-
Posts
15154 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ala123
-
Sytuacja stała się podbramkowa,bo właściciel psa zmarł w szpitalu a "opiekujący się" spanielem syn właściciela chce go oddać do schroniska,nie wiem czy Shy odczytała moje pw,dlatego piszę. Ta starsza pani zadzwoniła dzisiaj do mojej znajomej z płaczem. Co robić?
-
[quote name='emilia2280']Ala123, napisz pw do shy i wyjasnij jej to pls.[/QUOTE] OK,już napisałam:lol:
-
[QUOTE]ala123 Znajoma poprosiła mnie o pomoc w szukaniu domu dla 11 letniego spaniela:shake:,którego właściciel leży w szpitalu śmiertelnie chory i z tego, co zrozumiałam, nie wyjdzie już z tego... Znalazła ogłoszenie i zadzwoniła pod podany numer tel.,odebrała jakaś kobieta,która zanosiła się od płaczu prosząc o pomoc dla psa, będącego obecnie pod opieką kogoś z rodziny i jest źle traktowany.Nie wiem z jakiego powodu kobieta nie może się psem zaopiekować:shake: . Moja znajoma z kolei mieszka na IV piętrze bez windy,pies w tym wieku nie da rady pokonywać takiej wysokości,w każdym razie trzeba się z tym liczyć. Skoro nr został podany w ogłoszeniu,to myślę,że mogę go tutaj podać również: 798553700 Pies jest w Świdniku koło Lublina (woj.lubelskie). [/QUOTE] [quote name='emilia2280']Alaa, Shy wlasnie tam dzwonila i mówili ze jest ktos chétny i oni chcá spaniela móc odwiedzac. To chcá go oddac czy jak to jest?[/QUOTE] [QUOTE]ala123 Wczoraj ok.17 znajoma rozmawiała z tą kobietą i ta prosiła o pomoc,to nie wiem. Może w międzyczasie ktoś się zgłosił z ogłoszenia i oddają pierwszemu lepszemu,byle pozbyć się psa... Kobieta mówiła,że jak nikt się nie znajdzie, to odwiozą do schroniska:shake:. [/QUOTE] Wiem juz coś więcej na ten temat.Ciężko chory właściciel spaniela jest bratem tej starszej pani,jak Shy zadzwoniła do niej,ta przestraszyła się,że pies pojedzie gdzieś w Polskę,trafi nie wiadomo do kogo,być może w nieodpowiednie ręce i dlatego powiedziała,że znaleźli już dom... Starsza pani nadal potrzebuje pomocy dla psa,we wtorek wyjeżdża do innego miasta i nie wie co robić. Prosiła, aby dzwoniąc do niej, powołać się na nazwisko tej mojej znajomej - Joanny Naklickiej,tak uzgodniły. Po usłyszeniu tego "hasła" pani wszystko powie. Cioteczki - bardzo proszę o pomoc.Jeżeli byłby potrzebny nr tel.Joanny N.,podam na pw.
-
[quote name='emilia2280']Alaa, Shy wlasnie tam dzwonila i mówili ze jest ktos chétny i oni chcá spaniela móc odwiedzac. To chcá go oddac czy jak to jest?[/QUOTE] Wczoraj ok.17 znajoma rozmawiała z tą kobietą i ta prosiła o pomoc,to nie wiem. Może w międzyczasie ktoś się zgłosił z ogłoszenia i oddają pierwszemu lepszemu,byle pozbyć się psa... Kobieta mówiła,że jak nikt się nie znajdzie, to odwiozą do schroniska:shake:.
-
Nero już prawie dwa lata u Jamora, bardzo potrzebuje swojego domku ...
ala123 replied to Lucyna's topic in Już w nowym domu
[quote name='Lucyna']Bardzo dziękuję za rozsądny głos i cenne spostrzeżenia. Zaraz napiszę krótkiego maila do córki, ale mam wątpliwość czy odbierze go dzisiaj. Jeśli pojechała do rodziców to nie, tam nie ma internetu. Można próbować zadzwonić jeszcze raz do Sokołowa. Jeśli młodzi są tam, to odbiorą.[/QUOTE] Nie chciałabym się wtrącać,ale gallegro ma rację,nie dzwoń,wyślij maila,tak będzie lepiej. Skoro młodzi mają tam jechać,to myślę,że ocenią sytuację na miejscu i ewentualnie sami zadzwonią,gdyby okazało się np.,że psa chcą oddać. -
Znajoma poprosiła mnie o pomoc w szukaniu domu dla 11 letniego spaniela:shake:,którego właściciel leży w szpitalu śmiertelnie chory i z tego, co zrozumiałam, nie wyjdzie już z tego... Znalazła ogłoszenie i zadzwoniła pod podany numer tel.,odebrała jakaś kobieta,która zanosiła się od płaczu prosząc o pomoc dla psa, będącego obecnie pod opieką kogoś z rodziny i jest źle traktowany.Nie wiem z jakiego powodu kobieta nie może się psem zaopiekować:shake: . Moja znajoma z kolei mieszka na IV piętrze bez windy,pies w tym wieku nie da rady pokonywać takiej wysokości,w każdym razie trzeba się z tym liczyć. Skoro nr został podany w ogłoszeniu,to myślę,że mogę go tutaj podać również: 798553700 Pies jest w Świdniku koło Lublina (woj.lubelskie).
-
Poniższy cytat z wypowiedzi Cerber, z postu 973,który już został edytowany i zmieniony, nie świadczy o tym: Proszę,nie tłumacz nikomu z polskiego na nasze,co autor miał na myśli. Nie wiem.Prawdopodobnie kocha je inaczej. (np.Alego:angryy:). Jesteś koleżanką Cerber i bronisz jej,masz takie prawo ,ale nie zaprzeczaj słowom samej Cerber. Nie życzę Cerber źle, a wręcz przeciwnie: niech dziewczyna prostuje się po doświadczeniach życiowych,ale nie kosztem psów,które - wygląda na to - mają pełnić funkcje terapeutyczne.
-
Nero już prawie dwa lata u Jamora, bardzo potrzebuje swojego domku ...
ala123 replied to Lucyna's topic in Już w nowym domu
[quote name='Poker'] Moze oni nie mają dość Nero tylko ludzi nim zainteresowanych i z tego powodu mogą z niego zrezygnować ,ze ktoś ciągle ich zdaniem chce im mieszać.[/QUOTE] Może dać ludziom spokój,psa polubili, krzywda mu się nie dzieje; nie potrzebują,żeby się o nich martwić. Gdyby coś się działo,to na pewno sami by zadzwonili. Myślę,że Nero przyzwyczaił się już do nich i do nowego domu i oddanie go byloby dla niego bolesne. -
Szkoda,że zanim wzięłaś Megi na tymczas,nie poinformowałaś na wątku,że zamierzasz dopiero uczyć się szacunku do psów. Ja nie wiem, o co tutaj chodzi! Nie tłumacz się już z niczego,wszystko jest czarno na białym. Nie wiem,po co zdecydowałaś się na dt i w ogóle na psy.Megi ma szansę na inny dt, ale twój pies nie i jego mi żal
-
Nie pamiętam, ile płacimy za dt Megi? W pierwszym poście też nic nie znalazłam na ten temat,a jedynie,że jest komplet deklaracji. Chciałabym tez dowiedzieć się, czym Megi jest karmiona, i wiesz co Cerber?:nie oceniaj sama czy pies jest za gruby, czy za chudy i nie decyduj o jego odchudzaniu. Nie dość,że biedna suka nie zaznaje miłości i ciepła,to jeszcze nie dojada.Tak nie może być! Nie obchodzi mnie jak masz w domu:czy masz bałagan czy nie,czy syf czy nie,to Twoja sprawa,psu jest to obojętne. Ale nie mogę znieść myśli,że ten pies cierpi,nadal cierpi z powodu braku Twojego zaangażowania i serca. Nadal apeluję do ciotek odpowiedzialnych za tymczas,aby szybko szukały innego dt; myślę,że nie będzie problemu z przeniesieniem deklaracji, ja na pewno jestem za.
-
[quote name='diana79']tak wszystko mam, ale mam też problemy ze wstawianiem zdjęć :( walczę już z tym drugi dzień już dawno nie robiłam bazarków i pozmieniały się zasady hostingu i nie wiem dlaczego mogę dodać tylko jedno zdjęcie w jednym poście, już napisałam o tym na forum administracji ale zero odpowiedzi, wiem jedynie że nie tylko ja mam takie problemy... bazarek postaram się zrobić po niedzieli jak ogarnę nową przeglądarkę bo doszłam że w innej nie mam problemów z wstawianiem fotek a w firefoxsie tylko jedną w jednym poście a to jest bez sensu przy kilkudziesięciu fotkach na bazarku ;)[/QUOTE] O,właśnie! Ja też miałam ostatnio problemy z wstawieniem zdjęć ( na innym wątku),udało mi się tylko jedno,a do pozostałych wstawiłam linki. Nie wiedziałam ,co się dzieje.
-
[quote name='Kasia z Demonem']Aż mi słów brakuje widząc te wszystkie bezpodstawne zarzuty... chyba najlepiej będzie jak ktoś zupełnie neutralny po prostu przyjedzie i zobaczy jak Megi się ma i jakie ma warunki....[/QUOTE] Dobrze by było,gdyby zarzuty okazały się bezpodstawne,ale trudno uwierzyć,że tak zupełnie bez powodu zostały wymyślone w całości. Czy to Ty znalazłaś ten dt? Na czyje konto przelewamy swoje deklaracje dla Megi?
-
??? Właśnie dlatego apeluję do osób,które znalazły dt dla Megi,które zbierały deklaracje pieniężne, o obiektywną ocenę sytuacji;nie może tak być,że płacimy osobie, w stosunku do której są podejrzenia o niewłaściwą opiekę nad psem. Jeżeli jest coś nie tak,trzeba uderzyć się w pierś i przyznać do tego publicznie,nikt nikomu głowy nie urwie, a psa trzeba ratować,póki jest jeszcze czas. Musi być jasność sytuacji,żadnych wątpliwości!
-
Pozwolę sobie na wypowiedź,ale od razu zaznaczam,że nie opowiadam się po niczyjej stronie, a wypowiadam się,bo nie wszystko, co się tutaj pisze, rozumiem.Np. dlaczego motywem przewodnim w ostatnich kilku postach jest załatwianie się, czy nie załatwianie psa w domu? To chyba nie jest najważniejsze dla psa, a wałkowane jest w różnych kontekstach. Decydując się na opiekę nad starszym psem, należy liczyć się ze wszystkim. A co się stanie ,jak Megi nie będzie już panować nad swoją fizjologią? Sama mam w domu geriatrię: 3 psy, z których najmłodszy ma ok.9lat, drugi 10,5 roku i suka 11,5. Jak na bassety, jest to poważny wiek. Wszystkie psy są po mniejszych lub większych przejściach ( rodzina,której się znudził; pseudohodowla w baraku; schronisko). Od początku nie było łatwo i nadal nie jest,a wręcz trzeba się liczyć z tym ,że będzie coraz gorzej,bo wiek robi swoje.Obserwuję to u moich psów: suka od zawsze sikała tam,gdzie stała w danej chwili, a wszelkie próby nauczenia jej "zachowywania czystości" jak to my ludzie mówimy, nie powiodły się. Ona rozumie to ,ale ciało odmawia jej posłuszeństwa. Ostatnie dwa lata nie kontroluje już nawet kup i nie dlatego bynajmniej,że jest niedopilnowana czy zaniedbana. Nie nazywam tego "wpadkami" spowodowanymi niedopatrzeniem,tylko normalną koleją rzeczy i biorę to na klatę. Przed znajomymi i każdym ,kto do nas przychodzi nie muszę się tłumaczyć,bo to mój dom,moje psy i mój wybór. Obecnie właściwie nie zdarzają się u nas noce i dnie bez, jak to jest tutaj określane,"wpadek",ale nie oznacza to,że nie kochamy naszych już teraz, na zawsze i do końca, na dobre i na złe, psów. Łączy nas ogromna więź i nie rozumiem określenia "bariera psychiczna", użytego w stosunku do relacji człowiek-pies. Bariery tworzy człowiek,a pies musi to akceptować. Ja każdego psa traktuję tak samo,bo wiem,że każdy tego potrzebuje,a i ja mam potrzebę bycia w porządku wobec psów. Cerber, o co chodzi, poza tym, z tą kontrolą TOZ-u? Tak sobie przychodzą do domów bez żadnego powodu? A, i chcę jeszcze dodać,że pomimo 3 sikających i 2 często sr...ych w domu psów, nie mam zasyfionego mieszkania;zarówno my, jak i psy też żyjemy normalnie ;);););););););) ( ta ósemka na końcu, to nasza psio-kocio-ludzka rodzina)
-
[quote name='funia']Otrzymałam pieniadze za sierpień .Bardzo dziekuje .[/QUOTE] [QUOTE] [INDENT] Alu, jeśli okaże się, że nie będę dalej płacić za Nero (a wszystko na to wskazuje), to wrócę do deklaracji na Lunę od października ... :lol: [/INDENT] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/179382-MITZI-maA-a-sunia-z-parkingu-szukamy-DT-Prosimy-o-wsp-finansowe-ok-300zA-na-DT-i-weta"] [/URL] [/QUOTE] Pieniądze za sierpień oczywiście wpłaciłam i całą kwotę będę wpłacać jeszcze do końca roku;później nie wiem jak będzie,bo to już przerasta moje możliwości. Dziękuję Lucyna za ewentualne wsparcie finansowe Luny:loveu:
-
Nero już prawie dwa lata u Jamora, bardzo potrzebuje swojego domku ...
ala123 replied to Lucyna's topic in Już w nowym domu
Śledzę losy Nero od początku, lecz rzadko piszę na wątku. Też trzymam kciuki za Nerusia w nowym domku i życzę mu szczęścia:loveu::loveu::loveu: -
Wiem,że nie wpłaciłam za bieżący miesiąc + jeszcze coś za szczepienie.Luna jest już w hoteliku prawie 2,5roku.Były dwie próby jej adopcji: jedna w 2010 roku,druga w 2011, obie niestety nieudane . Nie można powiedzieć,że domy były złe. Luna po prostu nie nadaje się do adopcji,tak jak piszesz sama,chyba ,że byłby to dom dogomaniacki, a taki do tej pory nie znalazł się. Część ogłoszeń idzie nadal,nowych nie dajemy,bo trudno sobie wyobrazić,aby pies w takim stanie psychicznym został wywieziony gdzieś w Polskę, a za jakiś czas przywożony z powrotem... Zostałam z większością kwoty sama;dziękuję oczywiście Marudzie666 za comiesięczne 20złotowe wsparcie:loveu:. Lucynie ciężko było utrzymywać w całości pobyt naszego krajana Nero w hoteliku u Jamora i płacić co miesiąc 30zł dla Luny,więc została zwolniona z tego ostatniego obowiązku,. Przy założeniu,że przejęłam Lucyny deklarację, mamy cały czas 130złotych stałych deklaracji miesięcznie. Resztę pokrywałam sama,początkowo nawet za dwie sunie ( oczywiście doceniam jednorazowe daklaracje dogomaniaków :loveu:). W tej chwili nie proszę nikogo o wsparcie,bo nie śmiem tego robić wiedząc,że Luna prawdopodobnie dożywotnio zostanie u Ciebie,bo jakie jest wyjście? Kilkakrotnie zresztą na wątku pojawiały się już takie sugestie. Rozmawiałyśmy kiedyś na ten temat,wiem ,że mąż nie wyrażał zgody na to,ale miałaś "nad nim pracować" (cyt.). Nie wiem, jak to ma dalej wyglądać,bo tak ,jak piszę,nie będę szukać wsparcia na dogomanii w kwestii zbierania kasy dla Luny,bo nie byłoby to w porządku.
-
Odszedl Barni:(zostal tylko smutek:(zegnaj Piesku:(
ala123 replied to DORA1020's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
kasa dla Barnaby poszła:lol: