-
Posts
6820 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Foksia i Dżekuś
-
Olek - szkielet wyrwany śmierci - szuka domu
Foksia i Dżekuś replied to Ank@'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Anula']A Olek na jakiej karmie jest,suchej czy gotowanej? Jak na suchej to będzie powoli przybierał na wadze.[/QUOTE] Do niedawna był na gotowaNEJ ,TERAZ DOSTAJE I SUCHA I GOTOWANE. -
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
Foksia i Dżekuś replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
[quote name='KasiaKia']Udało się :) Smerfetka będzie jutro w programie! Oglądajcie "Kundel bury i kocury", no i trzymajcie mocno kciuki za domek![/QUOTE] Tak udalo sie ,do programu zawiezie Smerfi gabrysia 2424 czyli Wiesia , a po programie odwiezie Smerfi Romek czyli Romi za co im ogromnie dziękuję -
[quote name='AgaG']Dzięki pomocy Foksia i Dzekuś :loveu: której bardzo dziękuję udało się zorganizować transport. W jedną stronę jakaś Pani pojedzie, w drugą - o ile nie mylę nicku :) Romi. a sunię przedstawi w programie mój mąż. pozostaje trzymać kciuki, by malutka tym razem miała szczęście. siedzi już wieki w hotelu i zerowy odzew na ogłoszenia[/QUOTE] Agniesiu ta pania jest Wiesią (gabrysia2424), też ma psy u Marty i w Niepolomicach. Romka nik to oczywiscie Romi . Bardzo dziękuje im za pomoc w transporcie Smerfetki
-
[quote name='katarzyna005']Właśnie rozmawiałam z Panią Teresą. Dziewczyny powolutku się przyzwyczajają. Potrzeba na wszystko czasu. Po dzisiejszej rozmowie czułam, że będzie im tam dobrze. Uczą się wszystkiego. Nie znają innego świata poza tym zewnętrznym przy budzie. Ale Pani Teresa nauczy ich wszystkiego. Nawet obydwie dziewczyny zabiera dzisiaj do weta bo jedna za drugą bardzo tęskni. Pani Teresa przebywa z nimi jak najwięcej aby dziewczyny poczuły jej ciepło, poznały jej zapach. W ogóle wyczułam, że jest dobrze. Potrzeba po prostu trochę czasu. Jak wszystko się unormuje a dziewczyny przyzwyczają się do otoczenia to wybieram się do nich w odwiedziny. :loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] A moze bysmy sklonowały Panią Terese? takich domków nam potrzeba
-
[quote name='martucha1205']witam wczoraj pisał Bartek(brzydki się nie przedstawił) Ja zrobiłam sobie wolne zeby Tofik sie zaklimatyzował. Tak jak Bartek pisał bardzo boi sie samochodów ale już drugi spacer był troszeczkę lepszy-sądze ze codzienna rutyna pomoże w tym temacie. Na spacerze dobrze, że jest Brutusek bo Tofik tylko sika i kupę robi jak Brutus to robi. Bardzo dużo spał w ciągu dnia ale jak w kuchni się coś dzieje to on jest już przy mnie. Jak nie śpi to chodzi za mną a jak sie odwrócę to robi pare kroków do tyłu(przykro na to patrzeć jak się boi). Przy głaskaniu na początku bardzo się się spinał a teraz już nadstawia dupkę do drapania. Nadal jest mocno wycofany natomiast Brutus bardzo wylewny musi mieć dużo głaskania, drapania, tulenia się- jak zaczyna się tulenie to Tofik patrzy na niego zdziwiony jego wzrok mówi to tak można robić!!! Chyba dobrze, że są tacy rózni dużo sie nauczą od siebie. Nocne życie w ich przypadku polega na wchodzeniu na kanapy(Brutus ma to zabronione ale przecvież w nocy nikt nie pilnuje to można robić wszystko) póżniej obydwoje wpadli na pomysł, że skoro śpimy to na łóżko też można wskoczyć. To był szalona noc. Jestem zaskoczona, że po tylu latach w schronisku pamięta, że jak chce się siku to trzeba dac znać wtedy stoi przy drzwiach i przebiera łapkami.[/QUOTE] Dzieki Pani MARTO ZA WIESCI.
-
[quote name='Ank@']Nie wiem czy ktoś czeka na relację z dzisiejszego dnia czy nie, w każdym bądź razie napiszę co i jak... Chciałam donieść że Maurycy trafił do NAJLEPSZEGO, WSPANIAŁEGO, FANTASTYCZNEGO DOMU. Na TAKI dom i TAKICH właścicieli opłacało się tyle czekać. Co prawda chłopak jeszcze jedzie pociągiem, a na miejscu czeka go powitanie z nowym kolegą, ale myślę, że wszystko przebiegnie pomyślnie. Po 5 latach za kratami Bąbelek był trochę skołowany kiedy wyszedł za bramy schroniska. Najpierw jazda autem ( u mnie na kolanach), potem głośny dworzec, dużo przechodniów a w końcu pociąg. No ale na końcu podróży czeka go wspaniała nagroda. I przyznam się, że to najlepszy prezent urodzinowy jaki mogłam sobie wymarzyć.[/QUOTE] Aniu to wszystkiego najlepszego z okazji urodzin , nie mogłaś sobie wymarzyć lepszego prezentu.
-
Jest gdzies watek na dogomani bardzo podobnej suni ,byla wydana na os. wola duchacka przez kogos z poza krakowa , bylam tam na wizycie poadopcyjnej bylo okej ale potem wiem ze byly problemy dziewczyny chcialy psa odebrac ale kontakt z pania sie urwal podobno wyprowadzila sie gdzies poza krakow. Na tym watku byal tez Karusiap ,mpze ona mogla by jakos odszukac tego watku bo ja stara , skleroze juz mam i nie pamietam tematu watku.Zaraz podesle link do watku karusiap.
-
[quote name='salibinka']sartt po nowe życie... [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-P_Oja8C7Bm0/TxsILjyrwTI/AAAAAAAAAGs/XTdZBKJjLcU/s512/IMG_8940%252520%252528Small%252529.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-0ZYzK-zVee8/TxsIJvqYT5I/AAAAAAAAAGQ/XfW1Gn01aWc/s640/IMG_8942%252520%252528Small%252529.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-RhmUqqnbbns/TxsIKFPOLeI/AAAAAAAAAGU/IBaOH5UNfVY/s512/IMG_8944%252520%252528Small%252529.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-yPPm9lkY3R8/TxsIJT7tpVI/AAAAAAAAAGM/wPFX6daCpgg/s512/IMG_8943%252520%252528Small%252529.JPG[/IMG][/QUOTE] Cudne zdjecia i szczęscie sunieczek. Aniu jestes wielka ,a pani Teresa z męzem cudowni ludzie .
-
Dzwoniła Pani Marcelina -wolontariuszka Punktu Zatrzymań bezpańskich psów w Lesznie oraz schroniska dla bezdomnych zwierząt w Henrykowie (mozna znalesc ta pania i inna upoważniona na głownej stronie schroniska jako upoważnione wolontariuszki),ze domek super i że sama dała by tam psa jak by chcieli ci Panstwo . A dotego pani Marta i Bartek juz wspomagali schronisko prowiantem i chcą pomagać tam zwierzęta. Upowąznienie doszło do Ktoz ,a pani Paulina nasza inspektorka jutro zadzwoni do schroniska ,że Maurycego można wydać tylko jeszcze czkam na tel. od niej.
-
Sunia znaleziona na ulicy, pilnie szuka domku!!!
Foksia i Dżekuś replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
[quote name='Malgoska']Śliczna jest. Ile czasu przebywa już w schronisku?[/QUOTE] Była nie dlugo w schronisku bo tylko na czas kwarantanny ale juz na kwaranttannie została pogryziona na pyszczku jak widac. teraz jest w hotelu dzieki Magdzie ,która ja znalazła tz , zlapała biegająca przy głownej drodze . Tak penie juz by wpadla pod samochod ,w takiej byla biedna rozpaczy i biegala w stresie -
[quote name='martucha1205']Witam serdecznie zamierzamy adoptować Maurycego tz. Marta i Bartek z Leszna. Szukaliśmy pieska do adopcji weterana, który nie bedzie mieć szansy na adopcje i tak znalazłam Maurycego. A ponieważ jego mordka u większości nie mieści sie w kanonach piękna- pokochałam go jeszcze bardzej bo ja lubie "brzydkie psy". Mam większego pieska bulka Brutusa, który ma też problemy skórne: nużeńca, alergie na roztocza dlatego temat nie jest mi obcy. Maurycemu chcemy zapewnić reszte zycia z pełnym brzuszkiem i ciepłym wypoczynkiem. Jesteśmy pewni, że zasłużył na to i postaramy sie obrucić jego przykre wspomnienia w zły sen. Mam nadzieje, że do adopcji dojdzie w tą niedziele trzymajcie za nas kciuki[/QUOTE] Na razie wszystko wskazuje na to ,ze Maurycy w koncu znajdzie sie we wspanialym kochającym domku. Dziekuje za przybycie na forum
-
[quote name='Lucyja']Trzy łapki Rokula sa w porządku. Rany po amputacji paluszków pieknie się zagoiły. Tylko z jedną łapka wciąz jest problem. Jest tam rana na łokciu, która bardzo powoli sie goi. W niedzielę odwiedzę Rokusia, bo Aronek, który jest w tym samym hoteliku pakuje walizki do nowego domku :)[/QUOTE] To super wiadomosci , pożegnam dzisiaj wiec Aronka dzisiaj.
-
[quote name='winter7']Dziewczyny, jeśli wiecie jak to formalnie przeprowadzić, to nie ma na co czekać. Trzeba sprawdzić ten dom i jeśli będzie ok, to dopilnować wszystkich formalności.[/QUOTE] Juz działamy , jutro wolontariuszka z Leszna ma wysłać do ktozu potwierdzenie ,ze sa osobami wiarygodnymi i działaj w schronisku w Lesznie , dom sprawdza wieczorkiem ,a ja zadzwonie jutro do ktoz zapytam czy jezeli ta osoba sprawdzi dom i bedzie okej to czy wyraza zgode na odbiór psa ponieawz Pani ktora chce adoptowac Maurycego przyjedzie osobiscie po niego i to juz w niedziele . ja miala bym ja odebrac z pociagu i zawiesc z powrotem na ten pociag.
-
[quote name='winter7']Dziewczyny, jeśli wiecie jak to formalnie przeprowadzić, to nie ma na co czekać. Trzeba sprawdzić ten dom i jeśli będzie ok, to dopilnować wszystkich formalności.[/QUOTE] Juz działamy , jutro wolontariuszka z Leszna ma wysłać do ktozu potwierdzenie ,ze sa osobami wiarygodnymi i działaj w schronisku w Lesznie , dom sprawdza wieczorkiem ,a ja zadzwonie jutro do ktoz zapytam czy jezeli ta osoba sprawdzi dom i bedzie okej to czy wyraza zgode na odbiór psa ponieawz Pani ktora chce adoptowac Maurycego przyjedzie osobiscie po niego i to juz w niedziele . ja miala bym ja odebrac z pociagu i zawiesc z powrotem na ten pociag.
-
Dzisiaj zadzwonila do mnie bardzo miła pani o Maurycego .Ma tutaj sie wpisac na dogo. Pani chciał by mu pomóż albo go adoptować albo wziąść na dt ale tutaj zaczyna sie problem .Pani jest z Leszna . Ja niestety nie wyciagne następnego psa ze schroniska na swoje nazwisko bo mam ich 4 chore i stare , dwa nie z naszego schroniska i klka nie tak dawno staruszkow adoptowanych .Nie daj Boze jak by mi wróciła jakis pies tak jak Nocka to bym sobie juz w łeb palneła. Nie jestem juz wstanie wziaśc na siebie takiej odpowiedzialnosci i to jeszcze tak daleko tym bardziej ,ze nawet nie mam czasu nie wspominając kasy na tak daleką jazdę ( ale najbardziej to czasu ,nie jestem wstanie fizycznie tak daleko jechac)żeby tam psa zawiec . Mozna kogos prosci o sprawdzenie domu ale musi sie znalesc osoba która wezmie za adopcję odpowiedzilanosc lub ta pani sama po sparwdzeniu domu po niego przyjedzie . Ale z tego co mówiła tez byłby to problem.
-
KRK. Dwunastoletnia, cudowna jamnisia Pestka - MA DOM! :)
Foksia i Dżekuś replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='dorota1']Tamarko, też jestem w szoku. Mam jednak domysły, że Pestka nie zaginęła. Mogło się stać wiele różnych rzeczy, różne wypadki się zdarzają. Gdyby zaginęła na spacerze nie sądzę, by taka była z tego robiona tajemnica. Tak czy owak, dramat psa. Tragedia!:-([/QUOTE] dorota tez o tym myslałysmy juz z Ania ale tak czy siak tak sie nie postepuje ,wszyscy jestesmy ludzmi ,wszyscy robimy błedy ale jak mozna było nie poinformowac osoby adoptujacej psa , to jest niedopuszczalne. -
KRK. Dwunastoletnia, cudowna jamnisia Pestka - MA DOM! :)
Foksia i Dżekuś replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='salibinka']Nie ma już Pestki. Nie ma od wielu miesięcy... Nie dane jej było umrzeć spokojną śmiercią staruszki w domowym cieple. A my nie mieliśmy szansy jej pomóc. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/32052-W%C4%85tek-Krakowskich-Zwierzak%C3%B3w/page644"]http://www.dogomania.pl/threads/32052-W%C4%85tek-Krakowskich-Zwierzak%C3%B3w/page644[/URL][/QUOTE] Przekopiowałam Aniu twój wpis z watku krakowskiego rozpacz i bezsilnosc tyle moge napisac [INDENT][B]CUD W HOTELU W LEDNICY.[/B] Schorowana, niesłysząca Staruszka jamniczka - [B]Pestka[/B], zabrana przez nas z Krakowskiego Schroniska i umieszczona w hotelu w Lednicy, a następnie adoptowana przez właściciela tego hotelu, miała dożyć szczęśliwie i bezpiecznie swoich dni w nowym domu. [B]Nie dożyła. Zdarzył się cyt. "CUD" - mała, chora, głucha i powolna suczka "wyszła z domu" i zaginęła. [/B] [B]PÓŁ ROKU TEMU. Ani wolontariusze pilotujący Pestkę, ani Krakowskie Schronisko, z którym jest umowa (ani żadne inne) nie zostało powiadomione. Ja dowiedziałam się dzisiaj (!). Nie mieliśmy szansy na działanie. Posesja hotelu jest podobno zawsze zamknięta, tak? AKURAT (!). [/B] [B]Jak to określił właściciel - zdarzył się cud. Kwituje: "UMARŁA"[/B] [B]Ręce opadają na ten cud odpowiedzialności! [/B] Złudnej wiary w bezpieczeństwo zwierząt w tym miejscu nie wybaczę sobie nigdy. Nie byłam bezpośrednią opiekunką Pestki, ale znałam ją, zabierałam ze schronu, woziłam na leczenie - to była cudowna, spokojna, niedomagająca, [B]zapatrzona w człowieka i tak bardzo pokładająca w nim nadzieję, suczka...[/B] Nie jestem w stanie wierzyć w prawdziwy cud odnalezienia po takim czasie, ale może Ktoś gdzieś widział takiego psa. Na zdjęciu jest chuda, potem była bardzo gruba, ale może ktoś cudem jakimś [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/32052-W%C4%85tek-Krakowskich-Zwierzak%C3%B3w/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG], kojarzy... Przed "cudownym" miejscem zaś przestrzegam. [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-surEGDB5xrU/TxP4gqn4K4I/AAAAAAAAEY8/30HUC6tPQZk/s640/2009_10_26_17_45-001.jpg[/IMG] [/INDENT] -
[quote name='salibinka'][B]CUD W HOTELU W LEDNICY. [/B]Schorowana, niesłysząca Staruszka jamniczka - [B]Pestka[/B], zabrana przez nas z Krakowskiego Schroniska i umieszczona w hotelu w Lednicy, a następnie adoptowana przez właściciela tego hotelu, miała dożyć szczęśliwie i bezpiecznie swoich dni w nowym domu. [B]Nie dożyła. Zdarzył się cyt. "CUD" - mała, chora, głucha i powolna suczka "wyszła z domu" i zaginęła. PÓŁ ROKU TEMU. Ani wolontariusze pilotujący Pestkę, ani Krakowskie Schronisko, z którym jest umowa (ani żadne inne) nie zostało powiadomione. Ja dowiedziałam się dzisiaj (!). Nie mieliśmy szansy na działanie. Posesja hotelu jest podobno zawsze zamknięta, tak? AKURAT (!). Jak to określił właściciel - zdarzył się cud. Kwituje: "UMARŁA" Ręce opadają na ten cud odpowiedzialności! [/B]Złudnej wiary w bezpieczeństwo zwierząt w tym miejscu nie wybaczę sobie nigdy. Nie byłam bezpośrednią opiekunką Pestki, ale znałam ją, zabierałam ze schronu, woziłam na leczenie - to była cudowna, spokojna, niedomagająca, [B]zapatrzona w człowieka i tak bardzo pokładająca w nim nadzieję, suczka...[/B] Nie jestem w stanie wierzyć w prawdziwy cud odnalezienia po takim czasie, ale może Ktoś gdzieś widział takiego psa. Na zdjęciu jest chuda, potem była bardzo gruba, ale może ktoś cudem jakimś :(, kojarzy... Przed "cudownym" miejscem zaś przestrzegam. [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-surEGDB5xrU/TxP4gqn4K4I/AAAAAAAAEY8/30HUC6tPQZk/s640/2009_10_26_17_45-001.jpg[/IMG][/QUOTE] Aniu nie wiem co wogóle napisać ,nie mam słów bo zwrot Nocki to w takiej sytuacji to szczęscie ,a ludzie wydaja teraz ,ze sa w porzadku w stosunku do tego co zrobił pan Tomek .