Tosiu, to fakt, są sny i Sny.
Zaginęła moja Kita, kotka, która była z nami od 1,5 roku. Szukam jej ponad tydzień. I nie napiszę, co mi się śni, bo to jest jeden wielki koszmar.
Podniosły mnie na duchu dziewczyny z miau.pl i teraz myślę o tym wszystkim trochę inaczej, szukam inaczej, ale niepokój jest nie do wytrzymania...
Już nie mogę, najpierw mój Migacz, potem decyzja o uśpieniu 2 z czterech sześciodniowych kociąt mojej Kity, potem odszedł Gutek, pies mojej babci, do którego też byłam bardzo przywiązana... Za dużo jak na jeden rok...
Ale musimy żyć, musimy trwać, bo co by się stało z naszymi mniejszymi braćmi, gdyby nie my...