-
Posts
3153 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ajlii
-
Ewa Marta - to było by super, bo szczepienia na wirusówki szczeniaków możliwe że uda się zrobić w ramach pakietów sterylkowych... więc bez dodatkowych kosztów :)
-
Znowu mam zapchaną skrzynkę... już czyszczę...
-
Jak tylko będę miała jakieś wieści, to dam znać na wątku. Noemi1 - czy jeśli znajdzie się ten lek w aptece w Warszawie, byłabyś w stanie wziąć receptę (od weta swojego lub mojego - przyjmuje na Żoliborzu) i pojechać go kupić? Winter7 - dziękuję serdecznie za pomoc :) Czekam na wieści, czy uda się i za ile go kupić w Czechach...
-
Wyślij proszę jeszcze raz - brakowało jednej cyferki, a wiadomość po chwili znikła mi ze skrzynki :roll:
-
Podaj mi proszę szybko swój nr telefonu, zadzwonie jeśli mozna to jeszcze dziś...
-
Ja też niestety nie mam takiej sumy :( Ale będziemy myśleć, zobaczymy co uda się zebrać i ile trzeba będzie pożyczyć... AtaK - zaraz pójdzie do Ciebie pw.
-
Super - AtaK i Macia - dziękuję za DT dla maluchów :))) Kiedy możecie przyjac maluchy do siebie? Tu w sumie liczy się czas, bo choć już nie głodują, to dziczeją i wycofują się coraz bardziej... Rotka jak pisałam jest najmniejsza i najsłabsza, nie rośnie. Czupurek ma jakieś problemy z łapką (został zdeptany przed dużego niewidomego psa) - przed wyjazdem do DT zostanie skonsultowany przez chirurga. Z Felerem wszystko ok... prócz tego ze jest felerny ;) Nie pisałam tego na wątku chyba, ale dla niego był dom... wielka piękna chałupa, a za nia przygotowana już komórka i łańcuch....... Ale i tak go nie chcieli, bo... felerny ;) każde oko w innym kolorze ;) A więć mamy takie trasy do przejechania: 1) dla Rotki: Mińsk Mazowiecki/Warszawa - Nowy Sącz 2) dla Czupurka i Felera: Mińsk Mazowiecki/Warszawa - Leszno Mój mąż powiedział, że pojedzie na obu trasach - ale trzeba zorganizować pieniadze na paliwo. Przy naszym kombiaku na benzynę nie damy rady sfinasować sami tych tras. No chyba że się trafi jakiś transport "przy okazji", to już wogóle byłoby super. Druga sprawa - matka husky. Jest miejsce. Transport - podobnie jak ze szczeniakami, mój mąż zaoferował że pojedzie. Jutro opiekunka szczeniaków będzie nękać znów Psiego Anioła o pomoc w łapaniu suki. Zobaczymy co z tego wyjdzie... Wszystko faktycznie dobrze się układa :))) Jeszcze trochę i będzie można powiedzieć że uratowało się psią rodzinę.... a jak złapie się mama, to że zapobiegnie kolejnym takim dramatom... Dotarła dziś paczka od Mysza 1 - dla szczeniaków i dorosłych bid... sucha karma i takie małe puszeczki z miesną karmą. Rozmawiałam z opiekunką... szczeniaki w końcu syte i zadowolone......... :) Naprawdę bardzo serdecznie dziękuję :)))))))) Jeszcze w kwestii mleka modyfikowanego dla niemowląt. Chętnie przyjmę, ale już raczej nie dla Lenki... To mleko jest rewelacyjne! Odchowałam na nim nie jedną bidę szczurzą czy psią. Dla szczeniaków karmionych normalną, pełnowartościową karmą to jak powiedziała nasza weterynarz "zbytek luksusu" i zagrożenie biegunką z przewitaminizowania. Lence kupiłam, gdy nie myślałam jeszcze że będzie możliwość zakupu karmy dla szczeniaków, a mleko trafiłam na wyprzedaży (pogięte pudełko). Póki Lenka je karmę dorosłych psów, dostaje to mleki. Gdy przyjdzie karma dla szczeniaków, to odstawimy mleki - skorzystają z niego Jasio i szczuraki :)
-
[quote name='Finetta']Wg wyszukiwarki leków Ancotil w tabletkach jest dostępny w Warszawie na ul Corazziego tel 22 827 26 44 http://www.osoz.pl/osoz-apt/lekiSearchTb.jsf Poznaniu apteka ZDROWIE ul Galileusza 8 tel 61 862 58 61 http://www.osoz.pl/osoz-apt/lekiSearchTb.jsf Jutro tam zadzwonie, dziś już nikt nie odbiera... Dziękuję za wszystkie namiary - będę szukać dalej. Dziś obdzwoniłam sporo miejsc, ale nigdzie nie było. Fajne było to, że w wielu miejscach trafiałam na życzliwość i pomoc obcych ludzi, ale niestety nikt nie był w stanie nam pomóc. Pangea - przepraszam że nie odpisałam na pw. Mamy gorący okres, zarówno w kwestii leczenia Jasia, jak i szczeniaków z lasu.
-
[B]AtaK [/B]- ja Ci małą oddam na DT z największą chęcią :))) Znam i Twoje warunki i Twoje cudowne, grzeczne i świetnie wychowane dzieciaki. Wiem że u Was mała będzie kochana, cackana i super socjalizowana! Jeśli tylko możesz ją przyjąć, to szukamy transportu lub robimy zbiórkę na paliwo i wysyłam męża z sunieczką do Ciebie :))) Karma się zbiera dla małych, jakoś damy radę porozdzielać na wszystkie szczeniaczki żeby nie były głodne. Decyzje w sprawie DS wezmę na siebie, ok? [B]Macia[/B] - przyjęłabyś Felerka i Czupurka do siebie na DT? [B] _Goldenek2 [/B] - przepraszam za błąd w nicku, dzisiaj głowa mi pęka normalnie - ciśnienie skacze :(
-
Napewno w Czechach i Anglii. Może występować pod nazwą Alcobon, Ancobon lub Ancotil. Substancja czynna 5-fluorocytozyna. Od rana wydzwaniam do dystrubutorów, do aptek które współpracowały z Polfą Rzeszów (producent ancotilu) i mogą mieć lek jeszcze na stanie. Nigdzie go nie ma.
-
Jest WIELKI PROBLEM z leczeniem Jasia... Jest tylko jeden lek który może pomóc Jasiowi - ANCOTIL. Lek w tabletkach nie jest dostępny w Polsce! Zarejestrowane są tylko ampułki z lekiem do podawania dożylnego. Są dwie opcje: 1) sprowadzić go z zagranicy - czy ktoś ma możliwości? kontakty? 2) założyć wenflon i podawać 4 razy kroplówkę. To jest możliwe, choć dość trudne logistycznie. Gorzej z funduszami... Co 3-4 dni trzeba jechać do lecznicy na zmianę wenflonu (czyli dochodzą koszty dojazdu i samej usługi weterynaryjnej). Przy Jaśkowym długu i niewiele ponad 100 zł na bieżące wydatki NIE STAĆ NAS NA RATOWANIE JASIA...
-
[quote name='Ellig']" [B]Jesteśmy już po rozmowie tel , Oferujemy pomoc, bo wiem jak dzielna jest dziewczyna, która psy przygarnęła.Pomóżmy, bo jest potrzeba i karmy i wszystkiego co się da.Ze swojej strony także pomożemy. Podajcie jakieś konto, może choć po 5 zł, 10 zł uzbieramy jakąś kwotę na bieżące potrzeby.Trzeba się dzielić.My możemy pomóc w resocjalizacji suczki i bierzemy to na siebie razem z jej pobytem.Oto nasza deklaracja, bo wiem , że bywało różnie.Jesteśmy w kontakcie.M. podaj konto, każdy chętnie wpłaci za dobre serce i empatię." cytat z FB.[/QUOTE] To własnie ta fundacja z Poznania, która zaoferowała tymczas dla matki husky :)))) Trzeba tylko ją jeszcze złapać... Na paliwo zbierzemy fundusze, mój mąż powiedział że pojedzie jako kierowca.
-
Teraz to trzeba będzie zorganizować łapankę - szczególnie że miejsce czeka, a matka za chwilę znów może zaciążyć... Doszła wpłata dla Lenki - 30 zł od Goldenek 2. Serdecznie dziekuję :))))))) Zbieram na karmę dla małej. Kupiłam jej mleko modyfikowane dla niemowląt, nie jednego malucha szczurzego i psiego udało się na tym odchować. Dostaje też karmę suchą i gotowane jedzenie (choć to trudne, przy 10 psach do opieki). Dziś paskuda nauczyła się szczekać... i z dumą prezentuje swoje nowe umiejetność...........
-
Wiem że osoba która wypatrzyła matkę i znalazła szczeniaki dzwoniła już do Psiego Anioła kilka razy. Obiecali pomoc, ale jak na razie nie zrealizowali obietnicy.
-
[B]Macia[/B] - super wieśći - dziękuję :))) Te "maluchy" są spore. Lenka prawie tydzien temu ważyła ponad 6 kg, w rośnie ładnie (szczególnie łapy). Feler był sporo większy, tak o1/3-1/2 od Leny. Najmniejsza jest Rotka. Transport nie jest problemem. Musimy uzbierać na paliwo, i bo samochód i kierowca czeka :) [B]Ewa Marta[/B] - nie podejmę sie umieszczenia szczeniaków w hoteliku. Kwestia finansowa niestety. Zawsze jak umieszczałam psa w płatnym DT lub hoteliku, liczyłam się z tym, że któregoś miesiaca będę musiała sama zapłacić za całość hotelowania, żywienia czy leczenia - a obecnie nie mam takiej możliwości. Natomiast w sprawie matki husky - jest dla niej miejsce w fundacji sos dla zwierząt w Poznaniu :))))) Właśnie miałam telefon - trzeba ją złapać i dowieźć. Dostanie miejsce w kojcu i jedzenie, a opiekę roztoczy nad nią osoba z doświadczeniem z tą rasą... [COLOR="red"] [B]I teraz bardzo ważna sprawa - kto mógłby pomóc w łapaniu/organizacji łapania suni??? Biega w okolicach Stanisławowa (pomiędzy Warszawą a Mińskiej Mazowieckim). Proszone o pomoc są przede wszystkim osoby z tych rejonów, ze względu na możliwości dojazdu. Sunia jest bardzo wystraszona i nieufna, konieczna jest klatka-łapka (na sedalin nie udało się jej złapać).[/B][/COLOR]
-
Dług Jasia rośnie, i mój poziom frustracji także. Hotelik to moja praca - nie dodatek do dochodów - ale działalność której poświecam cały swój czas i z której utrzymuję swoją rodzinę. Chyba nikt nie lubi, jak mu się nie płaci pensji za uczciwie wykonywaną pracę... Mimo to angażuję się w pomoc Jasiowi, opłaciłam sama niektóre badania i wizyty u wetów, karmię go jedzeniem moich psów lub specjalnie gotuję, zakładałam za pieniądze gdy trzeba było pilnie wysłać go na badania czy konsultacje i za które tygodniami nie dostaje zwrotu. Doszło do tego, że przez dług Jasiowy nie mogę kupić karmy dla zwierzaków które mam na swoim utrzymaniu - dla szczeniaka z lasu muszę prosić dogomaniaków... Przykre to, bo myślałam że działlność na dogomanii opiera się na zaufaniu. Moje zostało bardzo nadużyte i w przyszłości trzy razy sie zastanowię zanim podejmę się pomocy... bo przestaje to być odpowiedzialne wobec innych zwierząt który obiecałam poprawę losu. Magdysko - dziękuję za Twoje starania i zaangażowanie w pomoc Jasiowi. Napiszę Ci później pw z info dotyczącym karmy dla Jasia. Konsultacje w sprawie leków p/c grzybiczych nadal trwają. Możliwe że będzie konieczne wykonwanie badania krwi (niektóre wskaźniki). Jasio niestety jest starszy psem i istnieje ryzyko uszkodzenia mu wątroby i/lub nerek.
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ale abażur w niczym Franusiowi nie przeszkadza - no, może trochę mniej ociera się o nas gdy domaga się pieszczot ;) Był już w historii Franek Kimono, a my mamy w domu Frania Abażura... ;) A wiecie że Franuś jak chodzi po ogrodzie to macha ogonem...? Faluje wysoko w rytm troche nieskoordynowanych kroków Frania :) -
A! I wydałam dziś 31 zł na mykogram. Tym samym środki Jaśkowe "na nagłe przypadki" zmiejszyła się...
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dla wielbicieli Franeczka - nowe fotki: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/FranioNOWE?authkey=Gv1sRgCPeQxe_Z6ozo_gE Niestety, tylko trzy, bo sypie mi sie matryca w aparacie i pozostałe Franusiowe zdjęcia wyszły jako pikseloza. I specjalnie dla Majqi - Niuniuś Uwięzon! Już na szczęście niedługo będzie chodził w tym abażurze... i dobrze, bo powoli łapie już ksywkę ;) Miejsce - moja pracownia - na codzień okupowana przez wszystkie psy... Franuś najbardziej lubi wylegiwać się na kołdrze, która zajmuje pół pracowni oraz przewracać kosz ze ścinkami, które poźniej Lena roznosi po całym ogrodzie ;) Chore oczko wyszło w dziwnym kolorze, możliwe że łapie inaczej światło. Generalnie jest nieźle, dużo lepiej niż w większości wrzodów rogówki które widziałam u szczurów. -
Dla ciotek na dobranoc - Lenka bawiąca się na trawie :) [url]https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/LenkaNOWE?authkey=Gv1sRgCLbKy4HNupqCsAE#[/url]
-
Jeszcze nie mamy ustawionego leczenia... za dużo niewiadomowych w tych działaniach, np. kwestia wątroby czy nerek. Wczoraj Jasiowi wyczesałam razem z sierścią suchy łupież - możliwe że zaczyna mieć problem z wątrobą. Na czerwcowych wynikach jeszcze to nie wychodzi, ale on jest coraz słabszy. Jutro mu kupię preparat osłonowy na wątrobę, jakiekolwiek leczenie nie bedzie to i tak obciąży wątrobę. A Jasio dzisiaj znalazł nową miejscówkę... Poszedł na drzemkę do mojej pracowni. Początkowo spał na kołdrze, ale jak wróciłam obudzić go na kolację to znalazłam Jasia śpiącego... w regale. Wlazł na najniższą półkę, zwinął się w kłębuszek i tylko pochrapywał...
-
Jestem już na wątku.... dziękuję Wam bardzo, bardzo serdecznie :)))) Za pomoc dla Lenki oraz jej rodzeństwa i reszty bid mieszkających wśród których mieszkają Feler, Czupurek i Rotka. Ellig - jesteś niezastąpiona! Dziękuję Ci serdecznie :))))) Lena jest niesamowita po prostu! Uprawia dzikie zabawy, np, gonitwy we 3 psy po domu, w których bierze udział także mój prawie 9-letni (!) Kazan :) Ciotce Iskrze pcha głowę do pyska, ciotkę Julkę gryzie po nogach, wuja Kazia traktuje jako podpórkę do wspinania się... Wysłałam dziś fotkę weterynarzowi, który ją oglądał prawie tydzien temu - mówi że urosła bardzo :)) Napewno wydłużają się jej łapska... ciekawe czy staną uszy? Napewno ma smieszne plamy innego rodzaju sierści, np. na karku czy głowie. I naprawdę jest bardzo fajna :) Oraz bardzo grzeczna i w mig rozumie czego nie wolno jej ruszać... Komuś kto ją pokocha da mnóstwo radości...
-
Cioteczki - dziękuję za wsparcie szczeniaków :) Nr konta roześlę na pw jak wrócę - jadę do lecznicy z moim podopiecznym Jasiem u którego chyba w końcu znaleźliśmy przyczynę problemów ze zdrowiem! Proszę, zastanówcie się na co chcecie przeznaczyć swoją wpłatę - na karmę dla rodzieństwa Lenki, dla Lenki czy na konsultację Rotki... czy po prostu na to, co będzie w danej chwili potrzebne... Ellig - skontaktujemy się wieczorem, ok?
-
Magdyska - przepraszam, jeszcze Ci nie odpisałam na pw z zeszłego tygodnia... troche mi sie czas rozszedł przez tą sprawę szczeniaków z lasu... Suchej karmy Jaś nie ma od bardzo dawna, wyjada mojemu Kazanowi. Puszki zwykłe też zjedzone. Zostały jeszcze puszki dla nowotworowców, ale to też się w skończy - Jasiek zjada 2 naraz. Dostała na pw ofertę kupna kolejnych w dobrej cenie - trzeba sie nad tym zastanowić. W sprawie grzyba - już uruchomiona gorąca linia weterynaryjna :) Kilku dobrych wetów głowi się na Jaśkowym leczeniem. Rozesłałam wyniki, także wcześniejszych badań. Nie wiem jak finansowa strona leczenia wyjdzie. Jeden z leków wskazanych do podawnia łącznie jest tylko we wlewach dożylnych, codzienny koszt dojazdu do Łodzi wykończy finansowo. Nie wiadomo jeszcze czy leki będą w tabletkach czy iniekcji (kwestia wątroby Jasia), ale prawdopodobnie trzeba będzie je podawać co 6 godzin przez 6 tygodni.......
-
Dziękuję Wam cioteczki za przyjście na wątek :) Maluchom przede wszystkim potrzebne są DT - w obecnych warunkach nie mają szans na socjalizację i zdrowy rozwój fizyczny. Brakuje i karmy, i witamin i przede wszystkim spokoju... Rotka, Czupurek i Feler nie mają nie tylko karmy dla szczeniaków, ale tam gdzie są brakuje jakiejkolwiek karmy... tam jest jeszcze 13 dorosłych psów po przejściach... Dziś powinno dojść zamówienie od Mysza 1, więc choć przez chwilę nie będą głodne... Lenka ma u mnie karmę dla dorosłych psów, na szczenięcą obecnie mnie nie stać. Może i głupotą było branie szczeniaka na DT bez zaplecza finansowego, ale chyba i tak ma obecnie lepsze warunki do rozwoju niż gdyby została z rodzeństwem... widzę jak odżywa, biega po ogrodzie, bawi sie z innymi psami - choć była najbardziej zalękniona i zamknieta z rodzeństwa... Tamte siedzą całe dnie w norce pod domem, którą sobie same wykopały. Na ostatnie 3 dni zostały przewiezione do "przytuliska" (opiekunka szła do szpitala), ale tam jest jeszcze gorzej. Rotkę powinien obejrzeć dobry weterynarz, bo ona nie rośnie, ma wyraźne oznaki krzywicy. Może jeszcze dałoby się jej pomóc, ustawić wspomaganie preparatami - ale ani na wizytę, ani na leki nie ma funduszy... Z DT w innej cześci Polski jest tak, że jeśli sie znajdą - to maluchy dotrą do nich.Transport sie zorganizuje. Byle tylko udało się je zabrać z tamtego miejsca...