Jump to content
Dogomania

Agnie Koty

Members
  • Posts

    3948
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnie Koty

  1. oj, po prostu mowę mi odjęło jak go ujrzałam. Ale co z jego właściecielem, tym ze szpitala? on ma go odebrać czy jak, sorry, ale nie załapalam...
  2. kurcze, Hania, ta Kitunia to je lepiej niż ja.....
  3. i mam jakieś dziwne wrazenie ze jak córcia tego pana zobaczy Shreka to nie popuści i go wezmą. obym się nie myliła.
  4. podejrzewam ze jak opuści schron i odżyje to okaże się diabłem wcielonym. wyglada jakby mial coś z boksera więc i temperamencik też się ukaze w całej krasie. Hienka Figa znalała super dom, on też musi.
  5. na koci ogon, ja nawet nie wiem co to są te żwacze... A ta Kita to pewnie kocia artystka, Hania mi opowiadała jak jej Pańcia /starsza pani/ pokonuje niesamowite odległości żeby Kitka jadła ulubione mięsko. I taka postawa właściciela bardzo mi sie podoba!:evil_lol: Hania, a jak konsumujecie posiłki to Figa przejawia jakieś zainteresowanie? Tzn. skomli, wyje, wspina się jak pies mojej przyjaciółki?
  6. no tak, tylko ta jego nieśmialość. żeby nie zraziła i nie wystraszyła. kurcze, on może być świetnym psim kumplem, tylko trzeba mu czasu... mam nadzieję, ze ten pan będzie o tym wiedzial.......Shreczku, ja ci powodzenia życzę, dzieciaku...
  7. wow, wow, wow, nasza Figunia zaczyna podrożować. Hania, myślę ze jej będzie dobrze tam gdzie Wy i o miski czy kocyk bym się nie martwiła. Lepiej jednak wejdż do mamy z Figą na smyczy, kto wie co jej strzeli do głowy. Zapewniam Cię, że kocicy krzywdy nie zrobi, jednak może usiłowac się z nią bawić. Kocicy trochę ruchu się przyda, :evil_lol: . Watpię żeby Kta była zachwycona ale może być nieco zainteresowana. Oj, wszystko będzie dobrze. Mam nadzieję, ze Figa nie dostanie pazurami po pyniu. Hm, ja z kotami nigdy nie podróżowalam. Zostawiam zapasy i wytyczne na kartkach poprzyklejanych w kuchni i łazience. Piszę jakby odbiorcy byli upośledzeni umysłowo tzn. wszystko lopatologicznie wykładam.
  8. romantyzm......a ile ten spaniel ma lat? może u niego romantyzm przeradza się w reumatyzm jak u mnie, :evil_lol: ? Co do zjadania tych pachnących pyszności to chyba przechodzi to z wiekiem, co? Ale tarzania się w zdechłych kocie jeszcze nie było. To dopiero przeżycie.... Dla obydwu stron. Hania, ja i moi znajomi też zauważyliśmy że Fisia ma smutny pyszczek. Ale ja się tego nie czepiam, to taki typ urody. W zamierzchłej przeszłości ludzie się mnie pytali dość często : "Dziewczynko w okularach, a dlaczego jesteś taka smutna? ". Potem już jako młoda kobieta odpowiadałam "Bo ja mam taki stały wyraz twarzy..." Dlatego nie dramatyzujmy, Finia tak ma i już...
  9. a jak Figunia? czy juz daje Wam popalić? :evil_lol:
  10. nie, to niemożliwe. co ciekawe, te slumsy sa kilka kroków od naszego wzorcowego centrum. tam nikt nie myśli takimi kategoriami jak schronisko. ale łudze się, ze może ktoś da im cieply kąt. trudno się mówi. może jeszcze coś o nich usłyszymy, może komuś się znudzą i odniesie je z powrotem. bo podejrzewam ,ze to dzieciaki je wyniosły...
  11. okazuje się, że jestem stara i głupia. Wczoraj rano przyszła do mnie nasza lokalna kocia mama z wiadomością ze obydwa kociaki bialaski zniknęły. Cholera, a w piątek byłam u nich! A tak się biłam z myślami czy je zabierać. Ale ciągle żal mi było ich mamy. Wydawało mi się ze są bezpieczne. Mam tylko nadzieję ze wziął je ktoś żeby zapewnić im dom. Bo jak inne myśli przychodzą mi do glowy to zaczynam popadać w deprechę. Najgorsze jest to, ze wczoraj i dzisiaj dostałam meile od ludzi chętnych na ich zaadoptowanie. Szlag by to wszystko trafił....:placz:
  12. ufff, ciesze się ze jej sprawa ruszyła do przodu.
  13. jest prześliczna! i widac ze odżyła
  14. czekamy na wieści, to musi się wreszcie dobrze skończyć.
  15. hola, na to wychodzi, ze ona calkiem grzeczna jest. cieszy mnie to. bialasy są nadal w komorkach, mają żarcie, mają ciepło, na razie są bezpieczne. przyznam się, ze nie wiem co z nimi robić. Na razie jest w miarę ciepło więc nic zlego się nie dzieje. Bo wiecie co, najgorzej to podjąc decyzję.... Poza tym, mam wrażenie, ze ja naprawdę wyczerpalam limit szczęścia na ten rok.....
  16. hania, a jak ona sprawuje się pod Waszą nieobecm=ność. nie oszczędzaj nas. Czy wyje, nieszczy, sika gdzie popadnie? I czy wetka osłuchała jej jeszcze raz płuca? czy coś szemrze może w oskrzelach? Mam nadzieję, ze nie.... Ale to tak jak z dzieckiem. Nawet mój mąż mówił, że to jest moje trzecie dziecko.
  17. spokojnie, Haniu, jak Figa osiagnie już rozmiary tego kolosa to będzie miala się z kim bawić...:evil_lol: . Właśnie, dlatego mówiłam już, że dobrze że mialam przy oddawaniu Figi gorączkę. Gorzej było z Niną. Ale ona zawsze tak reaguje. Zaraz potem jak pojechałyście, wzięła taki swój notesik z Witch i postanowiła zapisywać w nim zwierzęta. To jest zatytułowane KOCHANE ZWIERZETA, /przewijające się przez nasz dom od czasu do czasu/ i pierwszy wpis jest takimi kulfonami : Kochana Figusiu, pozdrawaimy Cie Figuniu. Przyznam, ze jakos nieswojo mi się zrobilo. Tłumaczyłam jej wcześniej że Fisia nie zostanie u nas na zawsze ale jakaś tam zaderka żalu zawsze pozostaje. Oglądała zdjęcia Figi w nowym domku ale już na spokojnie. Zresztą, codziennie chodzi ze mną do białych kotów, ktore notabene są głuche jak pnie. Ale to u bialasów z niebieskimi oczami powszechne, psiakrew. Te koty tak jakoś zrekompensowaly jej brak Figi. A ja Wam wszystkim życze wspaniałego weekendu, pogoda super, poszalejecie z psami. Hania, pruj sweter i dziergaj na syberyjskie mrozy.
  18. mnie się wydaje że w niebieskim bedzie jej do pysia.... Też myśle o tych dużych mrozach, jakie nawiedziły nas ostatniej zimy. Ja pojechalam jeszcze dalej, pod Suwalki żeby się domrozić i pojeździć na łyżwach.. Dodam, ze jechalam tam z Niną w nieogrzewanym PKSie a kierowca skrobał sobie w czasie jazdy szybę żeby coś widzieć. To taka dygresja. Fiska naprawde ma goły brzuszek, prawda Haniu? Całe szczęscie że ona na dworzu ciągle się rusza i na razie zmarznięcie jej nie grozi.
  19. dla mnie bomba takie archiwum! Hanka, wyraź zgodę! Co do kubraczka na zimę to uważam że należy coś takiego udziergać. Myślalam że nikt po Fige się nie zgłosi i zostanie u mnie i wtedy pomyślałam też, że na zimę uszyję jej jakieś okrycie z polaru bo dziergac nie umiem. Sierść jej się zagęściła ale tak naprawdę to brzunio ma goły. Ja rozumiem, że teraz taka moda ale w zimie nie powinna tak chodzić. A ja jak będą takie mrozy i zawieje jak w ostatnio?. Brrrrrr. Pamiętam że mój pies jak był młody to też zjadal co popadnie. Może bardziej doświadczone dogomaniaczki coś doradzą. Ciekawe czy Figa będzie się tarzała w zdechłych kotach /jeśli takowe znajdzie/ . Bo ja tego zapaszku to nie zapomnę.... :evil_lol:
  20. Hania, ja uważam że Ty ją karmisz najlepiej na świecie a o glodzieniu to nawet mowy nie ma. A jak u mnie powiedzialaś o tych biszkoptach dla psa to mi szczęka opadła. Ja zresztą, w ogóle niezbyt dobrze gotuję, :oops: . I bardzo się cieszę, ze już tu jesteś!:loveu:
  21. ja musze się dowiedzieć czy naprawdę z niej kolos/molos wyrośnie.....
  22. alleluja! nie, w zasadzie to ja nadal nie wierzę ze Pańcia Figuni jest tutaj! tak, zostańmy tu, będzie wygodniej. a teraz lecę.
  23. a moje rude brało chyba udzial w jakiejś nocne burdzie i cos z oczkiem się dzieje. wszystki cześci ciała mu zakroplilam oprocz tej właściwej. Na szczęsćie nie wygląda to poważnie. Zajrzę na konkurencyjne forum,może Hania napisała coś o Figuni....
  24. taki pas nerkowy z kocich skórek. jak byłam mala to pamiętam że moja babka miała taki serdak podbity brązowawym, dziwnie znajomym futrem. mówila że to z kotów syberyjskich. a mnie juz jako kilkulatce robiło się słabo.. Ciekawe jak Figa będzie sie sprawowala u weta, mam nadzieję ze bedzie dzielna...
  25. moje są prawie nieme. wszystkie trzy.oprócz mruczenia w zasadzie się nie odzywają.... Może po prostu nie mają nic do przekazania.... Tacy koci introwertycy,:evil_lol: . Jutro Figa idzie do weta....
×
×
  • Create New...