Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. mnie też :shake: czy nikt nie kontaktuje się z panią? nawet przez telefon?
  2. zaje...ste :multi: "Róg tonący w ciemnościach"? Jakieś czarne istoty skrywające się tam? A do tego bezbronna pańcia w pobliżu?? Nooo rzeczywiście poważna sprawa, wymagała interwencji zdecydowanie :diabloti: Inspektor Sombra :laugh2_2:faktycznie ma taką minę na pierwszej fotce, jak wysłanniczka z sanepidu :evil_lol:
  3. powinnam mieć zakaz wstępu na ten wątek, bo znów mi zaworki w oczach puściły :placz: :loveu::loveu::loveu::loveu:
  4. Jutro pod wieczór, jesteśmy już umówione. Nasze wetki mają niesamowite serce dla takich psiaków, możemy być pewni, że sunia dostanie najlepszą pomoc. Jej wiek ciężko ocenić. Po zębach tych co zostały trudno stwierdzić, ale są bardzo powycierane, zwłaszcza kły mają całkowicie płaski koniuszek. Jednocześnie wyglądają nienajgorzej, bez kamienia, dziąsła mają normalny kolor. Pyszczek nie jest wogóle siwy. Na moje oko może mieć 4-7 lat, tylko z powodu złego żywienia (albo dzięki komuś...) straciła większość zębów. Może wetki jutro coś wymyślą. Aha. Na suni jednak odbiły się przeżycia... Właśnie śpi sobie koło mnie, lecz kiedy słyszy szczekanie psów z podwórka, mruczy przez sen odstraszająco. Do tego czasem jakby w letargu zaczyna wygryzać sobie łapkę... Pewnie stąd te strupy i blizny przy paluszkach...
  5. :placz::placz::placz: pokażcie mi tych sk... co mu to zrobili :mad::chainsaw::bad-word::-x:2gunfire: dzieciąteczko nic nikomu niewinne :placz::placz::placz:
  6. Aha, maleńka niesamowicie reaguje na imię [B]Sonia[/B]. Albo naprawdę ma tak na imię albo bardzo podobnie. Na żadne inne imię (nawet podobne w brzmieniu) nie ma takiej reakcji - przybiega natychmiast i wpatruje się "już jestem, czego chcesz?" :lol:
  7. No, menażeria obkarmiona i wyprowadzona, dom doprowadzony mniej więcej do porządku (o tym później), więc mogę pisać :p Zacznę od tego że maleńka jest [B]prześliczna[/B], tylko niesamowicie wyniszczona :-(. Biedactwo widać, że nie miała wesołego życia... Jednak jest w zaskakująco dobrej formie psychicznej :multi: Całą podróż sunia przespała przytulona do mojego kolegi. Gdy odbierałam ją od Katya, wskoczyła sama (i to na przednie siedzenie), potem na tylnym od razu się ułożyła. Ona chyba świetnie zna autom nic ją nie wzruszało, nawet na dziurach i wybojach cudownych polskich dróg spała smacznie wtulona. Taki kochany cukiereczek malutki :loveu: Na postojach również raczej nie chciała spacerować i robić siku, szybciutko wracała do auta. W zasadzie w drodze psa "nie było" :roll: (w odróżnieniu od kici, która dostała rozwolnienia :oops: więc doznań węchowych nie brakowało). Do domu dotarliśmy w nocy, po ponad 600 km byłam chodzącym trupem, a co się okazało? Że moje psinki i kawaler, który jest "w gościach", HULAJ DUSZA PIEKŁA NIE MA urządziły sobie imprezę :-o Jej ogrom zobaczyłam dopiero rano... No ale zakopywanie dziur i mycie zabłoconego domu to jest to, co ludzie kochają robić w niedzielne poranki :cool3: Dobcia od razu rzuciła się na kocie miski, wyzbierała każdy okruszek kociej karmy, potem wyżłopała z pół michy wody (w drodze nie chciała pić wogóle) i poszła grzecznie spać na posłanko koło łóżka :p Potem chyba doszła do wniosku, że posłanie nie jest jej godne i delikatnie położyła się koło mnie :loveu: A rano, po obudzeniu zobaczyłam tylko wystający spod kołdry kawałek łapki :loveu:Kochana dziewczyneczka tak delikatnie weszła pod kołdrę cała, razem z noskiem i spała sobie w ciepełku... Jejku, o mało się nie rozpłakałam wtedy... Wyobraziłam sobie ją na tym zimnym wilgotnym betonie w schronisku :placz: i patrzyłam jak teraz ta łapcia słodko spod kołdry wystaje... Potem wstałam a do łóżka podszedł Chivas (berneński kawaler), chcąc skorzystać z wolnego miejsca :eviltong:, ale sunia mruknęła cicho i Chivas odszedł. No i spała sobie smacznie dalej. Nie budziłam jej.... Taka umęczona wymarznięta bidulka... Poszłam z berniakami na spacer, potem z suńką. Jejku doznałam szoku wtedy! Tak cudnie fikała, bawiła się czym popadło i wszystko przynosiła do mnie :loveu: z wyrazem oczek "no róbmy coś!". Nie była puszczona luzem, ale na kilkumetrowej smyczy automatycznej. I wiecie co? Nasza kruszyńcia: - siada - aportuje - daje głos - waruje (tylko na miękkim :evil_lol:) Kocha zabawę w przeciąganie. Dosłownie sama wtykała mi do ręki patyczek, a gdy chwyciłam ciągnęła. Przy tym wyszedł jej zdecydowany charakter, kiedy raz na jakiś czas udało mi się wygrać - szczekała i denerwowała się. Była bardzo zawzięta w tej zabawie, więc nie chciałam jej niepotrzebnie nakręcać i pobawiliśmy się w aport (oddaje na komendę, choć trzeba to poćwiczyć, bo czasem próbuje się szarpać). Ogólnie - świetny pies do szkolenia, widać, że ktoś z nią coś robił, na pierwszy rzut oka widzi się jej ogromną chęć do pracy z człowiekiem. Wpatruje się w oczy czekając na komendę. Nie wolno tego zmarnować, powinna trafić do kogoś, kto będzie coś z nią robił. Zaskoczyła mnie tym :lol: Rewelacja! Poza niczego się nie boi, jest bardzo usłuchana, a do tego pieszczoch straszny :loveu: nie goni kotów (na razie :evil_lol:), z psami ma bardzo dobre relacje, ale nie da sobie w kaszę dmuchać, czasem mruknie "odpowiednim tonem" (bez agresji), np kiedy przy drzwiach berny chcą się z nią przywitać. Jednocześnie nie jest zamknięta w sobie i również je wącha, bez cienia strachu. [B] Psychicznie jest to zupełnie normalny pies. [/B]O ile można to stwierdzić na podstawie tego krótkiego czasu - nie zauważyłam kompletnie nic niepokojącego. Jak każdy dobek, jest psem jednego pana (szybko sobie ustala kto nim jest), u Katya - słuchała jej i na nią patrzyła. U mnie - słucha mnie, innych olewając :diabloti: nie jest natrętna (i lepiej niech nie uczy się od berneńczyków :eviltong:) , nie szuka na siłę kontaktu, ale widać, że bardzo pragnie bliskości człowieka. Teraz coś o moich spostrzeżeniach na temat jej stanu zdrowia. Zachowanie sie sugeruje żadnych objawów chorobowych. Je, pije, bawi się. Bardzo dużo śpi (na łóżku oczywiście... ma jednak dziewczyna rację, posłanie jest do d... :cool: lepiej wygląda na łóżku). Jest bardzo czujna i zainteresowana otoczeniem. Także raczej nie ma powodów do obaw o jej życie!!! :multi::multi::multi: Jutro idziemy do weta, aby wszystko skontrolować. Niestety "z wierzchu" suczynka wygląda okropnie :-( Po bokach na wysokości talii ma wyłysiałe placki, a na jednym z nich jest [B]stara blizna[/B] wyglądająca jak rozcięcie np żyletką, nożem, drutem... Długie na ok [B]16 cm!!! [/B]Na całym ciele ma liczne strupy i blizny, chyba głównie od pogryzień. Łokcie są stwardniałe, powstały narośle od leżenia na twardym. Na jednej z tylych łapek jest rozległa blizna czarna i bez sierści, po obarzeniu lub - co bardziej prawdopodobne - po zerwaniu skóry :-( Jutro się dowiemy. Oczy ropiejące, zaczerwione, ma chyba jakiś stan zapalny. Dzisiaj jedno wygląda już nieźle, nie ma tej zielonej wydzieliny. Oczyściłam i zakropiłam. Niektóre pazury są bardzo długie, do obcięcia. Uszy brudne, ale nie wyglądają na chore (też powycierane i pokryte strupkami od pogryzień(?)). jej uzębienie kończy się na kłach :-o Dalej nie ma nic. Przednie zęby mocno pościerane (zgryz cęgowy). Cycorki powyciągane, z narządów rodnych po siusianiu ma niewielki ropny wypływ. Poza tym na ciele pełno rożnego rodzaju większych lub mniejszych narośli, także pod skóra. Oraz świeże obrzęki. Oddycha normalnie, więc z płucami chyba wszystko dobrze. Sunia miała z pewnością straszne życie :placz: To niesamowite, że mimo wszystko jest taka kochana i normalna, zupełnie jakby ciało i psychika nie należały do tego samego psa :-o Teraz maleńka śpi sobie słodziutko. Porobiłam jej fotki, ale w remoncie zginął kabel do kompa :angryy: Jak znajdę, to wstawię.
  8. Wreszcie wszyscy w łóżeczkach ufffff. Opowiem wszystko jutro (dzisiaj :cool3:).
  9. Maluszku co my z Tobą zrobimy...:-(
  10. OK, już wszystko jasne :) POWODZENIA nam wszystkim...
  11. Jasne, że napewno :cool3: tylko umówmy sie konkretnie w jaimś miejscu po jej odbiór. Nie znam Łodzi i najlepiej gdzieś nie w centrum :roll:
  12. Może wystawić aukcję na allegro charytatywną o budę? Może uda się uzbierać albo ktoś ofiaruje Monie gotową budkę? Zima idzie...
  13. Czy ktoś może zrobić nowe fotki piesków? Albo chociaż napisać co u nich? Czy ktoś je odwiedza? A może ich już wogóle nie ma w schronie ? :cool3:
  14. No to rewelacja! Mam nadzieję, że się pomieścimy w autku... Aha, czy jest szansa, żeby ktoś dołożył nam do paliwka:oops:? To będzie conajmniej 500 km, a że kolega ma gaz, więc nie wyjdzie drogo - ale dla mnie te 100zł to dużo:oops:... Leki dla mojej Abry na miesiąc :modla: Przepraszam, że o to proszę, ale nie mam wyjścia...:oops:
  15. Ten tytuł jest bardzo fajny :cool3: Aha, mam wieść od Babci... Jedna z jej moherowych koleżanek zastanawia się... Ale nie wiem nad czym, przecież takeigo Bratanka to od razu brać:happy1:
  16. Kur... ka blada. Wyniknął mały problem, coś z samochodem. Będziemy mogli wyjechać dopiero ok 14:00 więc ktoś bdzie musiał z suńką przeczekać te 2 godziny :razz: Złośliwość rzeczy martwych... A tak poza tym wszystko bez zmian, kotka też weźmiemy, ale lepiej żeby również ktoś czekał z nim pod schronem. Zawieziemy go do Krakowa do tej pani - bez problemu :cool3:
  17. Olga przecież ja go już dawno wystawiłam na allegro - na wyróżnionej aukcji! [url]http://www.allegro.pl/item126528483_psie_dziecko_szuka_domu_.html[/url] Ma jak do tej pory 365 odwiedzin i 5 obserwujących, do końca aukcji 3 dni.
  18. :loveu::-(
  19. Wow, stamtąd pochodzą moje bernusie :multi: (tzn nie one konkretnie, tylko rasa). Ludzie naprawdę dbają o psiaki :loveu:
  20. [quote name='Moriaaa']Rzmawiałam z wetka...trzeba czekać na wyniki..nie wiem kiedy Ania zawiozła wyniki,czy wczoraj czy dzisiaj...nie moge się do niej dodzwonić...:( Ulaaa a czy jutro mogłabyś??...bo nie wiem czy dzisiaj się uda..:roll:[/quote] Jutro nawet bardziej mi pasuje. Z tym, że w niedziele może być problem z dostępem do weta, jakby co.
  21. Ale Berneńczyk nie powienien mieszkać w kojcu z dala od ludzi, głównie o to mi chodziło. A tak zwykle jest na plebaniach. Szczekacze gdzieś na uboczu, wypuszczane tylko na noc.
  22. Kiedy miałabym po nią jechać? Muszę załatwić auto, dzisiaj chyba się uda. Kumpel ma na gaz, więc jakoś damy radę...
  23. Myślałam że to koniec płakania ... Ale teraz to z radości ... wzruszenia... Kasiu, Twój Syn wyrośnie na wspaniałego człowieka!!!!!
×
×
  • Create New...