Rubi już u mnie w domu....:loveu: Wykąpany, pachnący i bardzo, bardzo szczęśliwy. Woda była rudo-czarna, posklejane dredy a Rubiś stał grzecznie jakby kąpiel była jego ulubioną czynnością... Potem obcinanie dredów, pyszna kolacyjka i teraz odpoczywa na fotelu w pokoju mojego syna...:eviltong: Wyjątkowo grzeczny staruszek, spokojny, dobrze ułożony i
cichutki. Myslę że nie sprawi zawodu swojemu Panu....
A Pan znowu dzwonił i pytał jak podróz minęła - a Rubi spał na tylnym siedzeniu całą drogę... Muzyczka cicho grała, było wreszcie spokojnie i cieplutko...i bezpiecznie...:loveu: