Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. Ojejku chłopczątko kochane, a Ty jeszcze nie w stałym domku? Dobrze Ci u Katii no jasne :cool3:
  2. A teraz fotki :cool3: ---------------------- Psy Baskervilla czekają na spacer :diabloti: (Megi-Abra-Sonia) [IMG]http://img153.imageshack.us/img153/1944/1fl6.jpg[/IMG] idziemy: z prawej Abra, Sonia w środku bo tam ciepło :p, z lewej Megi [IMG]http://img221.imageshack.us/img221/3116/2ac5.jpg[/IMG] NO RZUCAJ! wykopię go nawet spod ziemi! [IMG]http://img337.imageshack.us/img337/6559/3rm4.jpg[/IMG] Megi pierwsza złapała patyk i sobie go podrzuca :p Sonia poleciala zobaczyć czy uda sie go odebrać. Abra musi być na smyczy, zmieniam tylko na rozciąganą, bo jest bardzo chora i nie wolno jej biegać :-( Czasem tak mi jej żal, kiedy dziewczynki biegają za patyczkami i Abra widząc to też chce... Wtedy puszczam ją i rzucam jej patyczek bardzo bliziutko... jest wtedy taka szczęśliwa i ważna z tym patykiem, że udało jej się do niego pobiec i złapać! No ale tutaj złapała Megi :cool3: [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/6996/4dv5.jpg[/IMG] Sońka szykuje się do skoku, Piotrek jej rzuca. Niestety nie udało się zrobić zdjęcia skaczącej Sońki, jest wtedy mniej więcej na wysokości twarzy, ale mój aparat nie jest taki szybki :eviltong: [IMG]http://img337.imageshack.us/img337/9476/5sd1.jpg[/IMG] A taką obróżkę kupiłam jej na wystawie światowej w Poznaniu :razz: [IMG]http://img226.imageshack.us/img226/6008/6qx7.jpg[/IMG] Nie dają spać tylko świecą po oczach [IMG]http://img216.imageshack.us/img216/9416/7kn3.jpg[/IMG] za chwilę wstawię jeszcze, bo Sońka właśnie przyniosła z ogródka starą kość i przyniosła pod drzwi:crazyeye: po czym kategorycznie zażądała wpuszczenia jej ze znaleziskiem :roll:
  3. Poza tym kajtucha się naprawdę śliczna zrobiła. Ma świetną figurę, te cyce już tak nie dyndają, ładną szeroką klatkę (ale nie taki kafar), porusza się z ogromną gracją. Kocham patrzeć jak biega!! Błyszczy się ślicznie. A najfajniejszy jest ten jej ogonek. Jak siostra chce Sonie rozbawić to mówi do niej "zamerdaj kuleczką" takim specjalnym głosem i Sońka wtedy merda kuleczką szybciutko szybciutko :loveu::loveu::loveu: aż cała sie zgina :loveu: AAAAAAAAAaaa!!!!! :placz::placz::placz: jak strasznie będę tęsknić za merdaniem kuleczką!!!!!!!! :placz::placz::placz: Zna komendy: - do mnie, wracaj, chodź, idziemy - głos (słowna i gest) - siad (słowna i gest) - waruj (słowna, gestem nie uczyłam, bo i tak rzadko używamy ale nie będzie problemu jeśli komuś zależy żeby nauczyć) - daj łape (słowna i gest) Do tego doskonale aportuje, może nawet za bardzo ;) Mnóstwo z nią zabawy i radości, naprawdę...
  4. No, jestem znowu :) z okazji wagarów :diabloti: Na sterylkę potzreba 100-150 zł w zależności od tego, ile środków medycznych zostanie użyte (operacja będzie tylko po kosztach, dzięki naszej KOCHANEJ PANI WET) Wiecie, strasznie trudno myśleć o rozstaniu z Sonią... Może też dlatego podświadomie wzbraniam się przed pisaniem o niej na dogo, ponieważ to przypomina mi, że ona nie może być moja :placz: A uwierzcie - to jest wyjątkowe stworzenie :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Nie ma pory dnia ani nocy, kiedy by mnie nie pilnowała, i nie ma takich miejsc, gdzie nie poszłaby za mną - wciąż wpatrzona w oczy, czekająca na polecenia i zabawę (no i smakołyki). Na początku nie lubiła być przytulana, chyba nie znała tego, teraz sama przychodzi i wciska główkę mocno mocno a także pozwala się przytulać :loveu: Oduczyłam ją spania w łóżku z człowiekiem i raczej też nie wskakuje już na łóżko (tego akurat oduczyła ją Abra :eviltong:), bardzo lubi za to fotele i kanapy. U nas w ogródku jest błoto i kiedy wszystkie szaleją a potem wpadają z takimi łapami do mieszkania, to fajnie gdy chociaż łóżko pozostaje czyste :roll: Uwielbia się bawić i to jest chyba sens jej życia (oczywiście oprócz jedzenia). Najbardziej w przeciąganie i w aporty. Jednak zabawa w jej wykonaniu moze być czasem dość ryzykowna - czasem nakręca się do tego stopnia, że nie patrzy i chwyta np za rękę, albo gryzie w tyłek, usiłując zmusić do rzucenia aportu :evil_lol: Z tego powodu raczej nie nadaje się do młodszych dzieci - nad nią trzeba zapanować. Mogłaby się fajnie bawić z dzieckiem przez chwilę, ale kiedy się nakręci, mogłaby niechcący zrobić krzywdę, skacze także i chwyta za ubranie, w zabawie oczywiśćie. Upomniana (czasem trzeba kilka razy) przestaje. Ale to wulkan! Pewnego dnia z TZ-em postanowiliśmy zmęczyć ją, tak żeby wreszcie "padła". Goniliśmy się po lesie, rzucaliśmy patyki i aporty, chowaliśmy się, skakaliśmy przez drzewa, rowy itd. Trwało to ponad 4 godziny. Efekt był taki, że ledwo wlekliśmy sie do domu, a Sonia dalej skakała wkoło nas i wciskała do ręki patyk, żeby jej rzucać... Tak więc jej nowy właściciel MUSI BYĆ AKTYWNY. [U]Bardzo[/U]. Ona zwariuje bez ruchu. Kiedyś było tak, że lało przez 3 dni i było bardzo zimno, spacery krótkie, a z ogródka zaraz uciekała. NIe miała odpowiednio dużo ruchu i zachowywała się przez to potwornie, myślałam, że ją zabiję... Chodziła po domu, piszczała, stale coś nosila, skakała na drzwi i na nas. Bez przerwy. Zdecydowanie lepiej czułaby się w domu - lubi spędzać dużo czasu na powietrzu - przez kilka godzin "patroluje", potem piszczy i wali w drzwi (dosłownie - wali), by ją wpuścić - prześpi się kilka godzin i chce znowu wyjść na obchód. Świetnie pilnuje, bardzo ładnie szczeka i ludzie się jej boją, ale nie jest agresywna i raczej nie pogryzie nikogo. Ale żadna z niej "ciepła klucha", z pewnością... Nie ma z nią żartów, jeśli chodzi o obronę człowieka - sprawdziłam. Pewnego razu na wieczornym spacerze mieliśmy starcie z jakimś degeneratem, jego agresywne gesty zbyt blisko mnie wystarczyły, by Sonia rzuciła się na niego z furią. Jednak gdy on się uspokoił, mogłam spokojnie ją odwołać. Teraz rozpoznaje tego pachoła i zawsze bacznie go obserwuje. Jako pies obronny - jest rewelacyjna - zawsze blisko człowieka. Teraz już wiem co to znaczy "pies jednego pana". Ona dosłownie widzi i słyszy tylko mnie. Na mamę i siostrę też raczy spojrzeć przychylnym okiem, zwłaszcza kiedy mają coś do jedzenia, ale stale chce być tylko przy mnie. Zupełnie inaczej niż moje berneńskie babki - typowe psy pasterskie rodzinne: wszystkich chcą mieć na oku i "zaganiają" stado (szczególnie widoczne na spacerach). Podsumowując: idealna rodzina dla Soni nie może być zbyt liczna, dzieci raczej starsze (kilkanaście lat), doświadczenie z psami, najlepiej dom albo dużo spacerów, jeśli blok. Kota lubi czasem pogonić jak ktoś nie widzi, ale krzywdy nie zrobi, także może mieszkać z kotem (u nas są 2 i goni tylko Kreta, który pzred nią ucieka, Psotka się nie boi i Sońka jej nie goni). Z psami także się dogada o ile właściciel będzie umiał dostrzec hierarchię i będzie jej przestrzegał, psy się dostosują - u nas są 3 suki i 0 konfliktów (na początku zdarzały się zgrzyty przy jedzeniu, głaskaniu itp. ale teraz wszystkie wiedzą: najpierw Abra, potem Sonia i na końcu Megi). Co jeszcze? Hmmm... pytajcie, bo nie wiem co jeszcze mogłoby być ważne, o zdrowiu już napisałam. W następnym poście wstawię jakieś fotki.
  5. Przepraszam, tak długo się nie odzywałam, ale mam tak mało czasu na wszystko, że chyba niedługo wykituje. W nocy wróciłam z wystawy światowej w Poznaniu (WOOOW!!! był ktoś?), więc dziś należą się wagary :cool3: Sońka rzeczywiście nie ma żadnych objawów nerwowych :multi: Tak więc nosówkę uważamy za niebyłą. Martwi mnie natomiast jej tylna łapka, przed weekendem znów jej spuchła, zebrał się płyn i boli ją. Dziwne, bo to przecież było już załatwione dawno i tak długo nic się nie działo... To ta łapka, która ma bliznę ze zdartej skóry a na piętce był spory guz (prawdopodobnie od związania drutem, np wnyki). Trzeba będzie się temu przyjrzeć. Do tego dochodzi jeszcze sterylka, jak uskładam kasiorkę. Choć ciężko będzie... Mam nadzieję, że na początku grudnia się uda. Po sterylce będziemy jej szukać domku. Na poważnie. U nas niestety nie zostanie na zawsze, choć szczerze to rozważaliśmy. A dlaczego - napisze później, i wstawię wreszcie jakies fotecki :roll:
  6. Nie!!!!! Od godziny pisałam posta na 3 km i się skasował :placz: Teraz napiszę w skrócie...
  7. Przepraszam, że nic nie piszę od tak dawna, napewno się martwicie... Za to mam prawie same dobre wieści co do zdrówka Kajtuchy :cool3: Nosówce definitywnie i ostatecznie powiedzieliśmy "papa" (a raczej "spier..." :roll:). Zostały nam leki - chętnie odeślę je jakiemuś potrzebującemu pieskowi (prosze o adres na sms). Podobno czekamy na komplikacje nerwowe (tfu tfu, nie będzie niczego!). Co do wątroby - były problemy wynikające wyłącznie z żarłoczności suńki - i jej inteligencji. Parę razy przyglądała się w jaki sposób otworzyć kubły z karmą dla berneńczyków i kiedy miała okazję, wyjadła ze 3 kg Royala a potem z 1,5 kg swojej karmy Puriny. No i mieliśmy srako-wymioty przez kilka dni... Obżartucha dostała 2 dni postu, potem dieta ryżowo-karpiowa i jakoś wszystko wróciło do normy. Także nie ma się czym już przejmować :cool3: Nieco gorsze wieści co do badań tarczycy... Te łyse placki są jak na razie jedynym widocznym objawem i nasza wetka miała świetną intuicję, by zrobić testy tarczycy (BTW: podobno czyta ten wątek :cool3: może by tak parę słówek na temat zdrowia Sońki? zawsze bardziej fachowo :p). Gdy wątroba całkiem pozwoli o sobie zapomnieć, zaczynamy kurację tarczycową, zobaczymy jakie będą efekty. A tak wogóle to już NASZ PIES :loveu: . I nic więcej nie napiszę. Jest cudowna, zbyt cudowna by zawrzeć jej opis w kilku zdaniach. Zresztą wolę wykorzystać wieczór na spędzenia czasu z nimi niż na wywoływaniu w Was zazdrości o kochaną córcię :evil_lol: Każdy by chciał mieć przy sobie taki całujący pyszczek :multi: Ponieważ naprawdę mam maleńko czasu i nie wchodzę na kompa, jakby co to 510-846-660, ze wszystkimi sprawami jakie Wam się nasuną :) [B]Buziaki[/B]
  8. Kędzior jest cudny :loveu: Wcale się nie dziwię, że wszystkie się w nim zakochałyście :loveu: Ale wiecie co, kłamczuchy z Was, mówiłyście że jest wystraszony a on na dzień dobry hopa na człowieka i całuje :cool3:
  9. Katya jesteś naprawdę niesamowita! A Twoja Mama to po prostu anioł...
  10. Jak oni ślicznie razem wyglądają!!!!!!! Sombra wygląda jak rasowy pies :eviltong: Ten ogonek ma super teraz! Aśka odpisz mi wreszcie, tylko ten weekend mam wolny i to niecały a baaardzo chciałabym się spotkać z Wami (prawie tak bardzo jak z Sombrą i Kędziorkiem :evil_lol:)
  11. Piotr5ek ale fajna relacja :multi: Nie mogę uwierzyć, że on jest u Ciebie naprawdę! Jestem w wątku Kedziorka od pierwszego dnia i pomyślałam wtedy, że ciężko będzie znaleźć mu domek, wystawiałam na allegro a Wy zdecydowaliście się na niego tak szybko :multi::loveu::multi: Cudnie wyglądają z Sombrą, śliczna para :loveu: Wogóle to prawie jak z bajki np 101 dalmatyńczyków - tam pan miał Ponga a pani Perditę :lol: No i nadal czekam na zaproszenie albo jakieś ognisko może?
  12. No to witamy w prawdziwym świecie berneńczyków... Trzymamy kciuki mocno mocno. Dobrze, że to do Was trafił.
  13. Zgadza się - tak jak pisała Ronja, zaczęły mi się zajęcia i nie mam czasu nawet jeść i spać :flaming: przerąbane. Ale to nieważne. Ważne... NAJWAŻNIEJSZE [SIZE=5][COLOR=Red][COLOR=Green]SONIA JEST ZDROWA!!!!!!!! [/COLOR][SIZE=3][COLOR=Green]Wygrała z nosówką - dzięki wszystkim, którzy pomogli jej od samego początku, [/COLOR][U][B][COLOR=Green]wyzdrowiała i będzie żyła!!! [/COLOR][/B][/U][COLOR=Green][SIZE=2][COLOR=Black]Kończymy kurację lekami od Buni i Morii, antybiotyku już nie dostaje. Poza tym strasznie się u nas zadomowiła, psoci już na całego :cool3: Wczoraj wyciągnęła z szafy wielki, ciężki koc i zawlekła go przez całe mieszkanie do łazienki. Rozścieliła sobie koło pralki, aż mama była w szoku, że pies potrafi sobie tak pięknie pościelić. Ale czemu akurat tam? :evil_lol: Bawi się, szczeka, biega. Posłuszna i bardzo inteligentna. Jest przyjaźnie nastawiona i pięknieje. Naprawdę wspaniały pies, jesteśmy nią zachwyceni. Ktoś będzie miał radość... Szkoda, że nie my :-( Ale po cichu cieszymy się, że jeszcze miesiąc do sterylki i przez ten czas będzie jeszcze u nas. Choc bardzo boję się, jak ona zniesie kolejne rozstanie. Czy poczuje się porzucona? Napewno będzie bardzo tęsknić, bo prawda jest taka, że ona świata nie widzi poza mną :shake: Nic nie jest ważne, ani jedzenie ani psy. Byle tylko być blisko. Musi trafić gdzieś, gdzie będzie miała lepiej, np ktoś będzie w domu przez cały dzień i koniecznie będzie spał z nią w łóżku. To absolutny warunek. Dzisiejsza noc, a właściwie poranek, był super. TZ poszedł na 5 do pracy a ja wyszłam zamknąć bramkę. Sońka za mną oczywiście. W tym czasie Abra skorzystała z okazji i rozłożyła swoje 53 kilogramowe ciałko na całym łóżku. Nie miałam serca jej zganiać, tak się rozpłaszczyła. Pomyślałam, że pomieścimy się jakoś, a skoro ja mam dzisiaj dzień wolny to sobie dłużej pośpię choćby nie wiem co. Łóżko jest nieduże i uwierzcie - nie było łatwo zmieścić się z wyrośniętym berneńczykiem, dobermanką, która MUSI być pod kołdrą, bo inaczej jest tragedia, a sama przecież też nie jestem okruszkiem, ma się te 173 cm :roll:. Udało się i było baaardzo cieplutko :loveu: Jednak cieszę się, że Megi nie ma zapędów do spania w łóżku bo nie wiem czy wtedy wszyscy uszliby z życiem... To na razie tyle. A co do zdrowia Soni - ok miesiąc czekamy na ewentualne powikłania nerwowe (tfu tfu) i jakie one będą. Potem sterylka i do nowego domku :placz::placz::placz: W weekend wrzucę jakieś fotki. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za każdą pomoc!!! Bez Was by się nie udało! [/COLOR][/SIZE][/COLOR][/SIZE][/COLOR][/SIZE]
  14. :crazyeye::crazyeye::crazyeye: jaki piękny!!!!!!!!!! :loveu: Wygląda na szczęśliwego z Sombrą :multi: [B]Ruth[/B] mogę wpaść do Was w piątek? Dzwoniłam dzisiaj do Ciebie ale miałaś niedostępny. U weta skończyły się petycje i ludzie wpisują się na drugiej stronie i po marginesach :roll: Wetka prosiła by wyłożyć nowe bo ludzie mają pretensje. Ja już nie mam pustej... Wytłumaczyłam jej, że nie masz czasu bo macie nowego skarba :loveu: Napisz mi smska czy piątek jest ok, teraz mam taki kocioł, że chyba nie dożyje tego piątku i tak...
  15. Dzisiaj dobrze :) Rano dostała 4 zastrzyki... Wczoraj rano było z nią bardzo źle, bałam się, że nadchodzi koniec... Leżała charcząc, nie wstawała z łóżka, cały czes się trzęsła. Ale po południu było już ok i dzisiaj wygląda świetnie, czuje się też całkiem nieźle, zaczyna juz rozrabiać ;) (wywaliła i rozwlekła śmieci, wyniosła koc z domu do ogródka, obszczekała psa przez płot). Nie ma gorączki, je i pije. Zdecydowanie najgorsze są poranki. Jestem padnięta fizycznie i psychicznie. Moje psy prawie zdziczały. Niech ona już wyzdrowieje.... Kajtusia jest cudowna. Bije od niej niesamowity urok, roztacza taką cudową aurę, że każdy kto tylko pozna ją choć przez chwilkę natychmiast się w niej zako****e. Jest taka łagodna i delikatna, a przy tym nie da z sobą zrobić "wszystkiego", potrafi zdecydować czego chce i wszelkimi siłami do tego dąży. Wiecie... ona kładzie pyszczek na człowieku, ale nie po to by ją głaskać, tylko żeby mogła się wpatrywać w twarz. Ona wciąż wpatruje się w twarz, jakby czytała z oczu i mówiła swoimi... To nie jest zwyczajny pies.
  16. Pokażcie Mopkę po goleniu pliss okaże się czy to Briard , Sznaucer czy Terier :diabloti: (a tak wogóle to Mopcia, czymkolwiek byś nie była - WYNOCHA DO DOMKU!!!!)
  17. Doszła paczka :cool3: To coś co pisze na tym po rusku wygląda przerażająco :roll: jednak takie "lieterki" nie budzą zaufania, ale Wy tak :p
  18. Dzielna Kajtusia nie dostała dzisiaj kroplówki!!!!!!! Tylko zastrzyk z antybiotyku. Nadal nie ma glutów i temperatury. Wrąbała rosołek z indyka z mięchem skrzydełkowym i ukradła szyję indyczą surową, którą też pochłonęła :evil_lol: Bunia zadzwoniła do naszej wetki Ani, mamy plan działania, czekamy na pakę z lekami od Buni i Morii (Moria czy doszły już pieniążki?) , ale[B] jest dobrze :multi: [/B]W dalszym ciągu... trzymajcie!
  19. [quote name='V.Wrocław']My też trzymamy kciukasy z Sońcią,aby ta Twoja Sońcia wyzdrowiała.[/quote] No nie :loveu: Czy dobrze zrozumiałam? Masz dobcię Sonię? :loveu: [SIZE=1]A nie chciałabyś czasem drugiej? 2 dobcie Sonbie to byłoby coś :p[/SIZE]
  20. Ależ to będzie cudowne :loveu: Sombra i Kędziorek, 2 schroniskowe biedaczki bawiące się razem szczęśliwe w nowym domku!! Ciekawe czy Sombra polubi Kędziorka :roll: Napewno... Ruth jak myślisz? Nie jest podobny do collie to chyba ma już + na wstępie :cool3:
  21. No mam nadzieję zobaczyć na spotkaniu same gipsy na kciukach :mad: A to [U]fotki sprzed kilkunastu dni,[/U] zanim dowiedzieliśmy się o choróbsku. Sonia i jej ukochane kości [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/2481/x1hh6.jpg[/IMG] [IMG]http://img205.imageshack.us/img205/7577/x2nh6.jpg[/IMG] Kiedy zjadła swoją (został tylko mały kadłubek ze środka :-o) zauważyła, że reszta bandy nadal się delektuje i bezczelnie wszystkich okradła :diabloti: W perwnym momencie wyjrzałam przez okno i zobaczyłam Sonię leżącą z 3 kośćmi a nad nią tkwiące w zdziwieniu okradzione dzieciaki :evil_lol:
  22. [U]fotki z przedwczoraj:[/U] podsypiam sobie... [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/4093/n1pv4.jpg[/IMG] słabiutka jestem ale zaraz będzie śniadanko :roll: [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/8127/n2vd3.jpg[/IMG] [U]a to fotki z wczoraj:[/U] w lecznicy na kroplówce [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/5043/n3cu8.jpg[/IMG] [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/3131/n4et1.jpg[/IMG] [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/1567/n6uc5.jpg[/IMG] Dzisiaj nie mamy żadnego gluta ani w nosie ani w oczkach :multi: Malutko kaszlemy, prawie wogóle. Za to dużo pijemy i sikamy :cool3: Wysikujemy choróbsko wstrętne :mad: Na porannym spacerku biegała i skakała sobie jak sarenka, potem dorwała patyczka i chciała by jej rzucać i przeciągać się :loveu::loveu::loveu: <-- Znam skądś tego pieska... :loveu:
  23. OK oczyściłam skrzynkę. Jesteśmy po 2 kroplówkach + zastrzykach (jeden był taki bolesny, że Sonia przez kilka minut trzymała łapkę do góry). Temp. 38,5 a więc spadła. Sunia jest dosyć wesoła, średnio ruchliwa :roll: ale zdarza się, że sama prowokuje zabawę. Je 5-6 razy dziennie malutkie porcje - wyłącznie "sensowne" jedzenie - staram się tak dobierać składniki, by wszystko było maksymalnie odzywcze i wartościowe, a przy tym dało się zmiksować. Witokret --> co do surowicy, to ją podaje się chyba tylko zdrowym psom po kontakcie z chorym? U chorego już podobno nie skutkuje... Chciałam coś takiego dla reszty bandy, ale okazało się, że nie ma szans dostać surowicy. Wszystko, co zostało to rezerwa. Podobno producent nie spełniał norm unijnych i wstrzymali dystrubucję...
×
×
  • Create New...