-
Posts
10156 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kakadu
-
juz sie znalezli - lepiej napisac, zeby sie ludzie nie denerwowali, tak jak ja sie zdenerwowalam ;)
-
Pepino nie żyje ['][']['][']['] Pamiętamy.......
kakadu replied to martka1982's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja tez się przywitam - dostałam zaproszenie za które dziękuję; możliwości mam niewielkie, sama zbieram na ogłoszenia pewnej suni, więc chwilowo nie pomoge - przepraszam :roll: -
witaj piekna w pierwszy dzień wiosny :)
-
zapraszam kociarzy na bazarek z duzym kocim kontenerkiem :): [url]http://www.dogomania.pl/threads/204265-du%C5%BCy-kontener-ferplast-dla-kota-ma%C5%82ego-psa-na-koszt-og%C5%82oszen-dla-pi%C4%99knej-rysi-do-25-3?p=16510732#post16510732[/url]
-
droga rysiu, mamy juz 40 zlotych za kontenerek, wiec wystarczy na drugie allegro :)
-
o masz, a co to sie stalo??? zaraz zajrze na watek...
-
Mały MAX-uratowany przez dzieci z Domu Dziecka zostaje w dt-RADOM
kakadu replied to monikab's topic in Już w nowym domu
[quote name='EVA2406']To prawda. Poszukuję osoby, która może sprawdzić domek w Radomiu. Pilne!!![/QUOTE] evo jesli to jeszcze aktualne i nikt sie nie zglosi to moge sprobowac cos zalatwic, ale to moze troche potrwac, bo to przez znajoma, ktora mieszka ok 30 km od radomia... w razie czego daj znac smsem -
pokazujemy się :)
-
cala przyjemnosc po naszej ;) przy okazji - [COLOR=red][B]zapraszam na bazarek z kontenerem dla kota:[/B][/COLOR] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/204265-du%C5%BCy-kontener-ferplast-dla-kota-ma%C5%82ego-psa-na-koszt-og%C5%82oszen-dla-pi%C4%99knej-rysi-do-25-3?p=16510732#post16510732"]http://www.dogomania.pl/threads/204265-du%C5%BCy-kontener-ferplast-dla-kota-ma%C5%82ego-psa-na-koszt-og%C5%82oszen-dla-pi%C4%99knej-rysi-do-25-3?p=16510732#post16510732[/URL]
-
droga rysiu, juz mamy na twoje ogloszenie dla cioci selengi bo padla pierwsza propozycja za kontenerek - 30 zlotych :)
-
[url]http://www.dogomania.pl/threads/204265-du%C5%BCy-kontener-ferplast-dla-kota-ma%C5%82ego-psa-na-koszt-og%C5%82oszen-dla-pi%C4%99knej-rysi-do-25-3?p=16510732#post16510732[/url] zapraszamy na bazarek z kontenerkiem dla kota :)
-
dochrapalismy sie drugiej stronki ;)
-
malenki, pokaz sie ciotkom...
-
oj, jak spadla piekna dziewczynka...
-
o rany jakie piekne :) poprosze o numer rachunku to ci wplace, a potem sobie zrobie ten bazarek i mi sie wyrowna :) to bedzie 20,50 zl tak? czy moze wiecej?
-
na panny chyba raczej nie - przeciez on bez jajek jest... :roll: a swoja droga, kawalek dalej, nad rzeka u sasiada jest pies, duzy don, ktory normalnie siedzi w dzien w kojcu, a na noc jest wypuszczany na teren, a ten teren jest oczywiscie... nieogrodzony bo po co :cool3: i on buszuje wszedzie i jak ostatnio jedna suka tego sasiada miala cieczke, to on zagryzl dwa psy, jednego takiego malutkiego, a drugiego wiekszego; z tego malego to malo co zostalo podobno :placz:, wiec wolalabym, zeby frodzio na panny nie chodzil z taka konkurencja :cool3:
-
pamietasz co robil jamor? przypial psu do obrozy smycz i ten pies caly czas biegal ze smycza - nadeptywal ja, inne psy ja nadeptywaly i w ten sposob przywyczajal sie, ze to nic zlego jak sie poczuje lekkie pociagniecie za obroze - podpowiedz to moze tym ludziom, nie zaszkodzi, a jak pomoze to bedzie jeden problem z glowy
-
teraz juz moge napisac - frodzio mi uciekl z posesji, nie bylo go ponad 24 godziny, ale juz sie znalazl, wiec i ja wracam do swiata i sie wezme w koncu za ten bazarek ;)
-
dziekuje za slowa wsparcia - frodzio sie znalazl... uffff.... wczoraj zaraz po pracy polecialam go znowu szukac, arek na rowerze zataczal kola, a ja lazilam po krzakach; odkrylam miejsca i przejscia, ktorych istnienia sie nie spodziewalam, ale ani sladu frodzia; tez juz myslalam o psach tropiacych, i tez zauwazylam, ze te moje dwa nie za bardzo sie przejely zniknieciem frodzia i chyba nie byloby z nich pozytku przy szukani go... spotalismy sie z arkiem na wale p. powodziowym i juz wracalismy do domu zrezygnowani; wyglosilam nawet juz w zwatpieniu kwestie, ze nie wiem co gorsze/lepsze czy go znalezc martwego i pogodzic sie z jego smiercia, czy juz zawsze na spacerach rozgladac sie za malym skurczonym ksztaltem i ludzic sie nadzieja, ze moze ktos go przygarnal i jest mu dobrze w nowym domu ew. zadreczac mysla, ze ktos robi mu krzywde; skrecilismy w ostatnia prosta, w uliczke przy ktorej stoi nasza chatka, patrzymy, a droga w kierunku domu dziarsko maszeruje frodzio; jak bozia przykazala, poboczem, grzecznie jak po sznurku zmierza do domu jak gdyby nigdy nic; arek go zawolal; frodzio sie zatrzymal, obejrzal, zobaczyl nas i zaczal stepowac; frodzio jak sie cieszy czy jakos ekscytuje, to zaczyna tak smiesznie dreptac w miejscu i stad nazywamy go stepujacym frodkiem :) wzielam go na rece, ale wolal isc sam bo bylo szybciej, a najwyrazniej mu sie bardzo spieszylo do jedzenia i picia; tak wiec dobrostan znow sie zgadza, melduje, ze trzy psy i kot sa zewidencjonowane, a ich obecnosc potwierdzona przez wykonanie szybkiego remanentu; dzis wszystko jest zakmniete w domu na 4 spusty, wyjscie przez sciane na dwor zablokowane dykta; kolo 11 przyjdzie sasiadka, zeby wysikac towarzystwo i znow je zamknie; jutro scenariusz sie powtorzy, a w sobote jedziemy kupic kawal siatki, zeby zagrodzic przejscie na druga dzialke, ktora nie ma podmurowki i stad te ucieczki... przepraszam, ze was przestraszylam, ale latwiej mi sie bylo bac w waszym towarzystwie - dziekuje za to :loveu:
-
mam w glowie metlik, ale tez podrzuce małą...
-
ja nie wiem, mam bardzo zle przeczucia; pamietasz jak pisalam, ze on sie czasem przeciskal pod tym ogrodzeniem, ale nigdy nigdzie daleko nie odchodzil, powachal sobie trawke po drugiej stronie, pobiegal i zaraz wracal; a teraz go tak dlugo nie ma i w nocy go nie bylo strasznie sie boje, ze cos muy sie zlego stalo; dzwonilam do schroniska, ale tam go nie ma... nie moge sie w pracy na niczym skupic, najchetniej wsiadlabym w samochod i wrocila do domu, zeby zaczac go znowu szukac; ja go musze znalezc, zebym nogi miala schodzic po kolana to go bede szukac; ale, boze, jako cos mu sie stalo i on gdzies lezy to go nawet nie zauwaze, bo jest taki maly, za kepa trawy sie schowa... co ja mam zrobic, to taki duzy teren, arek jest chory ledwie nogami powloczyl wczoraj, ale chodzil ze mna; zreszta i tak dwie osoby to ile przeszukaja... jezu zeby mu sie tylko nic zlego nie stalo...
-
dziewczyny, frodzio przedostal sie wczoraj jakims cudem pod siatka (a tak wszystko pouszczelnialismy, tyle czasu byl spokoj) i do dzisiaj nie wrocil...:-( szukalismy go do 10 wieczorem, co jakis pies gdzies zaszczekal, to wsiadalismy w samochod i gnalismy, zeby sprawdzic... ale nigdzie go nie bylo...:shake: wszedzie ciemno jak..., latarka nic nie dawala, chociaz pozyczylam od sasiadki taka mocniejsza, ale tam lasy wiec nawet strach chodzic; gdzie sie dalo to pojechalismy samochodem... wszyscy sasiedzi poinformowani, porozdawalam swoj numer telefomu; dookola lasy, laki i w zasadzie brak wiekszej szosy (jest jedna, ale daleko - ok. kilometra od nas, a frodzio tak daleko nigdy chyba by nie poszedl), wiec nie ma jakiegos zagrozenia, chyba, ze go jakis pies dopadl..., ale psy go omijaly raczej - takiego dziwolaga...:-(, nawet amstaff sasiadki, ktory wszystko atakuje do frodzia byl nastawiony zyczliwie; nie wiem co sie stalo, odchodze od zmyslow; tz dzis ma wolne wiec bedzie szukal dalej; na noc wystawilam przed brame budke z kocami gdyby jednak wrocil, ale nie wrocil; co ja mam robic, jak go szukac, on moze byc wszedzie, a jest taki maly i nie szczeka, zeby dac znac gdzie jest;:placz: caly czas mam nadzieje, ze jednak przyjdzie, ze polozyl sie gdzies spac na noc i rano wroci... jesli ktokolwiek tu zaglada to blagam, trzymajcie kciuki; zadzwonie do schroniska, ale musze poczekac na jakas sensowna godzine bo jest siodma dopiero; male szanse, ale trzeba sprawdzic i tam...
-
no mozna tak powiedziec; bo ma gdzie mieszkac, choc nie jest to dom... ma co jesc; monika ja odwiedza; zaraz poszukam po bazarku jakiejs oferty ogloszeniowej, choc najbardziej licze na allegro prawde mowiac...
-
gdyby ktos tu przypadkiem zajrzal, to tylko dam znac ze bede wystawiala na bazarku duzy kontener z uchwytem na miseczke o nowy, tez duzy plastykowy kaganiec, zeby uzbierac pieniazki na wyroznione allegro dla rysi, wiec juz teraz zapraszam, a jak bazarek bedzie gotowy to podam tu link
-
nawet kocio cos zaniemogl z zagladaniem...