Jump to content
Dogomania

ala123

Members
  • Posts

    15154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ala123

  1. Krystyna na interwencje jeździ sama,czasem wzywa policję. U nas na wschodzie taka interwencja jest traktowana jako, w najlepszym razie, fanaberia, czepianie się ludzi. Policja najczęściej wymiguje się jak może, tak jak już pisałam,niektórzy weterynarze z mniejszych miejscowości trzymają stronę właścicieli, podjudzają ich,żeby nie wpuszczać kolejny raz żadnej kontroli,bo nikt nie ma prawa wchodzić na podwórko. Krystyna miała z tego powodu wiele nieprzyjemności, więc teraz nie ma siły się już wychylać,bo to ona potem jest ciągana i źle traktowana przez instytucje.W tym ostatnim przypadku facet powiedział,że nie odda psów i mogą mu naskoczyć. Kto w tej sytuacji miał podjąć taką decyzję ? Na pewno nie Krystyna. Wiem,że możecie nas oceniać źle, podobnie jak było w sprawie Frania,ale gdyby nie Krystyna i pani Jadzia, ten pies by już nie żył. Zapewniam,że robimy co możemy,a nawet więcej,kosztem rodziny,domu,pracy. Płakać mi się chce, czytając,że jesteśmy winne temu,że psy zostały na podwórku lub ,że inny pojechał w złym stanie. Pojechał,ale wcześniej był w tragicznym, a my zorganizowałyśmy mu na prędce pomoc w miarę naszych możliwości. Poza tym, ile widzicie tutaj osób udzielających się ? Ostatnio, jak widać tylko ja tutaj jestem. Określenie " wy" dotyczy więc mnie,a w przypadku interwencji Krystyny. Murka nie ma teraz miejsc w hoteliku, jeżeli nawet będą,to ja nie podejmę się utrzymania kolejnego psa, bo mam aktualnie cztery. Ani zbierania deklaracji,bo ostatnio całe moje życie skupia się wokół dogomanii, bazarków, ogłoszeń,telefonów w spr. adopcji. W poniedziałek trafiła do mnie starowinka suczka z nowotworem, a raczej szkielet suczki z , którą muszę się zająć. Mam poza tym 6 kotów i jeszcze jednego psa . .Jeżeli ktoś chce dowiedzieć się czegoś więcej o interwencjach lub pomóc,proszę napisać na pw, podam nr telefonu Krystyny,ona udzieli wszelkich informacji z pierwszej ręki. Jakkolwiek oceniacie nasze działania, informiję,że w lecznicy pozostał dług po Franiu. Dokładnej kwoty nie znam,ale jest to ok. 260zł, jutro jadę wpłacić to, co mam na swoim koncie, czyli 30zł od LocaiBenio, za co serdecznie jej dziękuję, oraz wziąć fakturę na Chełmską Straż Ochr. Zwierząt na kwotę 136zł,które zostały z poprzednich wpłat dogomaniaków, za co również dziękuję. Rozliczenie znajduje się na pierwszej stronie wątku. Fakturę i paragon wstawię jutro,żeby nie było niedomówień.
  2. Troszkę mnie ten powrót Pucka podłamał, zaczynam mieć wątpliwości,czy znajdzie się jakiś dom,który go zechce :(
  3. Zobaczcie,jakie cudo do mnie przyszło przedwczoraj po południu; po prostu wlazł pod furtką,ominąwszy zdumione psy i skoczył na klamkę, aby go wpuścić do domu,bo zimno. Tz otworzył,kot wszedł i ... jest : Jest to ok. 6 miesięczny, zadbany,czyściutki kocurek. Nie wiem,co o tym myśleć,sąsiadów pytam,nikt go nie zna; nie wiem,czy ktoś wyrzuciłby tak zadbanego kota?
  4. Też mi się wydaje,że jest zadowolony z powrotu i to jest pocieszające w całej tej sytuacji.
  5. Dobrze,że Pucuś wygląda na zadowolonego "na starych śmieciach". Może szczęście się jeszcze do niego uśmiechnie i trafi do normalnego ds.
  6. Kotek Marcinek niestety nie żyje :( Odszedł dzisiaj; do końca był pod kontrolą lekarzy w Lublinie,niestety, białaczka była silniejsza... Bardzo smutno,pani Jadzia i jej córka Kasia płaczą,zdążyły się już przywiązać do maluszka...
  7. Dzisiaj zabrałyśmy z panią Zosią (karmiącą koty na działkach ) kilkumiesięczną burą kotkę do przychodni na zabieg sterylizacji. Okazało się,że czas był najwyższy,bo wetka mówi, że właśnie jest po rujce. Chodzi o tę kotkę: Kicia uwielbia towarzystwo ludzi,ale w przychodni czuła się nieswojo. "Malutka " kicia waży... 4kg :) Pani Zosia tak ją utuczyła,to jej ulubienica :) Wetka ocenia jej wiek na ok.8 miesięcy.
  8. No cóż, będę przymierzać się do ogłoszeń ...
  9. Przyjąć by przyjęli,bo to przecież kasa dla nich,tylko nie jest to żadne rozwiązanie...
  10. Pamiętacie tę malutką,trzy, czy czterotygodniową koteczkę z działek ? Tak teraz wygląda w swoim domku:
  11. Gmina ma podpisaną umowe z zamojskim schroniskiem, a interwencje przeprowadzała Krystyna,więc wiemy,że ta "organizacja" nie ma żadnego zaplecza,aby zabierać psy. Lubelska Straż Ochr. Zwierząt aktualnie zawiesiła swoją działalność,poza tym i tak mają swoje psy w domach tymczasowych.
  12. Nikogo takiego nie ma tutaj,kto mógłby być oskarżycielem posiłkowym. Na razie prokuratura wnioskuje o "przepadek zwierząt" obecnie posiadanych.
  13. Koszmar, ale nikt nie odważy się zabrać psa z podwórka wbrew woli właściciela. Krystyna miała nie tak dawno ogromne nieprzyjemności w podobnej sprawie: psy były w strasznych warunkach u osoby niepoczytalnej i nikogo potem nie interesowało,że chodziło o ratowanie ich życia. Była przesłuchiwana przez trzech policjantów, jak przestępca; można sobie wyobrazić, jak się wtedy czuła. Polska rzeczywistość. Najgorsze jest to,że niektórzy weterynarze też trzymają stronę właścicieli dręczonych zwierząt, w imię jakichś własnych ambicji, czy personalnej niechęci do konkretnych osób (pomagających zwierzętom). Straszne jest to,że dobro zwierząt nie ma dla nich znaczenia. Potrafią nawet nieźle namieszać,ale na szczęście wiemy kogo na co stać; na wszystko przyjdzie czas. Nie mam tu na myśli, broń Boże, wetów z Zamościa! Tutaj współpraca układa nam się prawidłowo,Jeden z nich zeznawał nawet w prokuraturze w sprawie kotów pomordowanych na działkach, wystawiał opinię, itp. W przypadku tej ostatniej interwencji na szczęście policjanci postępowali konsekwentnie i stanowczo wobec właściciela. Policjanci mają też czuwać nad poprawą warunków pozostawionych psów. U tego człowieka jest też kilka kotów, w tym kocice, na jedną czeka już miejsce i sterylka,tylko czekamy na możliwość jej zabrania stamtąd.
  14. Zapraszam na bazarek : http://www.dogomania.com/forum/topic/333932-r%C3%B3%C5%BCne-rzeczy-kieliszkitorebki-na-prezentyinne-gad%C5%BCety-oraz-ciuszkiczapkiszalekurtkiswetry-itp/
  15. Zapraszam na bazarek: http://www.dogomania.com/forum/topic/333932-r%C3%B3%C5%BCne-rzeczy-kieliszkitorebki-na-prezentyinne-gad%C5%BCety-oraz-ciuszkiczapkiszalekurtkiswetry-itp/
  16. Właściciel tego psa i dwóch innych będzie mieć sprawę w sądzie, Krystyna była na interwencji z policją, przyszło zawiadomienie z prokuratury. Na razie miał poprawić warunki psom. Najgorsze jest to,że facet był już karany za znęcanie się nad zwierzętami ( ludźmi też) i nikt nie wydał zakazu posiadania zwierząt. W ubiegłym roku Krystyna zabrała stamtąd starego,cierpiącego psa,który wył przez kilka miesięcy z bólu; tamten pies żyje,został wyleczony,ale co z tego,jak gościo wziął sobie kilka kolejnych. Rodzina jest znana policji,ale jak widać funkcjonariusze nie przejmowali się kolejnymi psami. W tej chwili nic nie można zrobić, 2 grudnia ma być rozprawa .
  17. Też się cieszę,ale od kilku dni znowu nikt nie dzwoni :( Ani w sprawie psów, ani kotów.
  18. Ewa Gonzales i agat21 - dziękuję za wpłaty i przepraszam,że tak długo trwało wyjaśnianie ich braku w pierwszym zestawieniu z Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt. Dzisiaj otrzymałam pełne już zestawienie ,w sumie na kwotę 515zł. Te dwie wpłaty nie zostały wcześniej ujęte, ponieważ w tytule było napisane: darowizna na leczenie Franka oraz Ewa Gonzales dla Franka,a system wychwycił im tylko tytuł: leczenie Franek. Na szczęście wszystko się wyjaśniło,dziękuję za wpłaty :) :) W związku z insynuacjami na nowym wydarzeniu Frania, jakoby zebrane pieniądze zostały przeze mnie zmarnotrawione, ponieważ pies pojechał do dt w złym stanie lub wręcz zdefraudowane, oświadczam,że nigdy nie przywłaszczyłam sobie nawet jednego grosza z pieniędzy wpłacanych dla zwierząt. Jest wręcz przeciwnie - angażuję się finansowo w pomoc zwierzętom. Podejrzeniami tymi zostałam bardzo zraniona. Pies został umieszczony w szpitalu w celu diagnozowania i leczenia,a nie, jak nam się sugeruje, "na przetrzymanie". Ani Krystynie, ani mnie nigdy nie zdarzyło się powiedzieć lekarzowi,aby nie udzielał zwierzęciu pomocy,bo nie mamy pieniędzy! Najpierw prosimy o pomoc,potem szukamy funduszy na pokrycie długów w lecznicach. W przypadku Frania też tak było, a że jego stan zdrowia jest zły,nie przeczę, lecz też nie można mnie obarczać za to winą. Zresztą wiem,że w dniu wyjazdu do dt pies wyglądał i czuł się o wiele lepiej, niż w dniu przyjazdu do lecznicy, nie można więc mówić,że to w szpitalu został doprowadzony do tak złego stanu. Wczoraj wieczorem miałam jakieś dziwne telefony z prośbą o konto do wpłat dla Frania... Na wydarzeniu jest przecież wszystko napisane. Jeszcze nigdy nie zostałam tak potraktowana. Poniżej wstawiam podsumowanie : Dotychczasowe wpłaty na Frania: Magdalena P. z Zamościa - 30zł (wpłata w dniu 21.10.2015) Agata K. z Zamościa - 50zł (wpłata w dn.21.10.2015) Anna M. z Chełma - 100zł (wpłata w dn.22.10.2015) Mateusz K. z Grabowca - 30zł (wpłata w dn.23.10.2015) Anna Małgorzata K. z Majdanu Górnego - 25zł ( wpłata z dn.25.10.2015) Anna G.- R. ze Szczekocin - 25zł ( wpłata z dn.28.10.2015) Jolanta L. z Warszawy - 20zł (wpłata 03.11.2015) Elżbieta B. ze Szczecina - 25zł (wpłata 04.11.2015) Ewa R. Tychy - 150zł (wpłata 09.11.2015) Razem 455zł - 379zł faktura nr 3/11/2015 z dnia 11.11.2015 ----------------------------- 76zł pozostaje na dzień 11.11.2015 na koncie Stowarzyszenia w dniu 19 listopada 2015r. otrzymałam z Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt Potwierdzenie dwóch brakujących wpłat: Ewa.M.z Sosnowca (Ewa Gonzales) - 10zł (wpłata 24.10.2015) Agata.S. z Warszawy - 50zł (wpłata 02.11.2015) podsumowanie: 76zł+10zł+50zł= 136zł pozostaje na koncie SCSOZ
×
×
  • Create New...