Anulka, przepraszam, że dopiero terasz zauważyłam Twój post. Mam oczywiście watek Maszeńki w subskrypcjach, ale widocznie przeoczyłam powiadomienie. Doppiero post cancer43 zwrócił moja uwagę :)
Jeśli chodzi o Maszę, to moim zdaniem ona nie tyle wegetuje, co żyje w swoim świecie. Co do obecnych warunków Maszeńki, to przypuszczam, że takich nigdy, a już na pewno od dawna, nie miała. Ma zapewnione stałe posiłki, opieke weterynaryjną w razie potrzeby, swoje ciepłe, suche miejsce, gdzie nikt jej nie niepokoi, jest wyprowadzana na siusiu. Na pewno czuje się bezpieczna, bo nikt jej do niczego nie zmusza i nie narzuca się. Ma możliwość kontaktu z psią bracia i człowiekiem. Wystarczy skorzystać.
Myślę, że zachowanie Maszeńki nie jest spowodowane nieodpowiednimi warunkami lecz jej stanem psychicznym w połączeniu z wiekiem.
Masza nie jest ogłaszana. Nie wiem nawet co można byłoby napisać w ogłoszeniu :(
Nie znam DT który przyjąłby Maszeńkę. Masza niestety nie zawsze sygnalizuje potrzeby i zabrudza kenel, a potem siebie :( Nie piszę o tym, bo po co, ale niestety Maszeńka nie jest psem łatwym w utrzymaniu :(