Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19188
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Wanda, czy moja mamuśka przyjęła maluchy? Ciągle o niej myślę, może ty coś wiesz?
  2. Mam nowe wiadomości ze schroniska. Suka w ciąży nie została jednak uśpiona:lol: , tylko urodziła. Zostawili jej szczeniaki - 2 maluchy. Pilny byłby dla niej tymczas, bo przy tych wszystkich chorobach wirusowych małe nie mają chyba dużych szans na przeżycie. Tamta kolorowa sunia znalazła domek. Agata_B, może zamiast niej znalazłaby dom pinczerowata 11-mies. suczka, która jest u mnie na tymczasie? Jest tej samej wielkości. Na jej miejsce mogłabym wziąć mamusię z dziecmi. No i sprawa najpilniejsza. Ktos jakiemuś panu wrzucił za ogrodzenie 5 szczeniąt całowicie połamanych:angryy: :-( . Miały połamane kończyni i miednice. Pan przyniósł je do schroniska. lekarz od razu uspił 3 z nich. jeden jest zdrowy, a złamania drugiego wyglądają na starsze i goją się. Są to chyba ofiary ludziego okrucieństwa. One bardzo pilnie potrzebują domu. Ja nie mam miejsca dla nich ani możliwości opieki, bo muszę leżeć w łózku. Gdyby ktoś mógł pomóc, to najlepiej kontaktować się ze schroniskiem.
  3. Już pisałam, że pokryta została przez najmniejszego psa w schronie, bo trudno go wykastrować. Piesek ponoć dalej jest razem z innymi sukami, czyli każda kolejna będzie zapłodniona. Jeśli się go przeniesie, to zostanie zagryziony. Jeśli zwróci się uwagę na niego, to skończy jak suczka. O suni powiedziałam w biurze, zeby ją ratować, a informacja ta spowodowała odwrotny skutek.
  4. Dziś w schronisku była moja mama. Tej ładnej suczki w łatki, z pierwszej z brzegu klatki, o którą ktoś sie pytał już nie ma. Czy to od was ludzie ją zabrali? Podobno wczoraj jakis pan o nią dowiadywał się i chyba ją zabrał. Ciężarna suka niestety nie doczekała sterylki:-( . Już śladu po niej nie ma, a prosiłam zeby jej nie usypiać. nawet pieniądze były na zabieg, tylko nie miał jej kto wziąć po operacji. Mama mówiła, ze jeszcze kilku innych psów brakuje. Przedwczoraj chciałyśmy zabrać kota z chorą łapką i nam go nie wydano. Dziś już został uspiony, bo jak to okreslił pracownik "na całe zycie kaleka". Oby te dwa tygodnie już się skończyły:roll: . W ostatnich dniach chociaz kotów udało się wiele wyciągnąć. Prawie wszystkie z korytarza trafiły na tymczasy. Suczkę w łaty - szczeniaka ludzie nie chcą, bo to miał być dorosły pies.
  5. Chyba nie bardzo się da, bo UM Katowice musiałby płacić innemu schronisku za przyjęte psy, a płaci już firmie obsługującej to schronisko:shake: . Zabrałam jedną z ciężarnych suczek, ale nie tą łaciatą. Ona nadal czeka. Ta, którą wzięłam jest chyba weteranką tego schronu - była tam 3 lata. Nie miałam sumienia jej zostawić. Dzisiaj w sumie zabrałam do siebie ze schroniska dwie suki, trzy kocięta i jedną dorosłą kotkę. W tym, jedno kocię do karmienia butelką. Niestety, wszystko nie szczepione, zapchlone i nie odrobaczone. Już naprawdę nie dam rady żadnego zwierzaka zabrać do siebie, bo w domu mam jeszcze inne tymczasowe towarzystwo. Suczkom porobię zdjęcia i wkleję, ale na razie nie mam sił, od rana kursuję do schronu. Czy mogę prosić o Allegro dla tych biedaczków?
  6. Pudliczka już ma nową pańcię:multi: . Będzie nazywać się Suzie i ponoć zachowuje sie jak szczeniak:lol: . Jak ja lubię takie szczęśliwe zakończenia:loveu: .
  7. Wątek zwierząt z katowickiego schroniska, które mieszkają u mnie w DT: [url=http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106694]Dama nadal czeka, Sara we własnym domu :) - Dogomania Forum[/url] [URL="http://imageshack.us"][/URL]
  8. Dobrze, ze poruszacie ten temat. Mimo, ze ustawa tego zabrania, to niestety wielu ludzi dalej okalecza swoje zwierzęta. Ja moim yorkom od 7 lat nie daję obcinć ogonów. Tym, którzy początkowo nie chcieli kupować takich szczeniąt, proponowałam, żeby swoim dzieciom obcieli paluszek, ot tak sobie, dla widzimisię. Może to trochę pobudziło ich wyobraźnię. Jedna hodowczyni przekonywała mnie, ze jest bezbolesny i tani sposób na pozbycie się ogonków. Ona zawiązywała szczeniętom gumeczki na ogonach, które stopniowo "bezboleśnie" obumierały i odpadały:angryy: :mad: . Pamiętam, że zażądała wtedy ode mnie pieniędzy za krycie, bo kto jej kupi szczeniaka z ogonem.
  9. Zdjęcia nie mam, ale po zębach sunia wygląda na 3-4 letnią. Ma ciemną główkę i białe ciało pokryte ciemnymi kropkami, krótkowłosa. Jest bardzo towarzyska i miła. Wielkości dorosłego kota. Za tak oryginalnie umaszczonym psiakiem kazdy się ogladnie:razz: . Najpierw chciałam właśnie ją zabrać, ale jak zobaczyłam w klatce stojącą po kostki w błocie skołtunioną biedę, to szybko zmieniłam decyzję. Ta maleńka ma duze szanse na dobry dom, biega luzem po całym schronisku, a tej, którą w końcu zabrałam, nikt inny nie wziąłby. Pozostaje jednak kwestia chorób. Nie wiem, jak wyglądają tam szczepienia, ale ta moja nie ma nic, nawet ustawowej wścieklizny. Szkoda, zeby maleństwo dopadło jakieś choróbsko.
  10. Jeszcze raz przypominam, że na domek czeka w tym schronie maleńka, podobna do Tytuska sunia w kropki. Może któryś z domów zainteresowanych Tytusem zdecydowałby się na nią?
  11. Podejrzewam, ze skoro boks 26 to pojedyncza klatka, to będzie umieszczony z boku budynku, w ogrodzie, za oddzielnym wejściem, bo nigdzie indziej pojedynczo mniejsze psy nie były umieszczone. Tam też weszłam. Dwie klatki były puste. Może ludziom zainteresowanym Tytusem polecać maleńką suczkę z ciemną główką i tułowiem w czarne kropki. Jest maciupka, śliczna, waży ok. 3-4 kg. Niestety zdjęć nie mam, bo nawet przez chwilę nie byłam sama. Jest kilkuletnia, ale jak wiekszość maleństw ma już problem z kamieniem i brak jej jednego ząbka. Braki w uzębieniu ma tam wiekszość psów. To skutek gryzienia krat. Gdyby ktoś chciał ją na 100%, to pojadę wyciągnąć psiaka.
  12. Myślę, ze jednak go tam nie ma, bo pewnie kobieta pokazałaby mi go. Pokazywała suczki, zachęcała do wzięcia którejś, to co zależałoby jej pokazać i jego?
  13. Wiecie co, ja dziś zabrałam sunię. Nie dostałam żadnej umowy, zaświadczenia, pies nie miał numerka. W umowę, która została w schronie wpisany został tylko nr boksu, z którego sunia wyszła. Jesli to jest cała identyfikacja psa, to chyba kiepsko to wygląda.
  14. Byłam w schronisku. Tytuska chyba tam już nie ma. Poprosiłam o pokazanie wszystkich małych psiaków. jest tylko jedna taka mała sunia, która biega luzem i tyle. Jeszcze są trzy trochę większe. Chłopaka ani jednego tak drobnego nie ma. Zaglądałam w każdą budę.
  15. Jaaga

    Lublin 10.06.2007

    Wczoraj dzoniłam, to dowiedziałam się, ze będzie na stronie spis ilosciowy psów.
  16. Szukam transportu na raciborską wystawę z Katowic dla jednej osoby z malenkim pieskiem. Oczywiscie pokryje koszty transportu. Piszę tutaj, bo na wspólne przejazdy mało kto zagląda, a tu są wieksze szanse.
  17. Jaaga

    Lublin 10.06.2007

    Pisałam juz na wspólnych przejazdach, ale może tu wiecej osób zaglada. Szukam transportu ze Sląska na tę wystawę dla jednej osoby z maleńkim pieskiem. Oczywiscie zwróce koszty paliwa.
  18. Dobrym srodkiem przy przewlekłej niewydolności nerek jest Ipakityne. To jest niedrogie (ok. 20 zł) i dodaje sie do jedzenia, zeby wspomóc funkcjonowanie nerek. Przydatny środek w sytuacji, kiedy zwierzę nie chce jesć suchej karmy. Poza tym super działa Azodyl, ale niestety dostępny jest tylko w Stanach. Koszt kuracji miesiecznej dla psa to ok. 170 zł (z kosztami przesyłki). Niedawno pożegnałam 17-letniego kota z mocznicą, a teraz mam na diecie młodą kotke z niewydolnościa nerek. Opieka nad takim zwierzęciem wymaga poswięcenia. Cały czas trzeba przestrzegać diety, kontrolować wyniki i w razie potrzeby leczyć. Moja kotka jest na mokrej karmie w saszetkach, ale przy psie tej wielkości takie żywienie nie wchodzi chyba w grę ze wzgledu na koszty. Moze rzeczywiscie lekarz zgodziłby się na kurczaka z dodatkiem Ipakityne? Trzymam kciuki za zdrowie i prawdziwy dom dla suni.
  19. Kotki lepiej nie dawać do domu, gdzie może wyjść i się zagubić. Skoro możliwy byłby jej transport, to ją wezmę, tak jak pisałam. Moje koty wychodzą, bo mieszkamy na uboczu i są bezpieczne, ale tymczasowiczów nie wypuszczam nigdy. Taki kot wychowany w domu mógłby nie poradzić sobie z życiem na zewnątrz.
  20. Ja oczywiście mogę zabrać kotkę do siebie na tymczas. Tylko prosiłabym o PW, bo nie zawsze czytam wątki, czasem tylko sprawdzam wiadomości.
  21. W ostateczności wezmę i nie ciachniętą. O wiele łatwiej szuka mi się domów dla kotów, niż dla psów. Problem jest taki, ze kazda kotka zaraz po przybyciu do mnie dostaje rujki, a ja nie jestem w stanie tego przetrzymać. W ostatnich dniach sporo pieniędzy wydałam na szpitalik i leczenie szczeniaka z parwo, który niestety dziś odszedł, więc nie mam teraz pieniędzy na zabieg. Poza tym mam czyste sumienie, kiedy wydaję kotkę, o której wiem, ze nigdy nie będzie miała niechcianych kociąt. jednak sytuacja kryzysowa, to trzeba pomóc.
  22. Jesli któraś z kotek jest wysterylizowana, to mogę wziać na tymczas. Tylko, ze mieszkam aż w Katowicach. Nawet dziś miałam chętnych na kilkumiesięcznego kotka, więc dom znalazłby się bez trudu.
  23. Teraz z zakupów wróciła moja mama i mówiła, że spotkała panią, która zabrała właśnie szczeniaka z naszego schroniska. Ponoć jest tam dziś bardzo dużo szczeniąt. jak sobie pomyślę, że mogą też załapać parwo, to mi się chce płakać:placz: .
  24. Wiem, ale teraz zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby go uśpić od razu. Jednak miałam nadzieję na jego wyzdrowienie.
  25. Niestety, szczeniaczek został uspiony godzinę temu:placz: . Walczył o przezycie ponad 2 tyg. i nie udało się. Szczerze mówiąc, z takim zakończeniem nie liczyłam się już w ostatnich dniach:shake: .
×
×
  • Create New...