:placz::placz::placz: ciagle nie moge nic napisac, czytalam ten watek odkad sie tylko dowiedzialam o tej sprawie i to takie strasznie niesprawiedliwie smutne :-(
ale podziwiam was wszystkich, ktorzy przy niej byliscie...
moj pierwszy kot tez sie pojawil bez wychodzenia z domu kogokolwiek, siedzial na tarasie. tak wiec, wychodzi sie czy nie to i tak sie nie ucieknie przed przeznaczeniem ;)
Fona, jak beda plakaty muchozwirkow (spodobala mi sie nazwa) to daj znac :)
i jeszcze zdjecie, ktore mnie rozbraja :
[IMG]http://mioll.fretki.org.pl/upload/pliki/f-4692355e08aee.jpg[/IMG]
te nozki w gorze to oczywiscie Myszy :)
a tu psy sie wysypuja z poslania:
[IMG]http://mioll.fretki.org.pl/upload/pliki/f-469235ae0bcbb.jpg[/IMG]
przed sterylka tak nie robila. zreszta wczoraj chyba problem juz ustal, bo nigdzie nie znalazlam zadnej kaluzy.. moze rzeczywiscie sie podziebila.
natomiast teraz weszla w faze pokrywania i Myszy i nog innych domownikow.
poa tym, z tata i TZem sie coraz lepiej dogaduja :multi: