Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. [quote name='pinczerka_i_Gizmo'][B]Ulaa[/B], ja się z Tobą zgadzam. Ale niestety nie mogę przytaknąć wypowiedzi [B]kaska9141868[/B], która twierdzi, że pies czuje się nieswojo przy drugim psie, tak samo jak człowiek przy pierwszym spotkaniu z drugim człowiekiem :roll:[/quote] No, tak samo napewno nie. Np nie myśli "ciekawe jak tamten obcy mnie ocenia" albo "ojej krzywo się patrzy, pewnie mnie nie lubi". Zapewne nie miała do czynienia wcześniej ze szczeniakiem, który nie dość że mniejszy od niej (a przecież to zwykle yorkusia byla mniejsza od wszystkich), to jeszcze jakoś tak dziwnie się zachowuje :evil_lol: Moje suki też nie potrafią od razu dogadać się z nowymi szczeniętami (no odebranymi z interwencji czy schroniska), raczej schodzą im z drogi. Jak nie ma swoich szczeniaków, to nie ma instynku macierzyńskiego i nie potrafi dogadać się z maluchem. Najlepiej nie ingeruj i poczekaj aż maluch podrośnie i zacznie prezentować bardziej psie zachowania. Wtedy napewno dojdą do porozumienia.
  2. Pewnie, niech lepiej rzuca się na ludzi. Wtedy nie jest zestresowany wcale, no nie? :icon_roc:
  3. [quote name='ulvhedinn']W aktualnym MP jest nareszcie jakiś sensowny artykuł o zachowaniach seksualnych u psów. Bo mi sie już wszystko jeży w środku jak słyszę wszędzie i na każdy temat- "dominacja"....[/quote] mam to samo :angryy: jakby psy były zaprogramowane na rywalizację z cżłowiekiem, paranoja jakaś.
  4. Fennelka jest śmieszna z ta swoją obsesją dominacji :roll: Wystarczy chwilę się zastanowić i poobserwować psy, aby dojśc do wniosku, że psy nie dominują ludzi... Nawet siebie nawzajem rzadko, a te układy hierarchiczne jakie tworzą, są bardzo nietrwałe (wyjątek np rasy pierwotne i północne). Pies jest o wiele mądrzejszym i bardziej złożonym psychicznie stworzeniem, niż uważa Fennelowa. A podkładając wszędzie teorię dominacji, robi z psów głupawe maszynki zaprogramowane na jedno: zdominować. Pffff. Szkoda gadać.
  5. [quote name='myszsza']Czytam Wasze posty i oczom nie wierzę. Psy się nie onanizują, nie masturbują, nie mają popędu seksualnego. Mają popęd do rozmnażania, i tyle. Ruchy kopulacyjne nie służą rozładowaniu napięcia seksualnego, bo takowego pies nie odczuwa, o ile nie czuje gotowej do parzenia suki. W ten sposób zarówno pies jak i suka podkreślają swoją dominującą pozycję. Kopulacja z ludzką nogą oznacza tylko tyle, że pies chce być alfą. A "kredka" u samca oznacza podniecenie, ale zupełnie nie seksualne. Taka reakcja pojawia się na widok obcego psa lub interesującego krzaka. Litości, kochajmy psy, ale nie przypisujmy im ludzkich reakcji.[/quote] :crazyeye::crazyeye::crazyeye:Bzdury!! Jaka dominacja?! Psy nie dominują ludzi, to przestarzała teoria, z której już dawno się wycofano :roll: A odnośnie gwalcenia ludzi - miałam na tymczasie dalmatyńczyka ze schroniska, który z początku na KAŻDĄ sytuację reagował próbami... gwałtu - ale tylko na mnie :roll: Przyszli znajomi - skakał po mnie, coś mu się kazało albo zabroniło - skakał, cieszył się - skakał. I on tego napewno nie robił z dominacji, tylko z niepewności. Okazało się, że to normalne u dalmatyńczyków :-o Mogło być w sumie gorzej, gdyby skakał jeszcze na innych ludzi, a tak to tylko ja chodziłam zdrapana. On wczepiał się histerycznie pazurami w ciało i jedynie siłą można było go oderwać. W miarę upływu czasu zdarzało się to coraz rzadziej, im więcej był socjalizowany tym pewniej się czuł - aż gwałty ustały. I co - nagle odechciało mu się dominować? :evil_lol: Po kastracji już zupełnie się wyciszył i poszedł do adopcji :p
  6. Szczenięta nie mają skrętów żołądka :shake:
  7. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Jesteś pewna, że dobrym wyjściem jest porównywanie zachowania psa do zachowania człowieka? Dlaczego mężczyźni nie podnoszą nogi przy sikaniu? :hmmmm: [/quote] Wiele porównań jest trafnych. A faceci nie podnoszą nogi bo mają inną budowę anatomiczną - a my rozmawiamy o psychice. Uważam, że można znaleźć analogię pomiędzy niektórymi reakcjami, np potrzeba bycia docenionym, umiłowanie do komfortu itd. Psy zbyt długo żyją z ludźmi, żeby nie przejęły żadnych ludzkich cech ;)
  8. Brawo - rewelacja! Za skupianie uwagi na Tobie i nie szczekanie możesz nagradzać także smakołykami, wspólnym biegiem itp. Rób wszystko, by w oczach szczeniaka być ciekawszym "obiektem" niż ten do oszczekiwania ;) Do głaskania przez obcych też warto go przyzwyczaić, tylko powoli, etapami. Najpierw niech będą w bliskiej odległości, bez dotykania, przyglądania się. Ty chwalisz i nagradzasz. Po pewnym czasie mogą patrzeć, mówić do pieska. Jeśli reakcja jest ok - nagroda. I znów powtórki w celu utrwalenia. Jeśli znów zacznie szaleć, trzeba się cofnąć do poprzedniego etapu. Zabieraj dzieciaka w tlumne miejsca - to się nazywa habituacja, dostarczanie bodźca w dużej ilości. Wówczas ludzie nie powinni wcale zwracać na niego uwagi - Ty również ogranicz się do minimum. W końcu się znudzi histeryzowaniem, bo nie będzie żadnej reakcji otoczenia.
  9. Popieram Martens - jeśli problem nie ma podłoża chorobowego, to pewnie lęk separacyjny.
  10. Po pierwsze, to nie gryzie bez powodu ;) Powód jakiś ma, we własnym mniemaniu... A czy on zachowuje się agresywnie tylko na smyczy, czy spuszczony także? Jeśli to młody pies, to pewnie dorasta i hormony mu szaleją, sprawdza na ile może sobie pozwolić. Marta i Wika ma rację, nauka posłuszeństwa powinna być podstawą, przy czym nie zabraniaj mu bawić i kontaktować się z psami, bo się pogorszy.
  11. Temat tej hodowli z linkiem jest juz na dogo. Tam są też berneńczyki!!!!!!! :placz:
  12. Powiększyłam fotkę Dżeka. On nikogo nie ochodzi :-( [IMG]http://img380.imageshack.us/img380/4581/dzekbe7.jpg[/IMG]
  13. [quote name='grazyna9915']Najgorsze, że dalej nie mogę go wziąść na DT i z powodu wystawy zwierzaków w CITI POINT nie będę go mogła wziąść i we wrześniu, ale na pewno go wezmę. Jeszcze zrobimy z niego fajnego psiaka. Może jakiś szkoleniowiec mógłby potem pomóc?[/quote] Polecam Jacka z Gliwic (nick Jacol123 czy jakoś tak).
  14. :shake: ............
  15. nie ma juz postu.
  16. [quote name='weszka'] spasiony urzędas [/quote] .......... :roflt:
  17. To czego nie lubi nie odgadniemy. Jedyny sposób to obserwować go. Każdy pies wysyła sygnały - uspokajające lub ostrzegawcze. Uspokojające są rzadko dostrzegane albo źle interpretowane lub bagatelizowane. Są to: oblizywanie warg, odwracanie wzroku lub całej głowy, stawanie bokiem lub tyłem, ziewanie, podsikiwanie, lizanie i drapanie się. Sygnały ostzregawcze pies wysyła wtedy, gdy uspokajające nie przyniosły rezultatu i niekomfortowa sytuacja trwa nadal. A więc: unosi wargi, powarkuje, jeży się, sztywnieje. Musicie to wiedzieć i rozumieć a przede wszystkim odpowiadać na jego sygnały. Skoro nie lubi głaskania - nie głaskajcie. Po co robić to na siłę. Kto powiedział, że każdy pies musi lubić głaskanie? Można spróbować go uspokoić "po psiemu" - usiąść obok, nie patrząc na niego i przeciągle ziewnąć rozluźniając się. To powinno być naturalne i niewymuszone. Potem odejść spokojnie, nadal nie patrząc na psa. Wydaje mi się, że on ma problemy z dotykiem. Tak by też wynikało z filmikow. To może być związane z dolegliwościami skórnymi, boli go i swędzi, więc jest nerwowy i przewrażliwiony. Wyleczenie skóry to pierwszy krok. No i kastracja.
  18. Natalio, ale biorąc psa zawsze tzreba liczyć się z kosztami. To nie jest mebelek który się postawi, by ozdabiał mieszkanie... Zawsze może wyskoczyc "coś nieplanowanego"... Proszę odpowiedz czy zastosowaliście rutynowy program dnia dla psiaka (to ważne! w jego przypadku) i jak widzisz wcielenie w życie tego co napisałam wyżej. Jeśli nie uda się wzbudzić w nim poczucia bezpieczeństwa, to agresja będzie narastać :shake:
  19. Być może "ten typ tak ma" że rudzieje na słońcu. Jedna z moich berneniek też tak ma. W lecie ma zawsze rudą poświatę, a pewnego lata kilka lat temu była prawie cała ruda jak seter (i to u niej dziedziczne po babce i matce). Może zimą ściemnieje, choć karma pewnie też ma jakiś wpływ i trzeba poczekać aż się odżywi. PS. rudzieją też źle obcinane, połamane, przesuszone i ogólnie zniszczone włosy.
  20. Sonia dzisiaj czuła się w miarę dobrze w drugiej połowie dnia. Mama wróciła z wyjazdu 5-cio dniowego i Sonia oszalała z radości :loveu: Nawet na wieczorny spacerek poszła do parku i pogoniła jakiegoś setera (razem z resztą sfory :roll:). A tak wygląda Sonia - pracoholiczka: [I]"Rzucaj rzucaj no rzucaj, obojętne patyk czy zabawkę, masz tu jedno i drugie tylko rzucaj!" [/I] [I][IMG]http://img403.imageshack.us/img403/1303/05mp9.jpg[/IMG] Bo jak nie to sama się zajmę [IMG]http://img255.imageshack.us/img255/3538/04ms3.jpg[/IMG] [/I]To są fotki sprzed kilku tygodni. Teraz Sonia raczej nie ma ochoty biegać za patyczkami i zabawkami, tylko leży z nimi w pyszczku i nosi sobie pomalutku... :-( Smutno mi widzieć ją taką :-( Ożywia się tylko jak w pobliżu jest Misiek, nasz aktualny tymczas. Chce być wtredy zawsze bliżej człowieka niż on jest :roll:
  21. Nie znajdziemy przyczyny bezpośredniej. Każdy pies ma coś takiego jak indywidualny próg agresji. Wybuch następuje wtedy, gdy żadne sygnały dawane przez psa nie odniosły skutku. Jeśli nie dawał żadnych sygnałów - w co nie wierzę - trzeba podnieść jego próg agresji - tzn nauczyć ostrzegać, np warczeć (dlatego NIGDY nie wolno karcić psa za warczenie!!). Nauczcie się obserwować jego sygnały. Jeśli oblizuje się (i nie ma to związku z jedzeniem), jeśli strela oczami na boki albo odwraca głowę - mówi: nie czuje się komfortowo w tej sytuacji. Musimy to uszanować i zmienić swoje zachowanie. Jeśli tego nie zrobimy, pies będzie dawał wyraźniejsze sygnały, zacznie warczeć, pokaże zęby. U niektórych psów ten etap następuje szybko u innych baaaardzo długo - to jest właśnie próg agresji. Jeśli we wcześniejszym życiu nikt nie zwracał uwagi na sygnały uspokajające pies mógł przestać je wysyłać (nie przynosiły efektu) i zaczął stosować sygnały ostrzegawcze (warczenie, szczerzenie). Jeśli był za nie karcony... łatwo się domyśleć - nauczył się od razu atakować. Na początek: nie głaskajcie go po głowie! Widziałam na filmikach, że wszyscy nieustannie głaskają go od góry. Nie róbcie tego. Lepiej od boku i nie znienacka tylko wcześniej zawołać psa i dać my powąchać wierzch ręki. Posłanie powinien mieć w spokojnym miejscu i pamiętajcie, że tam jest jego azyl. On wcześniej miał budę, w której mógł się schować i odizolować. Tutaj nie ma takiej możliwości. Ustalcie, że jeśli idzie na posłanie to ma tam spokój i nikt go nie niepokoi. Każdy potrzebuje odrobiny prywatności - również pies. On nie wskakuje na meble, a Wy nie wskakujecie na jego posłanie ;) Może za jakiś czas będzie można to zmienić, kiedy psiak oswoi się i poczuje bezpiecznie. W każdym razie pamiętajcie o jednym - to nie jest jego wina, że taki jest. On po prostu boi się i nie wie co zrobić z tym strachem. No i wykastrujcie go... Naprawdę się uspokoi. PS. czy wprowadziliście mu rozkład dnia tak jak wcześniej proponowałam? to naprawdę bardzo pomaga...
  22. Od razu widać, że to pełna godności dama, a jednocześnie jest w niej takie coś, co nie pozwala z czystym sumieniem mówić o niej "staruszka". Teraz napewno nie. W schronisku może. Ale teraz ma te iskierki w oczkach :loveu: Jakie to musi być słodkie jak ona biega, buszuje po krzaczorkach!! Jejku daliście jej całą radość psiego życia :loveu: Pyszczek rzeczywiście jej się pucusiowaty zrobił :p Jak ona wyszła na tej ostatniej fotce :) Wogóle na wszystkich. Aż się człowiek śmieje w środku (i na zewnątrz też!)
  23. Besiu i Mężu Besi... Jesteście cudownymi ludźmi :loveu:
  24. ojejku :Cool!::Cool!::Cool!: jaka uśmiechnięta :loveu: nie mogę patrzeć bo znowu mi łzy szczęścia w oczach stają... kochana śliczna Sonieczka :loveu: naprawdę potrafi czarować :multi:
×
×
  • Create New...