A cymuj on taki zagniewany to ja nie wiem.
Szczeka pod drzwiami, miarowo, zdecydowanie. Otwieram drzwi i mówię "no chodź do domu Canonku" i wtedy on odbiega jakieś 10 metrów i patrzy na mnie. On CHCE stać i szczekać, wchodzić do domu NIE CHCE i tyle.
Canon ma piękne białe rzęsy.
Ale dzisiaj jest na mnie zagniewany i wyprowadził się z domu, leży na podwórku na kocyku i odmawia powrotu do domu.
On chyba kocha być na podwórku, lubi sobie obserwować świat...
Ja mam podobny problem z moimi szorstkowłosymi jamnikami, rzepy wbijają im się w brody i niestety zmuszona jestem je wycinać... potem nieciekawie to wygląda - jamnik z połową brody.
Dzwoniłam do Akuszki i powiedziała mi, że była u nich straszna burza, nie zdążyli wyłączyć komputera, walnęło, łupnęło i spaliło jej modem... dopóki nie kupi nowego będzie odłączona od internetu.
Pobudka!!!!
Dzień dobry wszystkim, bardzo przepraszam za umysłową ociężałość....
Aniu, spóźniona jestem ale szczera, wszystkiego najlepszego!
Roxy, gratulacje, a pokażesz nam zdjęcia nowego członka rodziny?
Chyba ciut panikujesz moja pani... jak zakroplisz frontlinem to wytępi też pchły w środowisku. Wiem, bo miałam inwazję pcheł i świetnie się sprawdziło.
Poluś bez zmian - chodzi sobie po podwórku, potem przychodzi do domu odpocząć. Rzadko się przewraca, opanował metodę szerokiego rozstawiania tylnych łapek - wtedy lepiej łapie równowagę.