-
Posts
11377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ulaa
-
[quote name='xxxx52']to tez nie jest pewne ,ze pokocha"pana adoptujacego stare zasluzone pieski." Czy tego "pana "stac finansowo na utrzymanie psow np.z dysplazja?,poniewaz leczenie i odpowiednia dieta zawierajaca ekstrakt z muszli tez kosztuje.nalezaloby sie dowiedziec jak dlugo zyja u tego "pana "psy ,ile ich ma?Sorbon z powodu swojej typowo owczarkowej choroby powinien byc tylko w domu,ze wzgledu na temperature,a nie gdzie psu bedzie sie podobalo .pies z dysplazja musi spacerowac ,a nie byc zamkniety w kojcu i zimnej budzie gdyz pogorszy sie stan jego zdrowia.Oczywiscie sa bardzo drogie metody leczenia np.wstrzykiwanie w stawy preparatow zlota,ale na nasze kieszenie to: cieply kacik ,spacery bogate jedzenie z zawartoscia wapna,albo sucha karma dla seniorow z zawartoscia muszli.[/quote] Na razie o panu nic jeszcze nie wiemy, poprosiłam by zadzwonił po nowym roku. xxxx52 ja mam 7,5 letnią suczkę z dysplazją taką jak Sorbon, więc oczywiście pan zostanie poinformowany co takiemu psiakowi potrzeba.
-
[quote name='xxxx52']bral psy wojskowe-emeryty,to liczba mnoga,co sie stalo z tymi psami ,po co jemu te biedaki wysluzone,ale za slugujace na dobre miejsce w domu przy piecyku![/quote] Miał już emerytów z jednostki i to nieraz. Pies miałby u niego miejsce w domu lub w kojcu - w zależności od tego, gdzie byłoby mu lepiej. [quote name='Berek']Dlaczego zakladasz że właścicielka Cię okłamuje? Jak dla mnie to bardzo logicznie i (niestety) naturalnie brzmi, dość charakterystyczny obraz tego typu ataków... Z punktu widzenia psiej psychologii nic temu opisowi zarzucić nie można, że tak powiem... :diabloti:[/quote] Dlatego, że widzę, jak ten pies się porusza. On fizycznie nie jest w stanie zerwać się i skoczyć. Nawet widząc kota chce się zerwać, ale nie może bo mu wiotczeją tylne łapy. Teraz jest już lepiej. Pomaga mu dobra karma i witaminy, porusza się troszkę bardziej płynnie. Wczoraj był wet Maciek. Sorbon go oszczekał wrogo. Od kiedy jest u mnie, nie zareagował tak na nikogo. On naprawdę nie lubi facetów - i to nie wszystkich. Na TZ-ta też nie szczeka. Chodzi chyba o posturę. Boi się dużych, mocno zbudowanych osób. Pewnie złe wspomnienia....
-
[quote name='Ada-jeje']Pomimo ustalonego terminu spotkania ktory byl znany wszystkim zaproszonym od okolo 10 dni, zabraklo na nim najwazniejszej osoby jaka jest Ula ktora to nie przybyla na spotkanie zeby wspolnie z nami zastanowic sie co dalej z Sorbonem. Ulka uwazasz jak piszesz kilka postow wczesniej ze to ja mam podjac decyzje odnosnie Sorbona. Ulka czy jak podejmowalas decyzje o adopcji Sorbona pytalas kogokolwiek o zdanie. Nie! Zrobilas tak jak ty chcialas ale nie zostawilismy cie samej, ani ja ani pani Halina z lecznicy same wyciagajac do ciebie pomocna dlon. Specjalnie dla ciebie przyszla rowniez dzis na spotkanie pani Ania wetka. A ty co dzis zrobilas? Poprostu wszystkich nas zlekcewazylas, uwazajac ze nie potrzebujesz zadnych rad, ze nie bedziesz rozmawiac z byle kim na temat w ktorym to ty jestes naj.[/quote] Nie przyszłam bo nie mogłam, zresztą już wyjaśniłam czemu. Nie ;uważam, że jestem naj, wręcz przeciwnie - co napisałam już zresztą wcześniej. Że decyzja o adopcji Sorbona była moim starsznym błędem, którego będę już do końca życia żałować. [quote name='xxxx52']Ulaa-czy to,naprawde chodzi o dobro tego biednego psa:crazyeye:[/quote] Nie rozumiem. [quote name='Mrzewinska']Czy jest pewne, ze ten pies przechodzil jakiekolwiek przeszkolenie w policji? To naprawde wazne pytanie. Bo w tytule watku jest informacja o psie policyjnym. W tekscie natomiast jest informacja, ze pies zostal przekazany do pilnowania terenu. Proponowalabym - o ile to mozliwe - jednak zażądać konkretnych informacji od straznika, ktory psa oddal. Jakie wyszkolenie przeszedl pies. Psy policyjne nie znikaja bez sladu z ewidencji, to jest do sprawdzenia, wazne czy byl szkolony, w jakim zakresie, kiedy i dlaczego zostal oddany. Musi sie wiedziec absolutnie dokladnie w jakich okolicznosciach nastapil atak na dziewczyne, zaden pies nie atakuje bez powodu, problem, aby powod poznac. Rownie wazna jest informacja, dlaczego pies zaprzestal ataku = uderzyl zebami i sam wycofal sie? Został przez kogos odwolany? Na ile powazne byly ugryzienia? Robienie fotografii z psem na lozku i natychmiastowa informacja ze pies w kilka chwil pozniej zaatakowal, sugerowala, ze zaatakowal lezaca dziewczyne. Potem ukazala sie informacja, ze to byl atak z duzego dystansu na siedzaca dziewczyne. Jesli pies ledwie chodzil, to dlaczego obrazenia byly na szyi? Jak skokiem przewrocil, skoro ledwo chodzil? To sa istotne informacje. Jesli to byl naprawde pies policyjny = najlepiej postapic tak jak pisal Dominik_a. Zofia[/quote] Przewodnika wersje sa różne i sprzeczne ze sobą. Jemu się psy myliły często. Ten pies został albo przekazany od policji albo miał wyszkolenie policyjne. Raz tak mówił, a raz tak. Co do ataku, to matka dziewcyznki mówiła, tak jak napisałam: że ona siedziała na sofie oglądając tvi otwierała ciastko w szeleszczącym papierku, a on się wtedy "nagle i bez powodu rzucił przygniatając ją swoim ciałem". Dla mnie kit. On się nie da rady rzucać. Podobno go odciągnęła siłą, a potem nie wpuszczał jej do pokoju. W końcu dał sobie założyć kaganiec i jak przyjechalyśmy to leżał na sofie w kagańcu, ale byl spokojny i nie dawał żadnych sygnałów, że coś jest nie tak. Fotki pochodzą z poprzedniego dnia. [quote name='Mrzewinska']Jesli to byl pies policyjny - szkolony i egzaminowany byl wedlug zasad obowiazujacych w policji. Jesli to byl pies bez wyszkolenia, ktory mial sprawiac odpowiednie wrazenie w kagancu, to co najwyzej byl rozdrazniany do pilnowania. Zofia[/quote] Nie, był szkolony. Ma komendy na atak, na puszczanie itd. Widać, że strzały wybitnie go pobudzają. Jednak nie wykonywał komend przewodnika i moich na początku też nie (był wystraszony metodami terroru). Teraz bardzo się uspokoił, wykonuje komendy i stał się kontaktowy. Dzisiaj położył się wykładając brzuszek do głaskania. [quote name='Mecka']Ula siedzi w domu i ma się dobrze-fizycznie, bo psychicznie to poinno jej być wstyd, że wczoraj uciekła.[/quote] Bądź łaskawa nie odzywać się w sprawie, o której nic nie wiesz. Nie uciekłam, bo nie miałam przed czym, a informacja o spotkaniu powinna być przekazana wcześniej niż pół godziny przed. Też mam prawo sobie coś zaplanować. [quote name='dominik_a']Ja i Ulka jak za pierwszym razem pojechałyśmy na kopalnie zobaczyć Sorbona to Pan ochroniarz nam powiedział, że pies przeszedł szkolenie pilicyjne, ale w policji nie służył , pies przyszedł na kopalnię do ochrony jak miał ok. 1,5 roku (przynajmniej z tego co pamiętam) ... No a jak byłam za drugim razem to dodał, że pies przyjechał do Polski z Czech.[/quote] Ma czeską książeczkę (wypełnioną po czesku), ale nie ma w niej dokładnej daty urodzenia ani żadnych informacji o pochodzeniu czy oznakowaniu psa. O Sorbona dzwonił człowiek, który brał już psy emeryty z jednostki wojskowej. Zadzwoni jeszcze raz po nowym roku.
-
[quote name='sugarr']Kolega już uwiązany od wczoraj. Jako, że ma posłanie koło mojego łóżka, to mam jego łeb całą noc na poduszcze :) Bardzo towarzyski pies, nie wiem jakiego szukacie dla niego domku, ale pewnie wielu będzie chętnych, oby trafił tam, gdzie będzie jak najwięcej w towarzystwie ludzi. Moja mama pytała, czy nie chcecie Portosa zamiast Brutusa? :evil_lol: W takim razie do weta i tak pójdę, a wiadomo ile waży Brutus?[/quote] Chyba 27 kg o ile pamiętam :hmmmm: Brutusek chyba pójdzie po wyleczeniu do Lintie, o ile nie będzie miał zalecen do ograniczenia, bo Lintie ma gospodarstwo, gdzie biegałby cały dzień luzem z suczką ONką. Bo jeśli tak, to możecie się ustawić po Brutusia :cool3::p
-
[quote name='hanek']Ulaa, znalazłam w necie książkę pt.: "Pozytywne szkolenie psów" B. Waldoch. Będzie ok?[/quote] Baaaardzo ok :lol: Jak skończysz to zamawiam! :multi: [quote name='hanek'] "Sygnały uspokajające" już chyba przyswoiłam;)[/quote] Super :) [quote name='hanek']Tak maciaszku, jutro cięcie, a ja już dzisiaj mam nerwa i lęka! Beryl chyba coś czuje bo dziś rano odgryzł nos mojemu pingwnikowi pluszowemu, łotr jeden.[/quote] Jasne, że czuje. Twoje zdenerwowanie ;) [B]Epe[/B], a Twoj psiak nie jest kastrowany?
-
[quote name='Mrzewinska']Ale to nie zmienia faktu, ze innego lezacego czlowieka pies zaatakowal. I nie wiadomo, czy przed atakiem ostrzegal, ani co go pobudzilo. Jesli nie reaguje na komendy, badz mial je egzekwowane silowo - tym trudniej, bo trzeba uczyc pewnych zachowan od nowa, dotychczasowe hasla moga wzbudzac agresje lekowa, byc zapowiedzia przykrych doznan. Jedno jest pewne tylko - to nie jest pies dla kogos bez doswiadczenia w pracy z psami. Zofia[/quote] Dziewczynka podobno nie leżała tylko siedziała na sofie i oglądała tv, otwierając ciasko w szeleszczącym papierku, a Sorbon pod drzwiami balkonowym w drugim końcu pokoju - i 1 susem znalazł się na niej przygniatając swoim ciężarem. Nie wiem ile w tym prawdy, bo napewno fragment o skoku jest bzdurą. Ten pies ledwo wstaje. Nie reaguje lękiem na komendy, po prostu ich "nie słyszy". Za to bardzo ładnie nakręca się na smakołyk i nawet miałam ochotę spróbować przestawić go na kliker. Jednak nie wiem czy nie spowoduje to u niego nadmiernego chaosu, który dodatkowo źle wpłynie na zachowanie. Gdyby miał zostać u mnie na 100% wzięłabym go na kliker.
-
[quote name='sugarr']Ok, ale współczuję mu kurcze on i tak w ogóle się prawie nie rusza, a teraz jeszcze na uwięzi :( No ale dla jego dobra... [/quote] U mnie był prawie cały czas uwiązany. Mówiłam, że ma tylko na siku chodzić i nigdzie więcej :razz: [quote name='sugarr'] A co lepiej dać? Moje psy nie dostawały nic na uspokojenie od kąd pamiętam, dlatego chciałam iść do weta zapytać co kupić. Ale może ty mi powiesz :)[/quote] Hydroxyzyna jest słabsza, Oxazepam mocniejszy (choć dla mojej Abry słoniątka i tak nie dość mocny :roll:). Jedno i drugie na receptę, więc i tak trzeba się przejść do weta :p
-
Pani Zofio, znamy komendy Sorbona. Jednak to nie ma znaczenia, bo on na nie przestał reagować już chyba dawno temu. Nawet prezwodnik miał problem z ich egzekwowaniem (tylko krzykiem i szarpaniem). On po prostu stracił motywację do współpracy z człowiekiem - nie był nagradzany - stosowano wobec niego wyłączenie metody awersyjne. Sorbon nie reaguje na leżącego człowieka (tzn na mnie). Po przeczytanu tego, co Pani napisała, położyłam się przed jego budą, w dodatku w obecności pełnej miski - obwąchał mnie tylko i nie wyglądał na wzruszonego ;) Jedyne co go denerwuje to strzały petard. Chce się wtedy wydostać i zaatakować tego kto strzela. No i kotów rzeczywiście nienawidzi, dostaje szału, gdy zobaczy któregoś z naszych kotów na balkonie. Rzadko się zdarza, bo one w zimie nie wychodzą z domu (na szczęście). Ale to jest amok i nie chciałabym stanąć nigdy na drodze między nim a kotem :evil_lol: Do wszystkich (moich) suczek i psa (sąsiadów) odnosi się bardzo spokojnie i przyjaźnie, z pełną gamą komunikacji. Lubi psy. Bardziej niż ludzi. Ale głaskanie tez lubi. Zaczyna się wyluzowywać i wita mnie gdy przychodzę do niego. Ale to bardzo krótkie witanie, raczej wolałby wyjść z kojca. On ma silny nawyk patrolowania. Przydałyby mu się choć symboliczne spacery, aby był szczęśliwy.
-
Sugarr uwiąż Brutusa. On nie powinien prowadzić aktywego życia z tym gipsem. Ma wychodzić tylko na siku, nawet po mieszkaniu nie powinien chodzić. To wygląda nieładnie :shake: pewnie od ciągłego tarcia. Musi leżeć. Tak kazał wet... Jeśli gips nie jest połamany ani łapka nie jest spuchnięta na końcu, to nie trzeba iść do weta. Jeszcze nie... Na razie po prostu go uwiąż, żeby nie łaził i smaruj troszkę rzadziej, niech wyschnie. A środki uspokajające napewno nie zaszkodzą. Po co ma się denerwować, niech śpi. Co dajesz? Oxazepam czy Hydroxyzynę?
-
Bo kolczatka nie uczy nie ciągnięcia :roll: Jej zadanie jest zupełnie inne. To są wspaniałe wieści o Korku. Wygląda na to, że nie jest jakimś niezwykłym (a raczej niezwykle szalonym) głuptasem :cool3: Super :multi: Lintie, a czy kontaktował się z Tobą może Irek z forum berneńczyków w sprawie tych darów?
-
Tylko buda czy będzie zabierany na noc do domu lub do piwnicy? Będzie chodził na spacery? Bo jeśli nie, to takim odmawiam gdy dzwonią. Wiem, że mam niewiele do decydowania, ale Sorbon jednak zasługuje na coś więcej niż całe życie w budzie. Wogóle żałuję, że wcześniej nikt jasno nie powiedział, że Sorbonowi szukamy domu, bo dzwoniły fajne osoby. Chyba że ja już mam jemu nie szukać?
-
Mam problem. W sobotę wieczorem wyjeżdżamy na sylwestra z TZ-tem i wracamy we wtorek. Niestety mama nie zgodziła się karmić Sorbona , gdy mnie nie będzie :shake: Myślę, że mimo wszystko się go boi.... Popytam jeszce wśród znajomych, jednak jeśli nikt się nie znajdzie, Sorbon w niedzielę i poniedziałek nie dostanie ciepłego jedzenia w misce (bo napewno mama nie odmówi przerzucenia mu przez ogrodzenie jakiegoś kawałka mięsa, porcji rosołowej czy czegoś w tym stylu). Poza tym martwię się, jak wytrzyma wystrzały. Teraz kiedy czasem strzelają petardy, on zrywa się i cały czas szczeka (podejrzewam, że był uczony ataku na strzał). Przygotowałabym mu miejsce w piwnicy oraz oxazepam na uspokojnie, jednak nie będzie miał go sprowadzić ani mu podać. W sylwestra u nas nikogo wogóle nie będzie, więc w piwnicy nie będzie przeszkadzał, a zniesie noc spokojniej, bo tam jest malo okien i są nisko, więc wybuchów nie widać. Nie wiem jeszcze tylko jak to rozwiązać, ale myślę nad tym. Poza tym Sorbon zaczął się błyszczeć :lol: Sierść i skóra mu się poprawiły, mimo, że je karmę w skladzie której jest drób. On chyba nie miał uczulenia na drób tylko karmę marki "dobre i tanie" z Lidla - bo taką dostawał. Teraz wygląda ładniej.
-
:lying: No jasne! Oczywiście, że Sorbon! I nie zmienia to faktu, że ciągle mówię do niego Brutus, on tak patrzy a ja wtedy "ee sorry Sorbon" :roll: Mam wrażenie, że teraz już każdy czarny podpalany ONek to będzie Brutus :razz: Bumerang, mam nadzieję, że on nie czuje się u siebie. Wogóle nie ma spacerów przecież :-(
-
[quote name='sugarr']I co z nim będzie po 3.01?[/quote] Decyzję o tym podejmie Ada-jeje. Sorbon wygląda i zachowuje się dobrze. Na szczeście mieszkanie w budzie tak bardzo mu nie doskwiera, jak się martwiłam. Gdy z niej wychodzi, ma ciepłe uszy i ładnie się porusza. W dzień dużo spaceruje po kojcu (dokładnie - spaceruje: wącha, podsikuje drzeka i krzaczki, rozmawia z czarnym sąsiadem, rozkopuje kępki trawek w poszukiwaniu zapachów, czasem zaszczeka, gdy coś skupi jego uwagę). Nie łazi bezsensownie w kółko, ani nie stoi smętnie przy bramce, jak nieraz psy w kojcach, lecz zajmuje się ważnymi sprawami :p To taki spokojny, nieuciążliwy dziadziuś na emeryturze. Jak staruszek, który przechadza się po parku, zagadnie znajomego, poczyta gazetę na ławeczce.... Bardzo chciałabym, aby znalazł dom i doczekał wiosny. On tak lubi się wygrzewać... Gdy tylko zaświeci słońce, rozkłada się na dywaniku i zadowolony leży ze zmrużonymi oczkami. Marzę o tym, by zobaczyć go wiosną wygrzewającego się w ogrodzie swojego własnego domu....
-
Jakie cudne fotki :loveu: Czy mogę prosić na meila w oryginalnym rozmiarze? Wstawiłabym na stronkę do działu Korka :) [email][email protected][/email] Ale ma kolczatę :-(
-
"35-letnia" sunia z psiego horroru w barakach.... Już za TM [*]
Ulaa replied to Ulaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rotek super pomysł :multi: A ja mam chyba dobrą wiadomość, ale proszę nie zapeszać ;) Były DT Puszka, który chciał być domkiem stałym, ale nie zdążył - interesuje się sunią :loveu: -
[quote name='maggiejan']A może dałoby się zasłonić otwór w budzie, żeby mu nie wiało?[/quote] Tak, da się i zrobię to :cool3: [quote name='sugarr']Dlaczego do 3.01? Wiem, że to też data odbioru ode mnie Brutusa, ale zastanawiam się dlaczego ten 3.01? Jeżeli już było pisane to wybaczcie (pewnie było)[/quote] Bo wtedy kończy mu się obsrwacja weterynaryjna i można COŚ z nim zrobić...
-
Paskuda wstrętna złodziej przebrzydły, wiedziałam że mu po tylu kościach coś będzie. Oprócz swojej porcji ukradł jeszcze zostawione na póżniej oraz połowę porcji Megi zanim się zorientowałam :angryy: Głupi Brutusie ty :roll: Opanuj się i nie zostawiaj cioci bobków w święta :razz: Z tym niejedzeniem to on tak ma. Czasem cały dzień nie chce, więc się nie przejmuj, nic mu nie będzie. Aha, a co do łapki to przy zmianach reklamówek może uda Ci się zauważyć, czy pazurki znów przebiły się na końcu. Jeśli tak, to postaraj wybadać jakoś czy paluchy nie są spuchnięte. Jeśli nie to zaklej dziurkę plastrem i obwiń na nowo :) A jeśli będą spuchnięte, to trzeba będzie zdjąć gips i założyć nowy, albo chociaż szynę.
-
[quote name='xxxx52']Drogie cioteczki,czy jezeli piesek ma HD ,to nie powinien byc w zimnej budzie ,gdyz stan jego zdrowia sie pogorszy :-(:-(Szczegolnie na zimno sa wrazliwe owczarki z ta choroba[/quote] Zgadza się.... Niestety nie ma innego wyjścia :shake: Jednak gdy będzie naprawdę duży mróz, spróbuję zamknąć go w psim pokoju przy wejściu, a berneńczyki gdzieś przesiedlić. [quote name='maggiejan']Może jak Sorbon poczuje się pewnie w swojej budzie, będzie można wprowadzić kolejną zmianę i zaproponować mu piwnicę, jeśli spodoba mu się to będzie mógł się tam przenieść. Niestety musimy się spodziewać mrozów, więc lepiej żeby mu się tam spodobało.[/quote] Nie zostanie przeniesiony, ponieważ nie już fundacyjnej klatki, w której mógłby przebywać. A zostawić go luzem to zbyt duże ryzyko, ze względu na moje koty. No i nie znamy jego reakcji na innych domowników (nie są chętni poznać).