Jump to content
Dogomania

albiemu

Members
  • Posts

    5084
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by albiemu

  1. Dianas nie byłam w schronisku, niestety w tygodniu pracuję, do Orzechowców z Rzeszowa jest kawałek więc nie mam możliwości bycia tam tak często jak bym chciała. Mnie się nie uda, ale dziewczyny chyba jutro się wybierają pogadam z nimi aby podeszły do Labka na dłużej
  2. czyli monitujesz to Ula :), bardzo się cieszę w takim razie :) Zdjęć na wątku onków narazie nie zobaczę bo muszę wyjść szybko z domu własnie :), ale jak wrócę zaglądne - bardzo ładny jest ten psiaczek :)
  3. do mnie odezwała się dziewczyna, która chce adoptować psa ze schroniska mieleckiego, była zawiedziona bo kierownik ją zbywał przez telefon, ma ponad 500 km do schroniska więc zależało jej na sprawdzeniu psiaka - z tego co wiem chyba nawet pisała tutaj na forum dwa miesiące temu czy jakoś tak. Chce zabrac starego owczarka pomimo, że ma dolegliwości, chore łapy zdaje się. Warunek - koty. Trzeba zobaczyć jaki ma do nich stosunek. Szkoda aby pies tam siedział skoro ma szanse na dom. Rozmawiałam z Halcią i pewnie będzie tam w piątek to mi sprawdzi. Miała psa starego ze schroniska zył tylko pół roku i pomimo że był bardzo chory nie wycofała się z niego i walczyła. Uważam, że warto się postarać, sprawdzić tego owczarka, sprawdzić dom adopcyjny i w razie jak wszystko będzie OK oddać psa do adopcji. Stare psy nie mają szans, ten ma, nawet jeśli będzie chory, nie wycofa się z niego tylko chce o tym wcześniej wiedzieć.
  4. naprawdę bardzo żałuję, że Dni Mileca nie odbędą się - to wielka strata dla psów, zawsze jakaś szansa, że więcej osób będzie miało świadomość schroniska w swoim mieście i tego jak fantastyczne są tam psy ... Przykro mi
  5. troglodytes wakacje chyba mają na to wpływ, już sama nie wiem - wydaje się, że jak piękny pies to szybko znajdzie doma tu proszę. Ja jedynie się cieszę, że jestem w trakcie złatwiania adopcji w Mielcu dla starego owczarka, halcia ma mi w tym pomóc. Fajna dziewczyna się opdezwała, napisała, że nawet gdyby pies miał być u niej dwa tygodnie bo tyle mu np. zostało to niech tak będzie. Pies jest stary i ma cos z łapami chyba, oby wszystko się udało.
  6. ewatr dzięki za zmianę tytułu, mam nadzieję będzie więcej wejść i coś ruszy. Wczoraj dzwoniła do mnie dziewczyna i pyta o psa z Orzechowców, serce mi stanęło, że o Batona ale okazało się że o Bace pytała, która ma już dom. Smutno mi się zrobiło :( Kurcze, niech coś ruszy w sprawie Batona, to taki rewelacyjny pies.
  7. a ja się dalej upieram, że ma najpiękniesze zęby jakie widziałam :) Lawia domek się znajdzie, Baton narazie też nie ma szczęścia, ale wierzę Wasz los się odmieni :)
  8. czyli kwestia dowiezienia do Kielc - nie jest źle, coraz lepiej :) Ja osobiście nie dam rady w tygodniu pomóc - pracuję, nie mam szans na urlop, ale może Becia? Beciu jak Twoje plany w tygodniu?? Jeszcze jedna ważna sprawa - Louve dogomania jest zawodna, czasem nie można wejść bo trwają prace itd - proszę wyślij mi namiary na siebie na mój adres meilowy - przezorny zawsze ubezpieczony :) [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]
  9. o tym samy pomyslałam - zmień opis proszę ... Martwi mnie to jak malo się nim interesują - kurcze, dziwi mnie to bo to naprawdę wyjątkowo piękny pies
  10. ewidentnie wychodzi na to, że czas wakacyjny nie sprzyja wyciaganiu psiaków ze schroniska, schroniska raczej puchna od niechcianych przez ten okres psiaków. Dzisiaj w tym upale na parkingu widziałam psa zamkniętego w aucie, bez uchylonego okna, niestety nie miałam czasu nic z tym zrobić. Szukałam kogoś komu mogłam to zglosić - ale jak zwykle, jak potrzeba to nikogo nie ma. Siedzę teraz i wciaż myslę czy z psem wszystko OK - NAPRAWDĘ NIE MAM SŁÓW DO GŁUPOTY LUDZKIEJ!!! Lawia trzymaj się śliczoto, ja wierze, że każdy pies ma gdzie swojego pana i Ty też masz!
  11. piękna i wyjątkowo fotogeniczna - dziewczyny umawiajmy się co do transportu, czas nam leci nieubłaganie, urlop louve nadchodzi i mój również - koniecznie musimy się zorganiować bo to juz cza. Beciu znalazłaś kogoś kto będzie jechał w kierunku louve bo ja niestety nie :(
  12. [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images28.fotosik.pl/36/2943a6cb7f41d492.jpg[/IMG][/URL] czy Baton ma obserwatorów na allegro??
  13. dobrze, podaj namiary na mnie [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] nr 608 424 460 - dzięki, za allegro :), mam nadzieję, znajdzie się ktoś cierpliwy kto da mu sznase i oczywiście możesz korzystać z tego co napisałam wcześniej :)
  14. Lawia piękności nasza trzymaj się - Beciu telefon nadal milczy???
  15. to prawda Diano ale uwierz mi, Labek serca tam od nikogo nie zastał a nasza chwilowa uwaga mu poświęcona na przestrzeni miesięcy które tam siedzi to jest nic, on nie może mieć innego stosunku do ludzi. Nic dobrego od nich nie miał ...
  16. uwielbiam patrzeć na to zdjęcie ... [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images30.fotosik.pl/38/6b5fe7a6bb1e56dd.jpg[/IMG][/URL] słowa są zbędne
  17. patrząc na banerki jakie masz sledzimy te same wątki troglodytes - przykro mi, że się na nich (poza orzechowskimi) nie odzywam ale śledzę i dobrze, że niektóre z nich idą ku lepszemu małymi kroczkami. Jak widzę ile jest tej psiej biedy w naszym kraju to naprawdę mnie to przytłacza. Ale jak widać warto o każda psią biedę walczyć, tak jak o twoją Samę, która jest tak szczęśliwym psem obecnie :)
  18. Czyli nadal nic, Beciu juz wiemy, że czasem cisza cisza a potem kilka osób sie dopytuje. Będzie dobrze :), za bardzo nam na sercu Lawia siedzi aby było inaczej.
  19. przykro mi, że takie, wolałabym napisać, że ma kochających wlaścicieli ... Ale uważam nic straconego warto o psiaka powalczyć
  20. sprawca zamieszania [IMG]http://img373.imageshack.us/img373/6489/dscn2253vl0.jpg[/IMG]
  21. piszę szczerze i wprost, kopiuję tekst z wątku orzechowskiego z nowych wieści o Białasie Białas ma juz chody w masarni bo na utrzymanie go i wykarmienie cały Ustroń zaczyna zbierac datki :-D. Niestety nie odbyło się bez kolczatki bo jak stwierdziła jego pani, nawet nie wiedziała, że Ustroń ma tyle pięknych zakątków, krzaków, zarośnietych alejek wypełnionych papierzakami (taka odmiana grzyba wydalanego przez czlowieka nakrytego papierem niewiadomego pochodzenia). Wg mnie Białas dostraszył jej wiele nowej wiedzy, której mogla nigdy nie zaczerpnąć wraz z kolejnym oddechem zadyszenia - można śmiało napisać PODRÓŻE KSZTAŁCĄ :-D. Jak przyszła po psa, powiedziała podekscytowana, że cieszy się, bo jej chłopak zawsze chciał aby duży pies ciągnął go na rolkach - hmmmm ... pomyślałam i zamilkłam po czym oddałam smycz ... dziwne miałam odczucie, że ta jej ostatnia myśl niczym komiksowy dymek prysła, kiedy w swoich klapeczkach robiła kroki co trzecią płytkę chodnikową. Nawet Chuck Noris potrzebuje chodnika do chodzenia, ona z Białasem nie. W lodówce nadal przeważają gary Puchara pełne płucek, kości, kasz najrozmaitszych i podstawa, chleb i masło bez którego Puchar nie ma pełnego żołądka. Mozna powiedzieć taka jego słabostka. Noce??? spędza w łóżku spychając swoją panią na podlogę bo przecież GORĄCO! a jemu się źle śpi kiedy jest za ciepło. Skoro już zmienił hotel bezgwiazdkowy na pięcio gwaizdkowy to jakies zasady powinny zobowiązywać! Niby ma chłopak racje. Klient nasz Pan, idą mu na jego wielka psią łapę i tylko czekam kiedy da naprawde im popalić bo jest rozpieszczany jak diabli :smile: Młodość ma swoje prawa :smile: tłumaczą, a on robi co chce. Ściga panią dookoła stołu, potem dalej ją ściaga i dalej aż dopadnie bo pani padła. Ciekawa jestem co on czasem myśli - pewnie - naiwna baba, przecież i tak nie ma szans, jak szybciej się wywali będzie miała więcej sił do obrony a tak to znów wsadzę jej język do ucha aż po oko. Dostarcza im wiele nowych doświadczeń za które z dnia na dzień kochają go coraz mocniej :smile:. Udana adopcja??? :smile:
  22. z tego co widac na tym zdjęciu z zeszlego roku udalo sie go jeszcze zlapać, dzisiaj to graniczy z cudem. Straszne jak schronisko wyniszcza psychikę spów i odbiera wiarę w czowieka [IMG]http://www.stowarzyszeniesara.republika.pl/index_files/Fotki/Do%20adopcji/index/800x600/piesbialasPSA001.jpg[/IMG]
  23. Baton czeka na swoja szansę [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images28.fotosik.pl/36/2943a6cb7f41d492.jpg[/IMG][/URL]
  24. Narazie telefon milczy, Batonie masz masę osób, która chce pomóc i chociaż o tym nie wiesz wierzę, że się dowiesz :) że los się czasem odmienia na lepsze. Niektórym kompanom niedoli udało się - Tobie też się uda.
  25. jestem jedną z wolontariuszek z Rzeszowa i wstyd mi sie przyznać, ale jestem tak zaganiana na wątkach psów orzechowskich którym szukam domu, że nawet pojęcia nie miałam, że Gonia załozyła wątek labkowi za co wielkie dzięki! Przepraszam Was, nie miałam naprawde pojęcia ale juz rozkręcamy wątek i piszę co wiem. Labek jest zdecydowanie mniejszy i drobniejszy niz Labrador. Wg mnie ma około trzech lat, jest na tyłach schroniska i widok czlowieka jest dla niego ogromna rzadkością. Można powiedzieć, że jest odcięty od świata razem ze swoimi kompanami z boksu. Nie wiem tez czemu, dano go do boksu z psami starymi, często chorymi, które raczej czekaja tam na dokonanie żywota. Smutne to i dramatyczne ale prawdziwe. W schronisku zmienia się coś na lepsze, ale jeśli chodzi o konkretne informacje nadal nie mamy co na to liczyć. Kartoteki nie są zakładane z konkretnymi danymi obecnie a co dopiero wstecz? Labek jest psem dzikim, kiedys prosiłam o złapanie go na smycz i pomimo wielu brób nie udało się. Tam są dwa połączone dość duże boksy i uciekał wręcz cyrkowo. Do jedzenia chętny, ale jakakolwiek forma kontaktu, np. pogłaskanie nie jest w tym momencie mozliwe. Wyciągnięta ręka to podkulony ogon i długa przed siebie. Swojego czasu była tam zatrudniona osoba, którą podejrzewam o "kuksańce" więc może kilka razy dostał i mamy tego efekty. Kiedyś brałyśmy ze schroniska Tosię, suczkę która sięgała mi do połowy łydki i pomimo rozmiarów wyciągaliśmy ją we trzy osoby bo chciała nas zagryźć :) Dzisiaj po socjalizacji jest ukochana sunią swojej Pani. Pewnie z Labkiem byłoby podobnie, ale wymagało by to sporo cierpliowści i znajomości psychiki psów. Ja osobiście nie widze szans za socjalizację w schronisku. Jeździmy tam, ale najczęściej jest to konkretna akcja pt. zabranie psa do nowego domu, kolejne zdjęcia, karmienie, odpchlenie, szczepienie odrobaczanie itp. Tam jest ponad 200 psów i w tym momecnie to tylko numery - chociaż też ich nie mają. Jest mało pracowników, psy nie ma wybiegu, brak wolontariuszy - nikogo kto w tym momencie byłby w stanie traktowac labka jako jednostkę. Przez to, że jest najmłodszy i najsilniejszy jest psem dominującym. Pewnie nawet jeśli ktoś zwróci uwagę na niego i potem widzi akcję łapania, wyrywania się i ucieczek najpewniej rezygnuje. Podsuowując, pies trudny ale wyjątkowy i widać, że bardzo mądry. Ktoś kto go będzie chciał musi się liczyć z tym, że albo pies pęknie tak jak nasza Tosia i podda się cżłowiekowi albo będzie trzeba o niego powalczyć. Jesli będę w schronie postaram się go zabrać na spacer, ale nie obiecuje. W schronisku jest masa roboty i psów czekających na uwagę, niestety i pisze to z wielkim smutkiem, nie jestem w stanie fizycznie łapać go bardzo długo a on jest w stanie nawet z budy nam uciekać. Jest mocno wylękniony, widac czlowiek nie jest dla niego niczym dobrym. Piszę szczerze tak jak jest, licze na Wasze podpowiedzi i pomoc bo też chcę mu pomóc. Orzechowce są dość daleko od Rzeszowa, robimy co możemy ale tam jest taka masa psów w tak trudnych dla nich warunkach, że czasem naprawdę nie wiemy w co ręce włożyć.
×
×
  • Create New...