-
Posts
15154 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ala123
-
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
ala123 replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='funia']Madzia a dlaczego RTG dopiero we wtorek ????[/QUOTE] Trzeba zrobić to RTG jutro w innym gabinecie. No i szukajmy innego dt,proszę -
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
ala123 replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Becia Lublin']już wszystko wiem, ale zaraz Magda, która była z nim u weta sama wszystko napisze[/QUOTE] Nie wiem,co się dzieje,Magda nie odbiera telefonu,nie odpisuje na sms... -
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
ala123 replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Becia Lublin']ja też dzwonię, ale nikt nie odbiera tel :( link do FB http://www.facebook.com/events/337948199645578/ Może są już w gabinecie. zapraszamy na wydarzenie Bartusia na fb -
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
ala123 replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzwoniłam do kudlataja,siedzą z Bartusiem w kolejce do weta. Dziewczyny załamane, z psem jest coraz gorzej,leży bez ruchu,jak się go położy. Trzeba go bardzo pilnie zabierać gdzieś,nie wiem gdzie... Becia,on miał chyba wydarzenie na fb ?Wrzuć może tutaj link,trzeba tam wrócić i apelować o pomoc. A może jakaś fundacja by pomogła,tylko nie wiem jaka? -
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
ala123 replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zapewniam wszystkie obecne tutaj osoby,że wet,do którego Krystyna ostatnie kilka razy jeździła z Bartusiem jest dobrym lekarzem,nie wiem,kto sugerował,że od niego wyszła inicjatywa uśpienia psa:roll:. To nieprawda,weterynarz nie proponował takiego rozwiązania. Pies wcześniej, zanim trafił do Krystyny, kilka dni przebywał w klinice w Lublinie na Stefczyka,tam jednak nie zdiagnozowano go niestety. Może po prostu nie miał takich objawów jak teraz,a może zostały niezauważone:roll: Jedno jest pewne,że Bartuś nie może zostać tutaj,trzeba mu koniecznie szukać innego dt, gdzie będzie mieć spokój. U Krystyny jest dużo zwierząt i spokój trudno. Ten dt miał byc tylko na chwilę,bo Bartuś przecież szybciutko miał się wyadoptować. Teraz nic niestety na to nie wskazuje,że tak się stanie. Bardzo proszę o pomoc w szukaniu Bartusiowi innego dt, no i funduszy na jego utrzymanie. -
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
ala123 replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wiem dziewczyny,ja wcześniej już dwukrotnie płaciłam rachunki u weta za Bartusia, ostatnie dwa razy z Krystyną była Kudlataja, nie wiem ile zapłaciły,pewnie,że trzeba zbierać,ale z tym teraz ciężko na dogomanii. -
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
ala123 replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pewnie warto, tylko sama piszesz,że to kosztuje, a Bartuś nie ma żadnych deklaracji,miał przecież szybciutko znaleźć dom... -
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
ala123 replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No nie wiadomo,co o tym myśleć... Dziewczyna,która go adoptowała w Lublinie być może zauważyła,że pies dziwnie się zachowuje i dlatego oddała go:roll:. W takiej sytuacji szanse Bartusia na dom zmalały,trzeba pewnie szukać mu spokojnego miejsca w dt lub hoteliku. Zobaczymy,jakie leczenie jutro zaproponuje lekarz. -
pies z torów ..... za tęczowym mostem [*]
ala123 replied to Becia Lublin's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Ingrid44']Czy sa jakies wiesci jak sie czuje Bartus ? Z grubsza wiem,że nie jest najlepiej. Wyniki analizy krwi nie wskazują na chorobę zakaźną,nic tam nie wyszło.Objawy wskazują na chorobę neurologiczną; np.podczas wizyty u weta Bartuś kręcił się w koło,często sztywnieje i opiera się o ścianę,głównie przysypia.Kudlataja wejdzie później i napisze więcej. -
[quote name='DONnka'][B]Dżeki dostanie od SKARPETY OWCZARKOWEJ 15 kg wysokoenergetycznej JOSERY[/B]. Prosze o potwierdzenie na watku SKARPETY jak karma dotrze na miejsce :) Życzymy Dżekiemu SMACZNEGO :loveu: [IMG]http://karmawsieci.pl/567-large/josera-high-energy-15kg.jpg[/IMG][/QUOTE] Dziękuję w imieniu Dżekiego:loveu:. Moje gamonie też jedzą joserę,ale taka dla seniorów:lol::lol::lol:
-
[quote name='DONnka']Przychodzę ze SKARPETY OWCZARKOWEJ na wezwanie bela51 :) [B]Możemy zamówić karmę dla ONka Dżekiego.[/B] Proszę o adres do wysyłki i numer telefonu kontaktowego dla kuriera. Przyznanie pomocy ONkowatej suni w ciąży przegłosujemy jak trafi w bezpieczne miejsce :)[/QUOTE] Dziękuję bardzo :loveu:. Zaraz ustalę ten adres i napisze na pw. Mam nadzieję,że jutro się wyjaśni,czy gmina da jakieś pieniądze dla suni, która dostała właśnie od cioteczki Livki imię Greta:lol: ( na ten wątek ciotka przyszła: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/230874-Osoba-od-30-lat-pomagajaca-zwierzetom-teraz-sama-potrzebuje-pomocy/page21[/url] )
-
[quote name='ala123']Piękny jest:lol:. Na razie mam na tymczas 50zł od mojej sąsiadki,która też ma ONka i jest przejęta losem naszego Dżekiego. Opłata za miesiąc to 150zł + karma. Tak,że byłabym bardzo wdzięczna za karmę:lol:. Jeżeli chodzi o suczkę ONkowatą,to jutro będę dzwonić do gminy,zechcę ich przekonać,aby zapłacili za sterylizację i chociaż miesiąc pobytu suni w hoteliku u Murki (jeżeli to miejsce będzie).[/QUOTE] Dzwoniłam do gminy wczoraj i dzisiaj, i nadal nic nie wiem:roll:. Najprawdopodobniej nic z tego nie będzie. Najpierw pracownica wysłuchała mnie i powiedziała,że to nie od niej zależy i kazała rozmawiać z szefostwem. Mają uchwałę,w której wynika jasno,że psy mają iść do schroniska i koniec. Sekretarz gminy wysłuchała mnie,przeliczyła ile na tym skorzystają i obiecała rozmawiać z wójtem,po jego powrocie skądś tam. Do tej pory cisza.Raczej nic dobrego nie wróży. W takiej sytuacji nie wiem,co robić? Cioteczki pomóżcie podjąć decyzję,please! Niby sunia młoda i ma duże szanse na szybkie znalezienie domu po sterylizacji,dt czeka, ale co będzie, jak zasiedzi się w hoteliku? Wszystko jak zwykle rozbija się o kasę. Na ONka też jest na razie 50zł :roll:.
-
[quote name='Nina25']A dla mnie nie ma żadnego psa na tymczas?Lepiej płacić komuś 150zł za opieke plus karma niż dać psa na dt za samą karmę?[/QUOTE] Magda,ten pies jest dziki,od wiosny,kiedy go porzucono jako szczeniaka,nikomu nie dał sie dotknąć ani nawet zbliżyć do siebie; jedynie na kobietę,która go karmiła reagował merdaniem ogona,ale też na odległość. Musiał być odławiany przez fachowca (usypiany),bo nie było możliwości złapania go w inny sposób. Dlatego Dżeki musiał pójść do człowieka,który już miał takie przypadki i potrafił sobie z nimi poradzić. Trzeba ciągle uważać,bo pies próbował wyskakiwać z kojca. On panicznie bał się ludzi. Dlatego tam poszedł, uważam,że w tym przypadku 150zł to nie jest dużo. Wiadomo,że lepiej byłoby bezpłatnie.
-
[quote name='bela51']Czy potrzebujecie karme dla tego Onka, ktory znalazł tymczas ? Jest przesliczny !:loveu:[/QUOTE] Piękny jest:lol:. Na razie mam na tymczas 50zł od mojej sąsiadki,która też ma ONka i jest przejęta losem naszego Dżekiego. Opłata za miesiąc to 150zł + karma. Tak,że byłabym bardzo wdzięczna za karmę:lol:. Jeżeli chodzi o suczkę ONkowatą,to jutro będę dzwonić do gminy,zechcę ich przekonać,aby zapłacili za sterylizację i chociaż miesiąc pobytu suni w hoteliku u Murki (jeżeli to miejsce będzie).
-
[quote name='ludka']Uratowalas koteczke, bo bez DT nie miala szans, mimo poswiecenia Dory. :) Oby wiecej takich domkow jak Zuzi, trafila idealnie. Ale dzieki DT mialam czas spokojnie szukac, sprawdzac... A gdzie czeka braciszek Zuzi, bo nic o nim nie slychac?[/QUOTE] Mój wkład w uratowanie był niewielki,zabralam ją owszem,ale ona wtedy już była leczona i wiadomo było,że przeżyje,wcześniej jej stan był prawie beznadziejny. Braciszek Zuzi niestety jeszcze przebywa na tej działce,dzisiaj rozmawiałam z Dorą,kobieta mieszkająca w pobliżu może wreszcie go złapie i zabierze do siebie. Najwyższy czas,bo chłopakowi miesięcy przybywa.
-
[IMG]http://img805.imageshack.us/img805/4125/deki19.png[/IMG] [IMG]http://img715.imageshack.us/img715/1237/deki20.png[/IMG] Psi los II Piękny owczarek niemiecki od kilku miesięcy koczował w jednej z miejscowości powiatu zamojskiego.Wiosną wyrzucono go jako szczeniaka, a przeżył dzięki dobremu sercu pewnej starszej kobiety, która karmiła go przez te wszystkie miesiące. Ludzie jednak zaczęli narzekać,że pies coraz większy,że może ugryźć... Krzyczeli, przeganiali,aby sobie poszedł gdzie indziej. Ale on nie miał gdzie pójść. Krążył wokół miejsca,gdzie mieszkała jedyna przyjazna mu osoba i...stawał się coraz bardziej nieufny i przerażony. Nie miał zamiaru nikogo gryźć,chciał tylko mieć swoje miejsce na Ziemi. Miejsce to zresztą wyznaczył mu parę miesięcy wcześniej bezwzględny człowiek,który z zimną krwią go tutaj porzucił... Psiak w końcu został złapany i przewieziony w bezpieczne miejsce; od kilku dni przebywa czasowo u osoby, która stara się przywrócić mu zaufanie do człowieka. Uczy go,że nie każdy człowiek jest zły i ,że przeznaczeniem każdego psa jest życie u boku człowieka. Szybko robi postępy: pozwala się już pogłaskać,założyć smycz,nieśmiało zaczyna merdać ogonem. Pomimo,że kiedyś został skrzywdzony przez ludzi, nigdy nie próbował ugryźć wyciągniętej do niego, pomocnej ręki człowieka. Na pewno wkrótce całkowicie pokona strach i stanie się normalnym, pełnym życia owczarkiem niemieckim. Szukamy dla niego odpowiedzialnego domu. W obecnym miejscu może pozostać do końca stycznia. Psi los w naszych rękach. Możliwa pomoc w transporcie. Tel.694529231
-
A teraz może coś z optymistycznym zakończeniem. Przeglądając wątek natknęłam się na zdjęcia sprzed kilku miesięcy chorutkiej,ledwie żywej Zuzi. Tak wyglądała wtedy: [quote name='Becia Lublin']kotki są bardzo chore,trzeba je leczyć i szukają na cito DT [IMG]http://i48.tinypic.com/eff6o8.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/2j4q5y1.jpg[/IMG] [/QUOTE] Tuż przed wyjazdem do domu stałego w Warszawie ( dziękujemy Ci Ludko w imieniu Zuzi i wszystkich kotków,którym znalazłaś domki w Warszawie :lol::lol::lol::lol::lol: ) natomiast tak : [IMG]http://img255.imageshack.us/img255/3755/zuzia.jpg[/IMG]