-
Posts
6820 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Foksia i Dżekuś
-
[quote name='caroolcia']Moj Burbasek też gubi, może to już linienie jesienne![/quote] Mój psiak też gubi ale przypuszczam że Hasanek może dodatkowo gubic sierśc ze stresu .niestety on nie rozumie co sie stało ,że został porzucony i dlaczego znalazł sie w schronisku . Darek gdyby nie twoja rodzina ,która podarowała biedakowi domek to wogóle nie wiem jak by teraz wyglądal , on w schrosisku cierpiał ale napewno jeszcze tęskni za swoją wspaniała pancia ,która go tak okrutnie potraktowała bo psy to najwierniejsze stworzenia ,a on nie zdaje sobie sprawy ,że ta ukochana pancia zostawiła go po tylu latach na pastę losu .Mam nadzieję ,że kiedys to zrozumie i będzie mieć wyrzuty sumienia ale Hasana to wtedy nie będzie obchodziło bo dzięki wam zapomni o niej i o dniach spędzonych w schronisku.
-
CEZAR –niewidomy collie-JUŻ W DOMU!!!!
Foksia i Dżekuś replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
No nareszcie przyjechał ,to będziemy z Cezarkiem chyba miec wiecej pracy jak z dotychczasowymi pieskami ale damy rade .:evil_lol: -
[quote name='Hasan']Był na spacerze i to dość długim. A co do zabawy z innymi psiakami to na razie dwa psy były do niego spokojne. :)[/quote] Dzieki za wiadomości.:lol:
-
Przecudna Foksia z Mielca - ma wspanialy domek u Beatki!!!!!
Foksia i Dżekuś replied to Sabina02's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ulka18']Cioteczki, jesli nie ma wiesci o Jagulce, to mozna zalozyc, ze wszystko jest w porzadku, prawda ??? A moze pani Maria cos do Was pisala?[/quote] Dzisiaj zadzwonilam do Jagulki ,bo dalej nie przechodzą zdjęcia od nich do Irenki .sms wyslę maila do siebie i zobaczymy. Jagulka w niedziele żucila sie na Majke i ja ugryzla. Pani Maria Powiedziala że się przestraszyla ,bo siedzialy w kuchni Majka ją glaskala i nagle jak wstala to Jagusia jak opetana sie na nią zucila z zebami .Dopiero jak pani Maria krzykla to ja póscila.Pani Maria mówi że teraz beda miec do nie dystans i że to ona musi do nich przyjść sie popieścić jak będzie chciala. Oczywiscie jej powiedzialam ,że ja tez mam taka mala wredotke tylko że jest slepa i gryzie na oslep ale kocham ja bardzo wlasnie za jej wstretny charakterek. My z Irenka odwiedzimy Jagusie jak będziemy jechac do sosnowca . -
[quote name='szyszka.fr']Droga Pani Beato zupelnie nie rozumiem czemu maja sluzyc pani ataki. Asiorka udowodnila juz dawno, iz przejmuje sie dobrem wszystkich psow, takze swoich podopiecznych. Doprowadzila do wielu udanych adopcji. Wziela Yoko na tymczas, zaopiekowala sie. Dzisiaj ma trudnosci z wizyta w domku Yoko, lecz zamiast szukac wyjscia i zaproponowac pomoc, zaczela pani atakowac. Dzieki takiemu zachowaniu wlasnie wprowadza pani zamet . Mam nadzieje, ze Asiorka sie nie zrazi , bo bezpodstawne oskarzenia zawsze rania, i nadal bedzie dzialac dla dobra psiakow. Dodam jeszcze, choc moze to byc zaskakujace, ze [SIZE=4]nie wszystkie[/SIZE][SIZE=2] emerytki posiadaja komorke.[/SIZE][/quote] -ja nie pisałam ,że mają komórkę tylko telefon ,a to jest róznica. Ja Asora nie atakuje tylko chciałam,żeby dla dobra yoko żeby zaczeła działć bo to ona miała psa na tymczasie i powinna się poczuwać do obowiązku sparwdzenia domku tym bardziej ,że nie wiadomo co sie z psem dzieje i jak sami wszyscy mówia poprzedni własciciel nie był najlepszym domkiem. przeczytaj mój wcześniejszy post czy nie chciałam pomóc ,powiedziałam,że wszyscy na tym wątku możemy się poskładać na paliwo żeby mozna pojechać do Buska ale musza być dokładne informacje gdzie psiak przebywa . Miała Asior tez innego podopiecznego na tymczasie,którego spowrotem chciała oddac do schroniska i nie kto inny tylko ja się za nią wstawiłam bo wiem ,że wzyciu róznie bywa i nikt nie jest święty ,ja tez popełniam wiele błedów ale los psiaka ,którego zupełnie nie znałam ale ,który przeszedł w zyciu piekło też mi lezy na sercu dlatego myslałam ,że Asior po moich wypowiedziach się ze mna skontaktuje bo ma do mnie telefon i też spotyka się ze mna schronisku i powie żeby jej jakoś pomóc ,bo oprócz mnie w schronisku jest paru innych wolontariuszy i razem ze soba współpracujemy i pomagamy sobie .Nawet wcześniej nie wiedziłam ,że sa problemy z yoko bo nie czytam wszystkich wątków.
-
[quote name='szyszka.fr']Droga Pani Beato zupelnie nie rozumiem czemu maja sluzyc pani ataki. Asiorka udowodnila juz dawno, iz przejmuje sie dobrem wszystkich psow, takze swoich podopiecznych. Doprowadzila do wielu udanych adopcji. Wziela Yoko na tymczas, zaopiekowala sie. Dzisiaj ma trudnosci z wizyta w domku Yoko, lecz zamiast szukac wyjscia i zaproponowac pomoc, zaczela pani atakowac. Dzieki takiemu zachowaniu wlasnie wprowadza pani zamet . Mam nadzieje, ze Asiorka sie nie zrazi , bo bezpodstawne oskarzenia zawsze rania, i nadal bedzie dzialac dla dobra psiakow. Dodam jeszcze, choc moze to byc zaskakujace, ze [SIZE=4]nie wszystkie[/SIZE][SIZE=2] emerytki posiadaja komorke.[/SIZE][/quote] -ja nie pisałam ,że mają komórkę tylko telefon ,a to jest róznica. Ja Asora nie atakuje tylko chciałam,żeby dla dobra yoko żeby zaczeła działć bo to ona miała psa na tymczasie i powinna się poczuwać do obowiązku sparwdzenia domku tym bardziej ,że nie wiadomo co sie z psem dzieje i jak sami wszyscy mówia poprzedni własciciel nie był najlepszym domkiem. przeczytaj mój wcześniejszy post czy nie chciałam pomóc ,powiedziałam,że wszyscy na tym wątku możemy się poskładać na paliwo żeby mozna pojechać do Buska ale musza być dokładne informacje gdzie psiak przebywa . Miała Asior tez innego podopiecznego na tymczasie,którego spowrotem chciała oddac do schroniska i nie kto inny tylko ja się za nią wstawiłam bo wiem ,że wzyciu róznie bywa i nikt nie jest święty ,ja tez popełniam wiele błedów ale los psiaka ,którego zupełnie nie znałam ale ,który przeszedł w zyciu piekło też mi lezy na sercu dlatego myslałam ,że Asior po moich wypowiedziach się ze mna skontaktuje bo ma do mnie telefon i też spotyka się ze mna schronisku i powie żeby jej jakoś pomóc ,bo oprócz mnie w schronisku jest paru innych wolontariuszy i razem ze soba współpracujemy i pomagamy sobie .Nawet wcześniej nie wiedziłam ,że sa problemy z yoko bo nie czytam wszystkich wątków.
-
Czy Hasanek dzisiaj był na długim spacerku i czy bawi sie z innymi psiakami?
-
Asiu widze ,że zamiast postrac się zdobyć informację na temat suni wolisz wykrzykiwac ale cóż myslałam że dobro twoich podopiecznych jest ważniejsze niż pyskówki. Chciałam pomóc w sprawdzeniu domku bo mam znajoma w Busku ale nie wyślę kobiety bez informacji czy aby napewno sunia tam jest i czy można przyjść na sprawdzenie domku bo jeszcze by ją ktoś pogonił. Po takim podejściu rezygnuję z pomocy bo to nie moja podopiczna.
-
:-( :-( Nie mogłam napisac nic wczesniej bo jak dostałam informacje to poprostu się popłakałam.Wieczorkiem mi pszeszło ,dlatego zadzwoniłam do Jagienki .Pani Ania jest zalamana ,a my razem z nią .więcej będę wiedzieć w niedzielę jak się spotkam z Małgosia. ja z Ambrozja wychodziła co niedziele na spacerek chyba z pół roku nawet juz nie pamietam dokładnie ,jestem załamana.:-( :-(
-
[quote name='Asior']to ponoć dom z ogrodem... nic więcej nie wiem.... musiała bym zadzwonić do P. Eli, która ją tam zawoziła, ale nie mam możliwości bo dostałam ponad 600 zł rachunek tel i nie mogę dzwonić.... a oni mają tylko komórkę.. :( Jak kiedyś będe się czuła na siłach to podjade do nich i spytam czy mają jakies wiueści o małej.... a na razie... może znajde kogoś z Buska na forum.....[/quote] Z tego asiorku co piszesz to nie dzwonisz do pani Eli bo masz za wysoki rachunek , a ty teraz pszesz ,że tam gdzie jest pies nie ma telefonu. Coś kręcisz ,jak w dzisiejszych czasach ktoś może nie mieć telefonu. Nawet biedne emerytki maja telefon ale jak kogos nie stac na telefon to w jaki sposób go stac na utrzymanie psa?
-
[quote name='Asior']Pani Beato, po pierwsze jak Pani wie, jestem w ciązy i nie mam za bardzo możliwości jechać do Buska, bo: - w sumie to powinnam leżęć bo mam pewne dolegliwości ...i tak cud jak wyrwe się raz na jakiś czas do schronu (nie byłam prawie 2 miechy, dopiero w ostatnią niedziele) Po drugie dla mnie nawet 20 czy 30 zł to majątek teraz kiedy musze odkładać na po porodzie zwłaszcza że jestem od 4 m-cy na L4 i przez to mam mniej pensji. Po trzecie Pani wyadoptowując sunie napewno nie zrobiła tego specjalnie, ze nie spisała umowy, gdyż jak mniemem, to był jej pierwszy w ten sposób adoptowany pies i nigdy wczesniej takich umów nie spisywała i nie wiedziała zapewne, ze tak trzeba.. zresztą skąd miała wziąć formularz.... Po czwarte mam z Panią Ela utrudniony kontakt, bo ona ma tylko komórkę a mnie na razie nie stac dzwonić, gdyż poprzedni rachunek muszę spłacać w ratach..... To tyle....[/quote] Wiem ,że jestes w ciązy i jeżeli si czujesz źele i nie możesz pojechac to okej.Ale w żaden sposób nie jestes usprawiedliwiona tym ,że nie dzwonisz do pani Eli i nie dowjadujesz się o tel.do nowej pani suni. Po zatym to ty adoptowlaś sunie i to ty powinnas przekaząć pani Eli co ma zrobic podczas adopcji psa, Wystarczy tylko zadzwonić dowiedziec sie o ten telefon i wtedy wypytac panią ,czy aby psiak napewno jest pod tym adresem i czy mozna przyjechac na kontrole adopcyjna ,Jeżeli tak to ja ta kontrole zalatwie ale nikt za ciebie nie bedzie wydzwanial do osob ,z którymi nigdy nie mial kontaktu i nie jest odpowiedzialny za psa .
-
[quote name='AgusiaTerierka']Pozdrawiamy i my.....[/quote] My również pozdrawiamy wszystkich. Dżekuś strasznie boi sie huków ,wystrzalów i burzy ,dlatego wczoraj znowu my i on mieliśmy nie pzespaną noc bo w Krakowie byla poteżna burza. Jego serce mimo podawania systematycznie lekow nie jest w najlepszym stanie co prawda nie pogarsza sie ale też nie polepsza.Dlatego boje sie o niego podczas każdej burzy bo nie wie wtedy gdzie sie schować . Foksia z koleji czuje sie coraz gorzej (ataki drkawkowe sa coraz częstrze), 2 razy miala paraliz ,coraz gorzej sie jej oddycha i nie moge sie pogodzic z mysla ,że w każdej chwil moga ja stracic .Pocieszam się tylko tym ,że prawie rok od odkrycia jej choroby moglam przedluzyc jej życie .
-
[quote name='irenaka']Ale teraz będzie OK. Nasi chłopcy już biegają po zielonej trawce i mam nadzieję, że kolejne zdjęcia będą już z uśmiechniętymi pyszczkami.[/quote] Irenka zrobimy im w sobote .Jest duza szansa ,że nasi chlopcy beda miec w sobote gosci i nie mowie tu o gościach z ktorymi sie na sobotę umowilismy w sprawach wolontariatu.:loveu:
-
Przecudna Foksia z Mielca - ma wspanialy domek u Beatki!!!!!
Foksia i Dżekuś replied to Sabina02's topic in Już w nowym domu
Rozmawialam dzisiaj z Pania Maria ,Jagusia rozrabia i jest cudowna ,a najbardziej ciesza się jak przychodza do domku ,a Jagulka wita ich z wielka radością. Jagulka miala drobny wypadek,zewzględu na to ze dalej uczy sie chodzic po schodach, a nie chodzi powolutku tylko biegem ubila sobie nózkę ale wet powiedzial ,że nic groźnego lekko ubita. Pani Maria martwi sie jej napadami nocnym,mówi że jak spi to czesto ma drgawki ale nie chce jej budzić .Powiedzialam jej że moze to byc związane ze stresem przezież tyle przeszla i że z moją foksia bylo podobnie bradzo często biegala po nocach i plakala ,a w domu przez 2 lata wylaczalam telefo jak wychodzilam z domu bo jak tylko slyszala dzwięk tak od razu wpaala w panikę. -
[quote name='Jola_K']nie ma z nimi kontaktu?[/quote] Nie rozumiem jak nie ma kontaktu z sunia ,pani ktora adoptowala od ciebie ma obowiązek tez spisac umowe adopcyjna i podac czy wszystkie dane.Tak nie może być ,Asior koniecznie trzeba z ta pania porozmawiać ,ponieważ jak podpisywala umowe adopcyjna to do czegos sie zobowiązala ,a jeżeli z tej umowy sie nie wywiązala to trzeba zglosic do tozu i poprosić inspektora o interwencje. Musisz byc pewna ,ze sunia jest w Busku i wtedy mozna tam jechac po wcześniejszym umówieniu , a masz prawo wiedzieć gdzie ona teraz jest. Asior dzialaj i to szybko.
-
[quote name='Asior']nie będzie wieści bo nie mam jak sprawdzić tego domku......[/quote] Asior Busko nie jest tak daleko ,a domek trzeba sprawdzić bo mala juz przeszla wiele zalego ,a teraz nie wiadomo co sie z nia dzieje. Osatnio po nasza Foksie zadzwonila pani z Gliwic ,przyjechala do niej do Niepolomic ale psa nie wydalysmy tylko osobiscie zawiozlysmy bo nie mozna oddac tak daleko psa bez sprawdzenia domku,tym bardziej ,ze byla to twoja podopieczna . przeciez jak poprosisz pania Wande to napewno pomoże w transporcie trzeba jej bedzie tylko wrocić za transport. Jak pare osob z tego watku wżuci pare groszy to sie na niego uzbiera ,a domek koniecznie trzeba sprawdzić.Koniecznie.