Jump to content
Dogomania

Foksia i Dżekuś

Members
  • Posts

    6820
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Foksia i Dżekuś

  1. [quote name='Asior']właściciel naprawde jest w szpitalu. pani Ula to potwierdziła dzisiaj...[/quote] Nie wiemy tez w jakim szpitalu ale dzisiaj dowiedzilam sie od dziewczyny ktora byla przy przyjeciu psa ,ze nie mamy sie co ludzic i pan napewno psow nie odbirze bo ma ponad 80 lat i ledwo dlugopis trzymal w rece. Musimy szybko znalesc im nowy dom. Dzisiaj piesek poszedl na szpital na kastracje ,a suni zostala dalej na kwarantannie .Beda chcieli ich dac razem i mam nadzieje ze nic w tym nie przeszkodzi bo maja tylko siebie.:shake:
  2. [quote name='Ank@2']Psiaki z łańcucha [B]chyba[/B] nie mają wątku[/quote] Z tym ,ze zdjecia sa na watku paragrafa ,a Dziadunio ten 14 letni juz ma dom zaklepany w Sosnowcu ,pani czeka poniewz ma przed soba operacje nusuniecia nadziaslaka ,a musi troszke sie jeszcze podduczyc ,my z koleji nie wiemy czy w Sosnowcu sa dobrzy weci ktorzy zoperuja starego psa z chorym serce. pani aleksandra czeka jednak na niego i codziennie o niego sie pyta.jestesmy w kontakcie telefonicznym i mailowym.W tym tygodniu tez ancioreczek ma sprawdzic domek ,a pani Aleksandra nie ma nic przeciwko temu. Kontakt do tej pani przekazala Tamara z ogloszenia paragrafa.
  3. Napisalm juz do pani Ani ,ze przyjade w srode po pracy ,uwazam ze nalezy Aguskowi pomoc tym bardziej ze czasem w zyciu tak bywa ,choroba nie wybiera.
  4. A to mail od pani Ani" Dzień dobry Pani!. Czytając kolejne odpowiedzi wydaje mi się, że się nie rozumiemy, nie chodzi nam o to, że pies jest chory lecz jedynie o to, że wówczas gdy znamy całą prawdę o zwierzęciu np. o chorobie, lub cechach osobowowości wówczas w sposób świadomy podejmujemy decyzje czy chcemy miec właśnie takiego psa i czy będzie nasz stać na jego leczenie. Weterynarz, który leczył naszego poprzedniego psa i obecnie zajmuje się Agusem ma bardzo dobrą markę, przyjeżdżaja do niego ludzie nawet z odległych rejonów. Guz , który miał Agusek został przez nasz już spostrzeżony w pażdzierniku, jednak w grudniu nie mogliśmy zrobić operacji bo mój mąż wyjeżdzał do sanatorium, /jest chory na stwardnienie rozsiane/ i po prostu nie mieliśmy pieniędzy.Lekarz wystawił nam rachunek tylko po to by nikt nas nie posądził, że chcemy kogoś naciągać. Wcześniej leczyliśmy psa na infekcje nerek dwoma rodzajami antybiotyków i nigdy nie upominaliśmy sie o pieniądze. Jeżeli to teraz uczyniliśmy nie mieliśmy na myśli zwrotu całego kosztu leczenia , lecz przynajmniej jego części, ale skoro to nie jest możliwe to jakoś to przeżyjemy. Sądzę, ze dobrze że pies trafił do nas , sądze, że gdyby trafił na wieś nikt nie przejmowałby się jego zdrowiem, bowiem nie jest zwierzęciem użytecznym typu krowa lub koń. Nie wykonanie operacji groziło Agusowi śmiercią, gdyz guz się rozrastał i był juz obrzeknięty. Agusa czeka jeszcze dalsza rekonwalescencja, lecz będziemy sobie z tym radzić. Sądzę, że temat ten należy zakończyć pies należy już do nas , a zatem jest to juz nasz problem. Z poważaniem Anna D.
  5. Jezeli tylko bede sie czula w miare dobrze to postaram sie podjechac w srode .caly tydzien meczyla mnie grypai nadal jestem troche slaba ale mam nadzieje ze sie pozbieram do srody.;)
  6. ;)Wincent jak to jamnik ,lubi sie przytulac i najchetniej spedzil by czas z czlowiekiem ,jak to jamnik obszczekuje tez wszystkie boksy ,wiec widac ze juz sie oswoil i nie trzesie sie jak galaretka ,tak jak bylo to w schronisku
  7. [quote name='tamb']Mówiłam jej, żeby ogłosiła, dała znać do schroniska, do TOZu ale ona chce, żeby ktoś za nią wszystko zrobił. Nawet zdjęć zrobić nie chce i wysłać. Jestem ostatnio nerwowa, byłam w czasie rozmowy opanowana ale nie potrafię się z kobietą porozumieć. Pytała mnie czy z psem się wychodzi bo jej nasikał w przedpokoju, smyczy nie kupi bo ma jakiś pasek.[/quote] Psiak ,poszedl do znajmomych tej pani ,jezeli bedzie wszystko okej to go zostawia ,jest mlody ,w schronsiku go nikt nie szuka .na wszelki wypadek wziela pani do mnie nr.tel.i w rzie czego pozwoli zrobic psiakowi zdjecie.
  8. Dzieki wielkie Marysiu:lol: ,musze jdanek troche skrocic ten krotszy tekst bo mi go nie wydrukuja ale Asior na allegro nich wkleia nich ludziska czytaja i nich ich sumienie ruszy ,nich dzwonia po Azyla;)
  9. [quote name='gerta']Właśnie Laila jedzie ze schronu w Krakowie do Lublina do kliniki. Padaczka była nieleczona... sunia od paru dni nie jadła i wygląda, jak szkielecik obciągnięty skórą :placz: Mam nadzieję, że nie jest za późno i że znajdzie się ktoś, kto nas wesprze finansowo, choć trochę. Było nam ciężko to zorganizować, bo są ferie i nasi wolontariusze powyjeżdżali. Mało kto teraz interesuje się adopcją wirtualną, czy pomocą bokserom :( Dla Laili mamy już nawet DT, ale ona MUSI najpierw mieć ustalone dawki leków na padaczkę, bo to jest najpilniejsza dolegliwość do zaleczenia, więc pewnie ze 2 tygodnie spędzi w klinice... Trzymajcie za nią kciuki.[/quote] Dziewczyny jestescie niesamowite ,taka szybka reakcja .Ja tez mam nadzieje ze nie jest zapózno ,przeciez ona ma teraz ludzi wokolo siebie wiec napewno bedzie walczyc ,a tych jej wlascicieli to niech pieklo pochlonie:angryy:
  10. [quote name='tamb']Zadzwoniła do mnie jakaś kobieta, że zabrała do siebie psa "bo czekał pod sklepem kilka godzin". Oczekuje pomocy (zabrania psa), rozważa wypuszczenie go. Przyznam, że jakaś dziwna. Podała mi swój nr tel. Nie jestem w stanie zabrać do hotelu piątego psa, w domu mam cztery. Kto może z nią porozmawiać i pomóc? Ja nie mam już cierpliwości.[/quote] Tamara ,a moze wlasnie ktos tego psa szuka ,a ona go przetrzymuje? Czy dzwonila do schronsika z pytaniem czy ktos nie szuka takiego psa.?
  11. [quote name='Soema']http://www.dogomania.pl/forum/f28/znaleziony-cudny-bokser-lomianki-pilnie-dt-inaczej-dzis-schron-pomocy-129066/ (tytuł nieaktualny) To jest wątek o bokserze z padaczką, jest pod opieką fundacji BwP, joaaa jest od pomocy bokserom. Może warto spytać.. Soema ,dzieki za podrzucenie tego linku ,zobacz sama ,wczoraj dziewczyny napisaly ze juz kontaktowaly sie z kierownikiem i zabieraja suczke ,a dzisiaj jak napisalam pytanie kiedy bo sunia jest w okropnym stanie dostalam taka wiadomosc o 12/35 "Właśnie Laila jedzie ze schronu w Krakowie do Lublina do kliniki. Padaczka była nieleczona... sunia od paru dni nie jadła i wygląda, jak szkielecik obciągnięty skórą :placz: Mam nadzieję, że nie jest za późno i że znajdzie się ktoś, kto nas wesprze finansowo, choć trochę. Było nam ciężko to zorganizować, bo są ferie i nasi wolontariusze powyjeżdżali. Mało kto teraz interesuje się adopcją wirtualną, czy pomocą bokserom :-( Dla Laili mamy już nawet DT, ale ona MUSI najpierw mieć ustalone dawki leków na padaczkę, bo to jest najpilniejsza dolegliwość do zaleczenia, więc pewnie ze 2 tygodnie spędzi w klinice... Trzymajcie za nią kciuki.
  12. [quote name='joaaa']Dziękuję, Foksia. :lol: Jesteśmy w stałym kontakcie z kierownikiem schroniska w Krakowie. Zabieramy bokserkę.[/quote] A czy jest szansa jak najszybciej ja zabrac ,bo rozmwailam dzisiaj z jedna z pracownic ,ze naprwde jest z nia nie ciekawie. Jest na izolatkach wiec nawet nie mozna ja na spacerek wziasc i poglaskac byc moze kontakt z czlowiekiem podnióśł by ja na duchu:shake:
  13. [quote name='joaaa']Dziękuję, Foksia. :lol: Jesteśmy w stałym kontakcie z kierownikiem schroniska w Krakowie. Zabieramy bokserkę.[/quote] Dzieki wielkie, tam nie mial by zadnych szans.Ja osobiscie wydalam 2 suczki z padaczka ale one byly male ,a na bokserach wogole sie nie znam no i mam w hotelu psa pod opieka wiec nie byla bym wstanie zaopiekowac sie bokser;)ka.
  14. A to wiadomosc jaka dostalam dzisiaj. Witam ponownie PANI BEATKO,,dzięki za tak szybką reakcję.Agusek po operacji czuje się dobrze,takiej oppieki napewno nie miał by gdzie indziej,on jest przekochany i żadna kszywda mu się nie stanie pod naszym dachem.Szwy mają długość powyżej 14cm,tłuszczak z limfą został usunięty w całości.W poniedziałek ma pierwszą kontrolę i dalsze antybiotyki.natomiast gdyby chciała PANI odwiedzić psa to zapraszamy w środę między 17-18.pozdrawiamy bardzo mocno i serdecznie Z.D. oraz ANIA
  15. Ja kopiuje maila ktorego napisalm do pana Zdzisława zaraz po otrzymaniu pierwszej wiadomosci,mysle ze co nieco po przeczytaniu tego powinien zrozumiec ? Witam panie Zdzisławie,juz napisalm na watku Agusia prosbe o pomoc.To ze Agusek ma wade serca o niczym jeszcze nie swiadczy.Moj pies ktory w tej chwili ma oklo 6 lat ,a bralam go 2,5 roku temu z Milca tez ma i to powazna wade serca .Jak tylko z nim poszlam do weta zaraz po przyjezdzie to przy pierwszym badaniu ogolnym od razu mi wetka powiedzila.Od tej pory jest leczony u specjalisty ,co jakis czas robie mu EKG i cale zycie dostaje i bedzie dostwala leki na sercowe i swietnie sie czuje .Ustawienie dobrych leków gwarantuje ze pies z chorym sercem moze zyc dlugo. Najwazniejsze teraz zeby po zabiegu miala spokuj i zostaly mu ustawione leki nasercowe. Panie Zdzislawie czytal pan watek Aguska i napewno nic nie zostalo ukryte ,a kazdy weterynarz powie panu o wieku co innego. Trudo jest okreslic dokladnie wiek ,czasem sa pieski mlode ,a zniszczone i daje sie im wiecej lat ,a czasem sa stare ale zadbane i daje sie im mniej lata .Zreszta tak samo jest z ludzmi. Zycze i pani i Aguskowi zdrowia .
  16. Dostalm wlasnie wiadomosc od pana Zdzislawa wiec wkleiam jego maila bo wczesniej ktos oferowla pomoc ,z ktorej pan snie skorzystal ale widze ze sytuacja sie zmienila:shake: " Szanowna PANI,dziękuję za moila,którego dziś odczytałem.Agus właśnie leży na stole operacyjnym.Przykro mi pisać lecz AGUS jest bardzo poważnie chory.Dziś dowiedzieliśmy o wadach serca,niedomykalność zastawek oraz po szczególowych badaniach stwierdził iż AGUS jest dużo starszy niż zostało nam podane.Koszt operacji jest wyższy niż podano początkowo,jeśli jest to możliwe proszę o pomoc finansową ponieważ moje zdrowie ulega pogorszeniu a koszt leków podniósł się drastycznie.Z poważaniem Z.D."
  17. [quote name='AgaG']Patrycja mi obiecała, że z nią pójdzie:loveu:[/quote] To wielkie dzięki dla Patrycji , bo jak by nie moja grypa to bym z nia pojechla.
  18. O matko ,ten pies byl na lancuchu ?,przypomina mi dziadunia z prandocina ale tamten jest juz podduczony i mam nadzije że Kacperek tez dojdzie do siebie.Kochany Kacperek. Karolina trzeba bedzie za jakis czas zerknac do tego samego miejsca z ktorego go zabralas bo nastepny psiak napewno zostanie potraktowany tak samo jak Kacper ,a nie mozemy na to pozwolic. A tych ludzi to niech pieklo pochlonie:angryy:
  19. Dzieki za zdjecia i mam nadzieje ze prognozy pogody sie nie potwierdza:shake:
  20. [quote name='Soema']http://www.dogomania.pl/forum/f28/znaleziony-cudny-bokser-lomianki-pilnie-dt-inaczej-dzis-schron-pomocy-129066/ (tytuł nieaktualny) To jest wątek o bokserze z padaczką, jest pod opieką fundacji BwP, joaaa jest od pomocy bokserom. Może warto spytać.. Dzieki ,juz napisalam
  21. [quote name='joaaa']Bokser jest pod naszą opieką. :p Zdjęcia i wiadomości można zobaczyć na naszej stronie:[URL="http://www.bokserywpotrzebie.pl/psy/portowarszawa.htm"]Porto[/URL] Jest cudownym, zrównowazonym i bardzo spokojnym boksiem. Najpierw przebywał w klinice, teraz mieszka we wspaniałym domu tymczasowym. Niestety, wymaga solidnego leczenia i porządnej diagnostyki, czyli niestety kasy. :cool1: Jego watroba jest w bardzo złym stanie, dostaje leki i specjalna karmę hepatic. Dodatkowo okazało sie, że ma padaczkę. W ciagu dwóch dni miał 6 ataków. Na szczęście dt nie przestraszył się jego choroby i dalej świetnie się nim opiekuje. Jeżeli ktoś chciałby pomóc w leczeniu Porto, to prosimy o wpłaty na konto: Fundacja "SOS bokserom" ul. Mrówcza 77a 04-857 Warszawa nr konta: [B]06 1500 1012 1210 1015 2421 0000[/B] z dopiskiem: Porto[/quote] Wpisuje sie na ten watek poniewaz dostalam wiadomosc ,ze zajmujecie sie bokserami. Dostalam info ze schroniska(krakow) ,ze jest w pilnej potrzebie roczna bokserka oddana do schronsika przez wlascicieli z powodu padaczki,sunia jest w depresji ,nic nie je dostaje kroplówki.Jest bardzo wychudzona Moze ktos wie jak to info gdzies przekazac na forum bokserow ,moze beda chcieli sie suczka zaopiekowac inaczej nie wiadomo co z nia bedzie.:shake:
  22. Dostalam info ze schroniska ,ze jest w pilnej potrzebie roczna bokserka oddana do schronsika przez wlascicieli z powodu padaczki,sunia jeest w depresji ,nic nie je dostaje kroplówki. Moze ktos wie jak to info gdzies przekazac na forum bokserow ,moze beda chcieli sie suczka zaopiekowac inaczej nie wiadomo co z nia bedzie.:shake:
  23. Aga ,a dzwonilas do tego pana w sparwie transportu suni na niedzile do weta?
  24. Prins jest dopiero dzisjaj w gazecie ale z tego co wiem to ten pan sie juz po prinsa nie odezwal ,wic trzymajcie kciuki zeby ktos zglosil sie z krakowskiej.Oczywiscie zdjecie Prinsika u Ani na kolankach:lol:
  25. [quote name='Ank@2']Pani przyjedzie go zobaczyć w niedzielę. Jeśli Azyl nadal jest na izolatkach, to go nie dadzą na spacer :shake:[/quote] Aniu trzeba zadzwonic do schroniska pod nr.012/429-74-72 w 26 i poprosic o informacje o stanie zdrowia Azyla ,trzeba koniecznnie podac nr.id jak nie beda wiedziec o kogo chodzi po imieniu.
×
×
  • Create New...