Spotkanie się odbyło, ale króciutkie, bo utknęłam w takim korku, że miałam tylko 20 minut. Pinka przekupiona kabanoskiem dała się podrapać pod brodą, po grzbiecie już baaardzo niechętnie, ale każdy krok, każdy ruch nogą wyzwala w niej chęć łapania za spodnie. Obawiam się, że ktoś ją kiedyś kopnął.
Tylko czemu wyszło to dopiero u Discuc, a u DIF tego nie było? Nie rozumiem.