-
Posts
11377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ulaa
-
Kochany BOKSER z krzywą mordką i ranami na ciele.... POJECHAŁ DO NOWEGO DOMU
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Boksio ma takie śliczne kolorowe zdjęcie w ogłoszeniu... I tylko ten jeden telefon!! Jutro koniecznie trzeba go odwiedzic i chociaż ten kaganiec zostawic. -
[quote name='Donvitow']Cześć. GoniaP ma DT w Poznaniu. Nie wiem który wolny. Ja mam schron w Gaju gdzie psiaka mozemy przetrzymać. Lu b wyadoptować. Schron miedzygminny ale kierowniczką Paula z Dogo a prowadzi go nasza fundacja lokalna. Tak że bez paniki. Poznański schron nie wchodzi wgre. Podaj na PW nr tel to ja zadzwonie.[/quote] Jakie Sarka miałaby tam warunki? Jeśli już nie ma wyjścia to może jednak na DT lepiej... A po świętach się jej transport zorganizuje... Nie chcemy "stracić jej z oczu".
-
Byłyśmy u Rebitka zawieźć mu Scanomune i antybiotyk. Zastałyśmy go w ogrodku wylegującego się na rabatce :evil_lol: Jego ulubione miejsca to w krokusikach :mad::loveu: Panie specjalnie przesadziły krokusiki, ale Rebitek i tak w nich leży :diabloti: Normalnie taki wesoły, radosny i przytulaśny ten psiaczek, aż go nie poznałam!!! :loveu::multi: Tam jest miejsce przeznaczenia Rebitka. Wolność na ogródku, przyjaźń z kotkami i miłość pańciów. Patrząc na niego, można tylko marzyć o takim domku dla każdego psiaka. Aha. I Rebitek skończy na kanapie. Nie ma już ratunku :evil_lol: Hanek ma focie, cały czas pstrykała, aż się Rebitek zawstydził :oops: tylko gdzieś nam Hanek zwiała z auta na mieście :nonono2::eviltong:
-
[quote name='Donvitow']Mogę psiaka zabierać zaraz. A potem na spokojnie transport się znajdzie. O ile warto wozić psiaka. Możemy na spokojnie znaleźć mu domek w Poznaniu. Nie mogę Ula Ci wysłać PW. Nie wychodzi ? 602751299/Kajetan/[/quote] Już oczyściłam skrzynkę. Ja z kolei nie mogę dzwonić, bo mam zablokowany tel. :razz: Donvitow, gdzie byś ją zabrał? Do siebie? I szukałbyś jej domku na miejscu? To by było świetne rozwiązanie, jednak jeśli się nie uda, można postarać się o ten transport i oddamy wtedy Sarkę do jej mamy.
-
[quote name='saganka']Ula, ale g....na historia, ze tak powiem :-D Ludzkie dziecko zabieraja... Kurcze, nie wiem, czy Ci gratulowac, czy z Toba plakac....[/quote] Na razie widmo odejścia zasrańca oddalone :evil_lol: Mam nadzieję, że TZ nie powiedział jeszcze ostatniego słowa... A jeśli nawet dziecko pójdzie do adopcji jednak, to przynajmniej jest czas, by się pogodzić z tą myślą. Na dźwięk słów "dzisiaj po nią przyjadę" serce mi stanęło. Tak nie wolno :mad:
-
już nie ślepa, szkielecik Kiki dochodzi do siebie w nowym domku!!!!
Ulaa replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
[quote name='bea_m']reszta chórkiem jej dośpiewuje nie znając sytuacji, sprawy ani osoby o którą tu chodzi.[/quote] A Ty znasz? [quote name='enia']Oczywiście, że wszystko sie może zdarzyć, ale [B]uczciwość nakazuje[/B] pisać o wszystkich problemach i rozterkach jeśli takowe byly....... a tu cisza.:roll:[/quote] i w tym całe sedno. -
Chcą nam zabrać dziecko :placz::placz::placz: Już dzisiaj chcieli... Ale jeszcze za wcześnie... Będą dzwonić po świętach... Maleństwo już daje popalić nieźle :evil_lol: Od 2 dni chodzi po troszku na smyczce. Dzisiaj rano był najlepszy popis :mad: Szłam z nią i z reklamówką pełną mięsa dla psiaków. Nagle stwierdziła, że zrobi kupę na środku uliczki osiedlowej. Chciałam ją przełożyć, bo jakiś koleś stał w klatce bloku i się gapił. Nie zdążyłam, ale za to wyleciał mi z kieszeni telefon i się rozwalił. Pozbierałam telefon, a dziecko znów ustawia się do kupy! Więc szybko rzuciłam reklamówę z mięsem, telefon znowu wyleciał i się rozwalił, a dziecko się tak wygięło, że wpadło do kupy i zapiszczało żałośnie... Ponosząc je, całe z kupy, otarłam nim o cholewkę buta i też był cały z kupy... Nie wiedziałam co robić, zbierać mięso, telefon, dziecko, czy odpowiedzieć coś gościowi w klatce który już oczywiście śmiał się i dogadywał coś, zachwycony tym porannym przedstawieniem. Wzięłam dziecko na trawkę i czyściłam listkami bo nie miałam chusteczek... A ta kupa była taka lepista i czerwona :razz: - wspomnienie smakołyka, który kupił wczoraj tatuś: niemożliwie naładowana chemią kiełbaska z zoo-shopa :roll: Dziecko nie dało się wyczyścić i wyrywało się, piszczało, bo chciało do piesków, aż ludzie się gapili co za sadysta obdziera szczeniaka ze skóry... A potem zamiast mieć wyrozumiałość dla mamusi, to zaczepiała każego po drodze, i każdy patrzył na te resztki kupy na jej grzbiecie i na moim bucie... Tragedia po prostu. A oni chcą ją zabrać :placz:
-
Kochany BOKSER z krzywą mordką i ranami na ciele.... POJECHAŁ DO NOWEGO DOMU
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Boksia ogłoszenie jest w Przełomie. Dzwonił facet po niego, żeby był do stróżowania do budy. -
[quote name='Equus']Biedactwo... A gdzie pójdzie do tego schronu (w jakiej miejscowości)? A ci poprzedni właściciele, dzięki którym pojawiła się na świecie nie mogli by jej wziąć póki nie znajdzie się chętny? A co do drugiego psa do towarzystwa to myślę, ze jakby był młody i energiczny ale ułożony to byłoby super towarzystwo dla niej. Bo straszy, spokojny pies to faktycznie, tak jak napisała Władczyni, mógłby się z nią męczyć.[/quote] Żeby nie było offtopa - tutaj wątek [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=93621[/url] .
-
[quote name='bea_m']Ula dobrze wiesz że nawet jak się sprawdzi warunki, przemagluje sie nowego właściciela itd .. to i tak ryzyko że pies wróci z adopcji jest 50:50. Nie da sie wszystkiego przewidzieć, nie da się wszystkiego sprawdzić. Czy Wasze psy fundacyjne pomimo sprawdzenia warunków nie wracały z adopcji?[/quote] Przynajmniej staramy się to zminimalizować, jadąc albo idąc i sprawdzając. Możesz Bea nie dociekać, bo zaszkodzisz Ewie jeszcze bardziej, gdy zaczniemy tutaj wypisywać konkretne przykłady. Nie wszystkie adopcje były złe, oczywiście, ale [B]zbyt dużo [/B]było przypadkowych i niedokończonych, a nie o to chodzi.
-
[quote name='bea_m']Ja chyba wiem co sie z nimi dzieje. Do Ewydr trafiają na tymczas same chude biedne stworzenia. Ewadr je odkarmia, podtucza, leczy i jak juz sa takie ładniutkie i tłuściutkie to ..... najprawdopodobniej piecze w piekarniku i zjada. Myślę że te osoby które Edędr tak dobrze znają - to potwierdzą - dla dobra sprawy oczywiście!!![/quote] Poza wieloma niesprawdzonymi, przypadkowymi adopcjami - bez kontroli warunków, bez umów, gdy psy wracały albo trzeba było je odbierać - jeszcze w czasie działalności w fundacji. Z tym, że psy fundacyjne były sprawdzane.
-
[quote name='ewadr']Ulla dobrze wiesz, że Tosia jest u Beaty przy ul. Szpitalnej tam ,gdzie zawoziłaś Szeirę. Erazm widziała Tosię i warunki.[/quote] Ewa pisałam już na innym wątku. Na temat Szirki to lepiej się nie odzywaj, bo chyba nie chciałabyś, żeby ta sprawa wróciła i tym razem została upubliczniona, a nie zatuszowana?????
-
[B]Psiulek jest absolutnie boski!!!!!!!!! :loveu::loveu::loveu::loveu: [/B]Wszystko w nim jest przepiękne i cudowne, taka kochana mordencja poczciwa :loveu: Aż szkoda było go oddawać, bo on powinien na kanapę do przytulania! Ale na szczęście pracownicy to ogromni miłośnicy psów. Na początku trochę mi (albo i nam) ciśnienie skoczyło, bo okazało się, że kierownik nic nie wie, że dzisiaj miał psiak przyjechać :-o i powiedział, że nic nie jest gotowe i nie może dzisiaj go wziąć! Na szczęście wyjaśniło się, że to wina złego przepływu informacji i po prostu kierownik nic nie wie :evil_lol: A wszystko gotowe, buda, kojec, tylko bramki brak. Ale w ciągu godziny założyli bramkę, a my w tym czasie na herbatce u Ady-jeje zachwycaliśmy się ONeczkiem :loveu: Oczywiście w zakładzie wszyscy wpadli w zachwyt nad psiakiem! Że taki piękny, taki kochany, od razu dostał wodę, będzie napewno odkarmiony i towarzystwa też mu nie braknie. Zgodzili się zaadoptować także sunię, by miał koleżankę :multi: Bo ta malutka o mało go nie zjadła :evil_lol: Śliczny i kochany pieseczek. Nadawałby się na kanapę, ale tam mu źle nie będzie, co zresztą Peter Beny może potwierdzić. Dzięki ogromne wszystkim za tak świetną organizację :loveu: Jesteście wspaniali!
-
[quote name='Ada-jeje']Masz racje Weroniko to przede wszystkim dzieki tobie Rebitek vel Macius znalazl sie tak szybko na stole operacyjnym i dzieki tobie jego koszmar sie skonczyl.:multi::multi::multi:[/quote] [quote name='Weronika13']Oj, dziękuję za miłe słowa, ale nie wiem czy mnie nie przeceniacie .... :oops: :p Ja przecież mu tylko DT załatwiłam ...[/quote] Widzisz Weroniko też mówiłam Ci już nieraz!!!!!!! TYLKO dzięki Tobie udało się zabrać stamtąd Rebitka!!! Dzięki temu, że się postaralaś, że chciałaś i nie odpuściłaś - by znaleźć mu DT, gdzie można było go zabrać! Inaczej leżałby tam nie wiadomo jak długo, w gnoju i cierpiący... albo już by nie żył... Z Ciebie powinny brać przykład także dużo starsze osoby, bo oni najczęściej popełniają największą zbrodnię - są obojętni. Obojętność zabija bardziej niż cokolwiek!! Nigdy nie trać swojego zapału!!! :loveu::loveu::loveu: Saganko tak :-( żal pieska niezależnie od tego, który by to był :-(
-
już nie ślepa, szkielecik Kiki dochodzi do siebie w nowym domku!!!!
Ulaa replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Parowka50, przy nas Kika wcale nie szczekała. Poza tym co to za powód, by oddawać psa z powodu szczekania? Znowu kolejna nieprzemyślana, przypadkowa adopcja? :shake::shake::shake: