-
Posts
19838 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by halbina
-
[IMG]http://images33.fotosik.pl/106/5dea135a4f8bfc39med.jpg[/IMG] [IMG]http://images23.fotosik.pl/139/f0c38d6d5e889c2amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images23.fotosik.pl/139/482cdf35ca4b3a37med.jpg[/IMG] [IMG]http://images28.fotosik.pl/140/d84b05cdcdaeb03am.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/106/6867fc30503643c3med.jpg[/IMG] Lamia gościła pod naszym dachem i na naszej rogówce od 15 grudnia... pojechała ze swoim panemi panią do domu w środę, tydzień temu... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=103246&page=8[/URL]
-
[IMG]http://upload.miau.pl/3/60901.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/60903.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/60907.jpg[/IMG] Od 10 litopada gościł u nas Dzikunek... w sobotę znalazł swój domek, oby był szczęśliwy i jego duzi też! [IMG]http://images26.fotosik.pl/140/ba1d49926220f9admed.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/106/c65a62eedd9a5b29med.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/106/19d3438c8bd627e2med.jpg[/IMG] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102337[/URL]
-
cudowny jamniczek Krakersik już w nowym włsanym domku! Hannk dziękujemy!
halbina replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
Co będzie z tobą, maleńki... :-( -
Zazdraszczamy spacerku!
-
cudowny jamniczek Krakersik już w nowym włsanym domku! Hannk dziękujemy!
halbina replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
mam nadzieję, ze coś wymyślicie... :roll: -
Jest to ostre, bardzo zaraźliwe zapalenie jelit, najczęstsza choroba psów na całym świecie. Główna przyczyna padnięć szczeniąt do 6 miesiąca życia. Parwowiroza atakuje również fretki. Znana jest od 1978 roku. [B]Przyczyny[/B] Obecnie parwowirozę wywołuje najczęściej parwowirus psów typu 2B. Źródłem zakażenia są psy. U wielu dorosłych psów zakażenie parwowirozą przebiega bezobjawowo (22-48%). Przez ok. 7-10 dni wydalają one jednak zarazek wraz z kałem. Jeden gram kału może zawierać nawet miliard wirionów, co teoretyczne wystarcza do zarażenia miliona psów. Jest on bardzo odporny na działanie czynników środowiska zewnętrznego. W kale, w temperaturze pokojowej, zachowuje zakaźność przez 6 miesięcy. W domowych środkach czystości jedynie podchloryn sodu (zawarty np. w Domestosie) niszczy ten wirus, ale dopiero po godzinie działania. W efekcie środowisko, zwłaszcza miejskie jest powszechnie skażone tym wirusem. Zarazki parwowirozy mogą być przyniesione do domu na butach, ubraniu lub innych przedmiotach. Również suka może przynieść wirus na sierści, sutkach lub opuszkach łap. Parwowirusa mogą także przenosić koty, gryzonie i stawonogi. Szczeniak może się zarazić polując na mysz lub koniki polne. Najczęściej chorują szczenięta od 6 tygodni do 6 miesięcy, natomiast u wielu psów dorosłych infekcja przebiega bezobjawowo. Rotweilery są szczególnie wrażliwe na parwowirozę. Również dobermany są na nią mniej odporne. [B]Objawy i przebieg choroby[/B] Trzy najważniejsze objawy parwowirozy, kiedy koniecznie trzeba zgłosić się ze zwierzęciem do weterynarza: wymioty posmutnienie psa biegunka Od momentu zarażenia się przez psa parwowirozą do pierwszych objawów upływa 4-6 do 14 dni. Choroba zaczyna się od nagłych uporczywych wymiotów. Pies traci apetyt i wyraźnie robi się smutny. Dostaje też wysokiej gorączki około 40°C. W miarę rozwoju choroby pojawia się biegunka często z domieszką krwi. W jej wyniku następuje odwodnienie, spadek masy ciała i zaburzenia elektrolitowe. Wreszcie obserwujemy spadek temperatury ciała. Pies ma podkasany brzuch i wygięty grzbiet, jest to objaw bolesności. Na koniec pies przestaje wstawać. Może też dojść do posocznicy i wreszcie do śmierci zwierzęcia. Nie leczony pies może paść w ciągu 2-3 dni. Jeśli natomiast przeżyje, nabiera odporności na co najmniej 20 miesięcy, a być może nawet na całe życie. [B]Leczenie[/B] Leczenie przy parwowirozie polega na podawaniu w bardzo wczesnym stadium choroby surowicy, a następnie antybiotyków i nawadnianiu zwierzęcia zwykle w postaci kroplówki zawierającej glukozę, aminokwasy, sole mineralne i witaminy. Aby zapobiec dalszemu odwodnieniu podaje się też leki przeciwwymiotne. Niezależnie od stanu psa konieczna jest 1-2 dniowa głodówka. Zwierzę nie może jeść ani pić, gdyż to wywoływałoby dalsze wymioty. Po ich ustąpieniu zaczyna się podawanie płynów, początkowo w niewielkich ilościach, tak aby nie prowokowały wymiotów. Najlepiej by były to preparaty do ustnego nawadniania, zawierające glukozę i elektrolity. Kiedy wraca apetyt, podajemy psu niewielkie ilości kleiku ryżowego lub marchwianki z mięsem kurczaka, gotowaną rybą czy dietetycznym pokarmem puszkowym (Hills AID, Royal convalescent). Kości, mleko, jaja i inne ciężko strawne pokarmy można podawać dopiero gdy zwierzę zacznie oddawać prawidłowy kał. Choremu psu powinno się zapewnić ciepłe legowisko, tak aby się nie wychładzał. Należy również uniemożliwić mu ucieczkę i schowanie się w jakimś ciemnym miejscu, co jest częste przy tej chorobie. Szczenięta chore na parwowirozę powinny zostać odrobaczone natychmiast jak tylko przestają wymiotować. Im szybciej zgłosimy się do lekarza, tym większe są szanse na wyleczenie psa. [B]Profilaktyka[/B] Aby zabezpieczyć psa przed parwowirozą, należy zaszczepić go na tę chorobę. Zwykle podajemy szczepionkę skojarzoną, czyli taką która zabezpiecza psa również przed innymi chorobami. Najlepiej jest szczepić szczenięta w 6, 9 i 12 tygodniu życia. Po upływie około roku powinno się psa doszczepić. Natomiast dorosłe psy powinny być doszczepiane co 3 lata. Warto to robić gdyż wirus parwowirozy mutuje co kilka lat i szczepionki są uaktualniane o nowe antygeny. Nie powinno się szczepić psa młodszego niż 6 tygodni, gdyż ma on przeciwciała, jakie otrzymał od matki. Wówczas szczepionka może nie zadziałać. Odporność szczeniąt spada w momencie stresu (oddzielenie od matki, i rodzeństwa, zmiana środowiska, zmiana żywienia). W tym okresie również szczepienie, z tych samych powodów może nie przynieść oczekiwanych rezultatów. Należy szczepić zwierzęta zdrowe i odrobaczone. Zwierzę zarobaczone i jednocześnie zarażone parwowirozą ma mniejsze szanse na wyzdrowienie. Musimy pamiętać, że szczeniak nabiera odporności dopiero około 14 dni po drugim szczepieniu, do tego czasu powinno się go izolować od innych psów, także zdrowych. Nie powinien mieć też dostępu do butów lub innych przedmiotów, na których mogły być przyniesione zarazki. Jeśli mamy podejrzenie co do kontaktu naszego psa, z innym, chorym na parwowirozę można podać psu surowicę, która zabezpieczy go przed zachorowaniem. W takim przypadku można zwierzę zaszczepić po 3 tygodniach od podania surowicy. Nie wypuszczajmy nie szczepionych szczeniaków na spacer przy lecznicy weterynaryjnej i na jej terenie. Łatwo tam o zarazki parwowirozy. [B]Zagrożenie dla ludzi[/B] Parwowirusy psów nie stanowią zagrożenia dla człowieka. [URL]http://artykuly.animalia.pl/artykuly.php?id=24&page=2[/URL]
-
[B]PARWOWIROZA[/B] [B]O chorobie[/B] Parwowioroza (zwana także psim tyfusem) jest to ostre, bardzo zaraźliwe zapalenie jelit wywołane przez parwowirus psów typu 2 (CPV-2). Jest to na całym świecie najczęstsza choroba zakaźna psów i chyba główna przyczyna padnięć szczeniąt do 6 miesiąca życia. Parwowirus psów typu 2 jest najmniejszym wirusem zwierzęcym i jak wszystkie zarazki z rodziny Parvoviridae jest niezwykle oporny na działanie czynników środowiska zewnętrznego. Jego zakres tolerancji pod względem pH wynosi 3-11, a w temperaturze 70 stopni Celciusza ginie dopiero po 30 min. W kale zachowuje zaraźność do 6 miesięcy w temperaturze pokojowej, a w niższej jeszcze dłużej. Jeśli chodzi o środki dezynfekujące, to najlepiej działa podchloryn sodu (zawarty m.in w Domestosie), który niszczy wirus w przeciągu godziny. Szczególnie wrażliwe na chorobę są rottweilery i dobermany. [B]Drogi zakażenia[/B] Źródłem zakażenia są zwierzęta zakażone, a także te zwierzęta zakażone bezobjawowo, gdyż nie zawsze infekcja kończy się chorobą. Wydalanie wirusa zaczyna się 3-5 dni po zakażeniu i trwa ok. 7-10 dni. Zarazek wydalany jest krótko ale za to obficie podczas biegunek. Zarażenie następuje nie tylko poprzez bezpośredni kontakt z zakażonym kałem, ale także może nastąpić wskutek przeniesienia do zwierzęcia śladowych ilości kału na butach czy ubraniu. [B]Przebieg choroby[/B] Wirus namnaża się najpierw w tkance limfatycznej okolicy gardła, węzłach chłonnych śródpiersiowych i w grasicy. Następnie między 1 a 5 dniem wirus dostaje się do komórek nabłonka języka, jamy ustnej, przełyku i jelita cienkiego, a także do miejsc gdzie zachodzą intensywne podziały komórkowe, czyli do szpiku kostnego. Gwałtowna replikacja wirusa może doprowadzić do zaburzeń układu krwiotwórczego. W komórkach nabłonkowych jelita cienkiego zachodzą również liczne podziały wskutek czego powstaje główny obraz parwowirozy. Następnie przesuwa się do kosmka jelitowego, gdzie ulęgają złuszczeniu. Kosmki ulęgają skróceniu, czego skutkiem są biegunki. Co dzieje się około 10 dnia po zakażeniu. Stan zapalny jelit prowadzi także do wymiotów i do utraty apetytu i pragnienia. Po 2-3 dniach biegunka się zmniejsza lub ustaje. Parwowiroza trwa krótko, ale śmiertelność wynosi ok.30-40%. [B]Objawy[/B] Okres inkubacji choroby wynosi od 3 do 8 dni. Objawy pojawiają się nagle. Zasadniczym i pierwszym objawem choroby są uporczywe, często powtarzające się wymioty, początkowo treścią pokarmową, a następnie jest to żółty, ciągnący śluz. Wreszcie po 6-24 godz. pojawia się biegunka. Początkowo szara, powoli przeistaczająca się w krwistą o specyficznym gnilnym zapachy. Zwierzęta, u których nie wystąpiło krwawienie mają większe szanse na przeżycie. Uporczywe wymioty i biegunka w ciągu kilku godzin doprowadzają do krańcowego odwodnienia. Chory pies w błyskawicznym czasie staje się apatyczny i zobojętniały na otoczenie, wykazuje silne osłabienie. Postępujące odwodnienie organizmu objawia się utratą elastyczności skóry, zmatowieniem i wypadaniem sierści. Gałki oczne sprawiają wrażenie zapadniętych, a rysy pyska ulegają zaostrzeniu. Błony śluzowe są blade i bardziej suche. Pies przyjmuje przymusową postawę leżącą, pojawia się przyspieszona praca serca, drastyczna apatia prowadząca do śpiączki. [B]Leczenie[/B] W leczenie Parwowirozy najważniejsze jest nawadnianie organizmu psa. Podaj się również antybiotyki o szerokim zakresie działania, duże dawki kortyzonu, leki przewkrwiotoczne, nasercowe, witaminę B-complex i witaminę E. Oprócz tego można zastosować surowicę zawierającą przeciwciała CPV-2, ale warunkiem ich stosowania jest wczesne podanie, w ciągu 24 godzin od wystąpienia pierwszych objawów choroby. Aby zabezpieczyć przed parwowirozą, należy stosować szczepionki. [URL]http://www.klubmolosa.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=41[/URL] Najskuteczniejszą formą walki z tą chorobą jest [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Szczepionka"][COLOR=#0000ff]szczepienie[/COLOR][/URL] zwierzęcia. Do zakażenia dochodzi najczęściej poprzez kontakt szczenięcia z materiałem zanieczyszczonym kałem zwierzęcia chorego, bowiem w kale takich zwierząt znajduje się ogromna ilość wirusów. Także psy dorosłe, chorując subklinicznie, mogą stawać się siewcami zarazka w swoim środowisku. Z tego względu szczenięta jeszcze nie zaszczepione nie powinny przebywać w miejscach odwiedzanych przez inne psy. Pamiętać należy, że parwowirus psi jest stosunkowo odporny na działanie czynników fizycznych i chemicznych. Wydaje się, że dzięki coraz powszechniejszym szczepieniom choroba staje się coraz rzadsza, choć nadal nie wolno jej lekceważyć.
-
[quote name='Formica']No wiec mam bardzo złe wiadomości :-( Duduś zmarł na ranem. Zrobiłam mu sekcję i prawdę mówiąc dalej nie mam pewności co to mogło być. Był wzdęty i jelitka wyraźnie zapalone troszkę podbiegnięte krwią, ale brak, ciała obcego, czy jakiejkolwiek niedrożności. Napewno nie były to objawy charakterystyczne dla parwowirozy, jkednak będę się skałaniąć ku jej nadostrej postaci ( z wypowiedzi GreenEvil wiemy, że mógł miec kontakt) lub naodstrego przbiegu infekcji bakteryjnej. Co do samego maluszka do wczoraj zachowywał sie w miarę normalnie. Jadł, biegał, załatwiał się bez widocznych problemów. Tylko to, że więcej spał mogło coś nasuwać, chociaż temperatury nie miał. Z drugiej strony, sama miałam szczeniaki po przejściach i wiem, że potrafią siedzieć skulone i piszczec przy najmniejszej próbie podniesienia jakby je ktoś ze skóry obdzierał. A Duduś wyraźnie był przerażony. tyle tylko wiemy... :roll: W każdym bądź razie na wszelki wypadek Toto dostanie surowice. Co do wypisu wstrząśnieta mniej byłam tym, że podano odrobaczenie i szczepienie w jednym dniu i ile tym, że szczeniak był zaszczepiony, a następny dzień był na wizycie u lekarza i podane zostały standardowe leki ( antybiotyk, p/zapalnie) + odrobaczenie + kroplówka.[/quote] tyle wiemy...
-
3 SZCZENIAKI Z GRCYBICĄ w DT u Koperek! Wszyscy mają domy ... :)
halbina replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
no to czekamy na wieści! -
6 -5 tyg. szczeniąt + 2 z Krzyczek .Wszystkie w nowych domkach .
halbina replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
Formica stwierdziła, że skoro są u Ciebie i czują się dobrze, to może nabrały juz odpornosci... ale decyduje Twój weterynarz! -
cudowny jamniczek Krakersik już w nowym włsanym domku! Hannk dziękujemy!
halbina replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
Niestety... rozdęcie jelit sugeruje, że mogła to być jakaś postać parwowirozy... fachowo pisze o tym Formica na wątku Dudusia [*] i Toto, istnieje wiec dodatkowe zagrożenie... a przy jego obniżonym poziomie odporności, ryzykować nie ma co... Szczeniak potrzebuje bezpiecznego miejsca... szczepienia i dwóch tygodni na nabranie odpornosci... potem mógłby przyjechać... :roll: -
Lamia ma swoich ludzi i dom! A ja... mieszane uczucia...
halbina replied to halbina's topic in Już w nowym domu
Dostałąm sms od pana Lamii... lapidarny w treści: u Lamii wszystko ok! kupimy te witaminy i zaszczepimy zgodnie z ustaleniami. :roll: Szkoda, że nie mają komputera i netu... fotek nie będzie... -
Jest mi ciężko... Nie winiłabym pani, która je z Krzyczek wyciągała... zajęła sie nimi... zaniosła do weterynarza, przechowała, przekazała dwieście złotych na ich utrzymanie (także inne rzeczy), winię siebie, bo mogłam bardziej sie przejąć ospałością Dudusia i alarmami Oktawii. Te maluchy w krótkim czasie zostały odzielone od matki, porzucone i znalazły się w koszmarze Krzyczek... widziałam zdjęcia stamtąd i mimo to uznałam, że te maja po prostu szczęście, że je z tego piekła na ziemi wyciągnęłyśmy... Mam juz jako takie doświadczenie ze szczeniakami, ale na pewno nie takie jak np Bianka czy Niufek... Może gdyby Duduś trafił do kogoś innego... Zostały odrobaczone, zaszczepione i oddane... zaniesiono je do weterynarza, kilka dni były pod czyjąś opieką, a potem znó podróż przez pół Polski, nowe warunki, nowa dieta, opieka innych osób...
-
6 -5 tyg. szczeniąt + 2 z Krzyczek .Wszystkie w nowych domkach .
halbina replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
Pocieszająco u Was... Ale u nas bardzo smutno... Duduś przekroczył TM... :-( -
Jeśli by Duduś stał sie kolejną ofiarą Krzyczek, to ja tej pani poświęcę dzieło literackie mojego autorstwa... będzie to powieść epistolarna adresowana do wielu instytucji i osób... i nie będzie to panegiryk! :angryy::angryy::angryy: A Anashar chyba zarobi na projekcie odpowiedniej strony [url]www..[/url]. Querwa! A teraz idę do łóżeczka z maluszkiem... pogadam z nim... szepnę mu na uszko, że warto żyć i że go kocham już...