-
Posts
11377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ulaa
-
Schorowana DOBCIA juz zdrowa!! :) u UUUliii do końca swoich dni:))))
Ulaa replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
Niestety nie polepszyło się dzisiaj... Sonia wstała z łóżka i momentalnie zaniosła się kaszlem, w zasadzie trwającym bez przerwy, znówu pojawiły się tez gluty z nosa :placz: i zaczęła kichać. Witokretki dzieki za radę - będę oklepywać, bo ona niczego nie wykaszluje na zewnątrz. Temperatura na stałym poziomie - od wczoraj 39,5. Coraz trudniej izolować mi pozostałe psy. Bardzo przeżywają cała sytuację, poświęcam im, dużo mniej uwagi niż zawsze. Wczoraj Abra uciekła i weszła do mieszkania - gdzie akurat była Sonia. Megi zamknęła się w sobie, zrobiła się szczekliwa i nerwowa. Figo przestał mnie słuchać, ale on w niedziele wraca do swojego domu, więc będzie nieco łatwiej. Poza tym Sonia sika po całym ogródku, dzisiaj przedostała się do części w której przebywa pozostała trójka psów i nasikała tam :angryy: Wykopałam ten kawałek trawy razem z ziemią i wyrzuciłam. Boję się o zdrowe psy. Czytałam, że można im podać profilaktycznie surowicę. Skąd ją wziąć? Tutaj skan z książeczki Sońki. Nie sugerujcie się datą, wetka połączyła wszystko w jeden wpis - pochodzi z wczoraj, natomiast data 18.09 jest z piewszej naszej wizyty zaraz po przyjeździe, te nabazgrane wpisy pochodzą ze schroniska. jak widzicie, miała już wtedy objawy choroby, niestety nie postawiono właściwej diagnozy. [URL="http://img91.imageshack.us/img91/1566/ksiazeczkasr5.jpg"][IMG]http://img91.imageshack.us/img91/1566/ksiazeczkasr5.th.jpg[/IMG][/URL] -
Schorowana DOBCIA juz zdrowa!! :) u UUUliii do końca swoich dni:))))
Ulaa replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
Wiadomości z nocy: spała spokojnie, pod kołdrą w nogach :loveu::multi: przez CAŁĄ NOC!!! Obudziła mnie tylko raz, bo zachciało jej się pić. Wypiła całą miskę wody i chciała jeszcze. Kaszlała mocno po południu wczoraj i wieczorem, ale w nocy już chyba nie (w każdym razie nie obudził mnie jej kaszel). Niestety na poranny spacerek nie chciała iść, wogóle nie zeszła z łóżka do tej pory, wystawia tylko nosek spod kołdry albo łapkę. Pewnie wkrótce przypomną jej się te wypite w nocy prawie 3 litry wody. Czy to normalne że ona tyle pije naraz?? Bo wczoraj w dzień prawie wogóle nie piła... tylko tak dużo w nocy za jednym zamachem. Może przez kroplówki nie potrzebuje pić w ciągu dnia? Idę jej gotować i miksować, a później wstawię skan z książeczki zdrowia i napiszę więcej. Przepraszam, że tak chaotycznie, mam nadzieję, że da się coś zrozumieć z tej paplaniny ledwo żywej ciotki Ulki :roll: PS. bardzo bardzo dziękuję wszystkim za pomoc, za wsparcie każdego rodzaju... tylko dzięki Wam dajemy radę!!!! -
Schorowana DOBCIA juz zdrowa!! :) u UUUliii do końca swoich dni:))))
Ulaa replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
Kajtusia mówi na nią moja siostra Asia. Kiedy ona była mała, mieliśmy znalezionego kundelka, który wyglądał jak miniaturka dobermana (może to był jakiś pinczer?). Miał na imię Kajtuś :p To był ukochany "symbol dzieciństwa" mojej siostry, demolowali mieszkanie, buszowali w okolicznych chaszczach... Sonie jest niemal identyczna, tylko większa, została więc Kajtusią :loveu: Teraz zjadła gerbera z jogurtem naturalnym (bez kaszlenia w trakcie :multi:) i jak chwilkę odpocznie to pojedziemy do weta. Przed chwilą doszła ze schronu jej książeczka - była leczona na początku września na "wyciek ropny z oczu i nosa" :angryy::placz: za pomocą genatymycyny i wit. C... PS. Majafaja, powiedziałam jej że jest batmanem. Pomerdała kuleczką jak zwykle :loveu: więc chyba się zgadza, tylko jeszcze taka fura by się przydała :roll: -
Przerażone dziecko - Tymonek z Ostrowi. We wspaniałym domu pokonał nosówkę
Ulaa replied to Fela's topic in Już w nowym domu
jak cudnie... :loveu: niech Pani może nie daje mu tam jedzenia pod ta szafą? -
Schorowana DOBCIA juz zdrowa!! :) u UUUliii do końca swoich dni:))))
Ulaa replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
Noc była dość spokojna, w porównaniu z poprzednią. Kajtusia była trochę niespokojna, budziła mnie kilka razy - to na siusiu, to pod kołderkę. Ona chyba się boi... Czuje że coś niedobrego się z nią dzieje, wciąż domaga się głaskania i obecności człowieka. Kaszle mniej niż wczoraj (czyli nie przez cały czas, ma przerwy, które stara się przespać, takie wymęczone biedactwo...), z nosa także już się tak nie leje. Jest grzeczna, nie rusza wenflonika na łapce, bałam się że go wyrwie - ona ma ten nerwowy odruch lizania łapek (a może ją bolą poduszeczki? to podobno bardzo charakterystyczne przy nosówce). Ona ma postać typowo nieżytową - wszystkie objawy jak z książki: nos, oczy, gardło, płuca. Także te upławy, które wzięliśmy za ropomacicze łączyły się z nosówką (jednak ustąpiły jakiś czas temu). Zachowuje przy tym całkiem niezły apetyt oraz nie ma biegunki - byłoby inaczej w przypadku odmiany pokarmowej. Ma także objawy skórne, ale niezbyt intensywne. Problem jest taki, że nie może jeść z powodu podrażnienia gardła, gryzie i wypluwa. Wszystko musi być zmiksowane na papkę. Dostaje do tego końskie dawki witamin oraz gerbery dla dzieci. Niestety jest cężko z kasą. Witaminy, urozmaicone pożywne jedzenie... Dzięki Wam udało się zrobić jej badania i kupić leki oraz witaminy, trochę lepszego mięsa. Nie mam pracy, za to jeszcze 3 duże psy. Jeśli to potrwa jeszcze dłużej to nie wiem czy dam radę. Nasza pani wet Ania pomaga nam tyle, że w ciągu całego życia nie będę w stanie Jej podziękować. Powiedziała - patrząc mi w oczy [B]ZROBIMY WSZYSTKO[/B]. Zgadza się - ZROBIMY!!! Z całego serca dziękuję Wam za wszystkie porady, za słowa otuchy... za pomoc finansową. Nie macie nawet pojęcia ile to znaczy - świadomość, że nie jest się samemu... Nie jest łatwo. Wszystko z czym miała stycznośc muszę kilka razy dziennie myć, prać w rękach (pralka się zepsuła!!!!!), wyparzać. Pozostałe psy są izolowane, ale Sonia nie jest ograniczona - może wybierać czy chce być na słoneczku w ogrodzie czy na łóżku w domu. Może zdecydowac czy woli być przy ludziach, czy odpoczywac w samotności. Ona cierpi będąc zamknięta i ograniczona, a przecież choroba to i tak wystarczające cierpienie... Ale merdanie jej "kuleczki" na mój widok wynagradza wszystko i jest warte wszystkiego!!! Zaraz jedziemy na kroplówkę i zastrzyki. Przekażę p.Ani co Witoretki radzą. A oto recepta jeszcze ze schronu na udrożnienie dróg oddechowych [URL]http://img223.imageshack.us/my.php?image=receptasonizg8.jpg[/URL] (i poniżej rachunek za jej wykupienie - tyle że zamiast drogiego Lakcid wzięłam tańszy Trilac, za wszystko zapłaciłam 27,33) oraz rachunki za dotychczasowe badania (66,50) [URL]http://img226.imageshack.us/img226/3328/rachunkimr3.jpg[/URL] Hania ze schroniska w Łodzi interesuje się losem Soni.Wczoraj zadzowniła, była zdruzgotana. Wszystko było już tak pięknie... Ale jeszcze będzie! -
Schorowana DOBCIA juz zdrowa!! :) u UUUliii do końca swoich dni:))))
Ulaa replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
boże co to za tytuł :placz::placz::placz: zmieńcie go proszę!!!! Ona walczy, jest kochana i dzielna... my też musimy!!! -
Jaka ona smutna i wyniszczona :placz: Na tamtych fotkach wyglądała dużo lepiej :placz: Boże, niech ktoś się zlituje!!!!! Ja mam teraz 4 psy w tym jednego z nosówką i zero szans by pomóc Pyni :placz:
-
[quote name='Olga132']Jego nowy Pan ma po niego przyjechac do Krakowa.[/quote] Ale jak wróci z psiakiem z Krakowa? Pociąg ani autobus nie jest chyba najlepszym pomysłem w Kędziorka sytuacji... Zresztą najlepiej sama spytam.
-
Schorowana DOBCIA juz zdrowa!! :) u UUUliii do końca swoich dni:))))
Ulaa replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny kochane... Nie wiem od czego zacząć. Jestem wykończona fizycznie i psychicznie, ciężko zebrać myśli. Zacznę od początku. Wczoraj odebraliśmy wyniki badań. Wszystko było prawie ok. W dalszym ciągu wyszedł nam jakiś trwający stan zapalny, ale nie ma cukrzycy ani ciężkiej niewydolości nerek, wątroba i trzustka także w normie. Jeszcze czekamy na tarczycę, której wyniki poznamy za tydzień. Wczesnym wieczorem zaczął się koszmar. Kajtusia zaczęła kaszleć. Nie mogła oddychać, bo nosek był zatkany. W nocy kaszel nasilił się, do tego stopnia, że mnie nim obudziła. Kaszlała sucho próbując coś jakby wykrztusić lub zwymiotować. Przy tym cały czas trzęsła nią potworna gorączka... Nie mogła zasnąć, wchodziła na łóżko, schodziła z niego, wpychała się pod kołdrę, a po chwili wybiegała na posłanko albo do kąta i tak w kółko. Rano do kaszlu i gorączku doszło jeszcze rzężenie przy oddychaniu, osłabła, nie piła. Ledwo dowlekliśmy się do weta, była kompletnie wyczerpana... Okazało się, że ma ponad 40 st. gorączki, nastąpiło silne odwodnienie i wycieńczenie. Cały czas kaszlała, a w pewnym momencie z nosa wypadł jej olbrzymi zielony ropny gil i taka sama ropa wypływa z oczu. Natychmiast dostała zastrzyk wzmacniający i kroplówkę... potem następną kroplówkę i zastrzyk pobudzający układ immunologiczny. Polepszyło się. A więc stało się to, czego się wszyscy chyba spodziewaliśmy, a przed czym podświadomie broniliśmy się.... [B]Nosówka. [/B]Bardzo ostra postać... Nie wiadomo czy Sonia dożyje końca tygodnia... Jestem w szoku. Wetka mówi, że to bardzo rzadkie, by dorosły pies zachorował. Musi być bardzo osłabiony i wycieńczony. Szczenię zmarłoby w ciągu 2-3 dni. Ona jest dorosła, więc walczy - już kilka tygodni. Udało się ustalić, że schronsiku była zaszczepiona 3 września. Niemal 100% zaraziła się PRZED szczepieniem. Miała objawy, które wzięto za zapalenie dróg oddechowych i kłopoty z oczami. A u niej choroba się wylęgała... I teraz nastąpił wybuch.... [B]Gdyby została w schronisku, niemal napewno już by nie żyła. [/B]Nie mam siły napisać nic więcej w tej chwili. To jakiś koszmar.... -
Mam takie techniczne pytanko - w jaki sposób Kędziorko-Bursztynek dostanie się z Krakowa do Trzebini?
-
Mam takie techniczne pytanko - w jaki sposób Kędziorko-Bursztynek dostanie się z Krakowa do Trzebini?
-
Skoro uciekła od ludzi i zaprzyjaźniła się z psem, to wygląda na to, że tak żyła wcześniej - zdziczała w gromadzie psów. Nie potrafi budować żadnych relacji z człowiekiem, normalnych ani nienormalnych. Nie będzie łatwo :shake: Gdy uda się ją złapać, w oswajaniu mogłaby pomóc obecnośc innego psa, mającego zdrowe relacje zarówno z ludźmi jak i psami. Obserwując go, jak odnosi się do ludzi, wiele się nauczy. Także uważam, że nie powinno się jej wogóle dokarmiać poza kojcem. Nie da się poprosić ludzi, by tego nie robili? Albo chociaż niech zostawiają jedzenie coraz bliżej domu, potem w ogródku. Co kilka dni kawałek bliżej domu. Wtedy Terci dom znów zacznie się kojarzyć z jedzeniem, jeśli z miłością nie może... Nie ma co winić pani Joasi, z tego co pisze Owieczka, wspaniale się suczką opiekuje. Trzymam kciuki żeby się udało!
-
Przerażone dziecko - Tymonek z Ostrowi. We wspaniałym domu pokonał nosówkę
Ulaa replied to Fela's topic in Już w nowym domu
i jak? mały już pojechał? -
Schorowana DOBCIA juz zdrowa!! :) u UUUliii do końca swoich dni:))))
Ulaa replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
Ona ma łysienie charakterystyczne dla tarczycy, hormonalne. Placki są idealnie symetryczne po obu stronach kręgosłupa. Na razie robimy te badania, które są najważniejsze dla jej życia. Skóra może poczekać. Okazało się, że jednak sunia ma zapalenie górnych dróg oddechowych a konkretnie gardła. Kaszle i rzęzi, stąd także ten wyciek. Konieczny jest antybiotyk. Łapka wyleczona. Dzisiaj wieczorem będziemy znać część wyników. PS. Łapka wyleczona :cool3: -
Pandek-juz Rozrabia W Nowym Domu- Zdj. Z Domku Str. 50
Ulaa replied to Ulka18's topic in Już w nowym domu
Śliczne :loveu::loveu::loveu: Jakie fajne uszka ma Pandek :cool3: -
Czy Havier jest jeszcze w okresie linienia?
-
Schorowana DOBCIA juz zdrowa!! :) u UUUliii do końca swoich dni:))))
Ulaa replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
Wczoraj Sonia dostała kolejny zastrzyk antybiotyku w łapkę. Mamy nadzieję, że ostatni, bo stópka wygląda już dużo lepiej. Prawie nie ma obrzęku, wogóle nie boli, więc to wygląda na załatwione. :multi: Niestety to koniec dobrych wiadomości. Wczoraj na pierwszy rzut oka wetka stwierdziła, że suńce w expresowym tempie [B]przerzedza się sierść[/B]. To prawda - po obu stronach kręgosłupa, z boków ciała ma łyse placki (widoczne na którejś fotce) i tworzą jej się następne na wysokości żeber oraz na kletce piersiowej. Są to charakterystyczne zmiany typowe dla [B]zaburzeń tarczycy[/B]. Zamówiłam badania najszybciej jak się dało, czyli na poniedziałek rano. Dołożymy jeszcze do nich badanie na hormon tarczycy. Prosimy o bardzo, bardzo mocne kciuki, łapki, pazurki, i co tam jeszcze macie!!!! Poza tym [B]MUSZĘ wiedzieć[/B], [U]czy na była szczepiona, na co i kiedy. [/U]Dzisiaj rano zaczęła charczeć i prychać, tak jakby nie mogła oddychać przez nos (!!!!!). Mam oprócz niej jeszcze 3 psy (w tym 1 nie jest mój) więc ryzyko jest bardzo duże. Czy jakiś domek zechce tak schorowaną sunię? -
nie no ja sie zabije :placz: zrobiłam taką piękną aukcję z teksten, mnóstwem fotek i prośbą o wpłaty na budę a to cholerne allegro mnie wylogowało :angryy::angryy::angryy::angryy::placz: :placz: :placz: :placz: powtórzę wszystko wieczorem bo zaraz chyba wywale ten komputer głupi :angryy:
-
czy można wstawić te dane na aukcję?
-
[quote name='maja jav']A mozesz odebrac odemnie ksiazki i wystawic na aukcje na allegro na budy dla Wegrowa???[/quote] Ja nie mam kompletnie możliwości wyrwać się na dłużej z domu teraz :shake: 4 psy w tym 2 wymagające prawie ciągłej uwagi, więc nie dam rady podjechać do Jaworzna. Ale jeśli byłabyś kiedyś przypadkiem w Chrzanowie, to nie ma problemu. A nie możesz ich zeskanować albo zrobić fotek? Wystawiłabym od razu wtedy :cool3:
-
No właśnie, co z budą? Bo nie wiem czy robić aukcję z numerem konta schroniska czy normalną adopcyjną :???:
-
Terierowaty,rudy,bardzo ladny Bratanek,od 6 lat czeka....MA DOM :)
Ulaa replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
:multi:hopsiup -
Czy Kędziorek jest wpisany w wątek transportowy?