Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. Co za facet :shock: Nie dość mu już tych blizn? A kiedy żywot zakończą Berysia klejnoty? Chyba baaaardzo mu już przeszkadzają :roll:
  2. A jakie leczenie jest dla niej przewidziane? Jaka jest diagnoza? Czy pojedzie do hoteliku?
  3. Hanek nie możesz być taka uległa do ludzi :diabloti: Jak to Ci "kazali"?:mad: Berylek widzi przecież że mamusią ktoś rządzi i chce im w tym przeszkodzić :evil_lol:;)
  4. [quote name='hanek']Nawet suplementów diety nie może? Bo można by mu było kupić taki dla ludzi preparat z glukozaminą i innymi cosiami na stawy i jego dodać. Tak też nie można?[/quote] Chyba nie :shake: [quote name='hanek']Chociaż po co, skoro ma w karmie, otępła jestem trochę.[/quote] W przypadku innej karmy byłoby rozsądnie, ale RC Giant ma wystarczającą dawkę :)
  5. Ej Ciocia :cool3: A może wybierzemy się na jakąś przechadzkę śród-świąteczno-między-obżarciową :cool3:
  6. [quote name='maciaszek']Hanek, zaczęłaś tak, że myślałam, że Beryla już nie ma... To się nazywa wstęp![/quote] Noooo :roll: ja też tak pomyślałam [quote name='maciaszek'] Dobrze, że psy tylko się poobśliniały (myślę, że gdyby tamten amstaff miał rany to pani zaraz by na to zwróciła uwagę), mogło się skończyć znacznie gorzej...[/quote] Co tam amstaf, gorzej jakby Berylek miał rany :razz: Ugryziania bullowatych źle się goją ze względu na ich ślinę. [quote name='maciaszek'](...)albo pogadaj z Ulą - Ula na pewno doradzi coś dobrego :loveu:![/quote] :oops: bez przesady.... :oops: A co do Hanek to można doradzić conajwyżej dobrą książkę :evil_lol: bo Mamusia Berylkowa ma tak superowe odruchy i postępowanie z Berysiem, że dziala na niego jak balsam. Jestem na 100% pewna, że u kogo innego on zrobiłby się mega agresorem i wogóle nie do wytrzymania... :eviltong: [quote name='maciaszek'](..)Mój Bazyl to też nie aniołek i zaliczyłam już kilka przejazdów po lodzie, żeby białas mógł dopaść psa...[/quote] Maatkooo..... a ja kiedyś tak marzyłam o Dogo Argentino :razz:
  7. Myślę jakby tu poprawić egzystencję Sorbonka... Ponieważ ma dysplazję, jak moja Abra, daję mu jej karmę - Royal Canin Giant (ze zwiększoną dawką glukozaminy i siarczanu chondroityny oraz innymi dodatkami na stawy). Abrze ta karma bardzo służy - tylko na niej ładnie się porusza i nawet biega (po innych szybko widać różnicę i Abra nie może wstawać ani siadać, wygląda wtedy dokładnie tak jak Sorbon teraz). Oczywiście wybredniś nie chce jeść samej karmy :roll: i dostaje wymieszane z puszką oraz łyżką smalcu (żeby łatwiej wytwarzał sobie ciepło) i zalane ciepłą wodą. Niestety nie może dostawać żadnych leków ani środków przeciwbólowych czy innych specyfików podczas tej kwarantanny. Ale ładnie siedzi w budzie i to mnie cieszy. Choć nie znosze psów w budzie :shake: powinny być w domu.... :-(
  8. Lintie ile agresji w Tobie w ten przedwigilijny wieczór :evil_lol::evil_lol::evil_lol: To chyba nie wpływ Korka nieszczęsnego? :razz:
  9. Suczka jest tam gdzie opisałam w 1 poście. To jest ul. Waryńskiego 15 (sklep w drodze z Bereski nad Tamę). Pani które dzwoniły opiekują się nią - sklep jest w domu, więc zawsze ktoś tam jest. Gosia mówiła, że sunia ma dobre warunki, poza tym, że domowa suczka bardzo ją atakuje.
  10. Autobusem takie żelastwo? :crazyeye: w wigilię :crazyeye: Eeeeeee bez przesady...... :razz:
  11. :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Hanek!!!!!! ZA CO?????? Przecież to się zdarza!!!!! Psiak to nie samochód, który jedzie jak się nim pokieruje, to żywe stworzenie, bardzo inteligentne, z bogatą psychiką i życiem emocjonalnym! Tak samo jak ludzie ma prawo do swoich humorów, sympatii i antypatii, do złych przeżyć i ich skutków....... Nie ma absolutnie się czym dołować! Berylek dał wyraźnie znać, że trzeba z nim popracować, bo np poprzednie życie dalo mu się we znaki, albo że jest "ważnym gościem" :eviltong: i trzeba pokazać mu, że jednak Mamusia Hanek jest ważniejsza i to ona ocenia sytuację, a nie Pan Beryl ;) Jeśli żaden psiak ani człowiek nie ma ran, to ok. A jeśli amstaf był dorosły i ma (dziedzicznie) dobrą psychikę - a jako pies wystawowy powinien - to żadnej traumy nie dostanie. Moja Abra też została nieraz zaatakowana, a jakoś osiągów wystawowych ani zaradności życiowej jej to nie umniejszyło :roll: Popracujemy z Berysiem. Pomogę Ci. Zobaczysz to super zabawa będzie :multi: Bo nawiążesz z nim jeszcze lepszy kontakt :loveu: Kochany Berylek i Ty kochana!!!!!!
  12. O kurcze, w jej wieku usuwanie guza możę być bardzo ryzykowne :shake: Biedna sunia, boi się samotności, tyle już wycierpiała :-(
  13. [quote name='bea_m']Ada to wy jeszcze klatki nie macie spowrotem? Co prawda Kofi rozwaliła tą waszą ale nowa jż chyba jest![/quote] Jest, ale niestety nie ma jej kto przywieźć. Zabrać miał kto, a oddać już ciężej :razz:
  14. [quote name='Ada-jeje']Niczego jak widac na fotkach mu nie brakuje, chyba tylko troche wiekszej budy, szkoda ze tak szybko trzeba bylo kupowac i nic wiekszego nie bylo. Zeby nie ten brak czasu to przeciez jest buda w Trzebini po bestii, ale chyba jutro juz nic nie wymyslimy. Chociaz kto wie? Mozna by zadzwonic jutro na postoj bagazowek zaraz z rana i zapytac o koszt przewozu. Co ty na to Ulka?[/quote] Czy ja wiem? Sorbon już swobodnie wchodzi do budy. Przed chwilą dostał gryzaka i wszedł z nim do budy. Chyba na początku nie tyle chodziło o wielkość, co o "akt własności" ;) [quote name='maggiejan']Sorbon chyba dojdzie do siebie jak mu się da spokój. Jeśli on izoluje sie trochę od ludzi, to może przyczyną tego zachowania w tamtym domku było, że na małej przestrzeni było za dużo ludzi i to go stresowało, on mógł sam nie rozumieć czymu czuje się podenerwowany... Ulaa, może głupio pytam, ale czy Sorbon ma w budzie koce? bo nic nie widać...[/quote] Ma kołdrę i siano. Ciekawe jak miałoby być widać, przecież fotki są robione od boku budy ;) Teraz świeci piękne słońce, Sorbon leży na dywanie i wygrzewa się. Wygląda na spokojnego i zrelaksowanego. Przed chwilą zjadł 3 tłuste parówki i gryzaczka :p
  15. To musiałby być dom, w którym nikt nie będzie od niego niczego żądał. Po prostu wpuści na noc i wypuści rano. On nie szuka kontaktu z ludźmi. Czasem podejdzie się przytulić i to wszystko. Za to lubi inne psy i jeśli dom, to tylko z fajną sunią albo łagodnym układnym psiakiem. Dopiero przy innym psie ożywia się i wyluzowuje, zaczyna się cieszyć. Przy człowieku nie cieszy się wcale, jest obojętny. Jak się go zawoła, to podejdzie, ale tak bez entuzjazmu. Woli chodzić po kojcu i wąchać, podsikiwać, merdać do sąsiada. Jest wypalony psychicznie, cierpi fizycznie. Ale na widok mojej kici, która wyszła ze mną na balkon gdy robiłam fotki, wpadł w amok :roll: i latek mu ubyło momentalnie. Tak ma Sorbon: [IMG]http://img154.imageshack.us/img154/8715/sorbonkojec1ox6.jpg[/IMG] [IMG]http://img154.imageshack.us/img154/361/sorbonkojec2tm6.jpg[/IMG]
  16. [quote name='Lintie']:painting:[/quote] Co to ma być :evil_lol: Napisz nam tutaj szybciutko jak się Korek zachowuje i czy przestał już uwodzić Twoją sunię ;)
  17. Byłyśmy z Ada-jeje 2 razy u psiaka, niestety bez zapowiedzi i nikogo nie było. Ale co się odwlecze to nie uciecze :p
  18. Podniosę sunię, żeby o niej nie zapomnieć.
  19. Wczoraj wieczorem zbudowałyśmy z mamą w garażu "pokój" dla Sorbona. Barykady z drabin, krzeseł, rowerów itd :lol: Bo nam było żal, że nie wchodzi do budy. Kiedy wreszcie zbudowałyśmy luksusowe mieszkanko, poszłam po Sorbona a on....w budzie :roll: nawet nochalka nie było widać :evil_lol: Więc dałam mu kolację i poszłam. A potem przez 2 godziny co kilka minut odbioerałam smsy od mamy, co robi Sorbon :razz: Bo mama martwiła się, że nie nie wejdzie do budy. Ale wszedł w końcu. I noc spędził w budzie. Dzisiaj rano przywitał się z Abrą i Megi, które odruchowo poleciały sikać do kojca (na Megi nie zwrócił uwagi, a w Abrze się zakochał natychmiast i lizał po pyszczku :loveu: wreszcie jakiś kulturalny gentleman, ktory zaczyna od właściwej strony :evil_lol:). Śniadania zjadł połowę. Przytulił się fajnie do mnie. W nagrodę już nie jest na łańcuchu, tylko łazi sobie po kojcu i może się rozgrzać. Jest zachwycony :lol: Zaprzyjaźnił się przez siatkę z Blekim, starym czarnym ONkiem w kojcu sąsiadów. Chyba nie będę mu robić wody z mózgu i skoro ładnie śpi w budzie i dobrze czuje się w kojcu (który jest wielkości na pół ogródka), to nie będę brała go do piwnicy, ani nie będę wypuszczać, bo zacznie się źle czuć w kojcu wiedząc, że jest coś poza nim. Mamie też zrobiło strasznie go żal... także przyznała, że to żadna bestia, tylko biedny cierpiący wyniszczony staruszek :-( Myślała, że on będzie rzucał się, szczekał i warczał, będzie dziki i nieposłuszny... A on tak słodko polizał Abrunię, tak ładnie merda sobie z Blekim... I jest taki pogodzony z losem i nieporadny. Aż serce się ściska. Tylko rok starszy od mojej Abry, a taki wyniszczony :placz:
  20. Gatta witamy na dogo!!! :multi: Cudownie, że się zalogowaliście :multi: Ostatnio myślałam o suni i miałem nawet pisać meila z pytaniem co tam słychać. A Wy uprzedziliście o to w dodatku takie super wieści :multi: Psie przedszkole :loveu: Ale się malutkiej trafil domeczek, nie ma co :loveu::multi:
  21. Sugarr - obojętne jaka maść na otarcia / odparzenia. Może być Alantan. I waciki na brzegi gipsu kiedy idzie na siku. Generalnie jednak on ma jak najmniej chodzić, nawet po mieszkaniu nie powinien. To wariat, a jak rozwali gips to będziesz musiała jechać z nim założyć nowy :evil_lol: Epe - już zostało ustalone, że Brutus ma inną orientację ;) i wcale się z tym nie kryje. Ale Hanek taka fotka to już przesada :evil_lol: Nawet gdyby Brutek zechciał zmienić upodobania, swej przeszłości już nie zdoła się wyprzeć :diabloti:
  22. [quote name='maggiejan']Nie wiem jak tłumaczyć tę historię z atakiem na tę dziewczynkę, jakiś dziwny wypadek. Ulaa, czy chcesz przetrzymać Sorbona na DT do czasu znalezienia dla niegomu stałego?[/quote] Nie chcę, bo on nie ma u mnie dobrych warunków. Ale musi być tutaj, bo w lecznicy nie mogą się nim zajmować z powodu agresji (?). Ponoć nie dopuszcza do siebie nikogo. Obserwacja kończy się 2 stycznia.
  23. A czy p. Ani potrzeba czegoś dla suni? Napewno przed nowym rokiem nie opuści DT...
  24. Sorbon jest psem aniołem. Nie było momentu, w którym miałabym z nim problem. W lecznicy dał się zawsze grzecznie wypuścić z boksu i ubrać. Dzisiaj gdy szłam z nim do domu, nie reagował na inne psy, samochody, ludzi. Po prostu obojętny, zajęty wąchaniem. W kojcu siedzi niestety na łańcuchu. Jest grzeczny. Nie szarpie, nie wyje, nie szczeka. Zimno mu, ale w budzie niewygodnie, choć próbował, za mało miejsca a jego łapki bolą bardzo :-(... Więc siedzi na dywaniku (podścieliłam mu kawał gumolitu i na tym wykładzinę dywanową). Nie mogę na to patrzeć jak mu zimno, w dodatku łapki bardzo mu doskwierają, zupełnie jak mojej Abruni... Mama choć boi się go i z początku wydawała się nie iść na żadne ustępstwa, też w końcu nie wytrzymała i zgodziła się aby zabierać go do piwnicy :multi: Tam będzie miał ciepło i będzie mógł położyć się tak jak zechce. Niestety są 2 problemy. Piwnica jest połączona z garażem i pali się tam w piecu, więc często się chodzi tamtędy. Poza tym w piwnicy lubią być koty. Mama postawiła warunek, że Sorbon może być w piwnicy ale tylko w klatce.... Niestety w tej chwili nie mamy już klatki :shake: Spróbuję zostawić go w kagańcu gdzieś zamelinować w kącie. Sorbon to biedny kaleki staruszek. Grzeczny i miły. Chce po prostu być dobrze traktowany. Za mną już patrzy i cieszy się na mój widok, liże po rękach. Siedziałam z nim a on był bez kagańca i nawet tulił się troszkę, z własnej woli. Miły piesek, żadna bestia. Choć chyba wybiera sobie ludzi, bo podobno na mamę Maćka (starszą p. wet) też się rzucał.
  25. Jeszcze raz dziękuję Sugarr. Mam nadzieję, że Twój Portos trochę odpuści, bo jak się Brutus zdenerwuje, to za kilka dni może bymu pokazać, gdzie jego miejsce. Moje sunie już doświadczyły tego na własnej skórze nieraz :roll: Brutusek jest oczywiście kochany, grzeczny i cierpliwy, ale jednak przyzwyczajony do spokoju i może walczyć o prawo do niego :razz: W końcu jest niepełnosprawny. Więc jeśli byłaby możliwość oddzielić go, niech odpocznie po podróży... I pamiętaj o tej maści na otarcia, i o wacikach :p I o gryzaczkach :p No, to na razie tyle by było nadopiekuńczej mamusi. Trzymaj się Brutusku i tak jak Ci mówiłam masz być grzeczny i wdzięczny Cioci Sugarr, to może dostaniesz jakiś fajny prezencik pod choinkę :cool3: A jak wrócisz dostaniesz jeszcze jeden.
×
×
  • Create New...