-
Posts
15154 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ala123
-
[quote name='paulinamundek']Witam. Mam pytanie czy nowi wlasciciele mundka podpisywali umowe ze schroniskiem?????????? Bardzo pilne. Dzwonilo do mnie schronisko w poznaniu ze ci panstwo go nie chca odebrac a czip jest na mnie[/QUOTE] Wróciłam kilka stron dalej i nóz mi się otwiera,jak czytam posty paulinamundek! Np. ten powyżej: sama komuś oddała psa,a pyta czy była umowa ze schroniskiem. W ogóle nieodpowiedzialna osoba,widać gołym okiem po tym co wypisywała. Czy był ktoś u niej na wizycie pa? Może poszukać cioteczek w Poznaniu,które współpracują ze schronem?
-
ciotki,nie zapominajmy o Mundku,ma ktoś kontakt ze schroniskiem w Poznaniu? Wizyta nadal nie została przeprowadzona,trzeba jakoś doprowadzić wreszcie do niej. Biedny pies pojechał na drugi koniec Polski,po to,aby wylądować w schronie.Wprawdzie nie wiem,jak było dokładnie,skąd się tam wziął,ale niewątpliwie osoba,która go przedtem adoptowała nie pozostaje tutaj bez winy.
-
Odebrałam telefon i aż mnie zamurowało: słyszę,że pani z Człuchowa i miała podobnego pieska! Na szczęście to inna kobieta. Trzymajmy kciuki za wizytę. Dziękuję Beatko za pomoc :loveu: Zdjęcia usiłuję wstawić,ale nie mogę zalogować się imageshacka,cały czas próbuję. Kodi jest cudny i kochany,stoi na dwóch łapkach i ten pysio uśmiechnięty:lol:.
-
[quote name='beataczl']no to czekamy dalej na sensowny telefon..na jakie woj teraz oglaszalas?[/QUOTE] są ogłoszenia na pomorskie i lubelskie, ale pewnie trzeba będzie porobić więcej
-
A w sprawie Kodiego cisza; nikt z ogłoszeń nie dzwoni,nie licząc jednego faceta,który dzisiaj dzwonił,ale szkoda nawet gadać,bo i powtórzyć się nie da...
-
ONek Dżeki znalazł wspaniały dom,ale niestety okazało się,że jest chory na moczówkę prostą.Dżeki musi przyjmować lek MINIRIN,w tej chwili podawany w postaci aerozolu. Jedno opakowanie kosztuje ok.150zł,Dżeki potrzebuje 2 opakowania miesięcznie. Bardzo proszę o pomoc,może ktoś ma jakiś pomysł [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/238723-ONek-D%C5%BCeki-i-jego-siostra-Sara-ju%C5%BC-w-swoich-domach[/url]
-
[quote name='Ingrid44']Przesliczny kocurek. U nas byl okropna burza lodowa. Padal deszcz I momentalnie wszystko zamarzalo.Jeszcze czegos takiego nie widzialam w zyciu.Wszytko wygladalo jakby bylo we szkle. Nawet sciany domu byly oblodzone.60% drzew jest polamanych lub uszkodzonych. Pol milona ludzi bylo bez pradu.Zwolywali ekipy z innych prowincji do naprawy. W Toronto ludzie nie mieli pradu przez 6 dni. Nie bylo wesolo, Ludzie slizgali sie na lyzwach na ulicy.:shake:[/QUOTE] Współczuję serdecznie,tym bardziej,że nie przepadam za zimą i zimnem! W naszych wiadomościach mówią ciągle o anomaliach pogodowych;póki co ,u nas w Polsce wiosna,krokusy zaczynają wychodzić,ale pewnie niestety jeszcze zdziwią się,jak zima potrafi zaskoczyć! [QUOTE]sharka śliczny burasek :loveu:[/QUOTE] [QUOTE]ana666 ale kociamberek śliczny:smile: az strach do urzedu chodzić bo nie wiadomo co człowiek spotka na drodze przy kolejnej wizycie:evil_lol: pamietam jak chodziłam do szkoły, co kilka dni dzwoniłam do mamy ze ma samochodem przyjechac po mnie juz wiedziała ze pod szkoła był kolejny kot albo pies, a że szkola na wsi i niestety tych biedaków nie brakowało to podczas przew miałam pełne rece roboty ;-)[/QUOTE] [QUOTE]Dora1020 O czym to swiadczy....o tym,ze niektorzy ludzie nie maja po prostu serca,ale nie przeszkadza im to zyc Kicius jest sliczny,szybko znajdzie dobry domek,dobrych ludzi. Napatrzec sie na niego nie moge.[/QUOTE] Kocurek jest przesympatyczny,aż żal się z nim rozstawać,ale nie mogę go zostawić,bo muszę mieć awaryjne miejsce dla innej biedy w potrzebie. Kiciuś ma już dom w Lublinie,Becia była na wizycie pa i wszystko jest OK,być może jutro maluch pojedzie już do domu. Dzięki wielkie Becia za pomoc!!!!!!! Masz rację ana666: strach wychodzić z domu! Ci,którzy chcą zobaczyć,zawsze zobaczą psy, czy koty potrzebujące pomocy :-(
-
Zobaczcie, kogo dzisiaj przywiozłam z Urzędu Skarbowego: [IMG]http://img33.imageshack.us/img33/4904/pkvh.JPG[/IMG] Małego,3-4miesięcznego kocurka. Jest przemiły,przesympatyczny i bardzo rezolutny! A pomimo to,został porzucony przed urzędem [QUOTE]sue Dzien dobry potrzebujemy pomocy lub porady, na drzewie na ulicy Zamkowej utknal kot i nie chce zejsc, nie jest to jakos wysoko ale tam mieszka jedna fajna pani i probowali na drabinę jednak nie dostaje. Kot nie reaguje na kicianie ani smakołyki w ogole na nic a moja babcia mowi zeby go zostawic i sam zejdzie. Ta pani probowala zalatwic wieksza drabine ale nikt nie chce pomoc. Co robic? Ten kotek siedzi tam juz dzien i bardzo płacze. Nie wiem czyj jest. [/QUOTE] I co z tym kotkiem? Udało się go ściągnąć z drzewa i odnaleźć dom? [QUOTE]Ingrid44 Dopiero dotarlam na Dogo. 3 dni nie mielismy pradu a 5 dni nie bylo internet.:shake:[/QUOTE] To niezłe mieliście święta w Kanadzie. Myslałam,że tylko w Polsce służby nie radzą sobie w takich sytuacjach. Pewnie Was też zasypało?
-
Pucek - przyjazny kundelek za TM... :(
ala123 replied to ala123's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja też wolę taką aurę,jaka teraz jest w Polsce. Chociaż zima pewnie upomni się o swoje wiosną,tak jak w ubiegłym roku:diabloti: -
Oddzwoniłam do trzech potencjalnych domów w okolicy Zamościa,które były zainteresowane adopcją Kodiego. Pierwszy z nich ma już pieska;przed świętami jeszcze ludzie ci przygarnęli błąkającego się bezdomnego psiaka i zostaje u nich. Dwa kolejne domy zaczęły się zastanawiać,jak przyszło do konkretów. Myślę,że niestety nie oddzwonią... Nie wiem,czy Beatka pisała już o tym,że Kodi przebywa aktualnie w hoteliku Dzika Kępa Magdaleny Miluszkiewicz niedaleko Człuchowa. Koszt za dobę 10zł. Na razie nie dodzwoniłam się jeszcze do p.Magdy z prośbą o nowe zdjęcia,ale Beatka już ją o to prosiła.Czekam więc na fotki,aby zrobić ogłoszenia na woj.Kujawsko-Pomorskie. Dziękuję beataczl za pomoc !!!!!!!!!
-
Zbiorczy wątek zwierząt pod naszą opieką. Sytuacja bardzo ciężka!
ala123 replied to Macia's topic in Już w nowym domu
Piękne życzenia,wszyscy tutaj życzmy sobie właśnie tego. -
Pucek - przyjazny kundelek za TM... :(
ala123 replied to ala123's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie zapomniałam o Pucku,tylko nie mogę się pozbierać.Poprawiam się:nie mogłam się pozbierać w starym roku,w nowym ma być inaczej! Rozumiem,że nikt nie pyta o Pucka i nikt nie dzwoni z ogłoszeń? -
Dziewczyny,na trasie z Kielc do Kraśnika, kilka kilometrów przed Skorzeszycami po prawej stronie drogi na polu koczuje duży pies. Jest wielkości ONka i ma podobne umaszczenie,sierść dłuższą . Na przydrożnym słupku w pobliżu tego miejsca napisane było,że jest to setny kilometr. W sobotę jechaliśmy do Kielc i wtedy go zauważyłam,wczoraj wracaliśmy wieczorem i nadal siedział w tym samym miejscu. Zatrzymaliśmy się,chciałam sprawdzić co się dzieje,ale pies natychmiast zaczął uciekać w stronę lasku czy jakiegoś zagajnika. Gdyby przyszedł z jakiejś wsi,na pewno wiałby w stronę domu. Zostawiłam mu trochę jedzenia (tylko trochę miałam w samochodzie),mam nadzieję,że wrócił i je znalazł. Nie wiem,jak mogę mu pomóc.
-
Pzrepraszam,że dopiero dzisiaj się pokazuję. Trochę problemów rodzinnych, no i święta; zupełnie nie miałam ani czasu ani głowy do chozdenia na dogo. Dzięki wielkie Beatko,że wszystko już tutaj napisałaś;jestem Ci bardzo wdzięczna za wszelką pomoc: nie wiem,jak poradziłabym sobie w tej sytuacji bez Ciebie. Jak na złość,rozdzwoniły się telefony z Zamościa w sprawie Kodiego,ale uważam,że nie ma co brać pod uwagę przywożenia go z powrotem te 760km. Ludziom proponuję inne pieski,może uda się pomóc jakiemuś.
-
[quote name='beataczl']niestety...wizyta moze sie odbyc najwczesniej we czwartek do poludnia /od 11-13/ i tak jestem umowiona... Pani ma dyzury tak jakos ustawione /w tej chwili tez oddzwonila z szpitala/ Pani prosi zeby transport przesunac i Jej sasiad bedzie jechal za tydzien i przewiezie pieska poreczyla,ze na 200 % przewiezie Go bezpiecznie i reczy za Niego co Wy na to Cioteczki piesek wczesniej ktory byl w tym ds podobny do Kodiego jota w jote :) odszedl w wieku 15 lat na rekach tej Pani/mial zawal reszte na wizycie sie dowiem;)[/QUOTE] Szkoda,że wcześniej się nie da. Wolałabym psa wysłać ze sprawdzoną i pewną osobą,może się mylę,ale jakoś nie do końca ufam temu panu... Poza tym rozmawiałam już z weterynarzem i psa ostatecznie muszę zabrać jutro po południu lub w środę,byłam pewna,że pojedzie z "moim" kierowcą... Ta Pani naprawdę nie znajdzie nawet chwili na rozmowę? Mówiła,że poprzedni pies odszedł jej na rękach na zawał? A ja zrozumiałam z naszej rozmowy,że został uśpiony z powodu starości:roll:
-
[quote name='Ty$ka']Ale jakich informacji? Zapisuje wątek.[/QUOTE] Chodzi o to,że nie wiem jak szukać ludzi z poszczególnych miejscowości.
-
Znowu daleko,ale akurat sąsiad Pani ma żonę z naszego województwa lubelskiego i mógłby zabrać Kodiego. Pani bardzo nalega,prosi,bo miała podobno identycznego pieska. Nie wiem,gdzie się szuka adresów,oprócz informacji w profilu.
-
Potrzebuję kogoś do przeprowadzenia wizyty pa w Człuchowie,na mapie widzę,że jest to odległosć ok. 13km od Chojnic. Nie wiem,gdzie się szuka. Od trzech dni ktoś usilnie dzwoni w sprawie adopcji Kodiego.
-
[quote name='handzia']No to nieźle....Szkoda, że ma taką słabą klatkę i zabezpieczenia...teraz Ty musisz ponieść koszty? Coś mi się wydaje, że za kilka dni każą go zabierać... Ps. Zresztą nie dziwię mu się, biegał sobie wolny i teraz nagle do więzienia trafił...:shake:[/QUOTE] Klatka podobno normalna,kenelowa,ale jakoś się uwolnił z niej,sami się dziwią jak:roll:. Zapłacę za te żwirki oczywiście,bo nie mam innego wyjścia,ale największy problem, co zrobić z psem? Niechętnie,ale wet mówił coś,że jeszcze ze 3 dni ewentualnie może zostać. Będzie przywiązywany na noc na smyczy.Wiem,jak wyglądają zamojskie lecznice; to nie jakieś kliniki z miejscami szpitalnymi,tylko gabinety z salkami operacyjnymi i zwykle jednym miejscem na opiekę pooperacyjną.