Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. [quote name='Ruth']Wszystko pięknie, ładnie tylko co z tym bieganiem po lesie? Mogę z nią biegać? Chodzi mi o stawy. Wiadomo, że czasem chcąc dobrze można przedobrzyć :roll:.[/quote] Nie pisze żaden znawca, to może ja się wtrącę :oops: To akurat kwestia dośc skomplikowana, bo zwykle przed jakimkolwiek treningiem psa się bada (serce, stawy, wydolności płuc). Jednak ponieważ nie będziecie robic tego wyczynowo, tylko "amatorsko", a Sombra nie dawała nigdy (?) żadnych objawów chorobowych, napewno nie zaszkodzi jej bieganie. Zaczyna się oczywiście od kilku - potem kilkunastu - min. Widzisz, ile jest w sam raz, kiedy zaczyna się za bardzo męczyc. Tzn dyszec, zwalniac tempa. Lepiej skończyc zanim tak będzie, bo się zrazi i potem wołami jej nie wyciągniesz ;) No i oczywiście luźnym kłusikiem. To najzdrowszy i najbardziej naturalny chód psa.
  2. Betbet filmik jest świetny. Czy możemy dodac go na naszą stronkę fundacji? (z odnośnikiem, bannerkiem itd).
  3. Daga, ale my nie będziemy ryzykowac. Co innego hodowca, miłośnik, osoba z pojęciem i doświadczeniem. A nie jesteśmy w stanie przewidziec i zagwarantowac, że nowy właściciel jakiegokolwiek psa oddanego do adopcji będzie postępował jak trzeba. Nie chcemy, by psy wracały z adopcji czy też działy się z nimi niedobre rzeczy. Np Lenka powarczy, podominuje i wyląduje w kojcu "bo jest agresywna".
  4. [quote name='Ada-jeje']Sliczna jest ale na rozrod i tak nie pozwolimy :mad:[/quote] To jest chłopczyk :evil_lol: i ma super domek! A sunia, której "żal sterylizowac" mieszka w Chrzanowie, niedaleko mojego TZ-ta.
  5. [quote name='Szczurosława']Co za kretyństwo! Może jeszcze ma robić zakupy i odbierac dzieci z przedszkola?!:mad: Ciekawam odpowiedzi , gdyby temu "zainteresowanemu" zadac takie pytanie:diabloti:[/quote] Następnym razem spytam :evil_lol::lol:
  6. Dziękuję, że wierzycie we mnie. Ale robiąc adopcje każdy wie, jak ludzie potrafią się maskowac. Na początku wszystko super , buzi buzi, a potem mordka w siki albo gazetą w tyłek... Dziecko ślicznie reaguje na swoje "imię", na cmokanie... Jak gryzie to my ją też gryziemy albo szczypiemy. Rano lubi do łóżka się poprzytulac i poleżec pod kołderką...:loveu: Nie przeżyłabym, gdybym się dowiedziała, że jest bita albo przestała reagowac na zawołanie...
  7. Suczka na 30 cm łańcuchu, żyjąca w swoich odchodach, zagłodzona, odwodniona, wyleniała i zjadana przez pchły. Z nowotworem oka (i być może gdzieś jeszcze). Nigdy w życiu nie była u weta. Nie mogła wstać ani wogóle ruszyć się z wycieńczenia. Obecnie pod opieką fundacji i lecznicy. [IMG]http://img232.imageshack.us/img232/2515/biedny1df5.jpg[/IMG] [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/3700/biedny5alc6.jpg[/IMG] [IMG]http://img164.imageshack.us/img164/4072/biedactwo1ey2.jpg[/IMG]
  8. [quote name='giselle4']...Ulaa,aniele jeden tylko sie nie obrażaj bo ja Ciebie tylko mam jako głownego specjaliste od ras:lol: jak mnie opuscisz to wszyskie moje psy kundle;)Sorry ,,,,,,sorry ......sorry ...hau ...hau....hau:Dog_run::dog::dog::dog:które i tak kocham[/quote] Hehe Giselle ja się nie obrażam, tylko jak już się okazało, każdy się myli :evil_lol:
  9. Mamy pieczątkę :cool3: Kotka czarno-biała ma fajny domek (brawo Hanek!). Za to doszedł nowy pies. Podobno 1,5 roczny znaleziony bokser. Trzeba pani zawieźć jutro karmę i zrobić fotki psiakowi, to go potrzyma na DT (w Chrzanowie centrum). Przy okazji wizyty poadopcyjnej (która zresztą byłą też przypadkowa) natknęłyśmy się na kolejnego psa zamurowanego na łańcuchu o dł. 10 cm!!!!!!!! Nie mógł głową ruszyć!!!!!! Łańcuch oczywiście rozciął szyję... Wkrótce byłby to Rebitek 2... Facet przejął się i wziął sunię (szczeniak ONkopodobny) do domu. Czemu ludzie są tacy głupi :angryy::angryy::angryy:
  10. [quote name='Betbet']eee jest dom dla niej? bo ja mialam Panią w Gdansku strasznie szukajaca leonbergera...[/quote] Dalej już nie było? :razz: Domi cały czas dzwonią. Ale nie takie jak powinny.
  11. Jeśli wziąłby ją ktoś taki jak Ty i Twoja rodzinka to bym się nie martwiła...
  12. ze mną kontakt tylko odnośnie sprawy i psa ;) bo Autorką powyższych fotek jest Hanek i to ona powinna wyrazić zgodę na ich użycie gdziekolwiek. edit: sorrki chodziło o psa [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9684517&postcount=80"]z wrośniętym łańcuchem.[/URL]
  13. Autorką fotek jest Hanek i to ona powinna się wypowiedziec, zanim ktoś wykorzysta zrobione przez nią fotki.
  14. Być może jest już leczony. Na razie nie mam głowy by zajmować się czymś innym niż bieżącymi sprawami. Myślę, że p Danusia zadzwoni jakby miała coś do opowiedzenia, a jak nie to za jakiś czas odezwę się do nich.
  15. Znów telefon, ale durny. "Czy on dobrze płodzi" :angryy::mad:
  16. [quote name='Izis']Właśnie kastrację można w tym celu wykorzystać. Po prostu zanim się wybudzi z narkozy na spokojnie założyć i dopasować mu szelki to może nie będzie to dla niego taki szok.... Co o tym myślicie? Może warto spróbować?[/quote] Tak, tylko trzeba go jakoś zabrać do lecznicy, zaprowadzić albo zawieźć. Ucieknie, jeśli będzie luzem. Chyba, że znowu się go uśpi głupim jasiem w kojcu i na nieprzytomniaka zabierze. W lecznicy tylko dołoży się narkozę. Co o tym myślicie? Nie zaszkodzi mu? Trzeba pobrać także krew do badań, czy podanie głupiego jasia zmieniłoby wynik?
  17. Ogłoszenie w Przełomie [URL]http://www.przelom.pl/fotoreportaz.php?t=Zwierzeta-szukaja-dobrego-wlasciciela&p=58[/URL] w wersji papierowej jest takie samo. ale... NIKT NIE INTERESUJE SIĘ SUNIĄ :placz::placz::placz:
  18. [quote name='maggiejan']Dobrze, że Lord jest w gazecie, mam nadzieję, że mu to pomoże.:kciuki: Chyba to , że go psy atakują jest przesadzone...?[/quote] Jest biedny i trzeba szybko go zabrać
  19. To samo ogłoszenie co w gazecie jest również na internetowej stronie gazety Przełom :) [url]http://www.przelom.pl/fotoreportaz.php?t=Zwierzeta-szukaja-dobrego-wlasciciela&p=58[/url] Od niedawna tam także nasze zwierzaki mają swoją rubryczkę :multi:
  20. [quote name='Ada-jeje']Ulka masz na mysli Boncie, jestem za oddaniem gdyz do dnia dzisiejszego nie wywiazala sie z danego nam slowa.:angryy:[/quote] TAK właśnie to mam na myśli.
  21. Sunia z Młoszowej (ta z oczkiem) jednak nie pojedzie dzisiaj do weta :shake: Nie ma czym. Trzeba przełożyć termin.
  22. Giselle a gdzie i kiedy ja Cię wyśmiałam :-o Sama się już na temat ras nie odzywam :eviltong: ale to chyba kundel ;)
  23. Najwyżej oddamy Sarkę do mamusi :diabloti:
  24. Hanek :mad: a ja se wzięłam do serca, że chcesz Lenkę blisko i nie zostawiłam w Tychach plakacików!
  25. Dzisiaj pół dnia spędziłam u Rebitka Na szczęście opłaciło się, bo pozwala sobie dotykać głowy a nawet szyi. Więc w nagrodę ;) będzie dłuższa relacja. Wszystko musi odbywać się na jego warunkach i kiedy on chce. O założeniu czegokolwiek (świadomie) nie ma mowy. Tak samo denerwuje się, jak się go dotyka po bokach (łopatki i boki ciała). Z przednimi łapkami można już zrobić wszystko :lol: Bardzo specyficzny jest jego sposób "kontaktowania się" z człowiekiem. Zwykle psy wiedzą, że człowiek to człowiek (tzn inny gatunek) a nie inny pies. Rebitek możliwe, że też wie, ale zachowuje się dokładnie jak wobec innego psa. Łapie pyszczkiem za dłonie, tarza się podszczypując. Jest bardzo wrażliwy na cs'y. Cały czas obserwuje spojrzenia, słucha oddechu. Nie lubi mowy. Tylko przez cs'y można do niego dotrzeć i w bezpośrednim kontakcie trzeba cały czas się kontrolować, aby wysyłane sygnały były odpowiednie i czytelne dla niego. Kiedy jest wypuszczony, tak samo obojętnie zachowuje się wobec ludzi jak i innych psów. Tylko Sonia (dobermanka) budzi jego ciekawość, pewnie dlatego, że inaczej wygląda a on nie widział do tej pory takiego stworka ;) No i szczeniaczek. Chociaż szczeniaka lubi "sponiewierać" :razz: Obojętność wobec ludzi i normalnie wyglądających psów to kolejny dowód, że dla niego człowiek nie jest "zasobem" który stanowi dla niego jakąś wartość - tzn który robi coś dobrego. Chyba, że w kojcu. Poza kojcem są dużo ciekawsze rzeczy i trzeba korzystać z wolności :roll: Wciąż niezmiennie dziwię się, jak wielu rzeczom Rebitek musi stawić czoła. Co chwila nieznane dźwięki, sytuacje, osoby. A to ciężarówka podjedzie, a to alarm samochodu się włączy. Teraz nie zawsze się chowa do budy, nieraz stoi koło niej i obserwuje. Naszym celem jest, by w nieznanych sytuacjach "szukał bezpieczeństwa" przy człowieku. Trochę się dzisiaj udało, bo gdy śmieciarka hałasowała, podbiegł do mnie i nastawił główkę (oprócz głasków oczywiście dostał ukochaną puszeczkę :cool3:). Zaczyna jakoś... podświadomie? czuć, że lepiej być przy kimś niż samemu. Może atawizm. Bo raczej jeszcze nie wyuczone. Ważne, że są efekty. Izis szelki doszły, dziękujemy :multi: Jednak na ich założenie nie ma co liczyć, Rebitek na ich widok zwiał. Szkoda, że nie mamy zbyt wiele czasu i szybko trzeba go wykastrować. Jestem pewna, że do tygodnia już by pozwolił sobie nałożyć...
×
×
  • Create New...