-
Posts
18622 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Asior
-
KRAKÓW - piękny amstaff Borys NARESZCIE SIĘ DOCZEKAŁ!!! MA DOMEK!!!
Asior replied to Asior's topic in Już w nowym domu
ani pół :( :shake: -
DZIEWCZYNY, mam domek ( nie sprawdzony jeszcze), który szuka niewielkiego psiaka, wiek do 2 lat) raczej suni, dla siebie... Ale tam jest małe dziecko 2 letnie i dziecko do tej pory wychowywało sie z psem, i tamten pies pozwalał sobie ma wszystko temu dziecku.. Dlatego szukają jakiegoś łagodnego psiaka, absolutnie nie padło słowo ze dla dziecka, poporostu brakuje im psa po smierci poprzedniego ..... Macie coś na tymczasach lub w hotelu???
-
A&S a justynavege by nie pomogła?? Nie mogli by umieścić suczki u siebie (jak by ją złapać)
-
MANIA i ERNA było PILNIE i się udało MAJĄ DOMY
Asior replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
malawaszko, amoze ktośzadzwonił by do Państwa, ale nie córki, tylko do tych u których ma ona być, i porozmawiał z nimi... TYLKO KTOŚ kto widział suczkę i zna jej problemy..... -
Stasieńka - kłębuszek strachu skazany na samotność...MA DOM!!!
Asior replied to MajeczQa's topic in Już w nowym domu
ze umarła starości, czy cos jej dolegało :( ??? -
KRAKÓW - młody MALAMUT oddany przez właścicielkę do schroniska :( MA DOM
Asior replied to Asior's topic in Już w nowym domu
trzeba sprawdzić czy ma chipa, bo od dłuzszego czasu chipują u nas psy, jak ma, to określimy co to za pies, po wyglądzie niestety nie bardzo się znajdzie... -
Szkielet suki z 5 dzieci - karma potrzebna na cito.
Asior replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
ii tam myślałam, z e małe rude jest naprawde małe :) a to wieeeelgach przecież.... :cool3: -
ja jeszcze tylko chciałam powiedzieć tyle, ze Państwo wezwali weta, osobę, która jak sądzili udzieli im dobrej rady, wesprze, powie, ze będzie OK.... poradzi co dalej robić.. Jednak wet tak zdecydował jak zdecydował.... Kobieta ma do niego zaufanie, bo wiele lat prowadzi jej psy.... Nie ma mowy o tym, ze kobieta powiedziała mu, zeby go uśpił... :shake: Kobieta wezzwała go na pomoc, tak jak poprzedniego dnia kiedy mała była roztrzęsiona po sedalinie.. Przypominam, ze Mała miała najprawdopodobniej chore serce, więc jakiekolwiek podawanie jej leków uspokajających było groźne... Gdybym wczesniej wiedziała, ze Pani wzywa weta, to napewno uprzedziła bym ja, żeby przypadkiem nie podejmowali pochopnych decyzji.. Ale spóźniłam się o 10 minut...... :shake: Kiedy Ninka zadzwoniła do mnie, od razu zadzwoniłam do pani..... ale było juz za późno... Dzis kiedy rozmawiałyśmy z Zuzliczkiem, tak gdybalysmy, co to mogło być.... :shake: co powodowało takie zmiany nastroju.... Pierwsza mysl, te uszy... kiedy sunia rzuciła się na opieklunkę Pan chwycił ją za kark, w okolicach uszu.... moze to to.. jednak dzień wcześniej wet obejrzał jej uszy i powiedział, ze wygląda to bardzo źle, jednak nie jest to nic świeżego... to zaniedbane bardzo uszy... Kolejna sprawa..... ten rak, Mała mogła mieć przerzuty, cholera wie co jeszcze :placz: Kolejna opcja- padaczka.... padaczka która mogła się ujawnić poprostu z powodu splotu kilku wydarzeń.... ALE GDYBYŚMY TO WSZYSTKO WIEDZIAŁY WCZEŚNIEJ!!!!!!!! :placz: Jedno jest pewne.. napewno przyczyną wczorajszego zachowania suni nie jest JEDNA RZECZ.... to musiało być nałożenie się kilku niekorzystnych splotów zdarzeń.... nie jest normalne, ze sunia raz leży grzecznie koło psa a za chwile rzuca mu się bez powodu do gardła... Raz je z ręki panu a za chwile go atakuje ( i nie ma tu mowy o atakowaniu z powodu jedzenia :shake: bo cały czas pięknie jadła im z ręki) :shake: a już uwiązanie jej pod koniec sprawiło ze mała wpadła w furie... czy to nie z powodu tego, ze była wiązana wczesniej jak było wyraźnie napisane.... :shake: Teraz to sobie można gdybać.... gdybysmy miały kilka godzin więcej....:shake:
-
i postarajcie się kobiete zrozumieć.... To nie była dogomaniaczka, która zna się na wielu zachowaniach psich... Ona poprostu chciała łagodnego benka... tylko tyle.... a wyszło na to, ze musiała się bać o swoją niepełnosprawną matkę i jej opiekunkę.... bo Mała Mi ją atakowała..... ja też nie potrafię zrozumieć DLACZEGO???? Ale wet podją taką a nie inną decyzję.. Oni wezwali weta na pomoc, żeby powiedział co się z psem dzieje.. a wet stwierdził to co stwierdził.... To ponoć wet z długoletnim stażem :shake:
-
na razie zaznaczam,,, jednak dziś nie mam głowy już :shake:
-
SYTUACJA JEST TRAGICZNA,, mAŁA ZACZĘŁA dochodzić do siebie po wczorajszym sedalinie i jest teraz agresywna nawet do nich , bez powodu...:( Zaczęli się jej bać.... Ona ma takie chwilowe okresy wyłączenia, patrzy ślepo w dal a w pewnyym momencie jest taka jakby pobudzona i warczy na nich i próbuje gryźć.. Wezwali weterynarza , ma postanowić co z nia dalej robić :( Do schroniska tak koło nich napewno psa nie przyjmą.... ŻEBY nie skończyło się uśpieniem :placz: ja teraz muszę zejść z kompa.... będe moze później, muszę się małym zająć :( jak by co to dzwońcie ( moj nr dostepny na aukcjach allegro, albo na mapie pomocy)... chciałam nr do Dorothy, ale nikt nie ma :placz:
-
Dorothy, Państwo sa spokojni, naprawde :( To nie typ panikarzy, ze po pierwszym niepowodzeniu się poddają, ale sama rozumiesz :( jeśli idzie o hotel to odpada, bo nie ma szans uzbierać na ten hotel... Ja nie mogę, bo dopiero od września wracam do pracy, teraz jestem na bezpłatnym wychowawczym, a tz od grudnia też nie pracuje :placz: Wyobraźcie sobie jak u mnie wesoło... :shake: :shake: :shake: dorothy - może podam Ci nr do Pani, zadzwonisz :oops:
-
wiem wiem.. ja jestem roztrzesiona, bo mam sytuację jaką mam, chciałam pomóc a zostałam z tym sama... :shake: Muszę wydzwaniać a Pani zamiast dzwonić do tych Pań to dzwonią do mnie .... no i postawa tych tymczasowych opiekunek :shake: JA ROZUMIEM, ze się boją, nie dziwię się, w tej sytuacji było lepiej gdyby ją odwieźli do schronu juz dawno, Mała Mi, w schronisku się odnalazła nieźle, znaczy jeśli idzie o agresję.... TYLKO PROSZĘ POWIEDZCIE CO JA MAM ROBIĆ????
-
POMOCY!!! Suczka pomeranian może znów WIDZIEĆ! Szukamy DS
Asior replied to xxtruskawaxx's topic in Już w nowym domu
coronaaj juz bierze od nas małego kurdupla!!!! -
[quote name='Dorothy']Ale nie, przeciez pisalas ze ona meldowala juz wczesniej ze mala Mi atakuje sunie, bywa agresywna i kogos pogryzla, sama pisalas pare stron wczesniej. To nie wiem kto powinien te panie poinformwac. Nie Ty? No nie wiem. Kto znalazl ten domek? Dorothy, gdybym Cię nie znała, pomyślała bym, ze jesteś teraz zgryźliwa... PRZECIEŻ PAŃSTWO WIEDZIELI< że Mała Mi nie toleruje MAŁYCH suk i ze kogoś tam chapsnęła ( notabene wypytywałam te panie i twierdziły, ze nie było to chapsnięcie jakieś groźne, poprostu chwyciła za rekaw [quote name='Dorothy']no nie sadzisz ze powinni zostac powiadomieni o tym przez tego kto byl z nimi w kontakcie, nie wiem, przez Ciebie, ZANIM przyjechali po psa? Czy jak to bylo? Przeciez one nie znalazly tego domu, tylko ktos od Was. BYLI POWIADOMIENI!!!!!!!!!! NIE ZRAŻAŁO ICH TO, że sunia nie toleruyje małych suk bo mają DUŻA sukę... i ze chapie przy jedzeniu, bo z tym powiedzieli że sobie poradzą... JA TYLKO ROBIOŁAM ALLEGRO, pomagałam kobietom znaleść domek.. zadzwonili do mnie i OD RAZU SKIEROWAŁAM ICH DO PAŃ, mówiąc, zę ja psa widziełam wiele miesięcy temu i WSZYSTKICH szczegółów dowiedzą się od osób, które psa mają na codzień.. 24 na dobe.. CZY ŹLE POSTĄPIŁAM?? CZY NIGDY NIE ROBIŁAŚ ALLEGRO DLA PSA KTÓREGO NIE MIAŁAŚ koło siebie?? CZY NIE OSYŁAŁAŚ DO LUDZI, którzty znają psa lepiej??? Co innego miałam im powiedzieć.... PANI KILKAKROTNIE ROZMAWIAŁA Z tymi babkami.... JA TYLKO BYŁAM POŚREDNIKIEM , a reszte załatwiały między sobą.... JAK MOŻESZ pisać, ze ja powinnam ich o tym poinformować :( O czym?? skoro ponoć suka była ok dla ludzi poza incydentami PRZY JEDZENIU??? jak wytłumaczysz rady pani która radzi psa odwieść do schronu obok, lub dzwonić do kierownika?? Dlaczego pani twierdzi, ze Mała nie miała stycznosci ze szczeniakami, skoro pisałaś wyzej co innego????? [quote name='Dorothy']no nie wiem, Asia, czytalam kilka stron wczesniej ze babki Wam mowily ze pies chapsnal dwoje ludzi... przeciez to nie okazalo sie dzisiaj, prawda? bie chapsnął.. chwycił za rekaw jak miał jedzenie w rękach.. ale opiekunka nie miała jedzenia w rękach... do tego Mała rzuca się na goldenkę do gardła, jak by chciała zabić....
-
jestem po rozmowie z Panią która miała Małą na DT.... Rozwaliła mnie ta rozmowa :placz: Pani najpierw stwierdziła, ze w takim razie niech pani ze zgorzelca zadzwoni do kierownika naszego i niech on coś radzi!!!! (sic!) Na co jej odpowiedziałam, ze chyba zartuje sobie, co kierownik ma do tego ze pies jesrt tam u co on ma poradzić na to??? Na co ona ze ona i tak nie jest w stanie przyjąć suki spowrotem, bo już mają następnego MAŁEGO psa na tymczasie i nie mogą spowrotem Małej wziąć... ze w takim razie niech ją odda do schroniska gdzies bliżej siebie :crazyeye: albo do tamtego gościa co ją chciał adoptować co nie przeszedł kontroli (!!!) Ja jej tłumaczę, ze teraz ja mam nieprzyjemności mimo, ze TYLKO POMAGAŁAM JEJ ZNALEŚĆ DOM DLA SUNI!!!!!! I TO ONA powinna ponoćić odpowiedzialność bo pies miał być nie agresywny!!!! A ona mi na to, ze u niej pies nie był agresywny tylko do małych suk, i ją też kierownik oszukał :crazyeye: ACHA i pani stwierdziła, zę Mała Mi nigdy nie zbliżyła sie do zadnego szczeniaka, od razu ją izolowali.. DOROTHY, jak to się ma do Twojego wczesniejszego postu ???? BŁAGAM DZIEWCZYNY RADŹCIE COŚ, bo moj TŻ już mnie opierdzielił, że wydzwaniam a później na chleb nie bedzie.. U mnie naprawde jest bardzo ciężka sytuacja finansowa, nie mam żadnego dochodu, ani tż... Ja już niewiem co radzić kobiecie, a ona dzwoni do mnie załamana.. Nie jest to osoba, która poddaje się po pierwszym niepowodzeniu, bo jeszcze wczoraj mówiła, ze nie oddadzą jej, ze będą walczyć o nią, ale nagle się okazuje, że ONA OD DAWNA MIAŁA COS Z PSYCHIKĄ (jak dorothy pisze) Trzeba ją zrozumieć, ona boi się o swoja niepełnosprawną matkę...
-
[quote name='Dorothy'] Wypraszam sobie, Asia, nikogo za nic nie winie, nikogo nie osadzam i nie wiem gdzie znalazlas,ze Was za cos winie, ja chcialam PRZEDSTAWIC INNY PUNKT WIDZENIA. Przedstawic sytuacje osob dajacych DT. I zrobic to bezstronnie z MOJEGO punktu widzenia, proszac o zastanowienie nad tym, co piszecie. Dorothy.... na miłość boską, czemu reagujesz takim oburzeniem.. przecież tak się mówi , to zwykły zwrot... :shake: [quote name='Dorothy']widzialam tego psa przez pare dni. Jako osoba daleka od przyjmowania czyjejkolwiek strony stwierdzam , ze ten pies ma problemy psychiczne, To teraz powiedz mi czemu NOWI WŁAŚCICIELE O TYM NIE ZOSTALI POWIADOMIENI??? Ja wyszłam na kłamczucha :( Te panie wiedziały, ze tam jest druga suka bardzo łagodna :( wiedziały... [quote name='Dorothy']bardzo chcialy pomoc Mi, a chyba same z czasem zaczely sie jej obawiac. Nie chcialy jednak zwracac jej do schronu. a może tak było lepiej.... :shake: [quote name='Dorothy']Jednak nie widze powodu obwiniac te kobiety i osadzac od czci i wiary. Najpierw trzeba pojechac, skontrolowac, sprawdzic, potem nie fantazjowac. One chcialy pomoc. Nie krzywdzily tego psa, one po prostu przestaly sobie z nim radzic. Nie dziwie sie, bo powtarzam, ze JEST TO TRUDNY PIES. nadal podkreślam pytanie... dlaczego Państwo nie zostali o tym powiadomieni... :shake: [quote name='Dorothy']I teraz mowicie ze szczuja Mi borderami, glodza i maltretuja. No dajcie spokoj, troche rozsadku.:shake: . Przecież nikt już nic takiego na nie nie pisze :shake: Teraz mi powiedz co ja mam powiedzieć Pani?? Pani jest przerażona.... nie ma gdzie jej umieścić, jak izolować.. Oipiekunkę Mała zaatakowała po chwili, jak ta jej dawała ciasteczko... Pani ma niepełnosprawną mamę, boi się o nią... ze małej Mi nagle coś odbije i ją zaatakuje :( PANI jest załamana. pies miał być łagony, po przejściach, ale łagodny :( a ona atakuje bez powodu :(
-
KRAKÓW - młody MALAMUT oddany przez właścicielkę do schroniska :( MA DOM
Asior replied to Asior's topic in Już w nowym domu
dzięki wielkie :) -
Szkielet suki z 5 dzieci - karma potrzebna na cito.
Asior replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday']wstydzi się, ze goły :evil_lol:. widziałam kiedyś ta fotkę, jest powalająca.[/QUOTE] nooooo rozgryzłaś mnie :evil_lol: [quote name='Neigh'] Mam jeszcze lepszą historyjkę o dziecku w foteliku i psie walącym wściekle zębami w szybę samochodu.....ale wolę nie przeginac z offowaniem:-) [/QUOTE] ja tyż chcę poczytać o tym :) a moze lepiej przyjąć ze to małe gówno waży mniej, bo mniejsza dawka bezpieczniejsza niz za duża... Wczoraj jedna babka podała bernardynce, dopiero co adoptowanej sedalin żeby jakoś noc przeżyć, bo sunia rzucała się na jej sunię... dostała dawkę jak dla kota i suka nie mogła się podnieść.... -
[quote name='sonikowa'] To gratuluję ci kochana pięknego psiaka - w samolocie będzie mógł na kolankach ci siedzieć :loveu:[/QUOTE] nie bardzoi, bo z nim będą jeszcze dwa psiaki.. a wolno przewozić tylko dwa w samolocie.. któregoś trzeba będzie ukryć :evil_lol: