Kochany Migaczku, to już pół roku, jak Cię nie ma fizycznie.
W myślach, wspomnieniach jesteś stale. Pamiętam Twoje wariactwa, Twoje śmieszne minki, ujadania, tarzanie się w trawie w ogrodzie...
Ja nie mogę mieć psa, na razie przynajmniej, rodzice jeszcze nie mogą.
Wiesz, że i tak nikt Cię nie zastąpi.
Pomagam tyle, ile mogę, mam nadzieję, że doceniacie to za TM. Jak będzie trzeba zrobić więcej, pokieruj mną, podpowiedz na uszko, co jeszcze mogę zrobić.
Bądź szczęśliwy i opiekuj się wszystkimi psiakami na Ziemi, pomóż nam znaleźć dla nich nowy dom.
Już nie płaczę, już jestem silna Twoją siłą. Może to coś zmieni na tym naszym świecie.