nie zaobserwowałam w ogóle... dopiero dziś w nocy te ataki...
  7. Oktawio, uspokój się, proszę! Maluchy były u weterynarza w piątek, zostały zbadane, dostały zastrzyki - jakie... fachowo wypowie się fachowiec, dzis też były oba... Co do parwowirozy... "[B]PARWOWIROZA[/B] [B]O chorobie[/B] Parwowioroza (zwana także psim tyfusem) jest to ostre, bardzo zaraźliwe zapalenie jelit wywołane przez parwowirus psów typu 2 (CPV-2). Jest to na całym świecie najczęstsza choroba zakaźna psów i chyba główna przyczyna padnięć szczeniąt do 6 miesiąca życia. Parwowirus psów typu 2 jest najmniejszym wirusem zwierzęcym i jak wszystkie zarazki z rodziny Parvoviridae jest niezwykle oporny na działanie czynników środowiska zewnętrznego. Jego zakres tolerancji pod względem pH wynosi 3-11, a w temperaturze 70 stopni Celciusza ginie dopiero po 30 min. W kale zachowuje zaraźność do 6 miesięcy w temperaturze pokojowej, a w niższej jeszcze dłużej. Jeśli chodzi o środki dezynfekujące, to najlepiej działa podchloryn sodu (zawarty m.in w Domestosie), który niszczy wirus w przeciągu godziny. Szczególnie wrażliwe na chorobę są rottweilery i dobermany. [B]Drogi zakażenia[/B] Źródłem zakażenia są zwierzęta zakażone, a także te zwierzęta zakażone bezobjawowo, gdyż nie zawsze infekcja kończy się chorobą. Wydalanie wirusa zaczyna się 3-5 dni po zakażeniu i trwa ok. 7-10 dni. Zarazek wydalany jest krótko ale za to obficie podczas biegunek. Zarażenie następuje nie tylko poprzez bezpośredni kontakt z zakażonym kałem, ale także może nastąpić wskutek przeniesienia do zwierzęcia śladowych ilości kału na butach czy ubraniu. [B]Przebieg choroby[/B] Wirus namnaża się najpierw w tkance limfatycznej okolicy gardła, węzłach chłonnych śródpiersiowych i w grasicy. Następnie między 1 a 5 dniem wirus dostaje się do komórek nabłonka języka, jamy ustnej, przełyku i jelita cienkiego, a także do miejsc gdzie zachodzą intensywne podziały komórkowe, czyli do szpiku kostnego. Gwałtowna replikacja wirusa może doprowadzić do zaburzeń układu krwiotwórczego. W komórkach nabłonkowych jelita cienkiego zachodzą również liczne podziały wskutek czego powstaje główny obraz parwowirozy. Następnie przesuwa się do kosmka jelitowego, gdzie ulęgają złuszczeniu. Kosmki ulęgają skróceniu, czego skutkiem są biegunki. Co dzieje się około 10 dnia po zakażeniu. Stan zapalny jelit prowadzi także do wymiotów i do utraty apetytu i pragnienia. Po 2-3 dniach biegunka się zmniejsza lub ustaje. Parwowiroza trwa krótko, ale śmiertelność wynosi ok.30-40%. [B]Objawy[/B] Okres inkubacji choroby wynosi od 3 do 8 dni. Objawy pojawiają się nagle. Zasadniczym i pierwszym objawem choroby są uporczywe, często powtarzające się wymioty, początkowo treścią pokarmową, a następnie jest to żółty, ciągnący śluz. Wreszcie po 6-24 godz. pojawia się biegunka. Początkowo szara, powoli przeistaczająca się w krwistą o specyficznym gnilnym zapachy. Zwierzęta, u których nie wystąpiło krwawienie mają większe szanse na przeżycie. Uporczywe wymioty i biegunka w ciągu kilku godzin doprowadzają do krańcowego odwodnienia. Chory pies w błyskawicznym czasie staje się apatyczny i zobojętniały na otoczenie, wykazuje silne osłabienie. Postępujące odwodnienie organizmu objawia się utratą elastyczności skóry, zmatowieniem i wypadaniem sierści. Gałki oczne sprawiają wrażenie zapadniętych, a rysy pyska ulegają zaostrzeniu. Błony śluzowe są blade i bardziej suche. Pies przyjmuje przymusową postawę leżącą, pojawia się przyspieszona praca serca, drastyczna apatia prowadząca do śpiączki. [B]Leczenie[/B] W leczenie Parwowirozy najważniejsze jest nawadnianie organizmu psa. Podaj się również antybiotyki o szerokim zakresie działania, duże dawki kortyzonu, leki przewkrwiotoczne, nasercowe, witaminę B-complex i witaminę E. Oprócz tego można zastosować surowicę zawierającą przeciwciała CPV-2, ale warunkiem ich stosowania jest wczesne podanie, w ciągu 24 godzin od wystąpienia pierwszych objawów choroby. Aby zabezpieczyć przed parwowirozą, należy stosować szczepionki."
  8. Cioteczka Forica obiecałą wpaść i napisać, co podejrzewa u małego...
  9. Otulony moim polarkiem, zasnął obok na fotelu... Leki zaczęły działać?... Boli go brzuszek... bardzo boli... ale dlaczego?... To chyba Duduś miał tę krew w kupie... może to robale? może coś co zjadł?... może u mnie je za dużo?... dostawał suche i puszeczki, biały serek i kurczaczka...
  10. Cały czas jęczy... i szuka sobie miejsca... a znaleźć go nie może... :-(
  11. U nas niestety niedobrze... Duduś jest chory... cierpi. :placz:
  12. Tak, jogurciki wchodzą... a jeszcze biały serek rozmemłany i polany jogurcikiem spróbuj... i pasztetowa...
  13. tak, środa aktualna, reszta?...zapytam Kasi...
  14. Nie jest dobrze... Duduś w nocy uciekł z rogówki i zaszył się w klateczce, na posłaniu, ale dwa razy miał jakieś ataki... strasznie piszczał, jakby ktoś go maltretował, budził mnie, zreywałam sie, myślałam że go Platon pogonił, ale nie, wszyscy spali, a on dostawał jakiegoś ataku, uciekał i płakał. Rano zjadłą śniadanko i wydawało się ok. W dzień chłopaki zostały w klatce, ale po powrocie z pracy wpadłam do domu na dwie godzinki (13.30 - 15.30), bo potem musiałam wrócić na kurs... wyszłam z Platonem i Inką, wypuściłam i nakarmiłam, oba jadły ze smakiem, potem jednak Duduś szybciutko położył się spać, a że zauważyłam, że Toto go w klatce tłamsi, to postanowiłam nie zamykać ich w klatce, żeby mały mógł spokojnie odpocząć. Wróciłam o 18.00. Dudusia znalazłam bezwładnie leżącego pod piecem... na gazetkach... położył się na kupie... Zabrałam oba psiaki, wsadziłam do kontenerka i do Formicy... Mały ma bolesny brzuch... Dostał kroplówkę i leki rozkurczowe, ale nie czuje sie dobrze, wypłynęło z niego tyłem jedzonko nestrawione, jęczy i leży skulony. Jutro idziemy do weta znów... no i ma dietę... Dziewczyny... boję sie o niego... I tak mi go żal!... Kasia powiedziała, że to może być rekacja po odrobaczaniu... mógł być zarobaczony i rozkładające się w organizmie robaki zatruły szczeniaka... Toto czuje się dobrze, rozrabia jak na szczeniaka wypada...
  15. Duduś jest kochany! Tak fajnie delikatnie liże swoim małym języczkiem... a Toto patrzy tak rozczulająco!
  16. a ja zabieram szczeniorki z Mazańcowic i Krzyczek... a tu w Zabrzu maluchy w schronisku... :oops:
  17. kluchy przeszły już etap szoku po podróży... i zaczynają sie ryć na kolanka... i rogówkę... :evil_lol:
  18. i już nie będziemy pełzać, tylko pędrakować... i o wiele mniej spać! :eviltong:
  19. Gdzie Wy łazikujecie, że szczeniaki w chaszczach znajdujecie?... :evil_lol: A sprzedawca... :angryy: :mad: :angryy:
×
×
  • Create New...