Bartuś, to pies, który niby ma opiekunów, ale tak naprawdę jest bezdomny. Pierwszy opiekun pozbył się Bartusia pozostawiając go na ulicy, a drugi, obecny, chce pozbyć się Bartusia każdego dnia, a w zasadzie nie tyle Bartusia, co odpowiedzialności za niego. W efekcie biedak żyje, jak bezpański pies, bez żadnej opieki, żadnego dozoru, ale kolejne interwencje w jego sprawie kończą się fiaskiem. Obecny „opiekun” Bartusia utrudnia wtedy udzielenie jakiejkolwiek pomocy i każe go zabierać. No i nadeszła chwila, że stało się to realne. kikou przyjmie Bartusia do hotelu, a wspaniała, niezastąpiona Aska7 zawiezie go tam, ale... No właśnie ale, ale Bartuś jest biedny, jak święty turecki. Nie ma grosza przy duszy. Jeśli się nie sprężymy, nie uzbieramy kasiorki na hotel, to Bartuś nadal będzie bezpańskim psem u swego "opiekuna".
Poznajcie Bartusia, to właśnie On.