Od kilkunastu dni jestem zarejestrowana na forach bassecich oraz dogomanii. Jednym słowem od niedawna śledzę ich działalność, ale już włos mi się jeży: jeżeli na tym ma polegać pomoc zwierzętom - to ja wysiadam i dziękuję, będę robić to na własną rękę, jak do tej pory.
Kobiety - opamiętajcie się! Nigdy tak nie było i nie jest, że prawda leży po jednej stronie i nie ma co tu się przepychać, boksować i licytować ani tym bardziej obrażać wzajemnymi oskarżeniami!
Rzeczywiście oprócz ubolewania nad losem psa należałoby coś bardziej konstruktywnego zrobić.
Nie mam zbyt dużego doświadczenia z bassetami, poza tym nie wiem gdzie szukać domów tymczasowych, hoteli itp.- miałam się dopiero o tym wszystkim dowiedzieć. Ale przecież większość z użytkowników na pewno już to wie. Zróbmy coś, zbierzmy jakieś pieniądze - oferuję się jako pierwsza - znajdźmy mu jakiś DT czy hotel,zróbmy po prostu krok do przodu.Nie sądzę, aby to mogło mu zaszkodzić bardziej niż schronisko. A psa nie ma co demonizować, skoro go właściwie nikt nie obserwował i tak naprawdę nie wiemy,co to oznacza,że nie lubi dzieci. Mój też nie lubi dzieci, ale krzywdy żadnemu jeszcze nie zrobił.
Jeżeli byłaby taka możliwość, aby poobserwował go ktoś, kto zna się na tym,na pewno pomogłoby mu to.
Powtarzam jeszcze raz: oferuję pieniądze na pomoc dla Leona tylko nie bardzo wiem, co mam z nimi zrobić.
Nie stoję po żadnej stronie i nie mam zamiaru. Interesuje mnie jedynie dobro psa.
Z tej całej dyskusji "o wyższości nad niższością" wcale nie wynika, że to jedynie "małolaty są niedowartościowane".