-
Posts
18622 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Asior
-
perfi.. jeśli nie ma takiej możliwości to co mamy zrobić... chyba lepiej, zęby go wzięła bez "poznawania" niż wcale..... Bonobo kocha i tak wszystkich, bez różnicy :)
-
[Śląsk]Porzucony,stary,przerażony-JUŻ w nowym DOMU!!! :)
Asior replied to wiq's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]Nam ludziom dano życie, dano nam prawo założenia rodziny, dano nam wybór przyjaciół oraz wiarę, że gdy będziemy już w starszym wieku będziemy mieli w tych ludziach wsparcie i będą służyć nam pomocom. Im zwierzętom też dano życie, ale po za tym nie dano im już więcej nic. Nie mają żadnych praw i nie mogą dokonywać żadnych wyborów. Całe ich życie zależy tylko i wyłącznie od człowieka, któremu Bóg przekazał władzę do której wielu z nich nie jest przygotowanych, którzy w imię tej władzy dokonają za nich wyborów i zmieniają ich psie życie w straszliwą gehennę. Przykładem takiej ofiary pseudoczłowieka, który nie dorósł do roli Boga jest [B]Ernest[/B] [B]Ernest[/B] jest już bardzo starym psem , ma ok 10 lat. On nie powie nam w jaki sposób znalazł się na ulicy, ślepy, przerażony, samotny i ledwo trzymając się na nogach. Możemy jedynie się domyślać, że na pewno miał kiedyś dom i swoją rodzinę. Pan na pewno planował długie wspólne życie pod jednym dachem i [B]Ernest[/B] mu wierzył. Uwierzył w każde słowo wypowiedziane przez swojego Pana, przecież to mówił Bóg , a [B]Ernest[/B] wierzył w Boga . Życie nie oszczędza nikogo , [B]Ernest[/B] jak każdy z nas zaczął się starzeć i chorować. Pan zapomniał o swoich obietnicach i wyrzucił psa na ulicę. Skazał swojego wiernego towarzysza na niepewność, poniewierkę i wszelkie niebezpieczeństwa jakie niesie ze sobą ulica. Zapomniał, że on sam tez kiedyś będzie stary i jego rodzina za jego przykładem pozbędzie się go w podobny sposób, a przyjaciele o nim zapomną. I tak [B]Ernest[/B] znalazł się w schronisku. W boksie ze staruszkami był najsłabszy, zaniedbany, nie ruszał się z miejsca, czekał na śmierć. Żeby nie przedłużać jego męki w schroniskowym boksie, miał w najbliższych dniach być poddany eutanazji. Ma chore serce, kaszle ale nadstawia główkę do głaskania, bardzo cieszy się ze spacerków na których śmiesznie drepcze, nie opuszcza żadnej okazji żeby się przytulić do opiekuna i widać, że chciałby ostatnie chwile spędzić u boku dobrego człowieka. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu wolontariuszek trafił do hotelu, do ciepłego pomieszczenia. Może zostanie tam do końca swojego psiego nieszczęśliwego żywota, a może spełni się jego marzenie i będzie mu dane poczuć ciepło tego jednego jedynego człowieka. W hotelu jest diagnozowany i mimo wszystko leczony. Jest szansa, że nasz dziadek w cieple i przy pełnej misce nabierze siły i jeszcze nas nie opuści. Zdajemy sobie sprawę , że przed takim staruszkiem pewnie już niewiele życia, ale możemy sprawić żeby to życie przynajmniej było godne tak jak powinna być godna starość każdego z nas. Udowodnijmy temu psu po przejściach , że życie nie jest ciągłym łańcuchem nieszczęść, że są w życiu też dobre chwile, które dzięki wam mogą go jeszcze spotkać zanim odejdzie za Tęczowy Most. Bardzo prosimy o pomoc finansową na wydatki weterynaryjne, leki , na opiekę której nie doświadczył od własnego pana, a którą my możemy mu zapewnić, ale bez waszego wsparcia będzie to trudne wyzwanie.[/QUOTE] Trzeba tylko szczegóły drobne pozmieniać, ale to już najlepiej zrobią dziewczyny które znają jego sytuację -
no właśnie za wczesnie, bo schron otwierają o 10
-
Amiguś, właśnie chodzi o to, że ja już zaliczyła bym weta i jak by dziewczyna przyjechała, to tylko musiała by przy komputerze się podpisać....
-
KRAKÓW - BRYTAN-ON-ek odgryzał sobie ogon. TERAZ MA DOM NA ZAWSZE!!!!
Asior replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Royal Canin Mobility Specjal Dog :loveu: -
KRAKÓW - BRYTAN-ON-ek odgryzał sobie ogon. TERAZ MA DOM NA ZAWSZE!!!!
Asior replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Miałam wczoraj bardzo fajny tel z warszawy o Brytka, ale na razie nic nie piszę, bo dzwoniła córka a musi jeszcze uzgodnić z mamą, bo to dla niej piesek... ALE mam nadzieje, zę Pani się odezwie do mnie ponownie :) -
DZIEWCZYNY... bardzo potrzebuję pomocy w transporcie.... Wyadoptowuje naszego schroniskowego BONOBO do szczecina.. Dziewczyna po niego osobiście przyjeżdża... ALE: w krakowie jest dopiero 9:25 ( w sobotę), a o 11 z kawałkiem ma pociąg powrotny i MUSI na niego zdążyć... I TERAZ TAK: Potrzebny ktoś, kto ALBO -zabierze prędzikiem dziewczynę do schroniska (autem to będzie w miare szybko i potem odwiezie ją na dworzec) albo przyjedzie po mnie do schroniska, bo ja wyadoptuje go na siebie, ale nie zdąże na dworzec, bo najwczesniej na 10 tam będe. SZCZERZE POWIEDZIAWSZY ta pierwsza wersja jest bardziej wskazana, bo wolała bym uniknąć wyadoptowywania psa na siebie, który idzie do szczecina , bo będą kręcić pewnie nosem ;) [SIZE="4"]KTO POMOZE??? LASECZKI BAARDZO BAARDZO PROSZĘ :)
-
na głownym oczywiście :)
-
[quote name='ageralion']Bardzo fajnie sie nam gadalo :p Sunia dala Greven popalic, to fakt :evil_lol: Dzisiaj idziemy na wybieg ;) Co do pociagu o 11, nie mam wyjscia i musze zdarzyc. Kolejny dopiero w niedziele rano :-([/QUOTE] NIE MA BOLA, zebyś się wyrobiła w 1,5 godz do schroniska i spowrotem.....to w takim razie trzeba będzie zrobić inaczej.. Wyadoptuje bonobo na siebie, tylko musze znaleść kogoś kto podjedzie po Ciebie na dworzec... :roll: Bedziesz musiała mi podać wszystkie swoje dane i nr dowodu, zebym zostawiła dane w schronisku...
-
***NEFRONDA - grzywacz czy owczarek - MA DOM!!!!!!!!!!!!!!
Asior replied to florida_blue's topic in Już w nowym domu
[quote name='stokrotka'] Na zdjęciu nie wiele widać, ale..........mam wrażenie, że się nie przelewa. Yorki są w cenie więc za co go kupi, a myślę, że żadne schronisko psa jej nie wyda. [/QUOTE] "yoropodobnego psa" mozna kuipić na allegro za niewielkie pieniądze... niestety :roll: -
Ageralion, Greven wyrażała się o Tobie w samych superlatywach :cool3: No i wiem, ze masz równie pierd...iętą sunie jak Bonobo.. więc współczuje :evil_lol: I usłyszałam, ze Twój tż, jest baaardzo zakochany w suni :evil_lol: I ze masz cudowny teren wokoło i wogóle miodzio :) Tak więc czekam na Ciebie w sobote.... Tylko mam pewne obawy czy zdążysz na ten o 11-tej pociąg :roll:
-
Kraków-2 letnia,sparalizowana pekinka-Roxi ma dom.
Asior replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
[quote name='marysia55']Asior wiesz że nie potrafię odmówić ( jesli chodzi o te kochane psiaki) ale muszę miec chwilkę czasu żeby sie troche przebić przez wątek :lol: . Tak całkiem w ciemno sie nie da :shake: ( no i mam w kolejce jeszcze Trufelka:p)[/QUOTE] super.. W takim razie z allegro czekam do soboty :) -
[quote name='silke']Niestety nie, zapytałam tylko pracownicę "od suczek", co z Gonzalesem. Nie pytałam, dlaczego jest w szpitaliku, bo mi natychmiast uciekła. :p Pewnie miał atak, nie wiem... Zapytałam, bo pomyślałam o czymś straszniejszym. Jutro będę znów w schronie, postaram się dowiedzieć. czyli to jednak prawda....że ma te ataki przez nas :( Pani Ula siedziała z nim wklatce całą przerwę :placz:
-
KRAKÓW - Skrzat, STARUSZEK w typie ratlerka MA DOM
Asior replied to Asior's topic in Już w nowym domu
no wywaliło, ten sam co wtedy, ale nie zdążyłam na wszystkie wątki zdjęć poprzeklejać.... postaram się pouzupełniać -
missieek: PROSZE O POMOC w szukaniu domow... 15+5 futer
Asior replied to missieek's topic in Już w nowym domu
a ktoś moze nam tu wyjaśnić o jaką afere chodzi??? -
Ledwo żywa między samochodami w Krk powybijane zęby,guzy-MA DOM :-))
Asior replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
poproszę o link do allegro, porozsyłam znajomym... -
Było jeszcze potrzymać Majkę w niepewności, za wszystkie te zgryźliwości pod moim adresem :eviltong:
-
Kraków-2 letnia,sparalizowana pekinka-Roxi ma dom.
Asior replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
laseczki poproszę marysie, zeby wymodziła jakiś piękny tekst (jak to Ona potrafi) dla maluszka... I wtedy zrobię jej piękne allegro i domki się będą w kolejce ustawiać.. zobaczycie.... -
nie, te z olkusza muszą przyjmować
-
mysza.. spadasz nam z nieba...
-
kori, no to świetnie... cvzasem takie cudeńka się zdarzają... Bo ja swojemu ratlerkowi zaufać nie mogę... warczy na młodego i już nie raz próbował chapsnąć... a za to majka, którą ewzięłam niedawno ze schroniska jest oazą spokoju i cierpliwości.. Czasem jak Kacper robi się bardzo nachalny to chwyci go ząbkami, ale tak ostrzegawczo, ze nawet nie można tego capnbięciem nazwać