-
Posts
6820 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Foksia i Dżekuś
-
[quote name='wtatara']mam w tej chwili 56 zł. Troche jeszcze nie wpłacone bo bazarki nie skończone. No juz zaczynam rymować.Jeden komplecik mam już za 45 zł. Część rzeczy jeszcze nie wystawiona. A jeszcze ma przyjść paczka z rzeczami na bazarek dla staruszków. Mam wysłac te 56 zł[/quote] Pani Wando bardzo dziekuje za pomoc bo bez tych bazarkow bylo by ciezko, Pani Wando prosze zbierac ,jak bede wiedzila dokladnie ile operacja ,top poprosze Klaudie o nr.konta i bede prsic zeby pieniacki szly bezposrednio do niej.
-
wszystko po malu sie ulozylo,zenek_bary dostaje teraz tylko raz dziennie i ttylko sucha karme ,niestrawnoscui nie ma .Pani wczoraj zadzwonila go pochwalic ,ze pierwszy raz sposcila go na lace i byl posluszny i trzymal sie blisko niej. Bary bardzo lgnie do ludzi ,najchetneij zaczepial by kazdego przechodzacego i chcialby zeby go galskali.:lol: W sobote Bary jedzie na badania . Iwonka zgodzila sie go zawiesc bo pani Ula nie ma smochodu ,do weta ma daleko ,a psiak jednak nie wiemy jak by sie zachowl w autobusie. Ja niestety nie moge bo w sobote przenosimy firme , zreszta caly tydzien mam cezki.
-
Okruszek nadal rozgląda się za domkiem, Nili już swój ma :)
Foksia i Dżekuś replied to j3nny's topic in Już w nowym domu
[quote name='ala']Super zdjęcia.Są może jakieś informacje z nowego domku Mili?Biedna,po tylu latach spędzonych w azylowym boksie chyba nie może jeszcze uwierzyć w szczęście jakie ją spotkało:loveu:[/quote] Wiec dzwonilam w sobote wieczorkiem , pani powiedzila ze myslala ze bedzie gorzej ale tylko pierwsza noc troche plakala bo byla na dole sama bo nie chciala wysc na gore po schodach ,a Rudik-misiu mimo ze ma chore stawy nie opuszcza pani i wchodzi za nia na gore do sypialni. Na spacerki bardzo chetnie chodzi i trzyma sie bliso Misia .Jak ja bralysmy do zdjecia to zaraz musialysmy ja zaprowadzic bo tak sie wyrywala ,a tu prosze ladnie chodzi po ogrodzie i wcale sie nie wyrywa.:lol: Bede dzwonic za pare dni. -
[quote name='marysia55']Ciesze sie z tych dobrych wieści, najważniejsze jest przeciez życie tych piesków.Beatko nie odpowiedziałaś mi na moje pw :shake:[/quote] marysiu przeciez napisalam odpowiedz ale jak nie doszlo to powiem tak Bardzo ci dzxiekuje ze chcesz pomoc i ze twoj znajomy moze zrobic operacje Nuki taniej ale Klaudia ma zaufanie do swojego weta ,do niego jezdzi ,a ja majac psy u niej na dt nie moge decydowac gdzie ona bedzie jezdzic z psami i czy ma czas .Ale taki kontakt zawsze sie moze przydac. Dostalm 100 zl od pani ktora kiedys adoptowala odemnie starsza suczke Astre tak ze na operacje Nuki mam 300 ,prsoilam Klaudie zeby mala umowila bo reszte mam nadzieje uzbierac z bazarkow.
-
Psiaki zabrane przez KTOZ z Olkuskiej mordowni
Foksia i Dżekuś replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Widze Irenko ,ze lubisz sie awanturowac nie tylko na krzyczkowych watkach (bo tam nie zawsze sie zgadzali z twoim z daniem) ale rowniez szukasz wszedzie zaczepek tam gdzie ja jestem odkad razem ze soba nie wspolpracujemy . Nie bede wchodzic z toba w klotnie bo to szkodzi wlasnie wolontariatowi. Po pierwsze ta pani najpierw zadzwonila do Karolina ,a ze Karolina jja polecila to powinna pomoc w transporcie ,a nie nastawiac ta pania ze cos wolontariusz powinien zrobic , ta pani nie powinna miec zadnych pretensji bo na wszystkie warunki zeby tylko dostac suczke sie zgodzila ,a byly inne telefony i pewnie nikt nie smialby nawet prosic wolontariusza o wozenie juz swojego psa do weterynarza jezeli wczesniej powiedzila ze nie bedzie problemu z transportem.Po drugie odmowilam jej pomocy osobiscie bo nie mogla jej na ten czas odemnie dostac , ale dostala telfon do tozu i tam ja tez jak juz pisalam zadzwonilam i powiedzilei ze jak tylko pani zadzwoni napewno ta pomoc uzyska . Ale pani nie zadzwonila ,Karolinka osobiscie tez tej pani nie zawiozla chociaz ona ja polecila ,a dobrze wiedzila ze pies nie jest pod moja opieka tylko tozu . Ale to wszystko to nie mialo znaczenia bo z pomocu tozu nie chcieliscie skorzytac tylko po to zeby potem sie awanturowac i mnie obrazac . jezeli ktos sie chce awanturowac to zawsze znajdzie sobie ku temu powód . Skonczyly sie awantury na watku krzyczkowym :diabloti:, na watki o ktorych inni wolontariusze mi mowia ze jest awantura juz nie wchodze to trzeba sobie poszukac nowego celu :angryy:ale nic z na ten watek tez juz nie bede wchodzic i Jezeli Irenko masz ochete wykocac sie na innych watkach to prosze bardzo ale bez mojego udzilau bo ja nie mam czasu i ochoty . Wole ten czas poswiecic promowaniu psaikow. -
KRK- Dziadzio Miki JUŻ W NOWYM DOMKU!!!
Foksia i Dżekuś replied to j3nny's topic in Już w nowym domu
[quote name='Toska']Mam nadzieję , że Foksia nam coś jutro napisze o dziadziu ![/quote] Wiec sprawy sie maja tak: Dziadek czuje sie dobrze ,byl ze mna na spacerku i bardzo sie cieszyl.Mam nowe zdjecia ale moze dzisiaj wieczorkiem bede miala troszke czasu to wysle do Kasi. Miki bedzie dzisiaj operowany pod warunkiem ze nie ma przezutow w plucach ,a ja mam nadzieje ze nie .jezeli jednak na aparcie wyszlo by ze ma ,to trzeba go bedzie zabrac na przeswietlenie poza schronisko poniewaz jak jamniczka Tekla byla przeswietlana to powiedzino Ani ze ma przezuty ,po zrobieniu przeswietlenia na sanockiej okazalo sie ze nie ma ,tam tez mimo ze stara i z schorym sercem zostala zoperowana (wysterylizowna ,wycieto jej kilka drobnych guzów ,jednego wielkosci orzecha wloskiego i wyczyszczono jej zabki)teraz tekla jest juz w nowym domku. Miki byl bardzo zadowolony ze spacerku ,caly czas machal ogonkiem i jest przyjazny. -
KRK- Dziadzio Miki JUŻ W NOWYM DOMKU!!!
Foksia i Dżekuś replied to j3nny's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny nie da sie od rau pomoc psu ,ktory jest w schroniksu ,mamy teraz 3 staruszki na domku tymczasowym i siedza juz tam dosc dlugo ,staruszek z Olkusza jest juz wyleczony i poszczepiony ,dwa dziadki brat i siostra nadal nie najlepiej ze zdrowkiem.Koko juz po dwoch operacjach ,a na operacje czeka NUka tak ze nie wiadomo kiedy znjada domki. Nie mozna wziasc psiak ze schroniska bez zgody kierownictwa .Mozna by to zalatwic ale trzeba by miec dziec wolnego zeby go zabrac ,zawiesc i odwiesc z powrotem .Niestety ja juz nie wyrabiam z jazdami z psiakami ,brakujemy mi na to wszystko czasu ,urlop w sytuacji w jakiej teraz jestem nie wchodzi w gre ,a bedzie jeszcze gorzej , od maraca bede dojezdzac do pracy za bochnie wiec znowu mniej czasu. W czwartki zawsze woze psiaki do kundla i nie tylko swoje ale rozwniez pod opieka tzou (psy uratowane w tej chwili z Olkusza)jak trzeba do nowego domku. Ja moge zalatwic sprawy formalne ale musiala by sie znalesc osoba ktora umowi wizyte i pojedzie z pieskiem do weta. Hotel w przypadku mikiego odpada bo to sa budy .Jedyny hotel w wieliczce ma ocieplane boksy i byc moze po feriach bedzie cos wolnego ale ja tam nie dojezdzam ,a zeby dac tam mikiego musiala by sie znalesc chetna wolontariuszka ,ktora by przejela nad nim opiekę.No i oczywiscie musiala by sie uzbierac sumka dosc spora na sam hotel ,a kto zagwarantuje ze te pieniazki beda co miesiac. My z Kasia mamy jeszcze jednego pieska w hotelu ,Kasia oplaca prawie polowe jego pobytu. Jezeli by sie zwolnilo jakies miejsce w domku tymczasowym to nie bylo by sparwy ale niestety na dzien dzisejszy mamy zwiazane rece, a dziadkow w schroniku kilkadziesiat. Jutro bedziemy w schronisku i wypytamy o mikiego. Kasiu bede po ciebie o 9/30(jezeli nie mogla bys pojechac napisz mi sms ,bo musze opuscic kompa) -
Okruszek nadal rozgląda się za domkiem, Nili już swój ma :)
Foksia i Dżekuś replied to j3nny's topic in Już w nowym domu
Ale to nie ja go znalazlam domek sie znalazl sam .To tylko dzieki temu ze państwo chcieli pomoc jakiejs biednej suczce , co czysty przypadek ,przeciez jeszcze ja nigdzie nie oglosilam ,widac mili byla tym panstwu pisana. -
Psiaki zabrane przez KTOZ z Olkuskiej mordowni
Foksia i Dżekuś replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Wiecej nie bede sie na ten temat tutaj wypowiadac ,jezeli cos ktos ma do mnie to prosze na pw ,bo klotnie wolontariuszy niczemu nie sluza. -
Psiaki zabrane przez KTOZ z Olkuskiej mordowni
Foksia i Dżekuś replied to Asior's topic in Już w nowym domu
[quote name='karusiap']Pani Beato ja sie odniose do transportu.Akurat wozimy psy 'nasze',tozowskie i nawet prywatne bo juz poadopcji jelsi trzeba. Do zawiezienia tej suni byl juz gotowy Romi,dzieki tez prosbie p.Ireny,ktora nie odmawia pomocy,jesli tylko jest w stanie jej udzielic wiec chyba sama nie wierzy Pani w to co napisala.....Udalo sie inaczej. Po prostu czasem trzeba podzwonic,poprosic,mnie jest juz samej glupio jak ciagle prosze o pomoc transportowa,ale robie to...bo nie chodzi o wozenie moich 4 liter... Tylko tyle,zamisat isc w zaparte,ze mialy sobie poradzic same....a gdyby sobie nie poradzily? Pani ktora byla przy adopcji powiedziala,ze bedzie sie starala zalatwic transport,ale Jej "transport" byl do pozna w pracy a wszyscy wiemy,ze sunie dzis powinien byl zobaczyc lekarz.....[/quote] Karolinko dlatego podalam pani nr telefonu do tozu zeby tam zadzwonila ,ja z mojej strony zadzwonilam tam i powiedzilam jaka jest sprawa i pani Paulina powiedzila ze pomoga .Niestety nikt do pani Pauliny nie zadzwonil. Karolinko jak zawozilam sunie i rozmawialam o transporcie to jak bym mogla czasowo (nawet juz nie chodzi o to ze czasem takuje na karte ktora trzeba potem spalcic )to bym zaproponowala ale nietety mialam inne juz plany ,ja tez mam psa i tez jest chory wiec po pracy mialam jechac ze swoja suczka ktora niestety nie toleruje innych suk. Do 16 jestem w pracy ,pani zadzwonila rano i nie z prosba nawet o transport tylko od razu z pretensjami ze wogole jak moglismy nie powiedziec w programie ze suka jest ciearna chociaz jej tlumaczylam jak tam bylam z Iwonka ze dopiero po jakims czasie kiedy juz bylysmy umowiona Iwonka glaskajac sunie stwierdzila ze byc moze jest ciężara >sunia co prawda byla dzien wczesniej na szczepieniu w schronisku ale jak mialysmy podejzenia to uczciwie poinformowalysmy panie i miala wybor ale bardzo chciala suczke wiec podpisal umowe.A potem ,ze ja mam samochod i on od wolontariuszy czyli od ciebie dowiedzila sie ,ze powinnam psa zawiesc .Jak sama wiesz Karolinko wolontariusz to osoba poswiecajaca swoj wolny czas w miare swoich mozliwosci , a na ten moment tych mozliwosci nie mialalm wiec powiedzilam zeby zadzwonila do toz i wytlumaczylam ze moim obowiazkiem nie jest jechac z suczka bo tak naprawde ona jest pod kuratela tozu . -
Psiaki zabrane przez KTOZ z Olkuskiej mordowni
Foksia i Dżekuś replied to Asior's topic in Już w nowym domu
[quote name='irenaka']Całe szczęście. Nie zmienia to faktu, że wydanie suczki wczoraj ocenianej na 90% w ciąży to skandal. A dzisiejsza odmowa pomocy dla nowej Pani suczki to nadaje się do zgłoszenia TOZ. Mam nadzieję, że nie wpłynie to negatywnie na ocenę wszystkich wolontariuszy w Krakowie. Jest mi szalenie przykro; jeżeli możesz Wera Werner to przekaż moje ukłony dla nowej Pani Dianki i przeproś.[/quote] No wlasnie , suczka nie jest pod opieka wolontariuszy tylko Ktozu i pani mial sie zglosic do toz po transport i pewnie by taka pomoc uzyskala.Mimo ze pani wczoraj zostala poinformowana ,ze byc moze suczka jet ciezarna zgodzila sie na adopcje ,pani ktora ta adopcje pilotowla powiedzila ze znajdzie transport jak ja sie zaniepokoilam ze pani chce z przestraszona suczka isc na nogach. Psa zawiozłam tylko dlatego ze pani bylal z polecenia Karoliny i bardzo chciala miec Bone i wydzwaniala do mnie na prywatna komorke wiec grzecznosciowo ,i po to zeby pies nie musial wracac do hotelu postanowilam go zawiesc od razu i sprawdzic dom. (chociaz na Bone byly inne telefony) A ty Irenko jak bys mniej siedzila przed kompem i chociaz w jednej 10 tyle jezdzila i tyle pomagala psa co ja to bys miala prawo krytykowc :angryy:.ty nawet jak zalatwilam miejsce w programie dla psa pod twoja opieka ,nawet sie nie pofatygowalas do programu Obluda twoja nie zna granic.:diabloti: Przeciez kazda z was piszaca i krytykujaca jest wolontariuszem wiec mogala wziasc samochod i chociaz jeden raz pomoc psu pod opieka tozu , czy one sa gorsze i nie zasuluguja na pomoc?tylko dlatego ze sa ratowane przez toz ,a nie przez wolontariuszy. -
[quote name='j3nny']to znaczy ze nie ma szans, zeby ta przepukline koko zoperowac, czy moze to kwestia znalezienia innego weterynarza?[/quote] No wlasnie wczoraj kiedy Klaudia podjechala na zastrzyk z Koko okazalo sie ze przepuklina zaczyna pekac wiec wet jednak zdecydowal sie na operacje i udalo sie ,piesk zyje i mam nadzieje ze bedzie tylko lepiej.
-
[quote name='epe']Pani Ela,to ta co zgubiła Bolusia?[/quote] Nie nie ta pani Ela ,ta pani Ela co jej zginał Bolus ,juz adoptowala innego starszego psa i jest cudowna osoba ,a pies ma wspanialy domek ,taki zreszta jak mial Bolus ,A psy nietety gina nawet wlasciciela i wolontarusza zreszta tez. pisalm wyzej o pani Eli ktora musial uspic pieska ktorego wziela z naszego schroniska bardzo starego psa po wypadku .ale niestety juz od tygodnia nie wstawal. Wczesniej tez miala bardzo starego i slepego pudelka z naszego schroniska.
-
Kraków - Malutki Momencik TRACI DOM :((((
Foksia i Dżekuś replied to j3nny's topic in Już w nowym domu
Witam ,witam :multi::multi: na te kontrole mialam jechac zaraz w poniedzilek ale po rozmowie z panem stwierdzilam ,ze nie ma potrzeby tracic mojego juz i tak nadwyręzonego czasu w sytuacji gdzie momencik ma sie dobrze i najprawdopodobniej ( i sie nie mylilam )ma super ludzi kolo siebie ,ktorzy beda dbac o niego. Mam tylko prosbe czy w takiej sytuacji moge po niedzilei podjechac i wycalowac mordeczke momencika ?bo bardzo sie przez ten okres z nim zzylam . Ja pracuje do konca miesiaca niedaleko miejsca zamieszkania antka ,a potem ląduja za bochnia wiec trudno mi bedzie do niego podjechac.;) -
[quote name='AgaG']dziś po informacji od koleżanki która zauważyła psa malutkiego i nędznego na łańcuchu postanowiłam go odebrać. Koleżanka zawiozła do tej wsi Foksie i dzekusia i pies już jest odebrany. na raziie jest u mojej koleżanki, bo wymaga odkarmienia i fryzjera. jest cały w dredach i b. chudy, Nigdy nie byl szczepiony. gdyby ktoś szukał małego kudłtego białego psa, to takowego od dzis mam :cool3::roll:[/quote] Na razie jest brudny i smierdzacy i caly zdredowany ,pod nim skora i kosci ,ledwie staje na tylnich odmrozonych lapkach ale po odkarmieniu bedzie piekny ,a dotego taki cichutki i taki grzeczniutki ,az mi sie plakac chce ile musial wycierpiec.Zdjecia mam slabej jakosci bo mi siada aparat ale co mam to ci przesle.
-
[quote name='karusiap']Pani nie bylo.[/quote] Moze jej nie pisany Kacperek ? Za to pani Ela wczoraj zadzwonila do mnie i pytala jak sie miewa Kacperek wiec jej powiedzilam ,ze jest w gazecie i byl jakis telefon i pani ma ogladnac ale to nie znaczy ze dziewczyny go tam dadza bo zwsze sprawdzja dom.Pani prosila o telefon jak by nikt sie nie zglosil po Kacperka i chciala by podjechac go zobaczyc wiec podalam Karolince jej nr.telefonu zeby ja po drodze do wieliczki zabrala bo pani nie dysponuje samochodem .
-
Kraków - Malutki Momencik TRACI DOM :((((
Foksia i Dżekuś replied to j3nny's topic in Już w nowym domu
Podeslalm panu Grzegorzowi link do watku momencika ,moze na zrobi niespodziankę i sie zarejestruje?;) -
Psiaki zabrane przez KTOZ z Olkuskiej mordowni
Foksia i Dżekuś replied to Asior's topic in Już w nowym domu
W sobote z aukcji z M1 zawiozlam do nowego domku sliczna mloda suczke Pralinke -teraz wbi sie lezka,a wczoraj po programie zawiozlam do domku suczke sliczna kudlata Bone -teraz wabi sie Diana i chyba od razu musi isc na sterylke aborcyjna bo na 90 procent jest cizarna .Pani ma dzisiaj podjechac do wetów. -
Okruszek nadal rozgląda się za domkiem, Nili już swój ma :)
Foksia i Dżekuś replied to j3nny's topic in Już w nowym domu
:multi::multi:Mili ma nie dom tylko wille z pieknym ogrodem , a pies rezydent to wziety dwa lata temu starszy duzy pies o imieniu Rudik z programu. Panstwo maja tez 8 wspanialych zadbanych kotkow tez wszystko uratowanych. Widac ,ze bardzo kochaja zwierzeta i jestem spokojna o Mili bo wiem ze dadza jej duzo serca.Mili pierwsze co zrobila jak weszla zrobila kupke na srodek dywanika ,pani przyjela to spokojnie ,posprztala i powiedzila ze na pocztku Rudik tez nie umial zachowac czystosci. Zdjecia wysle do Kasi dzisiaj wieczorkiem. -
Zle zrozumialas , Dropsika wziela zupelnie inna pani ,a Age chodzilo wlasnie o to ze nie wyglad domu swiadczy o tym czy dom jest dobry czy zly tylko uczucia ludzi do zwierzat. Aga dala przyklad ,ze ta druga pani ktora wziela odemnie pieska z 8 letnim stazem ma super w domu i jak piesek sie pare razy zaltwil to juz dzwonila ze nie wie czy sobie poradzi i lepiej zebym mu szukala innego domu.
-
Okruszek nadal rozgląda się za domkiem, Nili już swój ma :)
Foksia i Dżekuś replied to j3nny's topic in Już w nowym domu
[quote name='ala']Wspaniałe wiadomości Beatko.Trzymam kciuki za Mili:thumbs: [URL="http://[url=http://www.glitterfy.com/][img]http://img34.glitterfy.com/49/glitterfy151212829D38.gif[/img][/url]"][URL="http://www.glitterfy.com/"][IMG]http://img34.glitterfy.com/49/glitterfy151212829D38.gif[/IMG][/URL][/URL][/quote]super zdjecie w tak superowej oprawie . Mam tylko nadzieje ze wszystko bedzie w porzadku ,ze Mili nie bedzie gonic kotów bo z pieskiem weteranem napewno sie dogada.Na cale szczescie jest to dom z ogrodem i ogrodzeniem wiec pani bedzie z nia wychodzic na spacerki na terenie ogrodu bo zasze sie boje wydawc takich dzikawych psiakow.Mialam ja wzias do hotelu na resocjalizacje jak sie zrobi miejsce i cieplej ale zglosila sie pani z ogloszenia o Rozie i zaproponowalam Mili ,wyslalm zdjecia i pani sie zdecydowala jej pomoc .Zobaczymy jak to bedzie. -
Zdjecia dostalam ,wyslalm do camary ,do karkowskiej i echa . czy wyslaliscie zdjecie Kacperka do kundla ? bo na razie w kundlu nie ma miejsc bo przyjezdzaja psy z Olkusza. Dzisiaj wspomnialam jednej pani o Kacperku chociaz nie powinnam bo dopiero wczoraj uspila pieska.Ale jak wczoraj z nia rozmawialam i pytala sie co ma zrobic bo piesek juz od tygodnia nie wstaje ,a ona nie ma sily go znoscic powiedzila mi ze juz wiecej nie moze wziasc zadnego wiekszego psa bo ona coraz starsza i sily ma coraz mniej od razu pomyslalam o Kacperku. Pani maial z naszego schroniska slepego starego pudelka ,zyl u niej pol roku ,a potem wziela ledwo trzymajacego sie po wypadku Combo i tez przezyl ponad pol roku i pani ela tez mi powiedzila ze nie chciala by juz brac tak stare psy bo bardzo ciezko przezywa odejscie kazdego z nich. Wiec od razu pomyslalam o Kacperku , jak sie do mnie nie odezwie za pare dni to sama do niej zadzwonie i bede prosila o ten domek dla Kacperka . Co wy na taki domek ,mam namawiac?
-
http://www.dogomania.pl/forum/f28/krakow-weteranka-mili-okruszek-do-towarzystwa-131258/ to jest link do nastepnej weteranki ze schroniska . Dzieki ogloszeniu Rozi w wyborczej ,Mili od jutra bedzie miala domek ,tylko prosze wszystkich o trzymanie kciókow bo ona ona jest troszke dzikawa po tylu latach schroniksa i prosze o pomoc w znalezieniu domku okruszkowi ,ktory co prawda siedzi 1,5 roku w schronisku ale siedzi tam od szczeniaka i nie wie co to cieplo reki i milosc czklowieka:shake:
-
Ma dom Kraków Rózia niezauwazana babcia ze schronu
Foksia i Dżekuś replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Dzieki ogloszeniu Rozi w wyborczej ,weteranka Mili od jutra bedzie miala domek.Prosze wszystkich o trzymanie kciukow ,bo pani sie zdecydowla ze zdjec jakie jej wyslalm ale ona jest bardzo przestraszona taka mala dzikuska (nie ma sie co dziwic 8 lat w schroniksu) wiec boje sie jak t bedzie ale przynajmniej pani ma dom ogrodzony i na spacerki ma wychodzic tylko kolo domu na poczatku. Link do wtku mili [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/krakow-weteranka-mili-okruszek-do-towarzystwa-131258/[/URL] -
Aga wiele lat wydaje psy do adopcji i wie co dla psa najlepsze, o tej wolontariuszce co pisze to pisze o mnie,pani zdecydowala sie na pieska ktory spedzil 8 lat w schronisku bo chcial mu pomoc ale przerosly ja kudly bo jej sznaucerka sie nie leni i pare razy zalatwil sie w domu ,zreszta z jej winy bo nie stosowala odpowiedniej diety tak ze nie wyglad domu swiadczy o tym czy bedzie dobry czy nie tylko ludzie i ich podejscie do zwierzat. aga byla tez proszona o wydanie Nikifora z naszego schroniska w razie jak by bylo wiecej chetnych na dropsika bo jest bardzo podobny i wiem ze byla bym jej wdzieczna za ten dom chociaz nigdy go nie widzilam .