-
Posts
11377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ulaa
-
Pewnie ładnie pachniały :) Pucuś-fetyszysta ;)
-
Kraków- Bambuś szczeniaczek szuka nowego kochajacego domku!!!
Ulaa replied to kajkaw's topic in Już w nowym domu
Jeśli to słowa dr Pasławskiej, to są niepodważalne :) Czy zależy Wam, aby mieć maluszka gdzieś "blisko siebie" (rejon Krakowa) czy nie ma to znaczenia? -
[quote name='demi'] Berneńka jest prywatna Pani S. i nie do wydania, Pani Gabrysia chce ją mieć dożywotnio. Ma problemy z chodzeniem i z serduchem OKROPNE! Dostaje dogoksin, wiem, ze z sercem nei ma żartów, i nie można tak o sobie leków wydawać. Ale następnym razem postaram sie jej przywieźć, bo aż żal tej małej. [/QUOTE] Digoxin nie jest dobrym lekiem! Jest stary i przestarzały, szybko prowadzi do niewydolności płuc (koniecznie z Digoxinem trzeba dawać Furosemid, czy ona go dostaje?). O wiele lepszy byłby Vetmedin, co prawda bardzo drogi, ale nie powoduje skutków ubocznych i jest lekiem psim nowej generacji nie przestarzałym ludzkim za całe 1,80! Proszę nie pozwólcie tej suni cierpieć... Ja cały czas podtrzymuję swoją propozycję.... :(
-
A może ogłoszenia w lokalnych gazetach?
-
Kraków- Bambuś szczeniaczek szuka nowego kochajacego domku!!!
Ulaa replied to kajkaw's topic in Już w nowym domu
Witam. Z ogromnym podziwem czytałam o Waszej heroicznej walce o maluszka... Wiem, jak to jest gdy ma się chorego bernusia i wówczas świat jest zbyt mały i za mało jest specjalistów... Oczywiście również pomogę Wam szukać domu dla dzieciaczka. Mam jednak pytanie - czy zostało określone, na jakim podłożu powstały te problemy? One mogą być genetyczne... Czy w związku z tym zamierzacie nadal kryć swoim psem i czy właściciele suki nadal zamierzają ją rozmnażać, wobec ogólnie złego stanu zdrowotnego bernusi w Polsce? Przepraszam, że o to pytam, wiem jak Wam ciężko teraz i naprawdę podziwiam, mało kto ma ochotę i możliwości tak walczyć o szczenię... -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
Ulaa replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
Oczywiście, że podpisze sie pod swoimi słowami, które nie uważam za obraźliwe lecz są wnioskiem z aktywności na tym wątku. Jeśli nie potwierdzi się, to przeproszę, odwołam itd. Szkoda tylko że post już został zmoderowany. No cóż, poczekajmy. -
Zdjęcie bardzo pomoże w szukaniu domu. To wspaniale, że trafił na Ciebie i że tak troskliwie się nim zająłeś :)
-
Tam przydałaby się interwencja i ukaranie babsztyla.
-
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
Ulaa replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
ZACHOWANIE, które moim zdaniem zasługuję na to, by wyrazić swój wyraźny SPRZECIW każdej osoby zaanagażowanej w pomoc bezdomnym psom. Dopóki takie "wyczyny" nie skończą się, będziemy sobie żyły wypruwać bez końca. I nikt mi nie powie, że zostawianie przy życiu CAŁEGO BEZDOMNEGO MIOTU to nie jest egoizm i brak odpowiedzialności, w sytuacji, gdy setki tysięcy szczeniąt i dorosłych psów NIGDY swego domu nie doczekają... Ale co z tego, w końcu te szczeniaczki są takie słodkie i jakoś to będzie. Jakoś? Właśnie - jak? W tej sytuacji przytoczę krótko historię pewnego miotu. Dzika suczka, mix chichuachua oszczeniła 4 małe śliczne białe pieski na kupie wikliny. Wiadomo było, że małe białe pieski szybko znajdą domy... Mimo to, działając niejako pod presją, wzięłam cały miot do pudełka i do lecznicy. Oczywiście, to było bolesne i trudne. Został jeden szczeniak, tylko po to, by sunia nie uciekła i można było ją złapać. Szczeniak dorastał w DT, ale suka uczyła go jedynie lęku przed ludźmi, bo sama była dzika. Szczeniak poszedł do adopcji, która okazała się niewypałem. Po roku został zwrócony piesek - skatowany, skołowany psychicznie przez alkoholika sadystę. Mimo, że od momentu oddania mamy i małego nie miałam wpływu na losy pieska, czułam się w obowiązku przyjąć go na DT (jak mi się wydawało). Piesek był nieadopcyjny, agresywny, więc został. Po pół roku pracy stał się wspaniałym przyjacielem. Co jednak by było, gdyby cały miot został przy życiu i takich "zwrotów" byłoby więcej? Umywam rączki? Nie. Biorę odpowiedzialność za CAŁE swoje postępowanie, od początku do końca - za życie tej istoty. Jestem ciekawa, czy osoba, która "uratowała" miot będzie w stanie przyjąć spowrotem 2,3,4 duże, niezsocjalizowane i agresywne psy. Czy dopilnuje ich sterylek, kastracji, jakości życia. Czy będzie w stanie zagwarantować, że nie powiększą one rzeszy bezdomnych psów w schroniskach albo nie skończą na ulicy pod kołami, albo na łańcuchu. Jeśli nie jest w stanie zagwarantować żadnej z tych rzeczy, powinna zostawić sobie cały ten miot i utrzymywać go, a nie oczekiwać od kogokolwiek pomocy w szukaniu im domów. -
Wyrzucona w największe mrozy ciężarna! PROSZĘ O ZAMKNIĘCIE.
Ulaa replied to Kana's topic in Już w nowym domu
Tytuł wątku: [B] "Wyrzucona w największe mrozy ciężarna! Fiona i jej nowonardzone szczeniaki! [U]HELP[/U]! "[/B] Czy "help" nie oznacza "pomoc"? Ciekawa jestem jakiego rodzaju pomocy oczekujecie. Jeśli dla suki, ok - ale wówczas wątek powinien mieć tytuł "Porzucona na mrozie suka" itp. Bezdomny pies to sprawa ogółu i prośba o pomoc jak najbardziej uzasadniona. Natomiast nowo narodzone szczeniaki to jest wasza sprawa i domaganie się pomocy od dogomaniaków jest graniem na nosie osobom poświęcającym wiele lub wszystko dla ratowania bezdomnych zwierząt, a także samym zwierzętom. Masz rację, zamknij ten wątek, bo krew człowieka zalewa. -
Maleńka Emi z lasu - miniaturka ogara :) MA DOM W WARSZAWIE :)
Ulaa replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Z charaktery też takie same :) Koniecznie trzeba nazwać "rasę", tak żeby im szczęście przyniosło :) -
Wyrzucona w największe mrozy ciężarna! PROSZĘ O ZAMKNIĘCIE.
Ulaa replied to Kana's topic in Już w nowym domu
[quote name='Sabina02']Tobie sie chyba kochana cos pomyliło! Masz ogromny tupet ubliżac komuś kto uratował i przygarnął ciezarną, porzuconą suke! Na nieodpowiedzialny i egoistyczny krok to zdecydowal sie ten, kto nie wysterylizowal swojej suki, a potem dopuścił do jej ciązy i na koniec wyrzucił ją na bruk w środku zimy!!! Wiec jeśli łaska, to kieruj swoją frustracje we wlasciwym kierunku!!! Wiekszośc z nas na dogo doskonale zdaje sobie sprawe jak wygląda sytuacja i ilośc bezdomnych zwierzat. I choc logiczne i rozsądne byloby uśpienie ślepego miotu, to nie kazdy ma serce to zrobic. Uwazam ze Ania nie zasłuzyła sobie na takie wredne posty jak Twoj. :shake:[/QUOTE] To Tobie się pomyliło. Po pierwsze, nie ubliżam osobie, bo jej nie znam i wskaż mi gdzie dokładnie użyłam słów obelgi wobec osoby. Krytykuję ZACHOWANIE, które moim zdaniem zasługuję na to, by wyrazić swój wyraźny SPRZECIW każdej osoby zaanagażowanej w pomoc bezdomnym psom. Dopóki takie "wyczyny" nie skończą się, będziemy sobie żyły wypruwać bez końca. I nikt mi nie powie, że zostawianie przy życiu CAŁEGO BEZDOMNEGO MIOTU to nie jest egoizm i brak odpowiedzialności, w sytuacji, gdy setki tysięcy szczeniąt i dorosłych psów NIGDY swego domu nie doczekają... Ale co z tego, w końcu te szczeniaczki są takie słodkie i jakoś to będzie. Jakoś? Właśnie - jak? W tej sytuacji przytoczę krótko historię pewnego miotu. Dzika suczka, mix chichuachua oszczeniła 4 małe śliczne białe pieski na kupie wikliny. Wiadomo było, że małe białe pieski szybko znajdą domy... Mimo to, działając niejako pod presją, wzięłam cały miot do pudełka i do lecznicy. Oczywiście, to było bolesne i trudne. Został jeden szczeniak, tylko po to, by sunia nie uciekła i można było ją złapać. Szczeniak dorastał w DT, ale suka uczyła go jedynie lęku przed ludźmi, bo sama była dzika. Szczeniak poszedł do adopcji, która okazała się niewypałem. Po roku został zwrócony piesek - skatowany, skołowany psychicznie przez alkoholika sadystę. Mimo, że od momentu oddania mamy i małego nie miałam wpływu na losy pieska, czułam się w obowiązku przyjąć go na DT (jak mi się wydawało). Piesek był nieadopcyjny, agresywny, więc został. Po pół roku pracy stał się wspaniałym przyjacielem. Co jednak by było, gdyby cały miot został przy życiu i takich "zwrotów" byłoby więcej? Umywam rączki? Nie. Biorę odpowiedzialność za CAŁE swoje postępowanie, od początku do końca - za życie tej istoty. Jestem ciekawa, czy osoba, która "uratowała" miot będzie w stanie przyjąć spowrotem 2,3,4 duże, niezsocjalizowane i agresywne psy. Czy dopilnuje ich sterylek, kastracji, jakości życia. Czy będzie w stanie zagwarantować, że nie powiększą one rzeszy bezdomnych psów w schroniskach albo nie skończą na ulicy pod kołami, albo na łańcuchu. Jeśli nie jest w stanie zagwarantować żadnej z tych rzeczy, powinna zostawić sobie cały ten miot i utrzymywać go, a nie oczekiwać od kogokolwiek pomocy w szukaniu im domów. Uratowanie suki - godne pochwały bezzspornie, zostawienie miotu - oburzające. Kana, jeśli nie odpowiada Ci dyskusja na wątku, to po co go zakładałaś? Czego się spodziewałaś? Ochów i achów od ludzi, z których przynajmniej część widziała umierające na parwo szczenięta ze schroniska i trupy na drogach? -
Wyrzucona w największe mrozy ciężarna! PROSZĘ O ZAMKNIĘCIE.
Ulaa replied to Kana's topic in Już w nowym domu
Krytykuję i dziwię się, że osoby które doskonale wiedzą jak wygląda sytuacja i ilośc bezdomnych psów w kraju, decyduje się na tak nieodpowiedzialny i egoistyczny krok. Bardzo się temu dziwię. A może nie... Wszak to Polska, moherowa ciemnota. Życzę dobrych domów dla mamy i szczeniąt oraz rozumu na przyszłość... -
Wyrzucona w największe mrozy ciężarna! PROSZĘ O ZAMKNIĘCIE.
Ulaa replied to Kana's topic in Już w nowym domu
Mogę wiedzieć jaki jest sens zostawienia przy życiu tylu szczeniaków? -
O rany :O Pucek to klon Snopika [*], tylko wyraz mordki ma mniej dziecinny. Spójrzcie sami [IMG]http://proanimals.org/pet_img/435.jpg[/IMG] [IMG]http://proanimals.org/pet_img/1441.jpg[/IMG] i więcej Snopisia... [URL]http://proanimals.org/zwierze/69/snopik/[/URL] Gdybym tylko mogła, brałabym Pucka natychmiast... Snopiś był moim najtrudniejszym tymczasowiczem, tak skrzywdzonym, że totalnie nieadopcyjnym... Siłą rzeczy stał się moim pieskiem, robiącym z dnia na dzień niesamowite postępy... Po pół roku zapomniał swoją traumę całkowicie, był szczęśliwy. Wtedy odszedł... a ja nigdy nie przestanę za nim tęsknić :( mogłam dać mu tylko pół roku szczęścia po roku katowania przez alkoholika-sadystę. Zmarł na naszym wakacyjnym wyjeździe, w górach, gdzie był taki szczęśliwy. Dziura w sercu znowu się otworzyła :( Są tacy podobni... Pucusiu będę bardzo Ci kibicować! Przepraszam za offa. Nie mogłam powstrzymać się od wspomnienia mojego małego dzielnego syneczka :-(
-
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
Ulaa replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
To jest chore, żeby osoby, które mają ratować zwierzęta pozwalały na mnożenie się kolejnych niepotrzebnych szczeniaków. Pod tym względem dogomania to zapyziały moherowy ciemnogród!!!! Miałam na DT (nieraz!) suki sterylizowane nawet kilka dni przed porodem. Suki dochodziły do siebie, a burza hormonalna mijała najpóźniej po kilku tygodniach, nie było żadnych powikłań (koszty max 300 zł za sukę). Dajcie spokój z tymi moralnymi wątpliwościami. Sprawa powinna być jasna i oczywista, zwłaszcza w takim miejscu jak PwP na Dogomanii. Musiałam wtrącić swoje 3 grosze. Pozdrawiam i życzę rozumu. -
[Wrocław] Tragedia ciężarnej - Miszka, owczarek collie - już w DT.
Ulaa replied to NaamahsChild's topic in Już w nowym domu
Conajmniej 7 szczeniąt... -
[quote name='demi'] Ula, jeśli chodzi o berneńkę to jest cieżko, bo ona jest "prywatna" Pani S. od razu też chciałam ją wziąć, ale ona mówi, ze ona stara, to fakt, i że juz u niej zostanie. Te co są w domu nie cierpią także sie nie pali, aż tak. Ale mogę jutro o nią zapytać czy by jej jednak nie oddała. Bo berneńka tylko leży i robi za dywan;) [/QUOTE] Czy ona nie ma problemów ze stawami albo sercem? Starsze zdrowe berneńczyki w Polsce zdarzają się bardzo rzadko, a zawsze wymagają obserwacji i bardzo uważnej opieki. Jeśli sunia wstanie, to proszę w miarę możliwości, poobserwuj czy porusza się z trudem, czy zdradza jakieś objawy bólu (choć bernusie dobrze potrafią to maskować), czy oczka ma w porządku... Jeśli jest w złym stanie lub chora, to bardzo chciałabym jej pomóc.
-
Bunia - porzucona charcia piękność ma swojego człowieka :)
Ulaa replied to IKA & SONIA's topic in Już w nowym domu
Czyli fakty pasują do siebie, jeśli Bunia była bita, to jej nachalne zachowanie i nerwowość wynika z braku poczucia bezpieczeństwa. To zmienia postać rzeczy. Można spróbować dawać Buni coś na uspokojenie (np hydroxyzynę), wzdrożyć trening klatkowy w połączeniu z rytualizacją dnia i ignorowaniem jej nachalności (Pajacyk ma to samo, słodkie i urocze, ale jednak niekorzystne dla psa, który czuje się "w obowiązku" nieustannie uspokajać człowieka, aby stłumić niespodziewany atak agreskji ze strony człowieka - ja to nazywam "syndrom psa alkoholików" - podobnie miał Snopik). Normalnie funkcjonujący psychicznie pies powinien umieć się zrelaksować w obecności człowieka. Pani Kasia mogłaby popracować z Bunią, to nie jest aż takie trudne ;) Dobrze by było ignorować jej nachalność (aby zrozumiała, że może się odprężyć), nie tłumić jej rękami czy podniesionym głosem, po prostu nie patrzeć i nie dotykać. Do tego typu psów wogóle niewiele się mówi i niewiele dotyka, ważne są rytuały w postępowaniu, np zawsze przed postawieniem miski siad, zawsze po jedzeniu ma iśc na miejsce i nie niepokojony przez nikogo odpoczywać, zawsze wieczorem dostać coś do gryzienia itd. Ludzkie głębokie westchnienia i ziewnięcia to dla psa sygnał "jest spokojnie, nic się nie dzieje, można odpoczywać". Praca ze Snopikiem zajęła prawie pół roku, ale on był trudniejszy bo dodatkowo był bardzo agresywny i miał trudności z identyfikacją gatunkową ;) Ale udało się i z Bunią też napewno się uda :) Pani Kasia jest złota kobieta :)