Jump to content
Dogomania

Agnie Koty

Members
  • Posts

    3948
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnie Koty

  1. zastanawialam się dlaczego Jowita spać nie może i buszuje w necie nad ranem, a to przez koty... Kurcze, nie słyszałam u siebie w domu miauczącego kota. Wczoraj byłam u przyjaciółki, ten leciwy półpers wpakował mi się na kolana a potem baranki strzelał. Jaki on kochany... Jowita, imię Maja jest bardzo ładne. Takie kobiece.
  2. tak, zarejestrowalam sie na tamtym forum, widziałam zdjęcia, tak, Figunia szcześliwa i o to nam wszystkim chodziło. nie tylko Hani Dogo nie chce, moja przyjaciółka tez nie moze się tu dobić. Jowita, jak ma mieć na imię dziewunia? czy moze mamy tu zrobić jakiś konkurs?
  3. pisze po kawałku bo długie posty mi nikną..... Jest tak samo jak u mnie. Kiedy wchodzi mąż Hani, zaczyna szczekać. Kurcze, ale o ile dobrze zrozumiała dobrze się razem bawią. Na mojego męża i syna też poszczekiwała... Ale była z nimi w dobrych kontaktach. Mam nadzieję że jej to minie... Dzisiaj też było wszystko w porządku, podłoga uszanowana. Hania pisala że Fisia jest bardzo uparta. Czy ja to zauważyłam? Jasne, czasami na komendę natychmiast schodziła z łóżka a czasami patrzyła mi bezczelnie w oczy i ...nic. Jakbym mówiła do sciany. Albo do swoich dzieci i kotów. Lulka ---> Hania chciała poznać dokładną historię Figi. Tzn. skad się wzieła w schronie. Wiesz coś o tym? Ktoś mówił skąd ten szczeniaczek? Pewnie to jest niemożliwe do odtworzenia ze względu na rotację szczeniaków ale może może coś pamiętasz....... Reasumując---- nie jest źle. A może nawet bardzo dobrze.
  4. chyba Hania nie będzie mi miala za złe ze opowiem co było w jej listach... Otóż wczoraj , w ten pierwszy dzień.... było chyab spokojnie. Magda mówiła ze Figa zaczęła dopiero piszczeć jak usłyszała klucz w zamku. Kto wie, może siedzaiła w miarę cicho. I wiecie co? Podłoga była czysta. Jakoś mi się w to nie chce wierzyća ale postaram się. Generalnie jestem niedowiarkiem. Ale była afera... Dziewczyny poszły na spacer a potem Madzia nie mogła otworzyć drzwi. Stały więc we dwie, Magda szlochala a Figa zawodziła. Dopiero jakiś fachman z mieszkania po sąsiedzku usłyszał łkania i im pomógl. Figa polubiła Madzię, czułam że tak będzie.
  5. co się dzieje z Angielką? czy ona w ogóle jeszcze żyje?:-(
  6. a wiesz, wszystko w porządku. nawet musialam dziś trochę się opanować bo energia mnie rozpierała, rezydenci jak zwykle zblazowani, bialaski spały jak przyszłam. Nina poszła ze mną i była strasznie zazdrosna kiedy wzięłam kociczke na ręce. Ciekawa jestem jak Figa przetrzymała ten pierwszy dzień roboczy i czy Madzia miała dużo sprzątania jak przyszła ze szkoły. :evil_lol: . O sąsiadach staram się nawet nie myśleć...
  7. cholera, nie otwiera się. to wejdźcie jakby co ze str. 54.
  8. hania napisała do mnie maila i list do Was na forumhttp://www.psieforum.pl/viewtopic.php?t=4395. podobno pisala do admina, nie wiem o co chodzi z tą rejestracją... Figa też w nocy leży na dywaniku pod jej łóżkiem, też warczy jak mąż wchodzi. klasyka, u mnie było to samo. Maż Hani musi ja przekupić i pewnie już to robi. i grzeczna jest i śliczna i cicha. nie wiem jednak jak z tym skomleniem bo to dziś jej chrzest bojowy, zostaje sama na gospodarstwie. Hania powiedziała ze odczeka jakiś czas i znowu spróbuje się dobić na dogo. Spokojnie, wiem, ze to zrobi. Musze lecieć, urwanie glowy mam dzisiaj. Dobrze Jowita że się odmeldowujesz bo znowu bym pomyślała że coś Ci się stało...
  9. loozerka, Gangs jest cudowny! uwielbiam takie liski! Jowita , moje koty są mało miauczące. W zasadzie milczące. JaK kocie głazy. Miauczą tylko okazjonalnie. Na szczęście. Hania ma net w pracy, może jutro coś ruszy. Ale może jak jutro otworzy poczte to będzie mogla wybierać, khe, khe, bo już trzy adresy wykorzystała. Tak czy siak, Figa MUSI się przystosować. Hanka, sąsiedzi, trzymajcie się!
  10. hm, Hania napisala że Figa grzeczna ale zostawiona na godzinę skomlała. Nie dodala tylko z jakim nasileniem się to odbywalo. No tak, jeśli sąsiedzi wezwą straż miejską, policję to chyba się ze wstydu spalę. I przyszło mi do glowy dlaczego u mnie nie wydawała żadnych dźwięków pod drzwiami kiedy zostawala sama. Bo zawsze z nią była Bajka, szara kocica. Niby kot sprawny inaczej /ma czasami ataki padaczki i w ogóle jest nieco inna.../ ale zawsze to jakieś towarzystwo. Można się z nią było poganiać po mieszkaniu albo ułożyć na tapczanie i pochrapać. Buuuu... Mam nadzieję, ze to przejściowe.... O ile pamiętam sąsiedzi to w większości emerytura. A moze mają już przytłumiony słuch?
  11. ufff, alleluja. Też wpłacę parę groszy bo przed zasileniem jestem. A swoją drogą, dużo szczęścia miała ta sunia i maluszki. Dzielna dziewczyna.
  12. rany boskie, bidulo, coś się szczęście od ciebie odwrócilo. do góry!
  13. te kocie sprawy to tylko przykrywka....... gorączka mi spadła i zaczynam teraz sie niepokoić. Czy Figa nie da im popalić? Chociaż ona naprawde jest słodka, ech, tęsknię za tarmoszeniem tego pysiola....
  14. Jowita, tak naprawdę to nie wiem...
  15. no, świetnie. za to teraz niewiele widać. ale tylko takie zdjątka miałam. cholera, ja musze mieć program do zmniejszania zdjęć. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img387.imageshack.us/img387/3619/r001aqr7.jpg[/IMG][/URL]
  16. no dobrze, macie tu dwe białe bidy. wyglądaja na razie kiepsko ale wiem że da się je przerobić na przepiękne kocurki. Jeszcze tylko musze nauczyć się zmniejszać. Loozerka, wstawianie zdjęć było proste jak budowe cepa ale....ja oczywiście wklejałam inny link. Wiecie, jak miałam wysoką gorączkę to wydawało mi się kilkakrotnie że słysze cichutkie skomlenie Figi. Teraz mi już lepiej i zdaję sobie sprawę ze cichutko się u mnie zrobiło, nikt mi nie zabiera kapci.... Wczoraj Hania napisala że Figa to brylant, hm, zobaczymy jak się tylko trochę podszlifuje.... Czytałam w jakimś wątku o psie, który panicznie boi się burzy. Tydzień temu była u nas straszliwa burza, pioruny waliły jak oszalała, a Figa nic. Siedziała z nami w wykuszu i oglądała błyskawice....Jaka dzielna psinka....
  17. Jowita, ja dostałam nagrodę od Hani, z karteczką "Od Figi z podziekowaniem za opiekę" przepiękny album na zdjęcia /oj, dużo się zmieści/ i pyszne ptasie mleczko Milki....
  18. ale serduszko mi się ścisnęło jak Hannnia powiedziała ze Figa ożywiła się na widok kobiety podobnej do mnie... To nic, podejrzewam, ze ona już zaczyna zapominać. Jowita, Twoje koty są kapitalne. Uwielbiam czarne kocury jak Twój Drakuś. Amidala jest słodka jak prawdziwa kocia księzniczka. Białe kocie kullki są na razie bezpieczne z mamą. Nasza lokalna kocia mama je dokarmia. Mają już zrobione zdjęcia i niedługo zacznę je lansować. Co do moich kocurów nie zamierzam się nimi chwalić, bo nic specjalnego doprawdy. Moze jak znajdę jakieś fajne zdjęcie to wyślę Ci loozerka, bo mnie udaje się tylko link zamieścić,:evil_lol: . i to tyle, wracam do łózka.
  19. wczoraj Hania do mnie dzwoniła, ze dojechały szczęśliwie a Figa była na tyle elegancka że zwymiotowala po wyjściu z autobusu. Potem leżała w przedpokoju. Da sobie radę, twarda z niej dziewczyna. Dostałam też smsy, Hania powoluśku przyzwyczaja ja do zostawania samej. Dzisaij było to 15 minut. Naprawdę, Hania to super babka, ma ogromną wiedze o psach , która teraz bedzie mogła wcielać w życie, w Figunię dokładniej.:evil_lol: Będzie jej tam dobrze, kurcze, Hania była pewna ze ja płakałam po oddaniu Figi. A ja ze wstydem przyznaję ze nie miałam siły.
  20. no i szlag mnie zaraz trafi. mój post zniknął. dobra, naopiszę jeszcze raz chcociaz mam anginę ropna i ledwo zyję.......
  21. I tak kończy się Figi... Jak to pisze Sapkowski, coś się kończy ,coś się zaczyna... Dla szczeniusi skończyła się tułaczka, zaczął się nowy etpa w życiu. miejmy nadzieję że wszystko dobrze się i że e Państwo będą z niej zadowoleni a ona z Państwa również. Hania wieczorem przyśle smska. A ja się kładę bo zaczyna mną telepać..... Aha, Nina standardowo się popłakała i już zaczyna mi truć o bezdomnych białych kotkach....
  22. czyżbyśmy mieli do czynienia z cudownym, psim zmartwychwstaniem? myślę że ta wiadomość jeszcze zwiększy jej szanse na domek, :evil_lol:
  23. Hania pewnie zaraz startuje z Warszawy..... Na koci ogon, dzisiaj taki wielki dzień a ja czuję się jak obita kijem i mój migdał przypomina dorodnego kalafiorka. Nina ma anginę,, pewnie coś i do mnie się przyplątało. Chociaż to i dobrze, moje odczucia są stępione i reaguję niemrawo na wszelakie bodźce. Może się zatem nie rozbeczę. Mam nadzieję że Figa nie bedzie piszczała w nocy i da im pospać. Spakowałam jej klamoty i witaminy, papierzyska czekają i... można jechać. Hanka jeszcze o tym nie wie ale to będzie JEJ pies. Ona zostanie Pańcią.
  24. Do góry sunieczko! szukaj domku. ona powinna leżeć na kanapie a nie w boksie!:placz:
×
×
  • Create New...