-
Posts
10156 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kakadu
-
[quote name='Kanzaj']Kakadu - bardzo Ci współczuję z powodu Rysia...:-( Powinniśmy chyba na dogo stworzyć wątek pt. Lecznice, których należy unikać![/quote] jestem jak najbardziej za; moze nie ocenimy fachowo jak potraktowano nasze zwierzaki pod wzgledem medycznym, ale na pewno bedziemy mogli powiedziec, gdzie bylo nam milo pojsc, a gdzie z cala pewnoscia nie;
-
Szanowny Panie Doktorze W nocy z niedzieli na poniedziałek czyli 11. lutego b.r. umarł w szpitalu Elwetu mój kot Rysiek. Wiem, że to się czasem zdarza, koty umierają bez względu na to jak wielka miłością je darzymy. Chciałabym jednak opisać Panu wrażenia po mojej ostatniej (nomen omen) wizycie w Elwecie. Nie była przyjemna to oczywiste, mogła jednak wyglądać inaczej. Zjawiliśmy się z mężem niedługo po telefonie o śmierci naszego Rysia, była godz. mniej więcej 8:30 rano w niedzielę. Chcieliśmy rozmawiać z doktor Lepką, która była na dyżurze nocnym, żeby zapytać co się właściwie stało. Poprzedniego wieczoru dr Piotrowska nie dając nam stuprocentowej pewności na to, że rysio przeżyje była jednak dobrej myśli. Kot miał już odpowiednia temperaturę, spokojnie oddychał, był na tyle stabilny, ze pani doktor mogła mu podać kroplówkę i środki p. bólowe. Nie było to możliwe przez całą poprzednią noc i cały dzień, a kot był po operacji usunięcia gałki ocznej z powodu podejrzenia nowotworu. Po nocy i całym dniu (sobota) przebywania w domu gorzej się poczuł i na polecenie lekarza prowadzącego dr Łobaczewskiej udałam się do najbliższej kliniki w celu uzyskania wstępnej pomocy – kroplówka, ew. środki p. bólowe, niestety lekarz ocenił, że kota należy hospitalizować i zatrzymał go w przychodni. O śmierci kota przyszedł z nami porozmawiać dr Starski, nie potrafił jednak odpowiedzieć na nasze pytanie co właściwie się działo w nocy z naszym kotem w związku z tym poprosiliśmy o rozmowę z dr Lepką. Czekaliśmy jakiś czas. Kiedy przyszła była już niezadowolona, że chcemy rozmawiać z nią skoro mamy do dyspozycji innego lekarza. Nie ukrywam, że byliśmy w wielkim szoku, ledwie byliśmy w stanie artykułować myśli przez ściśnięte gardło. Pani doktor zapytała czego właściwie od niej chcemy. Pytaliśmy co się stało, bo Rysio przecież był już wieczorem w dobrym stanie i czy patrząc nam w oczy potrafi w zgodzie z własnym sumieniem powiedzieć, że zrobiła wszystko co było możliwe, żeby Rysia uratować. Atmosfera rozmowy była nieprzyjemna, drzwi do poczekalni były otwarte, pani doktor zaczęła nas atakować. Skończyło się to dość szybko, bo nie było sensu dalej tego ciągnąć. Panie Doktorze, mam głębokie przekonanie, wynikające z intuicji, analizy zachowania doktor Lepki i ze stanu w jakim zostawiliśmy Rysia poprzedniego dnia, że opieka w nocy nad moim kotem nie była wystarczająca. Że doktor Lepka dopuściła się rażącego zaniedbania. Gdybym mogła to udowodnić (a nikt nie jest w stanie tego zrobić, jak naprawdę było, wie jedynie pani doktor) bezwzględnie złożyłabym skargę do Naczelnej Izby Weterynaryjnej. Nie jest to jednak możliwe. O ile jednak nie byłam świadkiem jakości opieki nad moim kotem o tyle mogę z całą stanowczością oświadczyć iż zachowanie pani doktor było skrajnie aroganckie, a na to mogę się poskarżyć jej przełożonemu i pracodawcy, czyli Panu Doktorowi. Doktor Lepka nie wykazała cienia współczucia (a nie oczekuję, żeby ktoś płakał po moim kocie), taktu ani profesjonalizmu. Ale to byłoby jeszcze do zniesienia, z takim prostackim zachowaniem można sie z biegiem czasu oswoić. Czarę goryczy przelały jednak jej bezczelne insynuacje jakobyśmy nie interesowali się dostatecznie losem naszego kota. Czy zatem wiedzieliśmy, ze nasz kot był dwa razy reanimowany?! Ano wiedzieliśmy, bo pani doktor Łobaczewska, która wykonywała operację usunięcia gałki ocznej w lecznicy na Bemowie była z nami w więcej niż stałym kontakcie i informowała nas na bieżąco o stanie kota w tym o konieczności dwukrotnej reanimacji. Czy zdajemy sobie sprawę, jakie były wyniki badania krwi i obraz rtg?! Ano zdajemy, bo z każdymi danymi uzyskanymi z Elwetu dzwoniliśmy do dr Łobaczewskiej , która krok po kroku analizowała nam wszystko, tłumaczyła co oznaczają takie, a nie inne wyniki, z czego wynikają i co powinno nas niepokoić, a co, choć przekracza pewne normy, jest jednak do przyjęcia zważywszy co przeszedł zwierzak. Czy zdajemy sobie sprawę, że Elwet był w stałym (sic!) kontakcie z lekarzem, który wykonywał operacje?! Ano zdajemy sobie gdyż kontakt ten był nawiązany przez dr Łobaczewską z Elwetem na nasza prośbę. Czy wreszcie w ogóle zjawiliśmy się choć raz w klinice bo ona pierwszy raz nas widzi na oczy!! Ano zjawialiśmy się kilkakrotnie, pierwszy raz z samego rana w niedzielę, żeby zabrać kota i zawieźć go na Bemowo – był wtedy w klinice dr Grudziński, który stwierdził iż ryzyko jest zbyt duże. Potem może kolo 11:00 dzwoniłam zapytać jak kot się czuje i czy można go zabrać – pani w recepcji zorientowała się kto dzwoni i oświadczyła, że ‘przecież już ktoś dziś w sprawie tego kota był’ , powiedziałam, że mimo to chce wiedzieć, czy mogę kota zabrać. Usłyszałam westchnienie i po chwili: ‘nie, nie może pani’ – poczułam się jak natręt. Drugi raz kolo 13:30 przyszłam, aby zobaczyć kota – w lecznicy zastałam dra Grudzińskiego i dr Piotrowską, a będąc przygotowana na to, że moja wizyta może zakłócić działanie szpitala, wzięłam aparat cyfrowy, żeby ktoś nakręcił chociaż 30 sek. filmu z moim kotem. Dr Piotrowska zlitowała się nade mną (za co jestem jej bardzo wdzięczna) i pokazała mi Rysia z daleka w klatce, to był ostatni raz kiedy widziałam go żywego. Potem trzeci raz ok. godz. 20:00 przyszliśmy z mężem i dr Piotrowska powiedziała, że może sytuacja daleka jest od idealnej , ale stan kota się ustabilizował na tyle, że można mu było podać płyny i środek p. bólowy, przebywał wtedy w klatce tlenowej. Wiem, że podano mu 75 ml płynu podskórnie, bo wydawało mi się to dużą ilością i zadzwoniłam do dr Łobaczewskiej, która uspokoiła mnie, ze jest to w zasadzie minimum w porównaniu z tym czego kot potrzebuje. Czy w obliczu tego, zarzuciłby nam Pan, że nie mieliśmy pojęcia o stanie naszego kota? Że nie interesowaliśmy się nim? Proszę mi wierzyć , że taki arogancki zarzut był dla nas dewastujący. Panie Doktorze, straciliśmy Rysia. Przyznaję, że nic nie złagodziłoby tego faktu, ale uprzejme potraktowanie chociaż by go nie pogorszyło. Ryśkiem zajmowali się kolejno dr Grzegorz Kurski, dr Starski, dr Biernacki, dr Grudziński i dr Piotrowska. Wszyscy zachowywali się absolutnie bez zarzutu. Kiedy odbieraliśmy martwego Rysia byliśmy w szoku. Mogliśmy zachowywać się irracjonalnie, krzyczeć, histeryzować, zarzucać i oskarżać na oślep. Profesjonalni lekarze weterynarii powinni być na to przygotowani. My jednak nie robiliśmy nic nadzwyczajnego oprócz dopytywania się o los naszego kota (może momentami trochę zbyt natarczywie). Nie trzeba było z nami walczyć, ani nawet nas uspokajać. Dr Grzegorz Kurski i dr Starski znaleźli chwile, aby zamknąć drzwi i powiedzieć w przekonujący sposób, ze jest im przykro. Gdyby dr Lepka przyszła do nas i powiedziała: ‘proszę państwa, zrobiłam naprawdę wszystko, żeby uratować Rysia, nic więcej nie dało się zrobić, jest mi niewymownie przykro’ to przysięgam, ze wzięlibyśmy zwłoki naszego kota i wyszlibyśmy z lecznicy. Takie zachowanie było jednak dla niej zbyt dużym wysiłkiem. Powiedziała jedynie, że ‘nienawidzi jak jej zwierzaki umierają na zmianie’, co sie w sumie dość dobrze składa, bo jest lekarzem i powinna je od śmierci ratować. Scena jaką nam zrobiła jest dla mnie ewidentnym dowodem na poczucie winy, które ja gnębiło. I ona i ja wiemy, że nie dopilnowała Rysia. Jestem prawie pewna, że zasłonięty szmatą, żeby nic go nie niepokoiło, leżał samotnie i bez kontroli przez całą noc, aż przyszedł kryzys, którego nikt nie zauważył. Prawie wszyscy lekarze, starali się nam pomóc w każdej mierze w tym w możliwości zrozumienia co się aktualnie dzieje z naszym kotem, wszyscy oprócz aroganckiej i nieprofesjonalnej dr Lepki. Przez nią i tylko przez nią, do końca swojego życia będę żałować, że poszłam z moim kotem do Elwetu, zamiast jechać na Bemowo. Przez nią straciłam do lecznicy zaufanie i całą sympatie, czym prawdopodobnie nie omieszkam podzielić się z każdym kto tylko będzie chciał mnie wysłuchać. Czy takie wrażenie chce Pan zostawiać na opiekunach swoich pacjentów? Wiem, że ten list niczego nie zmieni. Może nawet nie porozmawia Pan ze swoja nieprofesjonalną podwładną. Prawdopodobnie będzie krążył po przychodni jak dobry żart, przekazywany z ręki do ręki z przymrużeniem oka, ale będzie Pan przynajmniej wiedział co stało się w ostatni weekend i, że nie należał on do sielskich. Moje życie nieodwracalnie się zmieniło, nie ma w nim mojego kota. To miał być rutynowy zabieg usunięcia niedorozwiniętej gałki ocznej, którą zaatakował nowotwór. Nawiasem mówiąc kto wie, czy gdyby w Elwecie rozpoznano na czas te przypadłość (dwie wizyty), zamiast leczyć Rysia na zapalenie spojówek, zabieg nie odbyłby się na Niepodległości. Musiałam jednak, zaniepokojona, szukać pomocy gdzie indziej. Przerzutów w obrębie oczodołu, ani w klatce piersiowej, których tak się bałam nie stwierdzono. Rysio chciał żyć, czego dowodem jest to, że dał się zawrócić do naszego świata dwukrotnie po zatrzymaniu akcji krążeniowo - oddechowej, co u kotów zdarza się podobno dość rzadko. Nowotwór nie zabił mojego kota, zabiło go zaniedbanie jakiego dopuściła się dr Lepka. Z tym już walczyć nie dał rady. Mały, biedny, chory kot, nie może walczyć z całym światem. A teraz całkiem na koniec załóżmy, ze dr Lepka zrobiła naprawdę wszystko co mogła, aby uratować Rysia. Że jej determinacja była godna podziwu i jak lwica walczyła o to, żeby przeżył. Jej zachowanie następnego dnia rano obróciło wniwecz te wysiłki bo zrobiła na nas makabrycznie złe wrażenie. Przez nią z takim, a nie innym nastawieniem będziemy się już zawsze odnosi do Elwetu. Przez to już zawsze będziemy żałować, że oddaliśmy tam naszego kota. Polecam to łaskawej refleksji Pana Doktora bo w weterynarii chodzi o to, żeby ratować i leczyć zwierzęta, ale też by mieć odpowiedni stosunek do kochających je opiekunów, którzy szaleją z troski o ich stan i są skłonni pod wpływem złych emocji i doświadczeń wyciągać bardzo subiektywne i być może niesprawiedliwe wnioski na temat lecznic pod których opiekę je powierzyli. W tym świetle nie oczekuje od Pana Doktora żadnej odpowiedzi, tym bardziej zawierającej zestaw danych i analiz stanu mojego kota, mających na celu przekonanie mnie, ze nie dało się nic zrobić i, że jego los był przesądzony. Subiektywnie, mając w pamięci skandaliczne zachowanie Pańskiej podwładnej dr Lepki , oceniam troskę o mojego kota jako niewystarczającą.
-
dziekuje wam za wsparcie, zaraz wkleje tresc listu jaki napisalam do wlasciciela (jest roche dlugi...); sek w tym, ze i on nie cieszy sie dobra opinia, ale zaniose mu to osobiscie, zeby miec pewnosc, ze przeczyta;
-
[quote name='terra'][quote name='kakadu']rysio nie zyje; nic tego nie zmieni; umarl przez zaniedbanie; prawdopodobnie nikt do niego ostatniej nocy nie zajrzal, a quote] Kakadu, bardzo Ci współczuję, masz rozdarte serce i rozumiem to. Jak piszesz, nie wiesz na pewno, czy nikt nie pomógł Rysiowi, to są przypuszczenia. Tym sposobem można wytłumaczyć wszystko, tylko czy o to chodzi? Jesteś teraz mądrzejsza o to bolesne doświadczenie. Ty żyjesz i inne zwierzaki Cię potrzebują. Nie zostawiaj ich bez swojej miłości i troski.[/quote] nie zostawilam bez milosci i troski swoich pozostalych przy zyciu zwierzakow; ratuja mi zycie odwracajac moja uwage od rozpaczliwej straty; chodzi o to, zeby napietnowac zle zachowanie lekarza i to nie w stosunku do mojego kota, bo na to nie ma swiadkow, ale to ktorego bylam swiadkiem odbierajac martwego rysia; i zrobie to; juz napisalam skarge do wlasciciela przychodni; ta klinika ma zla opinie; niedawno ktos rozklejal ostrzezenie przed nia po mokotowie, jego kot tez tam umarl; niedawno w moim watku jedna forumowiczka na weterynarii napisala, ze tam morduja zwierzeta; a znam ja z forum od lat, jej opinie sa zawsze madre i wywazone; nie napisalaby tego bez powodu; moze czas zeby to dotarlo do wlasciciela; ja w kazdym razie nie odpuszcze sobie tego listu;
-
rysio nie zyje; nic tego nie zmieni; umarl przez zaniedbanie; prawdopodobnie nikt do niego ostatniej nocy nie zajrzal, a rysio byl po dwoch reanimacjach; rozmawialam z lekarka ktora robila mu operacje - jest w 100% przekonana, ze to byl czerniak, wiec operacja byla konieczna, przepraszam, ze w to zwatpilam; uratowala ryskowi dwa razy zycie; a ja to zmarnowalam, bo kiedy rysio gorzej sie poczul poszlam z nim do elwetu, zamiast grzac na powstancow slaskich; nigdy sobie nie wybacze tej decyzji; cala lecznica nie jest winna; winie jedynie jedna lekarke, ktora miala nocny dyzur; poprzednia, ktora oddawala jej szpital doprowadzila rysia do w miare stabilnego stanu; ale nalezalo rysia pilnowac; bardzo pilnowac; a ta arogancka baba, pewnie nie zajrzala do niego ani razu; widzialam poczucie winy w jej twarzy; byla rano na tyle glupia, ze probowala to zamaskowac gniewem na nas, ze smiemy domagac sie spotkania z nia, podczas gdy do dyspozycji mielismy innego lekarza;
-
[quote name='maggiejan']Marto, nie obwiniaj siebie...to był nieszczęśliwy wypadek...straszny, bolesny, ale nie ma w tym niczyjej winy, chyba że bezdusznego losu... Człowiekowi wrażliwemu trudno jest nie brać na siebie odpowiedzialności, nawet jeśli nie zawinił...to niestety jest ciężar, który musimy brać na siebie jeśli chcemy być ludźmi wrażliwymi, a nie takimi, którym wszystko jedno, którzy obok cudzego nieszczęścia przechodzą obojętnie bez wyrzutów sumienia...jestem przekonana, Martusiu, że dla Rysia i dla Okruszka zrobiłaś wszystko, co mogłaś zrobić...[/quote] a wiesz co mnie teraz czeka? 3. marca frodek ma operacje; chce mu pomoc; chce zeby w miare normalnie chodzil; a jak jego tez zabije? co wtedy bedzie? czy to tez terzba sobie bedzie wybaczyc? ryskowi chcialam pomoc i tylko go zadreczylam na smierc; zaraz sie okaze, ze to nie byl nowotwor tylko zwykla narosl na oku, z ktora moglby zyc jeszcze 10 lat; zwykla bledna diagnoza lekarki; dlaczego nie poszlam na konsultacje do garncarza? taka ze mnie idiotka, ze mi to nawet nie przyszlo do glowy; jeden wet powiedzial rak - usuwac, a ja zaraz buch ryska w kontener i na operacje, a potem niedlugo do piachu; nie, maggiejan, dziekuje za slowa otuchy, ale to wylacznie moja wina; czuje, ze cos zaniedbalam; mam takie przczucie i to nie dlatego, ze lubie z siebie robic ofiare i sie skarzyc na forum jaka to ja jestem biedna; zaniedbalam i kropka; moglam wiecej; rysiek przyplacil to zyciem i powoli moj bezdenny zal zamienia sie w gniew; psycholog by pewnie powiedzial,ze to normalne reakcje ktore po sobie nastepuja; ale ja teraz tym zyje i nie obchodza mnie teorie; musze sie dowiedziec wiecej, nawet jesliby to oznaczalo wiekszy bol;
-
tak, wiem ze rysio jest caly czas z nami, ale to jest tym bolesniejsze; jeszcze jedno mnie bardzo gnebi choc nie powinnam o tym pisac, szczegolnie tu; ale nie moge sobie darowac, ze ostatnie miesiace zycia rynia to byla jedna wielka ucieczka przed frodkiem; zero spokoju, ciagle nerwy; koty zle znosza stres, a ja mu go zafundowalam w nadmiarze;
-
gdyby nie psy, przestalabym chyba robic cokolwiek; wszysko mnie przerasta; nawet zasypianie, jedzenie, mycie; chcialabym zeby rysio przyszedl i jakos dal mi znac, ze sie nie gniewa za to na co go skazalam;
-
boje sie zasnac; mialam dzis paskudne sny; snil mi sie ogromny doberman ktory chcial mnie ugryzc; caly ten sen byl jakis zly; a potem telefon, ze rysio nie zyje; nie moge usnac choc jestem naprawde zmeczona; rysiek tak nam ufal, a my go wyslalismy na smierc;
-
nie wiem skad, wydaje mi sie ze zewszad; jakby wszystkoco mozliwe sprzysieglo sie przeciwko temu biednemu kotu; a ja nie moglam nawet wziac go na rece, bo mi mowili ze wtedy sie zdenerwuje, a to go moze zabic; obejrzalam wiec rysia z daleka jak lezal w klatce w szpitalu, a potem juz tylko martwego; boze co ja mam napisac; jestem po prostu na dnie
-
Sarenka - mix ratlerka z Orzechowców szuka domu.MA DOM .
kakadu replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
dzis bylam w babicach pochowac tam swojego kota rysia, ktory zmarl po operacji oka; jak tylko dam rade tam pojechac znowu, to na pewno zrobie zdjecia; poki co poprosze beate, moja przyjaciolke o cykniecie fotek, ale dajcie mi troche czasu zeby sie otrzasnac; widzialam neske - wypiekniala; -
stalo sie cos strasznego; moj kot rysio umarl dzis w nocy z powodu komplikacji pooperacyjnych; mam powazne watpliwosci czy operowac frodka; ryskowi tez chcialam pomoc i widzicie jak to sie skonczylo; boje sie kusic los; jak teraz zabije frodka to juz chyba potem tylko siebie;
-
[B][SIZE=3][COLOR=Red]w tym miejscu bede umieszczac wszystkie wplaty wraz nickami osob uczestniczacych w bazarkach na rzecz operacji okruszka-frodka, ktore beda aktualizowane na biezaco (w miare mozliwosci)[/COLOR][/SIZE][/B] [FONT=Verdana][B]nick ile wpłacił(a)[/B] [/FONT] [FONT=Verdana]enia [B]50,00 zł [/B](odbior osobisty) [B][COLOR=Blue]50,00[/COLOR][/B] [/FONT] [FONT=Verdana]dorotikus [B]35,00 zł [/B](5,00 zl za transport) [COLOR=Blue][B]30,00[/B][/COLOR] [/FONT] [FONT=Verdana]malawaszka [B]50,00 zł [/B](transport 9,50) [B][COLOR=Blue]40,50[/COLOR][/B] [/FONT] [FONT=Verdana]czarok[B] 75,00 zł [/B](transport 9,50) [B][COLOR=Blue]65,50[/COLOR][/B] [/FONT] [FONT=Verdana]modliszka84 [B]40,00 zł [/B](transport 10,00 polowa kosztowna spolke ze mna bo wyszlo strasznie drogo) [B][COLOR=Blue]30,00[/COLOR][/B] [/FONT] [FONT=Verdana]maggiejan [B]50,00 zł [/B](transport 8,00) [B][COLOR=Blue]42,00[/COLOR][/B] [/FONT] [FONT=Verdana]pani magda [B]60,00 zł [/B](transport 8,00) [B][COLOR=Blue]52,00[/COLOR][/B] [/FONT] [FONT=Verdana]kaaskaa b [B]68,00 zł [/B](transport 9,50) [B][COLOR=Blue]59,50[/COLOR][/B] [/FONT] [FONT=Verdana]ania,milva+ulver [B]21,00 zł [/B](transport 6,50) [COLOR=Blue][B]14,50[/B][/COLOR] [/FONT] [FONT=Verdana]szpilka23 [B]15,00 zł [/B](transport 3,90) [B][COLOR=Blue]11,10[/COLOR][/B] [/FONT] [FONT=Verdana]kubap [B]18,00 zł [/B](transport 8,00) [B][COLOR=Blue]10,00[/COLOR][/B] [/FONT] [FONT=Verdana]mestudio [B]45,00 zł [/B](odbior osobisty) [B][COLOR=Blue]45,00[/COLOR][/B] [/FONT] [FONT=Verdana]han sharn [B]14,00 zł [/B](transport 4,30) [B][COLOR=Blue]9,70[/COLOR][/B] [/FONT] [FONT=Verdana]murka [B]11,50 zł[/B] (6,50) [B][COLOR=Blue]5,00[/COLOR][/B] [/FONT] [FONT=Verdana]ewadr [B]31,50 zł [/B](6,50) [COLOR=Blue][B]25,00[/B][/COLOR] [/FONT] [FONT=Verdana]kama i ja [B]25,00 zł [/B](4,30) [B][COLOR=Blue]20,70[/COLOR][/B] [/FONT] [FONT=Verdana]puma1984 [B]21,00 zł [/B](4,20) [B][COLOR=Blue]16,80[/COLOR][/B] [/FONT] [FONT=Verdana]ania i kropka [B]19,00 zł [/B](4,40) [B][COLOR=Blue]14,60[/COLOR][/B] [/FONT] [FONT=Verdana]gameboy [B]9,00 zł [/B](4,20) [B][COLOR=Blue]4,80[/COLOR][/B][/FONT] [FONT=Verdana]misia007 [B]50,00 zł [/B](4,40) [COLOR=Blue][B]45,60[/B][/COLOR][/FONT] niufa [B]200,00 zl [/B](odbior osobisty) [COLOR=Blue][B]200,00[/B][/COLOR] bigos [B]14,00 zl [/B](4,20) [B][COLOR=Blue]9,80[/COLOR][/B] dawid [B]80,00 zl [/B](odbior osobisty) [B][COLOR=Blue]80,00[/COLOR][/B] dorotikus [B]50,00 zl [/B](9,50 transport) [B][COLOR=Blue]40,50[/COLOR][/B] isabel [B]86,00 zl [/B](12,00) [B][COLOR=Blue]74,00[/COLOR][/B] lavinia [B]25,00 zl [/B](4,80)[B][COLOR=Blue] 20,20[/COLOR][/B] agat21 [B]22,00 zl [/B](4,20) [B][COLOR=Blue]17,80[/COLOR][/B] monita [B]10,00 zl [/B](4,20) [COLOR=Blue][B]5,80[/B][/COLOR] wandul66 [B]21,50 zl [/B](6,50) [B][COLOR=Blue]15,00[/COLOR][/B] bila [B]9,00 zl [/B](4,00) [B][COLOR=Blue]5,00[/COLOR][/B] izabela29 [B]36,50 zl [/B](6,50) [B][COLOR=Blue]30,00[/COLOR][/B] egradska [B]15,00 zl [/B](4,20) [B][COLOR=Blue]10,80[/COLOR][/B] anna33 [B]10,00 zl [/B](4,20) [B][COLOR=Blue]5,80[/COLOR][/B] esza [B]25,00 zl [/B](4,20) [COLOR=Blue][B]20,80[/B][/COLOR] elak23 [B]35,00 zl [/B](6,50) [B][COLOR=Blue]28,50[/COLOR][/B] ania,milva+ulver [B]29,00 zl [/B](6,50) [B][COLOR=Blue]22,50[/COLOR][/B] ania,milva+ulver [B]21,00 zl [/B](6,50) [B][COLOR=Blue]14,50[/COLOR][/B] irysek i kosmyczek [B]32,00 [/B](6,50) [B][COLOR=Blue]25,50[/COLOR][/B] maupa4 [B]70,00 zl [/B](odbior osobisty) [B][COLOR=Blue]70,00[/COLOR][/B] makatka [B]41,00 [/B](odbior osobisty) [B][COLOR=Blue]41,00[/COLOR][/B] ulka18 [B]50,00 zl [/B](wplata pozabazarkowa) [B][COLOR=Blue]50,00[/COLOR][/B] aga i eto [B]44,00 zl [/B](9,50) [B][COLOR=Blue]34,50[/COLOR][/B] slapcio[B] 9,00 zl [/B](w tym 4,00 za transport) [B][COLOR=Blue]5,00[/COLOR][/B] ulka18 [B]80,00 zl [/B](transport 3,00) [B][COLOR=Blue]77,00[/COLOR][/B] kara [B]10,00 [/B](transport 4,30) [B][COLOR=Blue]5,70[/COLOR][/B] ulka12 [B]10,00 [/B](transport 7,50) [B][COLOR=Blue]2,50[/COLOR][/B] isabel [B]15,00 [/B](transport 4,00) [B][COLOR=Blue]11,00[/COLOR][/B] kakadu [B]25,00 [/B](odbior osobisty ;)) [B][COLOR=Blue]25,00[/COLOR][/B] kora [B]15,00 [/B](odbior osobisty) [B][COLOR=Blue]15,00[/COLOR][/B] emilia2280 [B]19,92 [/B](wplacila rownowartosc 43 zl w euro, fortis zabral z tego 25 zlotych prowizji :angryy:) [B][COLOR=Blue]19,92[/COLOR][/B] czarok [B]50,00 [/B](koszty transp. pokrywa ofiarodawca maskotek) [B][COLOR=Blue]50,00[/COLOR][/B] ada_jeje [B]15,00 [/B](transport 4,50) [B][COLOR=Blue]10,50[/COLOR][/B] benia-b [B]30,00 [/B](koszty transp. pokrywa ofiarodawca telefonu) [B][COLOR=Blue]30,00[/COLOR][/B] MTJL - [B]50,00 [/B](odbior osobisty) [B][COLOR=Blue]50,00[/COLOR][/B] niufa - [B]80,00[/B] (6,50 transport) [B][COLOR=Blue]73,50[/COLOR][/B] ulka18 - [B]40,00 [/B](wplata pozabazarkowa) [B][COLOR=Blue]40,00 [/COLOR][/B][COLOR=Blue][COLOR=Black]kaja555[/COLOR][/COLOR][B][COLOR=Blue][COLOR=Black] - 50 zlotych [/COLOR] [/COLOR][/B] xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx [IMG]http://img443.imageshack.us/img443/2096/frodorachunekfq9.jpg[/IMG] [IMG]http://img162.imageshack.us/img162/2886/labwetwyniki025202ir7.jpg[/IMG] to sa wyniki pierwszych badan krwi wykonane przed operacja; koszt badania: [COLOR=Red][B]81 zlotych[/B][/COLOR] [B]____________________________________________________[/B] [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/9426/rach109zlmw5.jpg[/IMG] to jest wizyta i czesc lekow, kiedy stwierdzono nieprawidlowosci w funkcjonowaniu watroby (dzien pierwszego terminu operacji - 3. marca; poinformowano mnie o koniecznosci odstapienia od zabiegu i zaproszono na wizyte celem ustalenia sposobu leczenia) [COLOR=Red][B]109 zlotych[/B][/COLOR] 15.03.08 - badanie krwi przed drugim terminem operacji (proby watrobowe) krew pobrana na modzelewskiego 23a [B]- [COLOR=Red]60 zlotych[/COLOR][/B] koszt operacji: wplacone 1100 zlotych, oddano mi 460 zlotych czyli [COLOR=Red][B]640 zlotych [/B][/COLOR] 02.04.08 doliczam do kosztow 8 sesji pola magn. po 10 zl kazda czyli [COLOR=Red][B]80 zlotych [/B][COLOR=Black]sesje rehabilitacyjne u pani izy na gagarina (cwiczenia i masaze) 07.04.08 - [B][COLOR=Red]20 zlotych [/COLOR][/B][COLOR=Red][COLOR=Black]09.04.08 - razem z lekiem tolfine (4 tabletki) [COLOR=Red][B]30 zlotych [/B][COLOR=Black]12.04.08 - [COLOR=Red][B]20 zlotych[/B][COLOR=Black] 16.04.08 - [COLOR=Red][B]20 zlotych [/B][COLOR=Black]18.04.08 - [COLOR=Red][B]18 zlotych [/B][COLOR=Black](taniej bo tylko masaz ze wzgl. na ryzyko naruszenia gwozdzia) wizyta z dziura w nodze 21.04.08 - [COLOR=Red][B]20 zlotych [/B][COLOR=Black]wizyta zeby dziure zalatac i sprawdzic co przebilo skore 23.04.08 - [B][COLOR=Red]90 zlotych [/COLOR][/B][COLOR=Red][COLOR=Black](50,00 robocizna + 40 zdjecie rtg) wizyta na zabieg usuniecia gwozdzia kirschnera oraz petli dociagowej 26.05.08 - [COLOR=Red][B]240 zlotych [/B][COLOR=Black](200,00 robocizna + 40,00 zdjecie rtg) [SIZE=3][COLOR=Blue][B]bardzo przepraszam, ze nie wklejam zdjec potwierdzen zaplaty, ale to by niepotrzebnie zajmowalo miejsce, a wszystko jest do sprawdzenia w lecznicach na ksiazecej (lecznica malych zwierzat), gagarina (multiwet) i modzelewskiego (lecznica zwierzat); sa tam wszystkie wplaty i zabiegi wiec mozna to chyba nawet wydrukowac na zadanie; [/B][SIZE=2][COLOR=Black]kolejne sesje rehabilitacyjne u pani izy na gagarina: 25.06.08 - [B][COLOR=Red]20 zlotych[/COLOR][/B] 26.06.08 - [B][COLOR=Red]20 zlotych[/COLOR][/B] 27.06.08 - [B][COLOR=Red]20 zlotych [SIZE=5][COLOR=Blue]wplywy z bazarkow i inne - 1829,42[/COLOR] koszty na dzien 29.06.08 - 1488,00 [COLOR=Green]pozostalo na dzien 29.06.08 - 341,42 [/COLOR][/SIZE][/COLOR][/B][/COLOR][/SIZE][/COLOR][/SIZE][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][COLOR=Red][COLOR=Black][COLOR=Red][COLOR=Black][COLOR=Red][COLOR=Black][COLOR=Red][COLOR=Black][COLOR=Red][COLOR=Black][COLOR=Red][COLOR=Black][COLOR=Red][COLOR=Black][COLOR=Red][COLOR=Black][COLOR=Red][COLOR=Black][SIZE=3][COLOR=Blue][SIZE=2][COLOR=Black]kolejne sesje rehabilitacyjne u pani izy na gagarina: 01.07.08 - [B][COLOR=Red]25 zlotych (plywanie)[/COLOR][/B] 02.07.08 - [B][COLOR=Red]20 zlotych [/COLOR][/B][COLOR=Red][COLOR=Black]05.07.08[/COLOR][/COLOR][COLOR=Red][COLOR=Black] - [COLOR=Red][B]20 zotych[/B][/COLOR][/COLOR][/COLOR] 07.07.08 - [B][COLOR=Red]20 zlotych [/COLOR][/B][COLOR=Black]08.07.08 -[/COLOR][B][COLOR=Red] 20 zlotych [/COLOR][/B][COLOR=Black]09.07.08 -[/COLOR][B][COLOR=Red] 20 zlotych [/COLOR][/B][COLOR=Black]10.07.08 -[/COLOR][B][COLOR=Red] 18 zlotych (bo krocej bylo) [/COLOR][/B][COLOR=Black]14.07.08 -[/COLOR][B][COLOR=Red] 20 zlotych [/COLOR][/B][COLOR=Black]15.07.08 -[/COLOR][B][COLOR=Red] 20 zlotych [/COLOR][/B][COLOR=Black]16.07.08 -[/COLOR][B][COLOR=Red] 20 zlotych [/COLOR][/B][COLOR=Black]17.07.08 -[/COLOR][B][COLOR=Red] 20 zlotych [/COLOR][/B][COLOR=Black]21.07.08 -[/COLOR][B][COLOR=Red] 20 zlotych [/COLOR][/B][COLOR=Black]23.07.08 -[/COLOR][B][COLOR=Red] 20 zlotych [/COLOR][/B][COLOR=Black]25.07.08 -[/COLOR][B][COLOR=Red] 20 zlotych [/COLOR][/B][COLOR=Black]28.07.08 -[/COLOR][B][COLOR=Red] 20 zlotych [/COLOR][/B][COLOR=Black]29.07.08 -[/COLOR][B][COLOR=Red] 20 zlotych [/COLOR][/B][COLOR=Black]30.07.08 -[/COLOR][B][COLOR=Red] 20 zlotych [/COLOR][/B][COLOR=Black]31.07.08 -[/COLOR][B][COLOR=Red] 20 zlotych [/COLOR][/B] [/COLOR][/SIZE][/COLOR][/SIZE][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][COLOR=Red][COLOR=Black][COLOR=Red][COLOR=Black][COLOR=Red][COLOR=Black][COLOR=Red][COLOR=Black][COLOR=Red][COLOR=Black][COLOR=Red][COLOR=Black][COLOR=Red][COLOR=Black][COLOR=Red][COLOR=Black][COLOR=Red][COLOR=Black][SIZE=3][COLOR=Blue][SIZE=2][COLOR=Black][COLOR=Red][SIZE=5][COLOR=Green][U][COLOR=Red]prosze wszystkich, ktorzy zauwaza jakiekolwiek niezgodnosci o wpis na koncu watku lub kontakt na pw - dziekuje[/COLOR][/U] [/COLOR][/SIZE][/COLOR][/COLOR][/SIZE][/COLOR][/SIZE] [/COLOR][/COLOR] [/COLOR][/COLOR][/COLOR] [/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR] [/COLOR] [/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR][/COLOR] [/COLOR][/COLOR][/COLOR]
-
ja tez podniose...
-
i napiszcie mi prosze dziewczyny co zrobic, bo ja poczytalam sobie troche czarne kwiatki bazarkowe i sie teraz boje, zeby sie dobrze rozliczyc z kosztow operacji frodka; zeby ktos mi nie zarzucil, ze wiecej uzbieralam niz potrzebuje (gdyby sie tak zdarzylo, to musze sie zastanowic na co ewentualnie przeznacze te nadwyzke); moze jakies rachunki zeskanowac i wstawic? bo tam takie oskarzenia padaja, ze az nieprzyjemnie to bylo czytac... strach bazarki zakladac :roll: ja na przyklad teraz juz chyba zlikwiduje swoj rachunek w bph, ktory przestal istniec i zamienil sie w pko sa (przynajmniej ten oddzial na jasnej w ktorym mielismy rachunek: teraz wszystkie wplaty na bph sa przyjmowane i automatycznie przeksiagowywane na pko - horror po prostu) i bede podawac inny do wplat; zeby tylko ktos nie pomyslal, ze cos krece; ja sie zawsze boje takich nieporozumien; do tej pory wysylalam paczki jak tylko mi sie udalo spakowac i pojsc na poczte; nie sprawdzalam wplat, zeby wyslac; zdarzalo sie, ze ktos byl szybszy z wplata niz ja z wysylka; ale to nie bylo z mojej strony celowe; teraz jednak widze, ze kilka osob mi nie wplacilo, choc juz paczka pewnie doszla; bede musiala zmienic system i czekac na wplate; a teraz przy okazji tego zamieszania z bph i pko nie mam dostepu do bankingu on line w pko; nie doszla do nas karta platnicza mojego meza (do mnie doszla :crazyeye:) nie mamy jakichs kodow potrzebnych w pko do dostepu on line; burdel taki, ze az strach; pod koniec miesiaca tz jedzie na jasna i zamyka to konto; ale pieniadze przeciez nie znikna; zostana przelane na inne konto (prawdopodobnie w nordei); poki co mamy jeszcze rachunek w fortisie i ten bede podawac do wplat; chce, zeby wszystko bylo jasne, bo to sa pieniadze, a w pieniadzach musi byc porzadek; napisze tylko, ze wszystko juz wyslalam (oprocz ostatniego bazarku z budka i bizuteria z krwawnika, ale nie mam jeszcze adresow do wysylki, dopiero co napisalam pw o koncu aukcji i jeszcze nie mam opowiedzi); mam jeszcze [B]narty[/B], ale one beda odebrane w polowie lutego osobiscie (pieniadze wplacone przez niufa, ktora ma moj numer komorki ) i [B]butelki z kotem[/B], ktora tez bedzie odebrana osobiscie (mestudio wplacila pieniadze, ma moj adres i nr komorki); nie bede pisac nickow osob do ktorych wyslalam paczki, a ktore nie wplacily; moze wplacily wczoraj, a ja nie moge tego sprawdzic; jak tylko bede miala wyciag z konta to sie z nimi skontaktuje; moze napisze jeszcze dzis kontrolne pw z zapytaniem co sie dzieje; gdybyscie mialy jakiekolwiek watpliwosci to piszcie, a wszystkona biezaco sie wyjasni; jak tylko wszystkie wplaty wplyna, to zamieszcze spis nickow wraz z kwotami (tz zrobil w excelu arkusz kalkulacyjny, ktory systematycznie uzupelniamy i mamy tam wszystkie dane) wlasciwie to moze zrobie jutro to zestawienie w tym watku okruszka frodka, i bede je uzupelniac; w ten sposb kazdy bedzie mogl sobie policzyc ile mam aktualnie pieniedzy na cel operacji, kto wplacil i jaka kwote; tak chyba bedzie najlepiej; czy tak bedzie dobrze? mam nadzieje, ze to wystarczy;
-
[quote name='maggiejan']Nie chce sobie ulżyć, bestia....:shake:[/quote] no nie chce... a frodek dzis dwa razy sie rzucil na inne psy na spacerze; nie wiem co w niego wstapilo :shake: jak bedzie mial te nogi, to strach sie bedzie bac na spacerach :-o
-
[quote name='terra']Można by spróbować w formie płynnej, strzykawką wstrzyknąć mu, rozgnieciony i wymieszany z wodą proszek przeciwbólowy, odciągnąć fafle z boku i wlać pomiędzy zęby. Może połknie. Warto spróbować. Kakadu, trzymaj się. Wierzę, że będzie dobrze.[/quote] tak zrobilismy, mililitr wody, poltora proszka rozgniecionego na lyzeczce, wciagniete do sztrzykawki 'piatki'; wardzele odciagniete, strzykawka wsadzona miedzy zeby, tlok nacisniety, wrzask i warczenie kota, zawiesina wypluta w oczy przeciwnikom (czyli nam); patrze ile wcisnelismy: praktycznie zero; kot obrazony; to na nic :shake:
-
frodzio niestety na prosby gluchy :placz: co do rysia to zaszyl sie psiej budce i lezy z otwartymi oczkami; nic nie je, nie pije, pani doktor dzwonila dzis rano zeby uspokoic i zapytac o stan kota; wczoraj dzielnie walczyla o jego zycie; proszka p. bolowego nie da sie zaaplikowac w zadnej formie; ale moze jak rysio zglodnieje to sie uda przemycic choc troche bo to podobno dosc bolesny zabieg byl; zrobie mu zdjecie to zobaczycie jak teraz wyglada, ale to pozniej bo narazie to nawet zarzucilismy sprzatanie i okurzanie sobotnie (grunt to dobry wykret, nie?) zeby go nie niepokoic; szanucer ma giardia intestinalis wiec frodo i rysio prawdopodobnie tez, a co gorsza i my moglismy zlapac te paskudztwa; trzeba sie bedzie stadnie odrobaczyc... mam nadzieje, ze nie sprowokuje losu pytaniem: co jeszcze?
-
juz jestesmy po operacji; byly momenty, ze bylo bardzo zle, trzeba bylo rysia reanimowac bo ustala praca serduszka i oddychanie, ale juz chcemy o tym zapomniec, bo rysio jest w domku i spi pod kocykiem; teraz prosze o kciuki na intencje zeby sie frodek uspokoil bo strasznie dokucza rysiowi i moj tz dostaje powoli histerii na tym punkcie; rysio to ukochany kot mojego tz-a, co prawda raczej bez wzajemnosci, ale jednak; z tego powodu tz nie potrafi myslec racjonalnie i o wszystko wini frodka; frodo tez nie jest swiety, nie wiem co zrobic, bo mieszkanie male i nie mozna tak po prostu zamknac jednej czesci dla odseparowania kota od psa; pozdrawiam i dziekuje za pozytywne mysli kakadu
-
[quote name='t_kasiek']niby ma dobrze, ale wlasny domek i pan to jednak co innego :([/quote] no wiem, ale ja mam zawsze tyle watpliwosci przy oddawaniu psa... najchetniej to zamontowalabym kamere w nowym domu i obserwowala non stop;
-
chcialam powiedziec tylko, ze ja zagladam, ale sie nie odzywam; caly czas jestem czujna na wszystkie mozliwosci znalezienia domku; tylko czasem mi sie wydaje, ze sunia ma tam dobrze i ze moze nie warto ryzykowac nic nowego na sile...; ale w sumie ja to sie tu w ogole nie powinnam odzywac :oops:
-
[quote name='Ulka18']Kakadu, Trzymamy bardzo, bardzo mocne kciuki za Rysia i operacje :kciuki: Czy jego to boli ???[/quote] mysle, ze moze go bolec bo ma bardzo mocno schowane to oczka w oczodol; pani doktor powiedziala, ze przy jakims wiekszym dyskomforcie zwierzeta potrafia wciagac oko nawet do 2 cm :-o
-
dziekujemy za cieple mysli, wlasnie wrocilismy; oczko jest do usuniecia; pani doktor podejrzewa czerniaka, ale to potwierdza badz wyklucza badania histopatologiczne, ktore zlecilismy zrobic po operacji; sprawa jest o tyle pilna, ze ta narosl jest w jedynym ukrwionym miejscu galki ocznej (chyba teczowka) wiec ryzyko przerzutow jest bardzo duze; poki co pluca sa ok (zrobilismy rtg), wiec w piatek bedzie operacja; potem trzeba bedzie byc czujnym juz zawsze...
-
[quote name='Ulka18']Kakadu, Przepiekny i przekochany ten Twoj Rysio :loveu: Rzeczywiscie to lewe oczko troche mniejsze :shake: Trzymam kciuki za jego zdrowko wraz z moim kotem tez Ryśkiem :kciuki:[/quote] dziekujemy za kciuki, dzis jedziemy na ostateczna konsultacje na ktorej zapadnie decyzja o ewentualnej operacji usuniecia oczka; to oczko na zdjeciach jest mniejsze, ale jeszcze zdrowe; teraz wyglada o wiele gorzej :-(
-
to sa pozegnalne zdjecia rysia; rysio umarl; zaraz peknie mi serce rysiu wybacz mi, ze zawiozlam cie do elwetu, choc serce mi mowilo, ze nie powinnam tego robic; [IMG]http://img214.imageshack.us/img214/4031/rysio1yq9.jpg[/IMG] [IMG]http://img138.imageshack.us/img138/1928/rysio2ep7.jpg[/IMG] [IMG]http://img238.imageshack.us/img238/8738/rysio3my2.jpg[/IMG]