Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. [quote name='saganka']Poprosimy o dowod ;-) - przydalyby sie jakies zdjecia slicznej panny![/quote] A ja ją widziałam :loveu:
  2. [quote name='Lintie']O jeżu! Czy ten jeż ma jakąś stronę internetową?[/quote] [url]http://www.zoltyjez.com.pl/[/url] Pani przyjmująca ogłoszenia (a była to chyba szefowa działu :cool3:) była tak miła, że nie zażyczyła sobie opłaty za ogłoszenie Koreczka-pechowca w szukaniu domku... Poszedł na 2 edycje. Może tym razem się uda. Musi.
  3. [quote name='Poker']POdziwiam Was,dzielne jesteście :loveu:.Czy trzeba będzie DT wspomóc finansowo? Mogę zrobić bazarek.[/quote] Najpierw musimy odbić psiaka. Łatwo nie będzie. Mam pietra... Dzwonię do weta, by się umówić na termin, kiedy z nami pojedzie.
  4. Ogłoszenie Korka w jeżu było za darmo :loveu::multi:, na 2 edycje, dowolna ilośc słów!! A do tego pani szefowa powiedziała, że zastanowi się nad stałą rubryką w zamian za podziękowanie od Fundacji i reklamę na stronce :cool3: :multi: a wracając z biura rachunkowego natknęłam się na skwerku między ruchliwymi ulicami na śpiące pod drzewem psiątko :-( Całe brudne i trzęsące się... Zrobiłam mu fotki komórką, wymiziałam. Nie wiem czy to zguba czy gdzieś tam mieszka na tych okolicznych melinach i boi się wracać do domu... Potem pojechałam autobusem do Trzebini do drukarni, ale jeszcze ulotki nie były gotowe. Na jutro będą. Więc tylko zostawiłam te drugie ulotki w trzebińskim Pupilu i pojechałam dalej autobusem zobaczyć budę po bestii, która miała w sobotę jechać do Mętkowa. Niestety nie pojedzie. Trzeba ją wyremontować. Niewiele, ale jednak. Poza tym jest bardzo ciężka i nie wiem jak nam się uda ją podnieść. Chłopak mówił, że na pasach dźwigowych. Ale męczące jest takie latanie na nogach wszędzie i autobusem... Ech...
  5. [B]No to znalazł się DT dla psiaka :multi: ([COLOR=Red]Weronika13[/COLOR] dziękujemy Tobie i rodzince!!). [/B][COLOR=Black]Teraz trzeba dograć sprawę z Maćkiem albo kimś z lecznicy, musi jechać z nami. Jutro zadzwonię na policję do Babic, żęby uprzedzić ich o planowanej akcji. A co do spotkania z mieszkańcami - także przydałaby się na nim obecność policjanta, ludziska poważniej wezmą sobie do serca nasze słowa. Ada-jeje, co z tym myślisz? A zresztą wysyłam pw. [/COLOR]
  6. [quote name='Saint']Rybcia - czy mi się wydaje, czy Ty jesteś emo? :razz: [/quote] o jaaaa.... :roflt: sorki nie mogłam wytrzymać :evil_lol:
  7. [quote name='hanek']Teraz sobie przypomniałam o kojcu, który powstawał w Luszowicach. Może uda się gdzieś indziej wybudować? Już nie mówię o tym konkretnym psie, tylko na przyszłość... Bezsilność jest okropna![/quote] Cały czas też o tym marzymy i szukamy [B]codziennie[/B].... Niestety, nikt się nie chce zgodzić :-(:shake:
  8. Wszystko o Mętkowie na wątku.... :shake: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=104591 Wczoraj byłyśmy także w Płazie (Hanek chwała Ci za przypomnienie :lol:). Tam gdzie rudy kotek, którego podejrzewałyśmy o złą adopcję. Przekonałyśmy się, że jednak ma tam dobrze i nie ma potrzeby zabierac. Za ok miesiąc będzie do kastracji. Gorzej z pieskami (2 jamniki) tam mieszkającymi. Starszy stale ucieka do suk, nie ma go nieraz 2 tygodnie. To taki "szef", oprócz wycieczek także pilnuje terenu i wczoraj pogonił kościelnego. Do babki przyjechała policja i wlepili jej mandat 200zł. Była zła i załamana. Ale dzięki temu mozna było kuc żelazo póki gorące i namówic ją na kastrację psiaka. Jak wróci to ma go zamknąc i zadzwonic. Kobieta skłonna do współpracy, wtedy z łapką też była u weta. Jednak tam jest bieda w domu i nie wiem czy ona dołoży więcej niż 50 zł, jeszcze jak ma ten mandat teraz. A psiaka wykastrowac trzeba, bo to prawdziwy rozpłodnik, pół wsi to jego dzieci :razz:
  9. Ada-jeje, pani Z. nie zgodzi się już [B]absolutnie [/B]nawet na minutę psa u nich w boksie. Wyraźnie powiedziała mi, że mamy o nim [B]zapomniec[/B]. Poza tym tego psa Maciek będzie musiał uśpic całkiem na czas transportu. On będzie agresywny. Teraz jeszcze bardziej po tym, jak mu ten łańcuch z szyi na siłę wydzierali z tych strupów, bał się wyjśc z budy nawet. Dałam im 2 dni na telefon. Czyli interwencja by była w piątek. Albo w sobotę.[SIZE=3][B] [SIZE=4] SZUKAMY [/SIZE][SIZE=4][COLOR=Red]KOJCA Z BUDĄ[/COLOR][/SIZE][SIZE=4] (albo [/SIZE][SIZE=4][COLOR=Red]komórki[/COLOR][/SIZE][SIZE=4]... czegokolwiek!) [/SIZE][SIZE=4][COLOR=Red]W POBLIŻU KRAKOWA / KATOWIC[/COLOR][/SIZE][SIZE=4] na 2 dni !!!!!!!!!!!!![/SIZE][/B][/SIZE] W sobotę mamy transport dla budy, dla tego psa z nowego domu na początku Mętkowa (ludziom wczoraj kazałam zmierzyc psa, dzisiaj zmierzyli i dostałam sms-em wymiary :) przynajmniej jedno normalni do współpracy). Szyja psa nawet w ciemności wyglądała na spuchniętą. Ludzie byli przestraszeni i nie chcieli do niego iśc. Wcześniej pewnie nawet nie zwrócili uwagi na to, co się dzieje z jego szyją :angryy:
  10. Byliśmy z Hanek i fankifankiem. Ale nie wiem czy można się wiele spodziewac po tych ludziach. Wątpie. Im na tym psie raczej specjalnie nie zależy. Syna nie było, babka i jakiś stary dziadek. Próbowali się wykłócac, że łańcuch jest dobry, że pies ma "bardzo dobre warunki bo śpi na słomie" (to nic, że na gołej ziemi). Wymienili łańcuch z szyi na jakiś pasek, ale było ciemno i pies nie dał do siebie podejśc nikomu, więc nie daliśmy rady zobaczyc, jak szyja wygląda. Może na fotkach, które robiła Hanek coś będzie widac. Zostawiliśmy im obrożę i 3 metrowy łańcuch. Baba stwierdziła, że łańcuch nie będzie dłuższy, bo tam chodzą wnuki i pies by chwycił. Ja się dziwię, jak ona może wogóle dzieci puszczac do tych gówien i gnoju, ale to fleje, więc pewnie dla nich takie coś jest normalne. Niemniej jednak łańcuch ma miec conajmniej 1,5 m. Mają 2 dni, żeby to zmienic. Tak samo, syn ma 2 dni żeby do mnie zadzwonic. W przeciwnym razie pojedziemy tam znowu, ale już z policją. Niestety wówczas jest możliwośc, że ludzie zrzekną się psa, a my nie będziemy mieli gdzie go zabrac, więc mam nadzieję, że syn baby zadzwoni i jakoś się dogadamy. Co do budy, to nawet nie ma sensu, żeby ją wstawiac w ten gnój, bo zaraz zgnije. Trzeba ich zmusic do przeniesienia jej na podwórko przed domem, tam gdzie trawnik, albo jeszcze bardziej z tyłu gdzie kury nie łażą. Oni są tępi. Standardowy text: "czemu się ludźmi nie zajmujecie?" :angryy: Napewno, takimi jak oni. Chętnie, ale w inny sposób :mad: Psui zawieźliśmy też kilka kg karmy, choc babka się wzbraniała, że codziennie im w sklepie zamawia. Ale wzięła. W misce widziałam jakieś pomyje, więc jeśc dostaje, ale napewno nie zamówione w sklepie... Pies jest szczepiony na wściekliznę w zeszłym roku, w tym jeszcze nie było tego wiejskiego spędowiska. Ma na imię Dżeki.... Więcej może coś doda Hanek co zapamiętała, bo fankifank nic nie doda, uznał, że nie był tam potrzebny. Pewnie by był, jakby synalek był w domu :mad:
  11. Gratulacje!! Psiaki różnie dojrzewają :) Ale jeśli już podnosi nóżkę, to może znaczyć, że jego rozwój hormonalny może dobiegać końca i zbliża się czas odpowiedni do kastracji :cool3: No i raczej już niewiele urośnie :roll:
  12. [quote name='Ada-jeje']Ulka link masz w poscie 467.[/quote] Ale do Liska. Do Kłosińskiego znam ;)
  13. [quote name='Weronika13']Saganko, ja dostałam ulotki o 1% podatku, i je zkseruje i porozdaje. Już parę osób (w tym moja mama) zdeklarowało, że przekażą na Pro 1%. Dostalam też plakaciki o Korku od Ulii. Bardzo ładne i czytelne. Również porozwieszam.[/quote] Weronika, te ulotki o 1% które dostałaś to są takie "domowe" - Saganka zrobiła profesjonalne :)
  14. Nie mogłam spać przez całą noc z powodu tego psa z łańcuchem na szyi :placz: a jak udało mi się zasnąć, to i tak zaraz się budziłam, bo śniło mi się np że biegam z nim po rzece i po łąkach, to jakiś koszmar!!! Dzisiaj koniecznie tam pojadę, mam trochę problem (tzn mega problem) z dostaniem auta, ale pojadę choćby autobusem!!!! To cierpienie, jakiego jeszcze nie widziałam i nie jestem w stanie sobie wyobrazić!!! :placz: Hanek masz czas po południu? Syn baby ma być popołudniami w domu.
  15. Tengusia daj, nie będę p Joli głowy zawracać przed wyjazdem, jak Tobie mogę :eviltong: I ten szczenior wcale nie będzie mały... bo już jest średni :razz:
  16. Dzisiaj był dzień - makabra. W Mętkowie sodoma i gomora :angryy::angryy::angryy: W urzędach, jak to w urzędach... A w międzyczasie zgłoszenie kolejnego szczeniaka porzuconego - biały w typie labradorka. Na szczęście od razu znalazła się osoba chętna (na innego pieska, ale ten był w większej potrzebie) i ma naprawdę wspaniały, odpowiedzialny kochany domek :loveu: Oto maluszek w drodze [IMG]http://img85.imageshack.us/img85/331/p3dz1.jpg[/IMG] i w nowym domku :) [IMG]http://img85.imageshack.us/img85/9274/p6ay2.jpg[/IMG] więcej zdjęć i info pojawi się na stronce jeszcze dzisiaj, także zainteresowanych zapraszamy :) A dzisiaj jeszcze doszło zgłoszenie o wyrzuconym z auta.... kotku :placz: Jest to czarny kocurek 4-miesięczny. Państwo dadzą mu tymczas oraz wyprawkę kary na miesiąc do nowego domku :p Oto kocurek: [IMG]http://img85.imageshack.us/img85/3862/kotek1tc1.jpg[/IMG] [IMG]http://img229.imageshack.us/img229/2300/kotek2ao0.jpg[/IMG]
  17. Weźcie obdukcję psa od weta. W zrzeczeniu powinna być adnotacja, że pies został zabrany w złym stanie fizycznym, zaniedbany itd. a obdukcja to potwierdzi.
  18. Spróbujemy na najbliższym zebraniu z mieszkańcami, na które jesteśmy zaproszone przez sołtysa. Pies z krótkim łańcuchem jest syna, a psy w domu są matki. Matka boi sie tego psa. Musimy dorwać syna, by z psem cokolwiek zrobić, a matka nie zna jego numeru komórki. Trzeba jeździć i czatować :angryy:
  19. Poker nie da się. Dzisiaj poznałyśmy "klimat" tej wsi. Tam pies jest niczym. Żaden konkurs nikogo nie zachęci. Pies z 1 str wątku, ten w atrapie budy ma wrośnięty w szyję łańcuch o dł. niecałe pół metra. Nie może się ruszyć ze swoich kup i sików. Niestety nikt do niego nie podejdzie oprócz syna, bo jest (podobno) agresywny. Syna nie było, będziemy na niego polować. Rodzina biedna, ale mają inne psy w domu i są zadbane. Kupią temu budę na raty. Także tam nie trzeba policji/ Pies z beczki, opróćz tego, że żyje w beczce, jest w miarę zadbany, żywy, szczeka. Podobno zabierany czasem do domu i lata luzem. Sąsiadka stwierdziła, że on tylko do zabicia, "bo żryć nie ma co dać". A psychol najgorszy jakiego w życiu widziałam!!! Jak z horroru dokładnie!!!!! Nie ma z nim żadnej rozmowy bez obawy oberwania!!
  20. Mecka nie parzy mnie jęzor, ale nie lubię kiedy ktoś nie stawia sprawy jasno i co innego mówi, a co innego robi. Wyraził zgodę na daleką adopcję, obiecał, że sam zadzwoni do chętnego domku (nie zadzwonił). Kiedy ponownie z nim rozmawiałam, wyraził zgodę, żeby zainteresowana osoba zadzwoniła, a potem (zaledwie kilkanaście min później po rozmowie ze mną) już nie odbierał lub odrzucał! Więc praca go nie tłumaczy. O wszystko był pytany, powiedziałam mu, że decyzje należą do niego - więc wypadałoby uczciwie je podjąć, a nie takie szopki odstawiać.
  21. [quote name='ewadr']Makro-tak wołał na niego pan, jest w stanie okropnym. Wg ksiażeczki ma 5 lat i tylko raz w zyciu jako szczeniak był szczepiony na wirusówki, nigdy na wsciekliznę. Jest chudy niemiłosiernie, wszędzie odstają mu kości, głowa nieforemna też z wystającymi kościami. Grzbiet, ogon i koło ogona, łapy i uszy od srodka ma pokryte jakąś egzemą, wyglada to jak zrogowaciała skóra. łapka ta ze zgrubieniem wyraznie go boli, nie staje na niej a przy dotykaniu skuczy. Na brzuchu ma slad jak po oparzeniu. Uszy zawalone, trzepie głową i saczy się jakieś badziewie, i na pewno coś z pęcherzem sika cały czas. Jak śmierdział to sie nie da opisac, ale juz wykapany kombinuje jak wlez do łózka:evil_lol: I kraśc ze stołu potrafi - bedzie z niego dalmat:evil_lol:[/quote] Czy właściciel odpowie za to? Bo powinien. Już sam brak szczepień na wściekliznę jest karalny.
  22. [quote name='Ada-jeje']Ja juz chyba senna jestem, zaadoptowal naszego Pitusia te z Balina.[/quote] ach, no tak :) w takim razie jeśli nie Mecka, to może kto inny zadzwoni i się dowie... Bo ja już po raz kolejny z siebie baranka nie zrobię :roll: jak pan właściciel w kulki sobie leci?
×
×
  • Create New...