Moim zdaniem, a kibicuję Zulce od początku, ta adopcja to niewypał!!! Po prostu Zulka jeszcze nie przetrawiła problemów schroniskowych, a już poszła do nowego domu, gdzie nie spotkała się ze zrozumieniem. Pani Moniko, to pies ze schronu, a nie z renomowanej hodowli, takie przypadki mogą mieć problemy do końca swojego życia. Zulka potrzebuje miłości, zrozumienia i ciepła od ludzi, a nawet jeśli jest chora to trzeba ją leczyć, a nie mieć żal, że jest taka a nie inna. Wiem, bo sama mam psa na tymczasie właśnie z zamojskiego schronu. Jetka sikała i koopkała po całym domu, gryzła i drapała moją trzyletnią córkę, jadła bardzo dużo, śmierdziało jej z mordki, gazowała ile wlezie, uciekała!!! A teraz to cudna i kochana sunia, kochająca dzieci i ludzi, istny żywioł w małym psim ciałku. Ale ludzie, ona jest u mnie już ponad trzy miesiące i chyba udało jej się zapomnieć o schronie, zaufała nam, otworzyła się, ale cały czas trzeba pamietać jaką ona ma przeszłość. Że z oczkami może mieć problemy do końca życia, że boi się innych dużych suk. Mam nadzieję, że dom do którego niedługo pojedzie rozumie to wszystko, bo inaczej ....:mad:.